Wojtusia urodziłam w domu (18tyg). Skurcze, odeszły wody i pojawił się on, malutki tak bardzo, że mieścił się na mojej dłoni. Nie jestem w stanie uwolnić się od widoku jego maleńkiego ciałka, choć z drugiej strony chcę pamiętać tą maleńką buzię.

Chweilami czuję, że głupieję