Dodaj do ulubionych

puste jajo

11.10.11, 07:45
witam!!
wczoraj usłyszałam te słowa od ginekolog,wcześniej przed wizytą została założona mi karta ciąży...według ostatniej miesiączki jest to 9 tydzień na czwartek dostałam skierowanie na zabieg...co robić czekać poradzić się innego lekarza (z lepszym usg,to na którym miałam robione badanie było stare,oprócz tego lekarka pomyliła się mówiła że nie zmieniła głowicy czy coś takiego (przede mną była ciężarna w bardziej zaawansowanej ciąży)coś mi się wydawało że przekładała jakieś kable ale sama nie wiem...choć to nie byłoby nasze pierwsze dziecko jesteśmy załamani...w ogóle nie wiem jak sobie z tym poradzić?!?
powiedzcie mi czy jest nadzieja czy jest w ogóle jakieś inne wyjście niż zabieg?
chodzę do pracy nie wiem co mam mówić...
proszę o pomoc...
a dodam że jak byłam w 5 tygodniu ciąży u ginekologa który stwierdził ciąże to on powiedział że to są początki a na kartce napisał,,widoczny pojedynczy pęcherzyk ciążowy"
może gdybym posłuchała go i profilaktycznie brała luteine to coś by zmieniło?
a ja posłuchałam swojego starego lekarza do którego miałam większe zaufanie i nie brałam...
możne gdybym przestała pracować...pracuję w laboratorium chemicznym..
może.....
kto to wie
Obserwuj wątek
    • buba.it Re: puste jajo 11.10.11, 08:28
      Bardzo mi przykro, że Ciebie też to spotyka, ale absolutnie nie możesz się obwiniać, że nie dołożyłaś należytej staranności, bo tzw. puste jajo płodowe najczęściej jest wynikiem nieprawidłowego podziału komórek na bardzo wczesnym etapie rozwoju zarodka i na to nie masz żadnego wpływu. Oczywiście najlepiej potwierdzić diagnozę u gina z dobrym usg, bo wiele już było na tym forum dziewczyn z takim rozpoznaniem, u których na wizycie u innego lekarza okazywało się, że jednak jest wszystko ok. Co do zabiegu usunięcia ciąży w tym przypadku, zdania są podzielone. Niektórzy są zwolennikami czekania na poronienie samoistne, co jest rozwiązaniem mniej inwazyjnym, ale wiążącym się z ryzykiem zakażenia, jeżeli zbyt długo będziesz chodziła z martwą ciąża, inni optują za usunięciem ciąży, co z kolei niesie za sobą ryzyko powikłań po takim zabiegu. Myślę, że dobrze by było, żebyś skonsultowała się z jakimś lekarzem mającym dobrą opinię i przede wszystkim zrobiła jeszcze raz badanie usg. Trzymaj się ciepło, nawet jeżeli ta diagnoza niepomyślna się potwierdzi, to jednak w większości przypadków wiele kobiet zachodzi w kolejną ciążę i rodzi zdrowe dziecko - ja sama jestem tego przykładem i w moim otoczeniu też jest kilka takich przypadków.
      • kaz-iki Re: puste jajo 11.10.11, 08:42
        buba dzięki za słowa,wiesz ja się martwię bardzo udało mi się dostać do tego mojego zaufanego lekarza.
        zobaczymy co on mi poradzi do niego mam jednak mimo wszystko zaufanie .
        ciągle mam nadzieje że to pomyłka...
        • m.b.g Re: puste jajo 11.10.11, 10:32
          Luteina by tu nie pomogła, to nie folik by ją profilaktycznie brać.
          Na zabieg bym jeszcze nie szła- ja z tych, które powikłania po łyżeczkowaniu mocno doświadczyły. Później traciłam jeszcze jedną ciążę w domu i było, że tak powiem, znośnie i do wytrzymania.
          Co do laboratorium chemicznego, cóż, z tego miejsca natychmiast po stwierdzeniu ciąży bym się wyniosła, ale to zdanie laika, któremu wydaje się, że tam same trujące i niebezpieczne substancje się w powietrzu unoszą.

