Dodaj do ulubionych

czy aborcja boli...?

18.11.05, 14:13
czy sam zabieg boli? Jak długo trwa? Czy jest jakieś znieczulenie dawane?
Obserwuj wątek
    • atkaatka Re: czy aborcja boli...? 18.11.05, 14:14
      nie boli.
      • zakreta1881 Re: czy aborcja boli...? 18.11.05, 14:38
        fizycznie nie ale psychicznie tak.no chyba ze jest ktos strasznie oporny na
        takie rzeczy.

        mozna zrobic zabieg w ogolnym, znieczuleniu tzn.wtedy gdy spisz, ale mozna tez
        tak jak jestes no srednio swiadoma bdostajesz tzw glupiego jasia

        oczywiscie moga byc komplikacje po zle przeprowadzonym zabiegu. w kazdym razie
        po zle przeprowadzonym porodzie tez ja jestem tego dowodem.

        a swoja droga po co takie pytanie??zastaawiasz sie nad czyms takim??czy
        poprostu czysta ciekawosc ??
        • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...? 18.11.05, 15:54
          czysta ciekawość. Na szczęście narazie nie stoję przed takim wyborem. Ale dużo
          na ten temat czytałam i po prostu jestem ciekawa. A znieczulenie to chyba musi
          boleć? Bo z tego co wiem, to nakłuwają igłą (a ta z reguły boli wink). Kiedyś
          myślałam, że to musi boleć, bo to jest taka kara za to co kobiety robią, kara za
          to, że usuwają płód. Dlatego może aż nie chce mi się wierzyć, że to w ogóle nie
          boli - kobieta nic nie czuje? A jak długo to trwa?

      • doxycylinowiec Re: czy aborcja boli...? 02.09.17, 13:45
        Miałam aborcje farmakologiczna w czwartek dzis jest sobota i boli tak ze bez przeciwbólowych ciężko. Leze plasko na plecach w łóżku. W dzien pierwszy wiłam sie jak waz z bolu.
    • redudek szkoda 18.11.05, 17:40
      Szkoda że poczęte dziecko nie może się wypowiedzieć....sad
      ale dziecko to chyba boli co?
      • reniatoja Re: szkoda 18.11.05, 17:44
        Wydaje mi sie, ze jesli matka jest w narkozie, to siłą rzeczy dziecko też jest
        w narkozie, wiec chyba nic go nie boli. Ale akurat ból nie jest zadnym
        argumentem za czy przeciw.
    • zakreta1881 Re: czy aborcja boli...? 18.11.05, 18:36
      ..
      • zakreta1881 Re: czy aborcja boli...? 18.11.05, 18:39
        ja tez mialam takie podejscie do narkozy ze kluja igla to boli ale po ktoryms
        tam z kolei poobycie w szpitalu sie z tym oswoilam choc dalej jestem
        nadwrazliwa na igly strzykawki i widok krwi. ale juz ejsem duza wiec jakos
        trzeba to dzielnie znosic a ty chyba jeszcze malutka skoro tak do tego
        podchodzisz.
    • tymczasowa_idiotka Re: czy aborcja boli...? 18.11.05, 21:23
      ja jestem niedlugo po zabiegu i nic nie bolalo- bylam pod narkoza (nie wiem,
      czy to to samo co znieczulenie ogolne, ale zasnelam w sekundzie i nie wiem
      zupelnie, co sie dzialo), samo wstrzykniecie to nic wielkiego, cos tak jak
      wtedy kiedy krew ci pobieraja, tyle ze mnie kluli w dlon. Pytalam lekarza i
      powiedzial, ze sam zabieg zajmuje dokladnie 5min, ale lacznie z uspieniem mnie
      i dobudzeniem to zajelo jakies 20min. Bol czulam przez dwa dni, ale nie wiekszy
      niz wtedy, kiedy masz dosc bolesna miesiaczke.

      Podaje tylko odpowiedz na pytanie, mam nadzieje, ze nikt mnie nie oskarzy, ze
      namawiam kogokolwiek do aborcji, bo nie to jest moim zamierzeniem!
      • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...? 19.11.05, 01:48
        tymczasowa_idiotka - więc jednak się zdecydowałaś. Czytałam Twoje wypowiedzi, że
        chcesz. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko ok i że psychicznie czujesz się jako
        tako. Bo to jest najważniejsze. Jeśli będziesz robiła wszystko to, co serce Ci
        podpowiada, to będzie dobrze.
        Dziękuję za odpowiedzi. Chciałam tylko wiedzieć, jak to wygląda. Bo na pewno nie
        chciałabym być przytomna wtedy...

        że co? że jestem malutka, skoro tak myślę??? o co chodzi bo nie jarzę. Wiem,
        jakie to jest uczucie wbijać igłą, ale w macicę (czy w co tam innego) nikt
        jeszcze mi nie wbijał igły. A teraz już np. wiem, że można w rękę i że nie
        trzeba być przytomnym.

        • zakreta1881 Re: czy aborcja boli...? 19.11.05, 09:10
          az strach pomyslec jak ty sobie wyobrazalas zabieg aborcyjny

          wbijac cos w macice ??az mnie ciary przechodza. to jest zabieg czyli taki jak
          np.wyciecie wyrostka -choc chodzi podczas niego o cos zupelnie innego. a
          zabiegi odbywaja sie pod narkoza. chyba nie mialas nigny narkozy skoro o cos
          takiego pytasz.

          a jeszcze jedno - to czy bedziesz miec zabieg w ogolnym czy nie zalezy tez od
          tego ile zaplacisz.
    • spokofacet Re: czy aborcja boli...? 19.11.05, 13:30
      ktos tu kiedys pisal ze w Anglii to jest tak sympatycznie, ze najpierw daja
      kanpki i soczek, ciepla rozmowa z psychologiem, a potem to juz sama ulga ...

      sic! ciekawe skad sie biora pozniej te wszystkie "klamliwe" statystyki ?

      www.aborcja.info.pl/psychika.html
      • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...? 19.11.05, 15:55
        po prostu widziałam zdjęcia krok po kroku jak to się robi i widziałam jak
        wkładali tam igłę ze strzykawką, stąd moje pytanie.
        • spokofacet Re: czy aborcja boli...? 19.11.05, 17:47
          to chyba widzialas zdjecia aborcji tzw. czesciowej, niedawno zakazanej w USA,
          ktora polegala na wstrzykiwaniu w rdzen szyjny dziecka plynu paralizujacego.
          • trautlusia Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 22.11.05, 17:18
            dostałaś juz odp. że aborcja nie boli, wiesz MYŚLENIE tez nie boli więc zamiast
            rozważań co by było gdyby.... to pomyśl żeby uprawiać bezpieczny seks a nie
            potem zastanawiać się czy zabieg będzie bolał czy nie.
            • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 22.11.05, 23:34
              nie no nie mogę... wiedziałam, że jakas jedna chociaz osoba sie znajdzie i
              zacznie prawić moralitety. mam pytanie - po co jest forum? żeby sie pytać, więc
              jeśli nie masz nic do dodania na ten temat, to po prostu nie pisz tutaj.
              Ja nie rozważam aborcji, nie wkładaj mi słów, których nie powiedziałam. A skąd
              Ty wiesz jaki ja seks uprawiam?! Będę uprawiała taki jaki mi się podoba i jeśli
              wpadnę to będzie to moja sprawa co zrobię i jeśli zdecyduję się na aborcję, to
              będę wiedziała czego się spodziewać. Teraz Ty trochę pomyśl i zastanów sie, czy
              to dla Ciebie jasne.
              • utka Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 23.11.05, 08:49
                a nie interesuje Cie, jak to jest byc w ciazy? jak to sie fajnie na swoje
                dziecko czeka, jak sie wreszcie czlowiek czuje, jak pierwszy raz na swojego
                synka/coreczke patrzy .......... ???

                aborcja moze i nie boli, ale jaka masz pewnosc, ze ci czegos nie sknoca i juz
                nigdy nie uda ci sie byc w ciazy czy jej donosic, albo urodzic ZDROWE dziecko
                (bo i takich komplikacji poaborcyjnych jest mnostwo) ... wiem, mozesz
                odpowiedziec, ze wcale nie chcesz miec dziecki ..... Tylko zycie przekorne lubi
                bywac i przewaznie to czego juz nie mozemy miec staje sie nasza obsesja i
                trescia zycia. I nie pisze tego w kontekscie dzieci tylko, to prawda ogolna ...
                I co wtedy ???

              • trautlusia Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 23.11.05, 17:08
                nie mam zamiaru nikomu prawic morałów!!! podobno forum jest po to by móc sie
                wypowiedzieć tak twierdzisz a mnie tego prawa odmawiasz. Widzę że nie
                akceptujesz tego że ktoś osmielił się wyrazić odmienne zdanie, trzeba było w
                tytule dopisać osoby z negatywnym podejściem do tematu prosze nie odpowiadać,
                było by miło i przyjemnie.
                Oczywiście jesli wpadniesz to będzie to Twoja sprawa co zrobisz - kolejna
                wyzwolona z haslem na ustach mój brzuch moja sprawa - wyobraź sobie że nie
                tylko Twoja bo i Twojego poczętego dziecka. Twoją sprawą owszem jest kwestia
                seksu - ale cóż nie każdy uprawiający seks jest na tyle dojrzały aby brac
                odpowiedzialność za swoje czyny.
                Dla mnie już sam fakt że zadajesz takie pytanie i stwierdzenie że to co zrobię
                to moja sprawa jest dowodem na to że dopuszczasz taka myśl do siebie nawet
                jeżeli tego nie artykułujesz, więc nie mów że wkładam Ci w usta słowa których
                nie powiedziałaś.
                A wacjąc do pytania to intersuje Cie jedynie suchy fakt czy boli czy długo a
                może byś tak zadała pytanie co z dzieckiem, co potem - "gratuluje" zimno -
                egoistycznego podejścia do tematu
                • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 23.11.05, 23:44
                  Moje pytanie brzmiało "czy aborcja boli" na co Ty mi odpowiadasz, żebym
                  uprawiała bezpieczny seks. To nie jest odpowiedź.
                  Ja akceptuje odmienne zdanie, tylko to nie jest teraz meritum.
                  Dla mnie dziecko staje się dzieckiem dopiero wtedy jak ujrzę je na usg i jak
                  będzie miało rączki, nóżki itd. Dopiero co zapłodniona komórka nie jest dla mnie
                  dzieckiem, więc nie mam się z czyim zdaniem liczyć...
                  o co Ci chodzi z tym seksem? Dojrzały? A co to według Ciebie oznacza? Bo dla
                  mnie dojrzały seks jest wtedy, gdy dwie osoby się kochają i robią to z miłości.
                  Mam prawo mieć opcje i jeśli zaszłabym w ciążę w niekorzystnym dla mnie okresie,
                  to zastanawialabym się nad aborcją - jeśli nie miałabym środków na utrzymanie
                  siebie i dziecka, nie miałabym zaplecza w postaci kochającego mężczyznę (bo ten,
                  po tym jak bym mu powiedziała o ciąży prawdopodobnie by zwiał). Natomiast jeśli
                  miałabym te wszystkie rzeczy to nie decydowałąbym się na aborcję. Chcę, aby moje
                  dziecko było poczęte świadomie i nie było efektem wpadki, to chyba nie jest tak
                  wiele?
                  Kto jak kto, ale na pewno nie ja jestem zimna tutaj... to Ty nie uznajesz tego,
                  że ktoś może miec inne poglądy - bo gdybym Ci napisała, że usunęlam ciążę to
                  wiem, zę posypałoby się wiele negatywnych słów pod moim adresem. I to jest
                  właśnie zimne i egoistyczne podejście.
                  • utka do akopiko1 24.11.05, 09:13

                    > Dla mnie dziecko staje się dzieckiem dopiero wtedy jak ujrzę je na usg i jak
                    > będzie miało rączki, nóżki itd. Dopiero co zapłodniona komórka nie jest dla

                    To pamietaj zeby to usg zrobic w miare szybko, bo w czwartym tygodniu dziecko
                    ma już główkę, tułów, zawiązki kończyn, pierwotne nerki, wątrobę, przewód
                    pokarmowy i naczynia krwionośne, serduszko juz mu bije - mozesz ZABIC wlasne
                    dziecko


                    > Bo dla
                    > mnie dojrzały seks jest wtedy, gdy dwie osoby się kochają i robią to z
                    miłości.
                    > ...... nie miałabym zaplecza w postaci kochającego mężczyznę (bo ten
                    > po tym jak bym mu powiedziała o ciąży prawdopodobnie by zwiał)

                    Jesli osoby sie NAPRAWDE kochaja i robia to z milosci, to z taka sama miloscia
                    przyjmuja dziecko, ktore sie w wyniku tego kochania poczyna - to jest wlasnie
                    PRAWDZIWA dojrzalosc, odpowiedzialnosc i milosc.

                    To jak kocha Cie ten facet kocha, skoro zwialby gdzie pieprz rosnie na wiesc o
                    Twojej ciazy ..................

                    Ludzie czasem mysla, ze dojrzaly seks to jest wtedy, kiedy spia ze soba osoby
                    po 18-stce .........

                    prawdziwej dojrzalosci zycze
                  • trautlusia Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 24.11.05, 09:17
                    owszem nie odpowiedziałam Ci na Twoje pytanie - bo też nie znam odpowiedzi i
                    nie mam zamiaru poznawać. Zawsze zadziwnia mnie "logika" osób które uważaja że
                    dziecko staje się dzieckiem dopiero wtedy jak zobacza nozki rączki itp na usg
                    bądź po porodzie czyli co dwie minuty wcześniej dziecko jest czym komórką ...?
                    sekunde wczesniej zanim zerkniesz na ten monitor dziecko dla Ciebie nie jest
                    dzieckiem a za sekunde juz jest jak tylko zobaczysz te raczki i nózki. jakby za
                    magicznym dotknięciem różdżki. wiesz serce rączki i nóżki widać już we wczesnej
                    ciąży (nie weim dokładnie od którego tygodnia ale ja widzialam już w 12)> i tak
                    się zastanawiam ile masz lat bo stwierdzenie że dojrzały seks to wyłącznie
                    miłość i wzajemne uczucie - wskazuje ze niewiele. Owszem zgadzam się dojrzały
                    seks jest pomiędzy kochającymi się osobami które biora odowiedzialność za swoje
                    czyny czyli również za ewentualną ciążę! - sama miłośc nie wystarcza jak nie
                    jest się dojrzałym emocjonalnie. Skoro już wiesz że facet się ulotni po tym jak
                    mu ogłosisz tą nowinę to chyba czas ulokować swoje uczucia w równie kochającym
                    ale dojrzałym i odpowiedzialnym mężczyźnie.
                    WIesz niestety musze stwierdzić że jeżeli mniej byłoby egoizmu a więcej emapti
                    u niektórych kobiet to temat aborcji wogóle by nie istniał - czy wiesz ile
                    bezdzietnych małżeństw jest w Polsce, które ze łzami w oczach przyjęłyby takie
                    maleństwo, wiesz że dziecko można zostawić po urodzeniu w szpitalu bez żadnych
                    konsekwencji prawnych dac mu szanse na dobre godne życie - czy do osób o
                    poglądach Tobie podobnych wogóle to nie dociera.Nie ukrywam że jestem
                    przeciwnikiem aborcji i faktycznie nie pochwaliłabym Ciebie ani żadnej innej
                    kobiety za taki postępek, bo to tchórzostwo i egoizm. Dojrzałość wykazują te
                    kobiety które decyduja sie urodzić mimo przeciwności, cięzkiej sytuacji i
                    oddają dziecko do adpocji bo same nie mogą wychować. Postawa reprezentowana
                    przez Ciebie to feministyczno-egoistyczne zimne podejscie do sprawy i czasami
                    się zastanawiam skąd biora sie takie osoby, kto je wychowywał na zimnych
                    egoistów.

                    Trautlusia
                    • trautlusia Re: do utka - BRAWO 24.11.05, 09:23
                      dzięki Utka - pisałyśmy chba w tym samym czasie smile To sama miałam na mysli
                      tylko w bardziej rozwlekłej formie smile
                    • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 24.11.05, 14:26
                      Po pierwsze nie powiedziałam, że mój facet by się ulotnił. Mówiłam ogólnie.
                      Mam 21 lat i dla mnie dojrzały seks to właśnie to co napisałam. OCzywiście, że
                      dochodzi do tego odpowiedzialność za swoje czyny, z tym się zgadzam. I jeśli
                      teraz dowiedziałabym się, że jestem w ciąży to prawdopodobnie usunięcie jej
                      byłoby dla mnie odpowiedzialnością. Bo nie chcę robićk krzywdy dziecku. Bo nie
                      jestem teraz gotowa na macierzyństwo.
                      Co z tego, ze mogę dziecko zostawić w szpitalu? Nie chciałąbym tego. Nie
                      chciałabym, aby ktoś inny był matką i ojcem dla mojego dziecka. Tak czuje.
                      Jaka feministka?! Boże dziewczyno, zastanów się nad tym co piszesz.
                      Ja również zastanawiam się, kto wychował osoby takie jak Ty, do których też nie
                      dociera to, że ktoś po prostu nie chce, nie może być w ciąży i mieć dziecka. A
                      jak Twoja najlepsza przyjaciółka zajdzie w ciążę i będzie chciała usunąć? To też
                      będzeisz jej prawiła moralitety? A ona po prostu będzie wtedy potrzebowała
                      wsparcia... i gdy jej tego nie dajesz, to jest egoizm, bo nie pozwalasz jej pomóc.
                      • kizdam47 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 24.11.05, 14:39
                        a.kopiko1 napisała:

                        I jeśli
                        > teraz dowiedziałabym się, że jestem w ciąży to prawdopodobnie usunięcie jej
                        > byłoby dla mnie odpowiedzialnością.

                        A nie np. antykoncepcja???

                        > Bo nie chcę robić krzywdy dziecku.

                        ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                      • utka Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 24.11.05, 14:53
                        21 lat hmmmm ..........

                        to niestety prawda, bardzo smutna prawda, ze spoleczenstwo coraz pozniej teraz
                        dojrzewa i nie mam tu na mysli dojrzewania fizycznego .........
                        • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 24.11.05, 15:14
                          Dla mnie usunięcie ciąży, gdy nie jestem na nią gotowa z moim partnerem byłoby
                          właśnie odpowiedzialnością, ok?
                          I skończmy już ten temat, bo do nikąd nie prowadzi.
                          • anuteczek Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 29.11.05, 00:37
                            Przerażają mnie Twoje posty. Naprawdę. Piszesz, że nie wyobrażasz sobie, by
                            Twoje dziecko wychowywał ktos inny i dlatego wolisz je zabić.
                            Odpowiedzialność to ponoszenie konsekwencji nieodpowiednich decyzji.
                            Odpowiedzialność to antykoncepcja a nie aborcja.
                            Jestem mamą czwórki dzieci - mogę wychowywać jedno - synka Maćka, troje
                            straciłam w 20/21, 8 i 11 tygodniu ciązy. Nie ma dnia, bym nie myślała o moich
                            dzieciach, bym nie zastanawiała się, czy przypadkiem nie przyczyniłam się do ich
                            odejścia...
                            Pytasz czy aborcja boli - psychicznie nie wiem, fizycznie - ból taki sam jak po
                            poronieniu. Przeżyłam to trzy razy, za każdym razem ból był inny. Musisz sobie
                            zdawac sprawę z tego, że przed wyłyżeczkowaniem jamy macicy szyjka jest
                            rozszerzana mechanicznie - istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo jej
                            uszkodzenia i naprawdę poważnych problemów w następnej ciązy
                      • trautlusia Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 24.11.05, 17:53
                        no coż co racja to racja jedni dojrzewaja emocjonalnie w wieku 15 lat inni
                        nawet w wieku 40 są jak dzieci - widać że daleko Ci do dojrzałości skąd inąd
                        nie fizycznej (utko smile). Nie zwsze jjest czas na macierzyństwo ale wtedy nei
                        nalezy podejmować współżycia skoro wyklucza się taką ewentualnośc jako
                        konsekwencję, przecież wiesz że dzieci nie przynosi bocian. Młodziuitka
                        jeszcze jesteś i mało przeżyłaś, porzyjesz dłużej to może troche wydoroslejesz
                        żeby nie pisać dosadnie -"gratuluję" argumantacji - nie zostawisz dziecka w
                        szpitalu bo nie chcesz zeby ktoś inny wychowywał Towje dziecko - matko - brawo
                        za logikę, przecież to własnei przez "matki "co to nie chca aby ktoś inny
                        wychowywał ich dzieci same tez nie chca jest tyle opuszczonych i samotnych
                        dziaciakow w domu dziecka - bo mamuska niei zrzecze sie praw do dziecka " bo
                        nie" i już. lepiej zabic dziecko niz je urodzić i dać na wychowanie innym
                        ludziom - prawda , jednak ty sie zastanów nad tym co piszesz
                        No ja rozumiem że nie chcesz i nie możesz miec dziecka więc w takim wypadku
                        trzeba podjąć dojrzałą decyzję i zrezygnować z seksu skoro uważasz sie za
                        dojrzałą osobę
                        • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 25.11.05, 00:57
                          Nie pozwolę, abyś mnie tak oceniała... bo nic o mnie nie wiesz. Jeśli chcesz
                          wiedzieć, to mam kochającego mężczyznę i wiem, że mnie nie zostawi. I może nie
                          jest zagorzałym przeciwnikiem aborcji, ale nie pochwala jej, więc jakbym zaszła
                          w ciążę, to nie dałby mi tak łatwo jej usunąć.
                          Z jednego mojego pytania czy aborcja boli rozwinęła się wielka dyskusja zupełnie
                          nie zwiazana z tematem. Będę uprawiała seks taki jaki mi się podoba i to moja
                          sprawa.
                          Szkoda tylko, że już o nic nie można normalnie zapytać na tym forum, bo od razu
                          zbierze się zabat czarownic i zacznie prawić morały... Jeśli chcecie już sobie
                          bronić dzieci to chociaż wypowiadajcie się na tematy związane z tym, ok?
                          Czy to jest aż tak trudno zrozumieć, że ktos może miec odmienne zdanie od was?
                          Bo ja szanuję wasze zdanie, a wy niestety tego nie potraficie i dalsza dyskusja
                          nie ma sensu, bo strasznie wkurzają mnie takie dziewczyny, które narzucają komuś
                          swoją wolę i nie liczą się z niczym.
                        • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 25.11.05, 01:01
                          Jeszcze jedno: to co dla ciebie jest wartością i prawdą nie musi być dla mnie.
                          To teraz jeszcze chcesz mówić mi jak ma wyglądać mój związek? gwoli ścisłości
                          dużo rozmawiam z moim facetem a ile razy się kochamy to już moja sprawa i będę
                          się kochała tyle razy ile będę miała na to ochoty!
                          To ty nie dojrzałaś do tego, żeby pomoc komus kto tego potrzebuje, nie dojrzałaś
                          do empatii.
                          • utka puenta ... do akopiko1 25.11.05, 08:45
                            a.kopiko1 napisała:

                            >a ile razy się kochamy to już moja sprawa i będę
                            > się kochała tyle razy ile będę miała na to ochoty!


                            tylko pomysl wczesniej o sensownym zabezpieczeniu,

                            tego tylko brakuje, zebys teraz zaszla w ciaze nam na zlosc .....

                            A empatii u nas ponad miare ........ w stosunku do tak bezmyslnie poczetych
                            dzieci .....

                            ps. A ten Twoj kochajacy facet, to jest ten sam, ktory kilka postow wczesniej
                            by uciekl na wiesc o Twojej ciazy ???


                            ...... i prosze nie odpisuj juz, ja tez sie zegnam na dobre ........
                            • a.kopiko1 Re: puenta ... do akopiko1 25.11.05, 09:49
                              Tak, wiesz zajdę sobie teraz specjalnie w ciążę i ją usunę wink żeby zrobić na
                              zlość wink jasne...
                              o tym facecie, który by uciekł pisałam ogólnie,hipotetycznie.
                              jeszcze raz mówię, to jak się zabezpieczam to moja sprawa i nic ci do tego.
                              To ja założyłam ten wątek i to ja skończę kiedy będe chciała. Ja już prosiłam
                              wcześniej o koniec tematu, ale jak widać bez skutku...
                              • atkaatka Re: puenta ... do akopiko1 30.11.05, 17:30
                                wiesz co, nie ma sensu pisac na tym forum, bo nic konkretnego sie nie dowiesz,
                                a jeszcze zrobią z Ciebie ........, ja rozpoczęłam jeden z wątków ("ojciec
                                dziecka) i zamiast wsparcia poczytaj co otrzymałam. pozdrawiam
                                • a.kopiko1 Re: puenta ... do akopiko1 30.11.05, 22:50
                                  Wkurza mnie, że ktoś wypowiada się wcale o to nie proszony. czy te osoby myślą,
                                  że przez to ja zmienię zdanie? nie. Te dziewczyny chyba nie mają z kim rozmawiać
                                  skoro zawsze muszą wrzucić swoje 5 groszy i komuś dogadać i powiedzieć co sądzą.
                                  Wspólczuję... Bo mnie to naprawdę nie interesuje.
                                  Wiesz co, ja i tak będę mówiła to co myślę - ale tylko wtedy jeśli będzie to na
                                  temat! I każdy powinien się do tego stosować.
                                  Zaraz poczytam sobie ten Twój wątek.
                                  Pozdrawiam Cię.
                                • a.kopiko1 Re: nie wiem gdzie ten wątek 30.11.05, 23:06
                                  Nie mogę znaleźć tego Twojego wątku 'ojciec dziecka'. wyślesz mi link?
                                  • atkaatka Re: nie wiem gdzie ten wątek 01.12.05, 13:05
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=31937876
                          • michalina7 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 01.12.05, 14:27
                            >To ty nie dojrzałaś do tego, żeby pomoc komus kto tego potrzebuje..

                            jak to nie? stara sie pomóc bardzo...dziecku.
                            • a.kopiko1 Re: czy aborcja boli...?do akopiko1 01.12.05, 20:43
                              Mojemu rzekomemu dziecku? Chyba to tylko i wyłącznie moja sprawa...
        • ma_dre Re: czy aborcja boli...? 27.12.06, 19:53
          Po co te pytania? Po co ogladasz takie zdjecia? Z czystej checi poznania?
          Wybacz ale dla mnie twoja ciekawosc jest mocno niezdrowa. Podnieca cie cudze
          cierpienie???
    • niedzwiedziczka Re: czy aborcja boli...? 23.11.05, 16:38
      Podobno aborcja nie boli, tak słyszałam. W odróżnieniu od poronienia, które
      bardzo boli - skurcze macicy - wiem, bo przeżyłam. W przypadku aborcji nie ma
      skurczy, więc raczej nie boli.
      • niedzwiedziczka P.S. 23.11.05, 16:40
        Po poronieniu robią łyżeczkowanie pod narkozą, dokładnie, jak przy aborcji.
        Trzeba usunąć pozostałości łożyska z macicy. Uzypiają na 20 min zastrzykiem.
        • madzia1708 Re: P.S. 23.11.05, 18:53
          czasem nie dają narkozy, wiem bo przeżyłam
          • zakreta1881 co?? 23.11.05, 19:17
            chyba jakas pomylka??? takich zabiegow nie wykonuje sie bez znieczlenia
            ogolnego

            mialam 3 zabiegi i wiem ze tak nie mzoe byc
            • madzia1708 Re: co?? 23.11.05, 19:36
              widać mało wiesz, ja nie miałam narkozy i widziałam te wszystkie narzędzia,
              czułam też jak macice prawie na wierzch wyciągają....
              • tuniaa Re: co?? 23.11.05, 21:03
                to jakiś sadysta musiał robić...
    • akzcalis Re: czy aborcja boli...? 13.10.06, 01:28
      a.kopiko1 napisała:

      > czy sam zabieg boli?

      nie boli

      > Czy jest jakieś znieczulenie dawane?

      tak. dostałam pełne znieczulenie. zasnęłam. obudziłam się już jak było po
      wszystkim
      • szklanka_wody Re: czy aborcja boli...? 13.10.06, 22:35
        Mnie bolało. Na wstępie dostałam jakąś tabletkę, potem zastrzyk- miejscowe
        znieczulenie. Dosłownie nic nie pomogło, ból czułam taki jak podczas porodu,
        jak nie gorszy...
        • lost76 Re: czy aborcja boli...? 20.10.06, 17:45
          niedzwiedziczka!!! mylisz się co do tego ze podczas aborcji niema skurczy...ja
          przez kilka dni po zabiegu wchodziłam na sciane, mialam normalne skurcze
          podczas ktorych wydalały sie skrzepy etc, bolalo i to bardzo, a serce i dusza
          do dzis boli! Dodam tylko ze sam zabieg byl przeprowadzony w ogolnym
          znieczuleniu, spalam po tym az do nastepnego dnia...czasem sie zastanawiam ze
          lepiej by bylo sie nie obudzic.
          • evi85 Re: czy aborcja boli...? 20.11.06, 17:33
            a.kopiko nie jestes gotowa i dojrzala do macierzynstwa ale do uprawiania seksu
            tak? hmmmm sad
            ja mialam 19 lat jak zaszlam w ciaze, nie bylo latwo ale jakos sobie poradzilam,
            wkoncu nie jestem malolata i wiem czym moze skonczyc sie seks, zreszta moj
            obecny maz nie pozwoliby mi nigdy w zyciu zabic swojego dziecka, bo mnie kocha
    • szati20 Re: czy aborcja boli...? 15.12.20, 15:35
      czy boli ? film odpowie na pytanie... aspedrom.com/6t0b
    • wiktoriakaterla88 Re: czy aborcja boli...? 24.02.26, 11:27
      Dzień dobry odsprzedam tabletki taniej niż kupiłam więcej informacji udzielę pod adresem e-mail wiktoriakaterla@gmail.com lub SMS 795-311-995
    • pykabarbara Re: czy aborcja boli...? 22.03.26, 12:24
      Dzień dobry
      Oddam za darmo tabletki poronne
      Pozostałości po mojej kuracji

      pykabarbara58@gmail.com
    • pykabarbara Re: czy aborcja boli...? 25.03.26, 21:46
      Dzień dobry
      Oddam za darmo tabletki poronne
      Pozostałości po mojej kuracji

      pykabarbara58@gmail.com
    • aborcjaonlinepolska Re: czy aborcja boli...? 26.03.26, 13:48
      Gdzie kupić Tabletki Poronne w 2026r
      Jak kupić Tabletki wczesnoporonne
      Pigułka poronna
      Farmakologiczne bezzabiegowe przywracanie miesiączki aborcja farmakologiczna do 12 tygodnia

      Skoro już trafili Państwo na stronę mojego ogłoszenia, to znaczy że pojawił się „problem”.
      Tel/sms 734-945-393

      W stałej ofercie posiadam tabletki poronni skuteczne i bezpieczne do 12 tyg.
      Leki pochodzą z polskiej apteki (zestaw 1 i 2), oraz z kliniki w Holandii (ru486 i zestaw 3).
      Całość kuracji trwa trochę ponad dobę i można to swobodnie wykonać samemu w domu. Szczegółowa instrukcja jest dołączona do każdego zestawu. Jestem także do Państwa dyspozycji telefonicznie przez całą dobę- służę radą i szczegółowymi informacjami w trakcie i po zastosowaniu.

      TABLETKI PORONNE
      TABLETKI WCZESNOPORONNE
      ZESTAWY:
      ZESTAW NR 1 :
      12 TABLETEK ARTHROTEC + 1 TABLETKA MIFEPRISTONE -cena 250 zł
      ZESTAW NR 2:
      12 TABLETEK CYTOTEC +1 TABLETKA MIFEPRISTONE - cena 350zł
      ZESTAW NR 3 :
      12 TABLETEK LEKU MISOPROST + TABLETKA MIFEPRISTONE- jest to najskuteczniejszy zestaw dostępny w Europie, skuteczny nawet po 12 tygodniu !! Lepszego zestawu nie ma nigdzie. Leki sprowadzane z Holandii -
      cena 400 zł. ZESTAW IDENTYCZNY JAK WYSYŁANY Z WOMENONWEB

      WSZYSTKIE ZESTAWY SĄ ORYGINALNIE PAKOWANE , MAJĄ DATĘ PRZYDATNOŚCI DO 2027 R.

      ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ WYKONANIA KLASYCZNEGO ZABIEGU W GABINECIE- szczegóły do uzgodnienia.

      Szybka dostawa! Wysyłka za pobraniem (płatne przy odbiorze), do paczkomatu (100% dyskrecja i bezpieczeństwo), kurierem (szybki czas dostawy).
      Telefon lub SMS : 734-945-393
      MOŻLIWY ODBIÓR OSOBISTY.

      Zapraszam do kontaktu. Służę radą i pomocą nawet w najtrudniejszych przypadkach.

      Telefon/SMS

      734-945-393

      (gdybym nie odbierał to proszę o sms- jak jestem na oddziale, albo mam pacjentkę to nie mogę natychmiast odebrać, ale szybko oddzwonię lub odpiszę).

      Arthrotec, Cytotec, Misoprostol, Mifepristone, poronne, wczesnoporonne, tabletki, aborcja, farmakologiczna, ginekolog, dyskretnie, tabletka poronna sprzedam, Arthrotec Forte bez recepty, pigułki poronne, tabletki wywołujące poronienie, womenonweb, aborcjapolska

      Tel 734945393
    • aborcjafarmakologicznatabletki Re: czy aborcja boli...? 27.03.26, 15:06
      Witamy ,
      Aborcja w Polsce - ciężko dostępny temat .
      Jeśli jesteś kobietą, która zmaga się z tym problemem nie musisz się martwić .
      POMOŻEMY CI !
      Posiadamy ORYGINALNE produkty do wykonania aborcji farmakologicznej w zaciszu swojego domu .

      W ofercie posiadamy :
      1.Mifepristione+Mizoprostol
      2.Arthrotec
      3.Cytotec

      Uczciwie pomagamy kobietom uzyskać prawdziwą i skuteczną pomoc .
      Jesteśmy dyskretni nie bój się możesz śmiało do Nas napisać chętnie Ci pomożemy !



      E-mail:. tabletkiporonne@op.pl












    • aborcjaonlinepolska Re: czy aborcja boli...? 28.03.26, 08:07
      Wpadka? Niechciana ciąża?
      Jeśli nie jesteś na to gotowa, to zapraszam do kontaktu. Pomogę poradzić sobie z tym problemem.

      Pigułka poronna
      Tabletka poronna
      Tabletki na poronienie poronne wczesnoporonne


      Arthrotec (także forte) + Mifepristone 250zl
      Cytotec + Mifepristone 350zl
      Misoprostol + Mifepristone (mifeprex combipack zestaw taki sam jak wysyła organizacja womenonweb) 400zl

      Dyskretnie, od ginekologa.
      Szybka dostawa i fachową pomoc 24h.

      Telefon lub SMS : 734-945-393
      (Także przez Whatsapp ale nie zawsze jestem dostępny)

      Zapraszam całodobowo.

      #Arthrotec
      #Cytotec
      #Misoprostol
      #Mifepristone
      #tabletkaporonna
      #pigułkaporonna
      #womenonweb
      #aborcja
      #aborcjapolska
      #aborcjafarmakologiczna
      #wczesnoporonne

      Kupuj tylko oryginalne leki od lekarza. Zapraszam, udzielę fachowej pomocy nawet w najtrudniejszych przypadkach.

      Tel lub SMS
      734
      945
      393
      DYSKRECJA GWARANTOWANA
      • aborcjafarmakologicznatabletki Re: czy aborcja boli...? 28.03.26, 08:21
        Witamy ,
        Aborcja w Polsce - ciężko dostępny temat .
        Jeśli jesteś kobietą, która zmaga się z tym problemem nie musisz się martwić .
        POMOŻEMY CI !
        Posiadamy ORYGINALNE produkty do wykonania aborcji farmakologicznej w zaciszu swojego domu .

        W ofercie posiadamy :
        1.Mifepristione+Mizoprostol
        2.Arthrotec
        3.Cytotec

        Uczciwie pomagamy kobietom uzyskać prawdziwą i skuteczną pomoc .
        Jesteśmy dyskretni nie bój się możesz śmiało do Nas napisać chętnie Ci pomożemy !



        E-mail:. tabletkiporonne@op.pl









Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka