hej dziewczyny zauwazylam ze nas tu kilka jest i pomyslalam ze razniej nam bedzie razem

napiszmy cos o sobie, nasze, plany, ktora to byla ciaza, planowana czy z wpadki, poznajmy sie i wspierajmy sie tu

co wy na to?
zaczne od siebie, mam 25 lat, od 5 lat jestem w UK, to byla nasza pierwsza ciaza, dlugo wyczekiwana, staralismy sie prawie rok, mam policystyczne jajniki, wiec zaszlismy z wspomaganiem kliniki nieplodnosci, bralam Clomid (klimofenag czy jakos tak po polsku), zaciazylismy w polsce na urlopie, 15 stycznia... poronilam w 11t 4d, ale serduszko przestalo bic ok.7t 6d;/ 2 dni po naszym przyjeciu zareczynowym, 13 dni po usg na ktorym wszystko bylo ok, planujemy zaczac starania od 2 miesiaczki tak jak lekarz zaleca wiec pewnie dopiero w lipcu najwczesniej
poronienie co bylo dla mnie najgorsze? dwie rzeczy, oczywiscie sama strata, ale w szpitalu bardzo mnie wkurzylo jak nie pozwolili mojemu facetowi byc ze mna na oddziale, bardzo go potrzebowalam-poroniam naturalnie w szpitalu, bolalo jak cholera, szyjka nie rozwarta nic a nic, a wszystko wyszlo w jednym kawalku 5x7cm! tez was bolalo? mialyscie zabieg czy naturalnie? Mialam miec zabieg w poniedzialek ale poronilam w piatek;/ tak wiec powiedziano mi ze wizyty sa od 14.30 koniec kropka, zabolalo mnie to, poryczalam sie, 15 min pozniej o godz 13.20 wracam do pokoju a do laski (byla w szpialu dluzej po jakies operacji) przychodzi facet, zadna z pielegniarek nawet nie zwrocila mu uwagi ze ma wyjsc albo cos! wrrr, potem usg to byl najwiekszy koszmar, babka nawet nie pomyslala by sie zapytac, tylko odwrocila ekran i mi mowi no wiec popatrz wszystko sie czyscilo, tu jest macica a tutaj bylaby ciaza, lzy mi same lecialy, co za krowa, wiem gdzie by byla ciaza bo ja kuzwa widzialam! nigdy nie zapomne obrazu tego usg i pustej macicy
teraz czuje sie juz lepiej powoli, mam smutne dni, ale staram sie myslec o kolejnej ciazy i byc pozytywna, choc to trudne;/ a wy jak sie rtzymacie?