magdanerwusek
21.01.05, 10:10
27 grudnia urodziłam martwą córeczkę w 22 tygodniu ciąży.Odpłynęły mi wody i
nic już nie dało się zrobić. I wciąż zadaję sobie pytanie dlaczego i jakie sa
tego przyczyny? W posiewie wykonanym jeszcze w szpitalu nic nie wyszło, ale
wskaźnik CRP i leukocyty były wyraźnie podwyższone co świadczyło o jakiejś
infekcji. Zaznaczam ze miałam założony szew i podczas samej ciazy wciąż
krwawiłam (prawdopodobnie szyjka cały cas się rozwierała przez co szew
powodował jej kaleczenie), miałam jakieś objawy grzybiczne i brałam globulki
dopochwowe. Po porodzie zrobiłam badania na cytomegalię, toxo, CRP i
morfologię i mocz - wszystko w porządku. Badań hist.-pat. brak, bo nie
pobrano mi materiału.
I co ja mam o tym wszystkim mysleć? Chciałabym poznać przyczynę, żeby
zapobiec nieszczęsciu przy kolejnej ciąży. Nie ukrywam, że chciałabym zajść
jak najszybciej. Doktor powiedziała mi ze mogę zacząć starania po 2@, ale
skoro wszystkie wyniki są ok. to nie wiem czy nie zacznę staran juz po 1@.
Proszę was o opinie. Co mogło byc przyczyną mojego porodu? Jakie przyczyny
wystapiły u was? Czy radzicie mi jeszcze jakieś badania?
Pozdrawiam was wszystkie i życzę dużo nadziei i optymizmu przy kolejnych
staraniach.