          I zostałabym przy starym, zaufanym lekarzu. Może i nie jest tak "nowoczesny" jak inni, może nie przepisuje lekarstw na gębę jak dropsów, ale ma doświadzenie, którego młodzikom brakuje.
          Ja takiego teraz mam, stara szkoła, żadnych niepotrzebnych lekarstw, na skurcze magnez a nie żadne nospy i po trzech stratach teraz czekam na rozwiązanie.

          Dużo siły życzę.
          • ursz-ulka Re: puste jajo 12.10.11, 12:42
            Popieram, luteina by i tak nie pomogła. Ja też brałam i nic ona nie dała, tylko opóźniła poronienie.
    • a.n.i.a.78 Re: puste jajo 11.10.11, 10:06
      Witam!!
      ja miałam identyczną sytuację, w zeszłą środe lekarz mi powiedział że jajo jest puste. byla to moja druga ciąża 7 tydz., pierwsza przebiegła bez problemów. czekalismy jeszcze chwile zeby sprawdzic czy ciąża nie jest pożniejsza niż mysleliśmy, robiłam badania beta hcg, lecz ciaza za malo rosła.mi lekarz polecił łyzeczkowanie, ale w sobotę sama poroniłam. wczoraj bylam w szpitalu i mnie doczyścił. za 3 miesiące moge się znowu starac. przykro mi bylo, ale wytlumaczylam sobie, ze natura wie lepiej co w takiej sytuacji zrobic. poki nie krwawisz można pojsc sie skonsultowac, ale skoro pecherzyk jest pusty, to ciąża od początku nie byla udana. pozdrawiam cieplutko.
      • kaz-iki Re: puste jajo 11.10.11, 10:26
        mimo wszystko pójdę jutro do innego lekarza.
        nie mam już siły i jestem załamana...
        jak sobie pomyślę o powrocie do pracy,u mnie niezbyt się z tego powodu cieszyli,gdyż musiałam przestać pracować w laboratorium...
        nie wiem w ogóle czy dam radę wrócić?
        czy po tym zabiegu szpital wystawi jakieś zwolnienie L4?
        • m.b.g Re: puste jajo 11.10.11, 10:36
          "Powrót do pracy"...
          Znam to koszmarne poczucie wstydu i porażki , miałam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą, po ulicy przemykałam zasłoniona szczelnie szalikiem by mnie nikt nie widział...

          Ale nie mieli złych zamiarów, ci ludzie współczuli i w żadnym wypadku nie mieli negatywnych myśli. To ja sobie wszystko wkręcałam.

          Czy dostaniesz l4?... Pewnie na kilka dni tak, ale i tak trzeba będzie wrócić.
          • kaz-iki Re: puste jajo 11.10.11, 11:12
            no właśnie porażka i wstyd....
            właściwie nie wiem dlaczego ale teraz też myślę w takich właśnie kategoriachsad
            • kaz-iki Re: puste jajo 11.10.11, 11:16
              Puste jajo -czy to oznacza że od początku nie było w ogóle dziecka?
              • buba.it Re: puste jajo 11.10.11, 15:54
                Kaz-iki, dopóki nie masz potwierdzonej diagnozy, to się nie zamartwiaj. Powtórz usg u innego lekarza albo w szpitalu. Wydaje mi się, że przy pustym jaju płodowym po prostu obumarcie zarodka nastąpiło na tak wczesnym etapie jego rozwoju, że nie mógł on być widoczny na usg, stąd pęcherzyk wygląda jakby był pusty.
                Nie masz żadnych powodów do wstydu, przecież to nie Twoja wina, że istnieje coś takiego jak selekcja naturalna i jakiś procent zarodków obumiera na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Myślę, że większość ludzi to rozumie a jeżeli nie wiedzą, jak się zachować, to wynika po prostu z tego, że w naszym społeczeństwie ciągle poronienie to temat "tabu" a słowo ciąża automatycznie kojarzy się z różowym u uśmiechniętym bobasem. Tymczasem prawda jest brutalna, wiele kobiet traci ciążę w pierwszym trymestrze i jest to w pewien sposób "naturalne". Także głowa do góry, i tak jesteś w stresującej sytuacji i nie potrzeba Ci dodatkowego stresu związanego z myśleniem o reakcji osób trzecich. Przede wszystkim powtórz jeszcze raz usg, jeżeli niestety okaże się, że ciąża przestała się rozwijać, porozmawiaj z lekarzem i ustalcie co dalej robić.
              • ursz-ulka Re: puste jajo 12.10.11, 12:48
                Ja tak miałam, nie stwierdzono żadnego echa zarodka.
              • nini6 Re: puste jajo 19.10.11, 11:03
                Było, ale obumarło na bardzo wczesnym etapie.
                Bez zarodka nie byłoby ciąży, pęcherzyka ciązowego itp.
    • a.n.i.a.78 Re: puste jajo 11.10.11, 19:18
      ja byłam w szpitalu w pon. zwolnienie dostałam do konca tyg., ale pojde do pracy w czw. u mnie tez czesc ludzi wiedziala, ale ja sie nie wstydze. tyle sie juz takich historii nasluchalam, ze podchodze do tego z dystansem i mysle juz o kolejnej ciazy. mam półtoraroczne dziecko i jego widok dodaje mi sil. takze spokojnie. uda siesmile
    • smoru1 Re: puste jajo 11.10.11, 21:07
      Jestem po dwóch pustych jajachsad
      I po dwóch czyszczeniach - mocno krwawiłam. O pierwszym dowiedziałam się dopiero gdy poroniłam w 9 tc. O drugim wiedziałam w 6 tygodniu i jeszcze 2 tygodnie chodziłam czekając na samoistne poronienie. Nikomu nie życzę takiej traumy. Nawet nie wiedziałam, co mam mówić? jestem w ciąży czy nie? W końcu pęcherz ciążowy było tyle że pusty. To było tak okropne przeżycie, że zdecydowaliśmy o tym, że nasz syn nie będzie miał rodzeństwa.
      Moja rada: idź do innego lekarza a najlepiej 2 innych. Zrób USG. Jeśli się potwierdzi idź na zabieg, bo nie wytrzymasz psychicznie. I tak nie ma dziecka więc to nie jest aborcja. A to co się przeżywa czekając na poronienie jest "strasznie" - to mało powiedziane. Na samą myśl o tym płaczę. Więc zrób to szybko i będziesz miała czas na żałobę, dojście do siebie. Nie wiem jak u ciebie ale u nas przy zabiegu podawają od razu znieczulenie ogólne, więc nic sie nie czuje. Po drugim poronieniu 3 godziny po zabiegu byłam w domu.
      Przykro mi strasznie, że dołączyłaś do nas - dziewczyn po stracie.
      • smoru1 Re: puste jajo 11.10.11, 21:13
        Przepraszam jeśli to co napisałam zabrzmiało zbyt mocno. Ale sprawdź to dla własnego czystego sumienia u innego lekarza. Ja byłam u 3. A potem i tak czekałam na samoistne poronienie. Teraz tego potwornie żałuje. Nie poradziłam sobie z tym, to było tak okropne. Nie popełnij mojego błędu. Życzę ci wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że ty sobie poradzisz.
        • kaz-iki Re: puste jajo 11.10.11, 23:24
          dziś byłam u drugiego lekarz niestety stwierdził to co pierwszy.
          przykro mi bardzo
          najgorsze jest to że ja czułam od początku że coś jest nie tak...
          naprawdę to może dziwne ale martwiłam się bardzo może dlatego że pobolewał mnie brzuch,sprawdzałam czy nie mam plamień...
          ten lekarz co dziś u niego byłam skierował mnie na zabieg na piątek,co za dzień
          i do tego jest to dzień dziecka utraconego
          psychicznie czuję się słaba nie wiem jak dam radę do tego starsza córka 6 lat widzi że dzieję się coś niedobrego ale nic nie wie,nie chcieliśmy jej z mężem martwić,takie dzieci nie wiem jak przyjmują takie straszne rzeczysad
          bardzo wam dziękuję dziewczyny za słowa ,dużo dla mnie one znaczą i wiem że nie jestem sama...
          ja jestem z Poznania,proszę napiszcie mi na czym polega ten zabieg.
          lekarz nie wtajemniczył mnie za bardzo,powiedział tylko że dostanę jakieś leki na wywołanie poronienia.
          czy zabierać za sobą jakieś ubrania?
          czy jest sens aby mąż ze mną jechał,na pewno ktoś będzie mnie musiał odebrać bo nie wyobrażam sobie jazdy tramwajem...
          i do tego trafię do szpitala w którym w 2010 roku jechałam rodzić drugą córkę...
          przecież było to tak niedawno.
          boję się bardzo,choć pytam dlaczego muszę wierzyć że tak miało być...muszę...
          • m.b.g Re: puste jajo 12.10.11, 10:35
            www.poronienie.pl/poronienie_praktyka.html
          • ursz-ulka Re: puste jajo 12.10.11, 12:52
            Ja byłam w Poznaniu na Polnej. To był mój drugi zabieg, ale z tego szpitala jestem bardzo zadowolona. Bardzo dobra opieka, nie masz się czego bać. Ustal sobie zabieg na rano i jedź na czczo, to dadzą ci tylko kroplówkę i nie będziesz czekać za długo na zabieg, (może z godzinę) i wysłuchiwać historii pacjentek. Wyjdziesz wieczorem. Poproś męża, żeby wziął wolne i był przy tobie. Powinni dać cię do sali z nie-ciężarnymi. Jakby cię coś bolało, proś o ketonal. Zresztą sami pewnie spytają.
      • m.b.g Re: puste jajo 12.10.11, 10:33
        "Jeśli się potwierdzi idź na zabieg, bo nie wytrzymasz psychicznie. "


        He?
        A skąd taka teza?
        Wiele kobiet wytrzymało i było "zadowolonych", że obyło się bez ingerencji.

        Wiesz, kiedy ja nie wytrzymałam psychicznie?
        Kiedy w następnej ciąży po łyżeczkowaniu nastąpił u mnie poród przedwczesny w 28tc, mogący być konsekwencją rozwierania mechanicznego zupełnie do tego nieprzygotowanej szyjki. To opinia tej samej pani doktor, która wykonywała u mnie łyżeczkowanie.

        Jeśli nie ma konieczności nagłego czyszczenia, to warto poczekać. A jeśli zrobi się za ciężko, zawsze zdąży się iść do szpitala.
    • kaz-iki Re: puste jajo 11.10.11, 23:29
      lekarz powiedział że nie ma co czekać na samoistne poronienie bo będzie zbyt duże krwawienie,jest to 9 tydzień.
    • kaz-iki Re: puste jajo 12.10.11, 11:54
      dziś idę jeszcze do jednego lekarza,prowadził on moją pierwszą ciąże ma bardzo odległe terminy dlatego nie udało mi się do niego dostać z obecną ciąża.
      Pisałam do niego e-mail i mówił że mam dziś przyjechać.
      Zobaczymy co on powie czy iść na łyżeczkowanie czy czekać na samoistne,boję się tego zabiegu ale ten lekarz który miałby go robić na pewno zrobiłby to dobrze,ale i tak nie wiem czy nie będzie konsekwencji tego czynu.
      w 2010 roku rodziłam córkę ważyła 4640 i po jej urodzeniu nie miałam już siły aby urodzić łożysko przyszedł lekarz i "naskoczył" mi na brzuch wtedy łożysko obiło się o ścianę i upadło położnej pod nogi.
      po tym wydarzeniu bądź ogólnie po porodzie zostałam poddana łyżeczkowaniu.
      czułam wszystko choć teraz lekarz powiedział mi że jest to inne znieczulenie i tak się tego boję...
      chciałabym mieć jeszcze dzieci a nie chciałabym znów przeżywać tego co teraz.
      co robić czekać?jeśli tak to chodzić normalnie do pracy?
      dzięki za wszystkie słowa i pomoc...
      • m.b.g Re: puste jajo 12.10.11, 12:20
        To masz naprawdę przykre doświadczenia...

