Witam Dziewczynki

wczoraj miałam I wizytę u nowej gin. Nadmienię tylko, że ona prowadziła moją III ciążę w Genomie w Rudzie Śląskiej - gdzie robią badanie prenatalne, genetyczne.
Więc tak: przeprowadziła ze mną dokładny wywiad - ile poronień, kiedy, w jakich tyg. ciąży itd.
Zbadała mnie ginekologicznie: pobrała cytologię, wymaz z pochwy.
Potem badanie usg: dopochwowe i brzuszne (jestem po 2 cięciach cc, oglądała bliznę).
Zleciła mi badania: podstawowe badania krwi, CRP, transaminazy, białko całkowite, WR, HBs, TSH, FT4, HIV, HCV, Toxo, Cmv, prolaktyna, przeciwciała antykardiolipidowe i tyle.
Jestem "szczęśliwą posiadaczką" macicy dwurożnej - ale o tym wiem od lat.
Tyle, że dopiero na usg wczorajszym zobaczyłam dokładnie jak ona wygląda.
Ma dwa rogi: z czego jeden jest duży (konkretny), drugi mały (nieregularny).
Gin powiedziała (podczas badania usg) i dostrzeżeniu tych 2 różnych rogów macicy, iż w moim przypadku może być też tak, że donoszenie ciązy będzie zależało od tego w którym rogu ciąża się zagnieździ: jeśli w dużym - będzie dobrze, jeśli w mniejszym - poroni się.
I to też mogło być przyczyną poronień. Ale mam 2 dzieci więc można to rozumieć tak, że ciąża wtedy zagnieździła się w tym dużym rogu i dlatego nie doszło do poronienia.
W każdym bądź razie: loteria i metoda prób i błędów w naszym przypadku.
Oczywiście badania zrobię (mam je zrobić za miesiąc), bo niedawno poroniłam.
Zapytałam gin w momencie kiedy będę w ciąży czy "obstawi" mnie jakimiś lekami. Powiedziała, że ona nie jest za sztucznym utrzymywaniem ciąży, że wszystkie te leki nie są bez wpływu na ciążę.
Ale dałabym mi duphaston i heparynę. Na razie to tylko gdybanie, zrobię badania i zobaczymy wtedy.
A wczoraj na usg widziałam piękne jajeczko

no, ale nie teraz, nie jego czas