Dodaj do ulubionych

Moja strata

30.11.04, 09:39
Pisze tutaj by podzielić się moim cierpieniem, które spadło na mnie tak nagle
i niespodziewanie w 23 tc (początek 6 miesiąca). Poszłam na badanie USG i
niestety serduszko mojego dziecka już nie biło. Gdy to usłyszałam nie mogłam
uwierzyć, bo nie miałam żadnych objawów i nic nie wskazywało że coś takiego
może się stać i to tak późno. Koszmar był o tyle większy że musiałam urodzić
dziecko mając świadomość że ono we mnie już nie żyje. Teraz trudno sobie z
tym poradzić, zrozumieć dlaczego, ale staram się myśleć o przyszłości, o
kolejnym dziecku. Choć tu pojawia się strach, czy coś podobnego może się
przydarzyć ponownie. Chce być silna ale to jeszcze zbyt świerze. Szukam teraz
dobrego lekarza w Lublinie. Proszę o pomoc
Obserwuj wątek
    • merunka Re: Moja strata 30.11.04, 10:24
      Asieczku! Bardzo, bardzo Ci wspolczuje. Wiem, ze przezywasz koszmar i nie ma
      slow, ktore ukoilyby Twoj bol. Dlatego moge Cie tylko wirtualnie przytulic.
      Jest to wielka tragedia i trudno sie pozbierac, ale trzeba isc naprzod i
      zbierac sily i wiare w to, ze nastepnym razem bedzie dobrze. To wszystko wymaga
      czasu, dlatego placz ile mozesz, rozmawiaj z bliskimi, nie zamykaj sie w sobie,
      bol bedzie coraz mniejszy, choc nie zniknie zupelnie. To dobrze, ze myslisz juz
      o przyszlosci, to wazne, by uchwycic sie pozytywnej mysli. Tak trzymaj i
      pamietaj, i kiedy bedzie Cie ograniac rozpacz to pamietaj, ze slonce jest tuz
      za chmurami i w odpowiednim momencie zaswieci pelnym blaskiem. Sciskam Cie
      mocno merunka
      ps. co do lekarza nie moge Ci pomoc, moze znajdziesz kogos na liscie dobrych
      ginekologow? Albo ktoras z dziewczyn bedzie wiedziala.
    • aasik25 Re: Moja strata 30.11.04, 13:52
      Asieńko, brak mi słów a i nie ma odpowiednich dla takiej tragedii.
      Przytulam Cię mocno.
      Asia z Gdyni
    • solek_2 Re: Moja strata 30.11.04, 15:54
      Asiu! Rozmawiałyśmy dziś króciutko. Możesz mi wierzyć, że ciągle myślę o Tobie.
      Nie mam zielonego pojęcia co czujesz, bo nigdy nie straciłam dziecka, ale jest
      mi bardzo, bardzo żal. Wiem, że myślisz o przyszłości i starasz się być silna.
      Nie chcę stracić z Tobą kontaktu. Napisz czasem. A dziewczyny na tym mogą Ci
      dużo pomóc, jestem pewna.
    • nusik1 Re: Moja strata 30.11.04, 17:47
      Bardzo mi przykro... Przytulam Cię mocno, trzymaj się.
    • kasiafox Re: Moja strata 30.11.04, 18:53
      kochana asiu bardzo mi przykro nie wiem co mam ci napisac bo wiem ze i tak nie
      zmniejszy to twojego bólu, powiem ci tylko tyle ze musisz sie pozbierac i zycie
      zaczac od poczatku,ie mówie tu abys zapomniala o twoim dziecku lecz abys
      myslala o Nim troszke w innych kategoriach. Trzymaj sie i badz sila!!!11

