19.04.05, 10:49
Od momentu gdy urodziłam zaczęłam miewać wszelkiego rodzaju strachy, np
panicznie boję się śmierci, choroby, odnajduję ich u siebie sporo.Boję się
siedzieć w małych minibusach. Ostatnio siedziałam na samym końcu, okno
nieotwieralne, obok na siedzeniu grubsza Pani. Musiałam z tamtąd uciec bo o
mało nie zwariowałam. Wpadłam w panikę.
Ja zaczynam świrować.
Boję się że to się źle skończy. Boję się że tracę życie na narzekanie zamiast
cieszyć się tym co mam.
Chodzę do psychologa, ale wizyty mam bardzo rozstrzelone w czasie więc słabo
mi to pomaga.
Ciągle czegoś się boję!!!!!!
Wy też tak macie??????
Obserwuj wątek
    • mrytka1 Re: strachy 19.04.05, 11:21
      twoje objawy przypominaja mi moje przezycia sprzed paru lat, nie było to
      spowodowane tragedią straty dziecka chociaż też tego doświadczyłam ale duzo
      później. Po paru miesiącach takich stanów poszłam do psychiatry i diagnoza
      brzmiała nerwica. jest to spowodowane natlokiem stresów i lęków z którymi nie
      możemy sobie poradzić. leki bardzo szybko mi pomogły, zgloś się do innego
      lekarza jeśli twoj psycholog ci mie pomaga. wierz mi że życie po leczeniu
      wydaje się zupełnie inne. życzę powodzenia
      • mama.mimi Re: strachy 19.04.05, 11:31
        Psychiatra to brzmi dumnie.
        Pewnie masz rację.
        Zobaczę co mi powie psycholog na następnej wizycie. Chodzę na terapię DDA.

        Ciekawe skąd ta nerwica??? Ha ha ha. Poczucie humoru zawsze miałam nienaganne

        Dzięki za list
        • angieblue26 Re: strachy 19.04.05, 11:48
          Rozumiem Cie az za dobrze...
          Strach, trwoga sa naturalnymi odczuciami. Boimy sie konkretu - kiedy juz stoimy
          z nim oko w oko. Nieokreslony niepokoj, lek - to zatrute uczucia - nie wolno
          pozwolic sie porwac w ich szpony. Sa jak kruki ktore zatruwaja nam chwile
          szczescia.
          Postaraj sie znalezc oparcie -w bliskiej osobie, sytuacji, nawet przedmiocie.
          Wez mocno w garsc ten talizman, pojdz przez zycie wolna od leku - z podniesiona
          glowa ! Na poczatku bedzie to trudne - potem ten optymizm i wiara stana sie
          czescia Ciebe. Bedziesz silna i odporna juz zawsze.

