Dziewczyny, trzymajcie za mnie kciuki.
1.05 poroniłam w 6 tyg (samoistne, bez zabiegu), jakoś przyjęłam to
do wiadomości, powiedziałam sobie, że dzidziuś rozmyślił się i chce
jeszcze trochę poczekać

Lekarka dawała zielone światło, ale stwierdziłam, że cykl po
poronieniu odpuszczam. No i cykl się wlókł strasznie, czekałam i
czekałam, dziś się zirytowałam, bo ile można czekać i zrobiłam test.
2 kreski

Bardzo się cieszę, ale też trochę się boję ...
Trzymajcie proszę za mnie kciuki, żeby tym razem było wszystko
dobrze.
Zdaje się, że do lutego będę się teraz naprzykrzać św. Tadeuszowi
Judzie (patron od spraw beznadziejnych), lepiej oddać się w ręce
profesjonalisty