Czesc Kobietki!
No to jestem w koncu tez i tutaj. Zaczelo sie od forum Nieplodnosc, potem
Trudna ciaza, teraz Poronienie. I tak sobie wedruje cieszac sie, ze
jestescie, ze zawsze mozna zadac gnebiace pytania a Wy ZAWSZE odpowiecie...
Dzis dowiedzialam sie z usg, ze moja 7 tyg ciaza obumarla (druga z kolei).
Brzuch boli mnie od 3 dni, lekko plamie, bralam duphaston, wiec akcja poronna
zacznie sie za jakies kilka dni dopiero. Zarodek jest caly i jeszcze sie rano
nie odklejal.
Mam do Was pytanie: dostalam specjalny plyn z Poradni Genetycznej, z ktorym
mam przyjechac do szpitala jak zacznie sie poronienie. W tym plynie maja
umiescic material z ciazy do badan genet. Tylko ja nie wiem jak technicznie
mam to zrobic, bo przeciez w ciagu kilku dni zarodek moze zaczac zanikac albo
wchlaniac sie... Czy to, co mimo wszystko zostanie w macicy (jakies resztki)
starcza do badan genetycznych? Boje sie, ze gdy zaczne krwawic 'strace'
material do badan i zostanie on na podpasce. Co robic? Mialyscie podobne
doswiadczenia?
Nie moge zadzwonic teraz do mojej gin bo mam odciety telefon, a komore mi
ukradli
Pozdrowienia serdeczne,
Aga