29.02.12, 23:10

w poniedzialek dostalam krwotoku...od piatku po usg plamiłam. gin kazal lezec z luteiną. nie pojechal am na odzdział..w pon dostałam plamienia,potem sie lało ze mnie..nie wiem gdzie zgubiłam zarodek...jak przyjechałam do gina nie było go już. boli. dzis mialam uslyszec serce dziecka,nie doczekało. byłam w 8t.c. a jakbym pojechała na oddział to moze by zylo?
Obserwuj wątek
    • kasiekonik Re: witam... 29.02.12, 23:43
      Cześć, witaj na tym smutnym forum...

      żadne to pocieszenie, ale w tak wczesnej ciąży żadna medycyna czy lekarz nie pomoże jeżeli zaczęło się już coś dziać. Usłyszałam te słowa od swojego gina jak 2 tyg temu przeżywałam swój prywatny horror.

      Przytulam
      • madzi_arka Re: witam... 29.02.12, 23:49
        niby wiem..ale zawsze pozostaje w podswiadomosci na zawsze ze moglam....
        duzo nas z wrzesniowek poronilo strasznie...to przykre.
        • olesia301 Re: witam... 01.03.12, 08:03
          Bardzo mi przykro sad
        • yoku Re: witam... 01.03.12, 10:02
          madzi_arka nie wiem czy nie lepiej się stało, że jak dotarłaś to już było po wszystkim...
          Moja przyjaciółka trafiła na IP z krwawieniem, na USG dziecku serce jeszcze biło ale poronienie było w toku i musiała obserwować jak dziecko walczy o życie z macicą, która się kurczy aby w efekcie oderwać zarodek od trofoblastu. Straszna trauma.
          • oliweek Re: witam... 01.03.12, 11:15
            trzymaj się madzi_arka! wiem co czujesz, moje maleństwo miało się urodzić na początku października, też mam wyrzuty że mogłam szybciej pojechać do szpitala...
    • jasmina_4 Re: witam... 01.03.12, 13:24
      tak bardzo mi przykro i smutno ,że kolejna z nas musiała to przezyć ,ale napewno zrobiłaś wszystko co możliwe by dzieciątko żyło,natura chciała inaczej i na to nie ma mocnych.....
      • asia_1_2 Re: witam... 01.03.12, 20:13
        Mnie też bardzo przykro... Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale jak mnie zaczęło się najpierw plamienie, a potem już krwawienie, to dwa razy byłam w szpitalu i też nic nie dało się zrobić. Dali mi luteinę, kazali leżeć, a i tak nic nie pomogło. Powiedzieli mi, że to za wczesna ciąża, że tak bywa po prostu i albo się uda albo nie.. Mnie się niestety też nie udało.. Także rozumiem Cię doskonale i powiem Ci, że i tak, mimo świadomości, że zrobiłam, co mogłam, jest strasznie przykro i zawsze się analizuje, co mogłam zrobić jeszcze. Trzymaj się kochana, ściskam Cię mocno.
        • madzi_arka Re: witam... 02.03.12, 08:11
          dzieki dziewczyny;*
          slyszalam ze nic nie mozna zrobic na takim etapie bo organizm wie co robi..niby tak. zyje tym bo inaczej by sie zadręczyła. musze znalesc miejsce w ktore bede chodzic zapalac symboliczny znicz. zaluje ze wczesniej nie wiedzialam o mozliwosci pochowku. nie mam nic po dziecku oprócz testu i usg.boli to bo czuje pustke....
          • jasmina_4 Re: witam... 02.03.12, 10:50
            gdzieś właśnie czytałam że jeżeli nie ma się dzieciątka to dobrze jest symbolicznie chociaż pochować właśnie np.test albo jesli się ma zdjęcie z usg ,to podobno przynosi ulgę i daje możliwość pożegnania się .....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka