chyba kolejny cykl staran w plecy idzie, dzis rano w 11 dniu po owulacji
zrobilam test ciazowy, nie ma tej przekleteej, kochanej, wytesknionej drugiej
krechy.
ide zaraz jeszcze beta hcg oznaczyc, bo musze byc pewna ze na pewno nie ma
ciazy zanim odstawie leki. 2 razy latwo zaszlam w ciaze, praktycznie z
marszu, trzecia byla w 3 cyklu staran (lipiec), niestety byla biochemiczna i
nawet ciezko to ciaza nazwac ( tak mowia lekarze).
to moj drugi cykl na lekach ( utrogestan, metypred, acesan), w kazdym cyklu
mam monitorowana owulacje, maz ma dobre nasienie, zrobilismy masa badan (
wszystkie ok), zatem nie znam przyczyn poprzednich niepowodzen.... ale nie to
mnie martwi.... martwi mnie to, ze nie zaciazam teraz, wlasnie teraz kiedy
wszystkie badania zrobione, cykle piekne, owulacja tez!
czy cos sie ze mna stalo? co sie dzieje?