krusz-yna86
01.08.12, 13:02
bardzo cieszę się że znalazłam ten wątek..i to tak aktualny...ja termin aborcji mam na 13 sierpnia i też nie podjełam ostatecznej decyzji. Każda chwila przynosi inne myśli. ale widzę że na tym forum są dobre dusze które ...i mnie trochę przekonały do zrezygnowania z aborcji i do tego dulka_1 która przeszła podną historię jaką ja przechodzę teraz. Może opowiem od początku... to nie moje pierwsze dziecko, mam 1,5 roczną córkę. jestem rok po ślubie. Niestety od początku z mężem się nie układało. Nasze życie było pasmem nieszczęść ale brakowało mi siły by to przerwać. Ciągle myślałam, że się ułoży. On ciągle obecywał poprawę. Ja w to wierzyłam , powoli odsuwała się ode mnie moja rodzina, znajomi też zaczeli patrzeć na ten związek z niedowierzaniem. Nasza ciąza była wpadką i pewnie stąd ślub i to wszystko. Kiedy kryzys osiągnął apogeum zaczełam szukać...tak jak dulka_1 "bratniej duszy" i ...nawiązałam w sumie przez przypadek kontakt ze znajomym, który też ...tkwil w nieudanym małżenństwie z tym że...on już podjął decyzję o rozwodzie, wszystko prawie miał za sobą. Jest ode mnie dużo starszy. Wspólne problemy , dużo rozmów sprawiło że w marcu zdradziłam męża... później ze znajomym utrzymywaliśmy kontakt smsowy, telefoniczny, bo myślałam ciągle że może wszystko jakoś się ułoży...nie chciałam by moje pierwsze dziecko było wychowywane przez innego mężczyznę. ale niestety...nadszedł dzień gdy mój mąż trafił do aresztu.... nie będe opowiadać z jakiej przyczyny. byl to koniec maja. i wtedy samotność sprawiła , że...jednorazowa przygoda ze znajomym przerodziła się w codzienne spotkania...miesiączka zaczeła mi się spóźniać i pare dni temu zrobiliśmy test ciążowy. wynik pozytywny...znajomy ma termin rozwodu na połowę sierpnia, ja nadal jestem w małżeństwie. Nie wiem co mam robić...jest to historia jak z filmu...nie wiem jak dopuściłam do drugiej ciąży. Jestem załamana bo żaden wybór nie jest dobrym wyborem. Usunięcie ciąży wiąże sie przede wszystkim z obciążeniem psychicznym , z mężem tak czy inaczej prawdopodobnie już nie będę bo psychicznie mnie zrujnował....znajomy bardzo chce tego dziecka, na chwilę obecną przynajmniej... cieszy się ale powiedzial że ostateczną decyzję pozostawia mnie... jeżeli zdecyduję się urodzić...prawdpodobnie zostanę bez rodziny bo rodzice nie zaakceptują tego , że...drugi raz zaszłam w ciążę nieplanowaną. Zostanę tylko z ojcem drugiego dziecka...
co mam zrobić??
usunąć, ułożyć sprawy małżeńskie, złożyć pozew o rozwod by wszystko odbylo się powoli czy....zaryzykować, stracić rodzinę, może znajomych, zostać z ojcem drugiego dziecka z nadzieją że...ten związek przyniesie coś lepszego niż moje małżeństwo...
pomóżcie...czekam na każdą radę...