      pa
    • maretina Re: Moja strata 30.11.04, 20:13
      bardzo Ci wspolczuje.
      nie wiem co napisac, zeby Cie nie urazic, albo nie rozdraznic, wiedz, ze nie
      jestes sama. pewnie ciezko Ci teraz w to uwierzyc, ale bedziesz szczesliwa,
      bedziesz mama. daj sobie czas, jak poczujesz sie na silach zrob kilka badan
      przed kolejna ciaza.
      trzymaj sie cieplo
      marta
    • ekra5 Re: Moja strata 30.11.04, 22:09
      Czesc!W połowie pażdziernika znalazłam się w podobnej sytuacji jak Tysad((( Na
      początku było strasznie,ciągle widziałam ten obraz usg!!Mój mąż niestety
      przebywał wtedy zagranicą(i tak jest do tej pory) więc zostałam z tym prawie
      sama.Bardzo chciałam z kimś o tym co się stało porozmawiać,z mężem przez
      internet nie udawało sie.Albo nieumiał o tym mówić albo nie chciał.Siedziałam
      więc na tym forum i czytałam,płakałam i było troche lżej. Jedno co mogę ci
      teraz powiedzieć to staraj się choć część swojego bólu
      wykrzyczeć,wypłakać,rozmawiaj o tym co sie stało(z mężem,bądź kimś
      bliskim).Może to wyda sie dziwne,ale z czasem będzie coraz lepiej. widok
      ciężarnych na ulicy,nowinki o kolejnych zaciążonych koleżankach przywoływały
      wspomnienia. Twoja obawa o powodzenie następnych ciąż jest mi równiez bardzo
      dobrze znana.Wierze że uda mi się urodzić zdrowe dziecko.
      Przytulam Cię.
      Malwina
    • lomre Re: Moja strata 30.11.04, 22:51
      Jedyne co potrafię ci powiedzieć to - strasznie mi przykro. Życzę dużo sił, aby
      dojść do siebie.
    • klosia Re: Moja strata 30.11.04, 22:52
      Kochana Asiu ,
      wiem, ze niewiele moge dla Ciebie zrobic, ale pragne Cie pocieszyc tak jak
      tylko potrafie.
      " Nawet jesli niebo zmeczylo sie blekitem, nie gas nigdy swiatla nadziei"
      Pozdrawiam Cie cieplutko
      Klaudia
      • klosia Re: Moja strata 30.11.04, 22:54

        Dodam jeszcze, ze znam z zycia przyklad, ktory swiadczy o tym ,ze po takim
        dramatycznym przezyciu nie ginie szansa na zdrowego dzidziusia.
        Zycze Ci duzo sily i wszystko napewno bedzie dobrze !!!
    • aloiram_m Re: Moja strata 01.12.04, 08:13
      Asiu, bardzo bardzo mi przykro sad((
      Ja jestem z Lublina, teraz chodzę do dr Darka Szymuli, przyjmuje 2 razy w
      tygodniu w Luxmedzie (robi też USG). Przyjmuje też w klinice leczenia
      niepłodności Ab-Ovo na Bocianiej. Poza tym pracuje w szpitalu na Jaczewskiego
      na patologii ciąży. Ja mam o nim dobre zdanie, trafiłam do niego z polecenia,
      gdy zaczeły się problemy z ciążą, a własciwie gdy już było wiadomo, ze z ciąży
      nic nie będzie. W środowisku lekarzy uważany jest za dobrego specjalistę, wiem
      bo pzreprowadziłam obszerny wywiad na jego tematwink
      Moja kolezanka bardzo poleca dr Beatę Gulanowską-Gędek - przyjmuje raz w
      tygodniu w poniedziałki w Tehandzie, a pracuje w szpitalu na Al.Kraśnickich.
      Tez miałam do niej chodzić, ale robi doktorat, wyjeżdża dużo na sympozja i
      stwierdziłam, że moze miec dla mnie za mało czasu, poza tym przyjmuje tylko
      raz w tygodniu i to był dla mnie minus. Jesli chcesz pogadać to mój nr gg 397635
    • asieczek.a1 Re: Moja strata 01.12.04, 12:02
      Drogie dziewczyny!
      Dziękuje Wam za to przede wszytskim że jesteście, to tak wiele znaczy. Zrobiło
      mi się ciepło na sercu gdy zobaczyłam tyle listów. Nawet nie wiem jak
      opowiedziec jak lżej się robi, bo naprawde chce sie to wszystko wykrzyczeć, a
      Wy zechciałyście mnie wysłuchać. Dziękuję bardzo.
    • adju Re: Moja strata 03.12.04, 18:57
      Asiu ściskam Cię bardzo mocno.
      Strata dziecka jest niewyobrażalnym cierpieniem przede wszystkim duszy a ranę
      tę najtrudniej zagoić. Upływ czasu jest tu naszym sprzymierzeńcem i z każdym
      dniem przychodzi większa zgoda na to co się stało.
      Już niedługo będzie łatwiej, lżej-zobaczysz
      Buziaki
      Justa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka