Dodaj do ulubionych

Badania genetyczne obumarlego zarodka

25.06.04, 20:03
Czesc Kobietki!

No to jestem w koncu tez i tutaj. Zaczelo sie od forum Nieplodnosc, potem
Trudna ciaza, teraz Poronienie. I tak sobie wedruje cieszac sie, ze
jestescie, ze zawsze mozna zadac gnebiace pytania a Wy ZAWSZE odpowiecie...

Dzis dowiedzialam sie z usg, ze moja 7 tyg ciaza obumarla (druga z kolei).
Brzuch boli mnie od 3 dni, lekko plamie, bralam duphaston, wiec akcja poronna
zacznie sie za jakies kilka dni dopiero. Zarodek jest caly i jeszcze sie rano
nie odklejal.

Mam do Was pytanie: dostalam specjalny plyn z Poradni Genetycznej, z ktorym
mam przyjechac do szpitala jak zacznie sie poronienie. W tym plynie maja
umiescic material z ciazy do badan genet. Tylko ja nie wiem jak technicznie
mam to zrobic, bo przeciez w ciagu kilku dni zarodek moze zaczac zanikac albo
wchlaniac sie... Czy to, co mimo wszystko zostanie w macicy (jakies resztki)
starcza do badan genetycznych? Boje sie, ze gdy zaczne krwawic 'strace'
material do badan i zostanie on na podpasce. Co robic? Mialyscie podobne
doswiadczenia?

Nie moge zadzwonic teraz do mojej gin bo mam odciety telefon, a komore mi
ukradli sad

Pozdrowienia serdeczne,
Aga
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 25.06.04, 21:00
      maragusku
      zadaj to pytanie rafalowi_md na forum nieplodnosc. on jest ginem. bedzie
      wiedzial!smile
      • maraguska Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 26.06.04, 09:18
        Tak tez poczynilam smile
        Dzieki Maretino za odzew i rade!
    • eti3 Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 03.10.04, 19:49
      Maraguska, proszę napisz co z badaniem? Zrobiłaś? Jaki wynik? Napisz proszę, w
      jakiej Poradni robiłas tę genetykę. Zajrzyj do swojej poczty.
      A może Wy dziewczyny wiecie które poradnie genetyczne robią badania genetyczne
      obumarłego zarodka? Co wyjaśnia takie badanie? Błagam, dajcie znać. To pilne!

      Pozdrawiam. E.
    • anuteczek Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 04.10.04, 13:37
      Tak na przyszłość dla innych dziewczyn - "materiał do badania" czasami
      rzeczywiscie zostaje na podpasce (ja tak miałam ostatnio). Nie da się tego
      pomylić z niczym innym - po pierwsze "wydaleniu" towarzyszy wyjatkowo silny
      skurcz - następne skurcze są słabsze, materiał, to taki skrzepo-pęcherzyk
      z "niteczką", która łączy ów pęcherzyk z szarawą, galaretowatą masą
      (łożyskiem), nie da się tego pomylić ze skrzepem (wygląda zupełnie inaczej), o
      wydaleniu trzeba natychmiast poinformować lekarza
      andzia
      • slonecznik15 Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 05.10.04, 04:13
        kilka godzin temu, zaczelo sie i chyba skonczylo,tak jak anuteczek opisal
        badanie genetyczne tak wygladalo u mnie ,czujesz gdy lozysko sie przesuwa w
        pochwie i wychodzi,wiec nie sposob nie zauwazyc,wczesniej ktos opisal,ze jest
        to tez podobne do watrobki,krwi jest bardzo duzo ale tylko przez 2-3
        godziny,wiec przygotuj papierowe reczniki,chodzenie mi pomagalo,polecam wejsc
        pod prysznic,bo zmienia sie podpaske oc 15 minut,bol niejest taki straszny jak
        strasza,w porownaniu do porodu to pestka,wiec sie nie boj,badz twarda i ciesz
        sie ze nie musisz miec zabiegu,nikomu nie polecam lyzeczkowania,
        • anuteczek Do słonecznik 05.10.04, 09:28
          Uff,
          Cieszę się, że coś zaczęło się dziać, uważaj tylko bardzo na siebie, jak
          wydalisz łożysko może dojść do krwotoku, miej kogoś pod ręką, kto zawiezie Cię
          do szpitala (just in case). Leż dużo
          andzia
          • slonecznik15 Re: Do anuteczek 10.10.04, 04:42
            dzieki andziu za wsparcie,jednak zaczelo sie dzieki tabletkom, o ktorych dalas
            mi link, zalozyli mi u lekarza dopochwowo kilka i 2 godziny pozniej zaczelo
            sie,masz duzo wiedzy na ten temat ,ciesze sie ,ze mamy cie na forum,
            Aga
    • oxygen100 Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 05.10.04, 11:31
      Po pierwsze wyrazy wspolczucia z powodu straty dziecka. Po drugie obecnie nawet
      niewiekla ilosc materialu genetycznego jest wystarczajaca do przeprowadzenia
      badan ( wystarczy nawet kilk akomorek). Stosuje sie metode tzw PCR (polymerase
      chain reaction) dzieki ktorej nastepuje amplifikacja (namnozenie) materialu
      genetycznego. Aby przeprowadzic taka reakcje wystraczy naprawde niewielka ilosc
      materialu biologicznego. Ta metoda jest powszechnie stosowana do roznych badan
      nie tylko genetycznych ale wykorzystuje sie ja takze do celow diagnostycznych
      pozdrawiam
    • adju Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 06.10.04, 14:38
      Droga Ago
      Bardzo dziwi mnie że dali Ci jakiś płyn (pewnie coś jak formalinę?)abys sama
      umieściła tam swojego dzidziusia-to nieludzkie! Przecież to może odbić się na
      Twojej psychice! Poza tym obumarła ciąża zagraża twojemu zdrowiu a nawet życiu
      i powinna być jak najszybciej usunięta czy to mechanicznie przez łyżeczkowanie
      czy tez farmakologicznie (tabletki poronne). Moim zdaniem powinnaś jak
      najszybciej zgłosic się do szpitala bo takie czekanie może się źle skończyć.
      Trzymaj się dzielnie
      Buziaki
      Justa
      • kumquat Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 06.10.04, 17:52
        Nie wiem czy to zagraża zdrowiu lub życiu - mnie też położna radziła czekać "aż
        samo wyjdzie". Podejrzewam, że gdyby istniało jakieś niebezpieczeństwo, to od
        razu wzięliby mnie na zabieg. Nie po każdym poronieniu trzeba łyżeczkować czy
        podawać tabletki poronne. U mnie macica oczyściła się naturalnie, nawet nie
        było zbyt dużo krwi (tzn. było, ale nie tyle ile sobie wyobrażałam - bo ja
        zawsze sobie wyobrażam najczarniejsze scenariusze), za to było sporo brązowawej
        wydzieliny. Oczywiście bałam się strasznie, że dostanę zakażenia i umrę... Ale
        Dziewczyny na Forum mnie uspokoiły. Położna przewidywała, że może minąć jakiś
        tydzień nim "urodzę" martwy płód (od dnia, gdy stwierdzono, że dziecko nie
        żyje), ale u mnie stało się to tego samego dnia wieczorem. Powiedziała też, że
        jeśli psychicznie bedzie to dla mnie zbyt trudne tak czekać, to mogę poprosić o
        wykonanie zabiegu. No ale czekać nie musiałam - zresztą i tak bym nie
        poprosiła, wolałam uniknąć szpitala. Masz rację, że to trochę traumatyczne
        przeżycie, kiedy musisz umieścić swoje dziecko w jakimś "słoiku z formaliną".
        Mnie nikt nic nie dał, sama włożyłam to co wypadło ze mnie do pudełka po serku
        (!). Faktycznie makabryczne, ale mówiąc prawdę nie odcisnęło to jakiegoś piętna
        na mojej psychice (mam nadzieję smile ). A jak dostarczyłam to do szpitala, to
        poczułam wręcz ulgę, że zrobiłam wszystko, co było w takiej sytuacji możliwe,
        że to była jakaś powinność z mojej strony. A co do czekania na wydalenie
        zarodka - u wielu kobiet odbywa się to w spoób naturalny, nawet bez
        podwyższonej temperatury. Trzeba się obserwować - w razie silnego krwotoku (3
        podpaski w ciągu 15-30 minut) i silnych bóli brzucha (silniejszych niż przy
        okresie) trzeba jechać do szpitala. Tak przynajmniej powiedziała mi moja
        położna. Jeśli to młoda ciąża, to łyżeczkowania da się uniknąc. Ja poroniłam
        pod koniec 7 tygodnia/na początku 8.
        • akk12 Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 06.10.04, 19:05
          ja jestem -niestety-taka osoba,ktora miala krwotok...Nie udalo mi sie przechwycic zarodka...Ogolnie-
          od rozpoczecia "porodo-poronienienia" nie minely 2 godziny-gdy juz bylam nieprzytomna na Izbie
          przyjec....Wiec jednak -czujnosc....
          a.
      • oxygen100 Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 08.10.04, 09:59
        Adju, wydaje mi sie ze Aga nie dostala formaliny tylko plyn fizjologiczny (
        moze bufor fosforanowy z jakimis dodatkami np. glukoza itp)dzieki ktoremu
        zebrany material przezyje, nie ulegnie denaturacji i bedzie mozliwe
        przeprowadzenie badan. Formaline owszem stosuje sie ale nie do badan
        biochemicznych do ktorych wymagane jest aby material "dzial" i nie zaszly w nim
        procesy zwiazane z normalna (nekrotyczna)smiercia komorek, lecz do utrwalenia i
        wykonania preparatow do analizy patofizjologicznej. pzdr.
      • anuteczek Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 08.10.04, 10:32
        Adju Kochana,
        Czasami niestey trzeba przełamać "nieludzkość". Trzeba zadziałać jak automat.
        Na chwilę wyzbyć się z uczuć. Wiesz, że Bąbelek został w całości na wkładce,
        dzięki temu mogłam od razu zawiadomić lekarza, że już po wszystkim, mogłam Go
        obejrzeć i pożegnać się. Badanie genetyczne, które stało się możliwe właśnie
        dzięki "automatyce" dało odpowiedź na wiele pytań - okazało się, że przyczyną
        poronienia była choroba genetyczna. Przy okazji dowiedziałam się, że Bąbelek to
        dziewczynka, córcia i mogłam dać Jej imię. To dla mnie bardzo ważne. Teraz
        myślę o niej jak o mojej córci Zoi...
        Dziewczyny, naprawdę bardzo ważne jest 'przechwycenie' Fasolki
        ściskam
        andzia
    • adju Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 09.10.04, 23:29
      Dziewczyny
      Ja oczywiście rozumiem jak ważne jest przechwycenie Fasolinki ale np. w moim
      przypadku (miałam głęboką depresję) byłoby to zbyt traumatyczne doświadczenie i
      lekarze bali się mnie zostawić samą choćby na chwilę. Po za tym maleństwo było
      marwe już od ok.2 tygodni i miałam w związku z tym zatrucie organizmu (krwi) bo
      już rozpoczął się proces gnilny (przepraszam za sczegóły).
      Bardzo żałuję, że nie poznałam płci dzieciątka sad ale jak już trafiłam do
      szpitala to był ze mną utrudniony kontakt (o ciążę staraliśmy się kilka
      miesięcy, wspomagane zapłodnienie)i nie zdążyłam poprosić o rozpoznanie płci.
      Mogłabym się z nim pożegać a tak...obudziłam się a jego/jej już nie było i
      wiedziałam mimo narkozy że już we mnie nic nie ma...nie ma życia...
      Trzymajcie się kochane
      Justa
      PS. planuję załozyć link "Forumowe Aniołki"-miejsce w którym będzie można
      symbolicznie pożegnać swoje maleństwa. Zbieram się aby pożegnać swoje-to już
      rok a ciągle nie mogę zebrać się aby to zrobić...brakuje mi słów...
      • kasiafox Re: Badania genetyczne obumarlego zarodka 23.10.04, 14:30
        Dziewczyny u mnie bylo tak:
        kiedy zaczelam krwawic szybko pojechalismy do szpitala kiedy wchodzilismy do
        windy to poczulam jak sie ze mnie wylalo sporo krwi. Kiedy robieralam sie przy
        doktorz to na podpasce widzialam jakies grudni we krwi lekarz to widzial i
        nic,ja nie mialam pojecia co to jest myslalam ze to zwykly skrzep krwi i
        wyrzucilam to do kosza w tym gabinecie.Potem zabrali mnie na zabieg i wkoncu
        nie wiem czy cos tam jeszcze bylo co mogliby wziasc na te badania!!Poziej po
        zabiegu kiedy przyszla domnie pielegniarka to powiedziala ze nie bylo tam wiele
        ze musialam "to" gdzies zgubic>>> zgubic moje dziecko<<< boje sie ze te badaia
        nic nie wykarza i do konca zycia nie bee wiedziala czemu tak sie stalo!!!Co wy
        o tym myslicie???????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka