1_ania_79
15.01.10, 17:11
Jestem kilka dni po stracie. mój Aniołek odszedł w 8 tc. powoli dochodzę do
siebie psychicznie. fizycznie jest dobrze. miałam łyżeczkowanie - wcześniej
nie było żadnej krwi i bólu. na USG brak akcji serduszka i zatrzymanie rozwoju
tydzień wcześniej , badania HCG na potwierdzenie, i zabieg. ale psychicznie
katastrofa. jak sobie z tym poradziłyście lub nadal radzicie? mi ciągle śni
się wszystko związane z tamtymi zdarzeniami.
Pozdrawiam serdecznie