        Czy chodzić do pracy... Cóż, jeśli masz możliwość zostania w domu, to zostań. Nie jest powiedziane, że organizm nie zacznie się sam oczyszczać, a wtedy bardziej komfortowo jest być w domu.

        Łyżeczkowanie jest w znieczuleniu, ja miałam w całkowitym, zostałam na noc w szpitalu i rano wyszłam.

        Co do posiadania dzieci, to jest olbrzymia szansa, że drugi raz ci się to nie przytrafi.
        Owszem, niektóre z nas muszą próbować kilka razy, ale ty masz już zdrowe dziecko, więc wiesz, że twój organizm może donosić ciążę.

        Wg mnie najważniejsze jest dojście do jako takiej równowagi psychicznej, odzyskanie spokoju i uwierzenie w powodzenie.
        • kaz-iki Re: puste jajo 12.10.11, 12:32
          m.b.g dzięki.
          to wszystko mnie przeraża ja nie mogę w to uwierzyć dlaczego tak się stało...nie rozumiem tego
          lekarz powiedział mi że mam być na czczo na izbie przyjęć,sama(nie ma sensu aby mąż ze mną przyjechał)
          zostanie mi podany lek wywołujący poronienie a potem to już nie wiem co dalej...i popołudniu wyjdę do domu tak mi powiedział.
          ten szpital to tzw masówka szpital kliniczny.
          zobaczymy co powie ten lekarz dzisiaj do niego mam największe zaufanie...on przyjmuję w szpitalu za Poznaniem co prawda 80 km ale może tam lepiej to by się wszystko odbyło?
          chcę wierzyć że tak miało być ale mimo wszystko zastanawiam się co Pan Bóg chcę mi przez to powiedzieć...
          • ursz-ulka Re: puste jajo 12.10.11, 12:57
            Ja też nie mogłam uwierzyć, ale tak się dzieje. Czułam się jak niedołęga niemogąca nawet w ciążę zajść... No nic. TAk już jest. Nie masz na to wpływu.
            Trzymaj się. Dasz radę.
            Nie wiem, czy to pocieszy Cię, ale mnie pocieszyło to, że nie było tam dziecka. Tylko pęcherz. Taki błąd natury. Nawet nie było tych kilku komórek. To mnie jakoś trzyma przy duchu, że nie było tam dziecka.
    • kaz-iki Re: puste jajo 12.10.11, 21:30
      w piątek mam jechać na zabieg łyżeczkowania.
      na skierowaniu do szpitala mam napisane puste jajo płodowe i zaśniad nie-groniasty.(co to znaczy ten zaśniad?)
      Mam do tego lekarza zaufanie a on poleca zabieg mówił, że w warunkach domowych mogłoby być ciężko poza tym zauważył odklejanie kosmówki.
      Więc stwierdził że w najbliższych dniach doszłoby do krwawienia.
      obawiam się tego to już pisałam i jak zniosę to psychicznie...
    • cyganka00 Re: puste jajo 12.10.11, 21:44
      tak mi przykro.
      Nie szukaj winy w sobie, mialam tyle samo watpliowsci; przy pierwszym poronieniu bralam luteine i nic to nie dalo, przy drugim od razu przestalam pracowac i tez nie pomoglo. Pamietaj ze do kazdej z nas w koncu ten bocian przylecismile w koncu i takie posty tu sa na pokrzepienie serc.
    • kaz-iki Re: puste jajo 14.10.11, 22:05
      witam!
      dziś już po zabiegu,psychicznie nie najlepiej jak po raz czwarty słyszałam diagnozę.
      fizycznie czuję się dobrze nie boli mnie nic póki co.
      mało krwawię a po zaaplikowaniu mi leku nie plamiłam nic.
      czy tak może być że teraz też mało krwawię,gdzieś czytałam że krwawienie trwa 14 dni...
      dobrze że pojechałam na zabieg do tego mojego lekarza mały szpital daleko od domu ale przynajmniej czułam się tam dobrze.
      dzięki za wszystkie słowa dziewczynysmile
      życzę każdej z Was wszystkiego co dobre...


      • buba.it Re: puste jajo 15.10.11, 00:35
        Przykro mi bardzo, że jednak niepomyślna diagnoza się potwierdziła. Bardzo Ci współczuję, bo sama przez to przechodziłam i wiem, że nie jest łatwo. Trzymaj się cieplutko, bądź dobra dla siebie i dbaj o siebie...masz prawo być smutna, mieć żal do losu itp. staraj się o tym rozmawiać z bliską Ci osobą i nie "dusić" w sobie tych negatywnych emocji...często otoczenie uważa, że przecież nic się nie stało, bo obiektywnie strata ciąży na tak wczesnym etapie zdarza się statystycznie bardzo często, ale Ciebie subiektywnie spotkała wielka tragedia i masz prawo tak myśleć...daj sobie czas, żeby dojść do równowagi i nie rób nic na siłę
        co do krwawienia po zabiegu to ja np. dopiero po kilku dniach dostałam coś na kształt okresu, który trwał kilka dni, więc bywa różnie. To co powinno Cię zaniepokoić to silne bóle brzucha i gorączka świadczące o powikłaniach, ale te na szczęście są rzadkością. Z reguły fizycznie szybciej wraca się do równowagi, gorzej z psychiką.
        • kaz-iki Re: puste jajo 15.10.11, 09:35
          Buba dzięki
          nie wyobrażam też sobie powrotu do pracy...jeszcze nic nie wiedzą póki co jestem na L4
          ale i tak muszę powiedzieć,nie wiem może zadzwonię.
          a Ty po jakim czasie wróciłaś do pracy?
          zastanawiam się jeszcze nad powrotem na wychowawczy.
          mam taką możliwość bo córka ma niecałe 1,5 roku.
          ciężko sad
          • buba.it Re: puste jajo 15.10.11, 18:08
            Ja od razu, bo pracuje na uniwerku i mam niewiele zajęć. fizycznie było ok, a pomyślałam, że jak mam siedzieć w domu i rozpamiętywać, to już wolę chociaż na kilka godzin zająć czymś głowę. Ale jeżeli nie czujesz się na siłach, to idź na zwolnienie...generalnie rób to, co dla Ciebie najlepsze, bo każdy inaczej radzi sobie ze stresem po poronieniu. Wiem, że teraz nie jestem w stanie wymyślić nic mądrego, żeby Cię pocieszyć, ale naprawdę jest tak, że czas leczy rany...musi po prostu ten czas upłynąć i będzie lepiej...za jakiś czas pomyślisz o kolejnej ciąży i chociaż nie zastąpi ona tej utraconej, to będzie dla Ciebie wielkim szczęściem
      • ursz-ulka Re: puste jajo 15.10.11, 21:04
        Z czasem to minie. Ale z czasem. Na razie to przeżyj, wypłacz się, wykrzycz.
        Z plamieniem różnie - nie każda ma tak samo.
    • lidek0 Re: puste jajo 15.10.11, 21:43
      U mnie przyczyną były bakterie w nasieniu, niedomoga lutealna i cytomegalia. Trzymaj się, wiem jak Ci trudno, ale następnym razem na pewno się uda.
      • kaz-iki Re: puste jajo 15.10.11, 22:14
        przykro mi że jest nas tak wiele sad
        • ursz-ulka Re: puste jajo 28.10.11, 10:05
          Co tam kaz-iki u Ciebie? JAk psychika? Wróciłaś już do pracy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka