dlugo was czytam..nigdy nie mialam za bardzo odwagi coś napisac... dziekuje
że jesteście.. że macie w sobie tyle siły...podtrzymujecie nas na duchu...
gdyby nie to co się stalo bylabym pewnie szczęśliwą mama 3 rozbrykamych
maluszków... wiem ze kiedyś się uda... staram sie trzymac... nie jest łatwo..
ale zawsze łatwiej kiedy wiem ze nie wymyslam sobie jakiś problemów ze tak
jest i nie tylk ja sama je mam.. dziekuje...
pozdrawiam...
btw. strasznie mi ciężko za miesiac bym urodzilam Laurke