          Caluje Cie mocno,

          Ola
          • mama.mimi Re: strachy 19.04.05, 12:03
            Trzymam kciuki za Ciebie i Siebie i Nas wszystkie.
            Pa
            • sonique Re: strachy 19.04.05, 17:25
              Ja tez sie wszystkiego boje po poronieniu. Z tym, ze bardziej boje sie o
              bliskich, niz o siebie. Ciagle mam jakies zle przeczucia, boje sie, ze to byl
              poczatek zlych wydarzen. Boje, sie, ze cos sie stanie mojemu mezowi, albo
              rodzicomsad(NIe moge zasnac, w nocy drecza mnie koszmary. Mimo, ze ciagle sobie
              powtarzam, ze bedzie dobrze.
              • mama.mimi Re: strachy 20.04.05, 08:20
                No to mamy bardzo podobny problem.
                • akala Re: strachy 20.04.05, 09:44
                  Witajcie, Kochane,
                  Sprawdziłam wczoraj, te kropelki homeopatyczne, ktore biorę od czasu do czasu -
                  właśnie kiedy zaczynam się wszystkiego bać (co odberam jako osłabienie i
                  przeciążenie układu nerwowego - takie uczucie, że wszystko jest zbyt wielkie i
                  nie do zniesienia). Nayzwają się Apozema 33 (Apozema to też nazwa
                  producenta), "Lycopus virgin. complex - Stress und Nerven Tropfen". Polecam z
                  własnego doświadczenia, oczywiście tym z Was, na które homeopatia działa.
                  W moim przypadku rzeczywiście uspokajają, podnoszą odporność na stres i usuwają
                  stany lękowe.
                  Pozdrawiam serdecznie, Ala
                  • mama.mimi Re: strachy 20.04.05, 10:43
                    Ja chyba skorzystam.
                    Dostanę ten lek bez recepty?
                    • akala Re: strachy 20.04.05, 10:54
                      Ja dostałam bez recepty - ale niestety nie wiem, jak w Polsce, mam nadzieję, że
                      jest wogóle dostępny. Jeśli nie, to ta kompozycja "Lycopus virgin. complex"
                      powinna być też w aptekach z innych firm, może Boiron ma coś podobnego.
                      Gdyby nie było, daj mi znać, będę w domu za dwa tygodnie, więc przywiozłabym Ci
                      opakowanie i dalej przesłała pocztą.
                      Mam nadzieję, że to może troszkę pomóc, Ala
    • mama.mimi Re: strachy 20.04.05, 12:25
      Kobietki, a może znacie jakiś środek na podniesienia własnej wartości???
      Bo czuję się jak ostatni głąb ostatnimi czasy szczególnie.
      pa
      • danade Re: strachy 21.04.05, 19:30
        witaj
        podpisuję się pod całym wątkiem, niestety: koszmary senne, trudności z
        zasypianiem bez persenu a potem budzenie o 5 rano, albo zwykłe przeziębienie
        przemieniające się w ciężkie zapalenie zatok (bo mam wrażenie, że to też "z
        nerwów"), strach o rodziców bezsensowny. do tego, mam "podobny" trochę ważny
        wątek życiorysu - można powiedzieć DDA next generation (mieszkałam w czasie
        liceum u babci, nawiałam zaraz po maturze... ) ale to siedzi w człowieku, mi się
        też rzuciło na poczucie własnej wartości, a po stracie "przeniosło" na
        "kobiecość"... A środkiem na to stara się być mój mąż - nie wiem, skąd w nim
        tyle cierpliwości, żeby mi codziennie powtarzać, jaka jestem
        mądra/cudowna/piękna/kobieca itp. bzdury mi wciska... środek krótkodziałający,
        ale lepszy taki niż żaden smile Do tego ostatnio wszystko mi z rąk leci, wpadam na
        meble, tłukę/wylewam itd. Wściekam się, a mąż mnie rozbawia, śmieje się ze mnie
        i przezywa różnymi "tłukoszklankami"... Pomogło mi trochę, gdy okazało się, że
        moja siostra, którą szczerze podziwiam, ma potwornie niskie poczucie tej swojej
        wartości - wyśmiałam trochę niedelikatnie jej "użalanie się" nad sobą (na
        zasadzie: "pewnie, że nic nie umiesz, te 3 języki obce perfekt to każdy ciołek
        matołek w wieku lat 21 ma opanowane, każda też głupia krowa jeździ na stypendia,
        oczywiście, że nikt Cię nie lubi skoro na skromne knajpowe urodziny przyszło
        osób 30 a dalsze 10 powysyłało kartki..." itd., oczywiście pokłóciłyśmy się,
        jaka jestem niedobra siostra, ale dwa dni potem przyznała, że to moje
        przytakiwanie jej - neiwiele, ale chyba pomogło. A potem opowiedziałam mężowi,
        on w połowie zgubił się - która z nas się użalała? Takie lustro mi pokazał...
        Strasznie mi się chaotycznie napisało, pardon.
        Pozdrawiam
        • mama.mimi Re: strachy 22.04.05, 09:14
          Napisało Ci się chaotycznie? Chyba żartujesz. Znam to wszystko aż za dobrze.
          Niestety nieważne co zrobimy to i tak nie jesteśmy zadowolone, czujemy się
          głąby.Choćby ktoś 1000 razy Nam powtarzał że jest inaczej to i tak my wiemy
          lepiej.
          Moj mąż też ciągle mi powtarza jaka jestem och i ach, pomaga na krotko. Jak on
          to wytrzymuje, niewiem.
          W sprawie DDA poszłam do psychologa. Dostałam ostatnio test. Trzeba dokończyć
          zdania na temat swojej rodziny. Przeraziłam się, jestem w szoku, co mi wyszło.
          Może chcesz sobie rozwiązać. Miałam problem żeby dokończyć zdanie, czego
          nauczył mnie mój tata? Pustka. I takie tam. Krok po kroku może coś z tego
          wyjdzie.
          Ja mam rodzeństwo i próbuję się czegoś od nich dowiedzieć na temat dzieciństwa,
          bo mam duże luki, ale śmieją się ze mnie. Na moje stwierdzenie, ze ojcieć był
          alkoholikiem, śmieją się ze mnie. W pewnym momencie zastanawiam się czy aby na
          pewno jestem normalna. Śmieją się że uciekali przed biciem. Dla mnie jest to
          szok.
          pa
          • danade Re: strachy 22.04.05, 19:56
            witaj
            uwielbiam nie wiedzieć czemu wypełniać testy, tylko rzadko mam siłę/ochotę potem
            je analizować...jeśli możesz, to proszę wyślij mi.
            Co do Twojego rodzeństwa...ludzie bardzo różnie radzą sobie z problemami - w
            przypadku DDA to są często zaburzone reakcje, śmiech też może "przykrywać"
            ból... a kiedy w Twoim otoczeniu wiele osób zachowuje się niekoniecznie
            "prawidłowo", ale za to zgodnie - jednakowo, to pewnie, że poczujesz się tą
            nienormalną...
            Mam o wiele łatwiej, mnie problem tylko "musnął" - bo to i babcia, i zaledwie 4
            lata mojego licealnego życia, jednak nietrudno dopatrzeć mi się teraz piętna,
            które na mojej mamie odcisnął alkoholizm jej rodziców.. łatwiej też czasem
            przyjąć mi jej (mamy) różne nawyki/ zachowania/ nieumiejętności. I tyle - aż
            tyle, z tego mam dobrego....
            pozdrawiam
            Dana
            • akala Do Mamy.mimi 29.04.05, 11:38
              Hej,

              Powiedz, znalazlas moze ten Apozeme u siebie? Dzis wyjezdzam, wiec jesli bys
              chciala, to moge zabrac opakowanie ze soba. Prosze, napisz mi na priv, tylko
              bardzo szybciutko - i prosze, podaj adres do przeslania, jesli chcialabys.

              Sciskam Cie mocno, mam nadzieje, ze czujesz sie choc troche lepiej...
              Ala
              • mama.mimi Re: Do Mamy.mimi 29.04.05, 17:34
                Chyba już wyjechałaś.
                Postaram się poradzić sobie bez leków. Znalazłam jednak coś podobnego.

                Bardzo Ci dziękuję za pamieć.

                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka