Gość: Grzegorz
IP: *.termedia.pl
22.08.01, 13:24
Moja partnerka, z którą współżyję od paru miesięcy, nigdy nie osiąga orgazmu. Przedtem przez długi czas (rok)
decydowaliśmy się na petting, ale również nie udało mi się doprowadzić jej do szczytowania. Ja się staram i
robię, co mogę, ale często wygląda to tak, że po pikantnej i emocjonującej grze wstępnej jej napięcie i
zainteresowanie seksem opada i maleje. Dla niej nie stanowi to problemu, nie mamy do siebie pretensji, ale
chciałbym, by i ona poczuła ten wspaniały dreszcz rozkoszy. No i zastanawiam się, czy to ja tutaj ponoszę winę.
Na miłość poświęcamy sporo w ciągu dnia (średnio: 1,5 do 3 godzin), więc nie ma mowy o pośpiechu czy
poświęcaniu jej zbyt małej ilości czasu. Dlaczego więc napięcie maleje u niej w pewnym momencie i powoli traci
ochotę na kontynuację zbliżenia?