Dodaj do ulubionych

badania genetyczne

06.10.05, 21:16
Witajcie
Dziewczyny proszę o odp. jestem po dwóch poronieniach, i nie znam przyczyny
robiłam już różne badania teraz mam skierowanie do poradni genetycznej.Czy
któraś z was już miała to robione i co tam może się okazać?Tego boje się
najbardziej, że może się okazać że to koniec moich marzeń.proszę o dopowiedź.
Obserwuj wątek
    • delta77 Re: badania genetyczne 06.10.05, 22:04
      Nie denerwuj sie. Mi tez zostalo juz tylko to badanie. Mam jednak nadzieje, ze
      to nie bylo przyczyna... Troche sie czeka w kolejce na NFZ, ale mozna tez
      zrobic prywatnie, tyle, ze to kosztuje...
      Ja robilam mnostwo badan, kierujac sie lista z
      www.poronienie.pl/lista_badan.html
      trzeba tez wziasc pod uwage, ze niektore wyniki maja "normy w normach" tak jak
      prl i tsh dla "starajacych sie".

      Latwo mowic, ale jestem dokladnie w takiej samej sytuacji... i mysle, ze
      przyczyna byly poniekad te hormonki...

      Powodzenia
      pozdrawiam
      • gosia146 Re: badania genetyczne 07.10.05, 07:48
        DORDO!!!!!
        Tkwię w tym samym zamęcie co ty. Jestem po dwóch poronieniach. Pierwsze w 7
        tyg. (maj br.) Druga ciaza była obumarła. Dowiedziałam się o tym w 10 tyg. To
        było w sierpniu. Teraz minęło 1,5 miesiąca od zabiegu. Lekarz powiedział mi że
        przyczyną mogła być infekcja dróg moczowych, ale raczej w to nie wierzę , bo
        nic mnie nie bolało. Do tego powiedział mi że mogę się na nowo starać zaraz po
        pierwszej @ od zabiegu. Nie wiem co mam robić, bo nie chcę tego koszmaru
        przechodzić trzeci raz. Drugi lekarz dał mi skierowanie na badania genet. ale
        muszę za nie zapłacić, bo bezpłatne są tylko wówczas gdy masz skierowanie od
        lekarza, który ma podpisana umowę z NFZ. Ja mam już dosyć i nie będę szukac
        kolejnego takiego lekarza, który może się ulituje i da mi skierowanie. Zrobię
        te badania na własną rękę. W przyszłym tyg. idę zrobić sobie badania na toxo,
        różyczkę i na cytomegalię. Pobierają poprostu krew. Wszystko to kosztuje ok.
        100 zł (oczywiście bez badań genet. które są znacznie droższe). Nie będę czekać
        na wyniki badań genet. bo to długo trwa. Będę się więc starała o kolejnego
        dzidziusia. może tym razem się uda. I tego samego życzę i Tobie. Głowa do góry!
        • delta77 Re: badania genetyczne 07.10.05, 08:18
          Skierowanie na genetyke mozesz dostac od lekarza rodzinnego - pierwszego
          kontaktu. Fakt, terminy sa odlegle, ale to zalezy tez od miasta - wszedzie
          inaczej. W krakowie dostalam w sierpniu termin na 16 maja 2006 - rece opadaja.
          Co do staranek, ja mialam podobnie. Poronilam 2 x i lekarz mowil, zeby starac
          sie nadal, bo to byl "przypadek". Poronilam trzeci raz, zmienilam lekarza. Ten
          nowy zapytal:" kto mi zezwolil na starania, jak nie mialam wyjasnionej
          przyczyny?!?...". Teraz zrobilam mnostwo badan i nadal niewiele wynika... I jak
          tu byc madrym?
          Zostala mi tylko genetyka, oby tez byla ok!

          Dobrze, ze masz optymizmu sporo. Mysle, ze glownie chodzi tu o stresy ( w moim
          przypadku), wiec jesli Ty ich nie masz, jesli masz spokojna prace itp.. to
          chyba nie powinnas sie martwic. Wazne, bys miala zaufanie do swojego lekarza!

          Zycze powodzenia i pozdrawiam

        • mehlina Re: badania genetyczne 07.10.05, 08:21
          Witajcie!!!!
          Mam za soba równiez dwa poronienia, i podobnie jak wy nikt nie był mi w stanie
          okreslić ich przyczyny. Po drugim lekarz dał mi namiary do poradni genetycznej
          w Poznaniu. Spotkałam tam przemiłych ludzi, którzy zrobili nam badania
          całkowicie za darmo. Wystarczyło jedynie skierowanie od lekarza rodzinnego.
          Dziewczyny przestańcie płacić za te badania , bo po 2 poronieniach one sie po
          prostu należą!!!
          Znam też juz wyniki badań , a tym samym przyczyne poronień. Okazało się,że mam
          zrównoważona translokację chromosonalna, która to wpływa na poronienia, ale nie
          wyklucza urodzenia zdrowego dziecka!!Na poczatku był to dla nas szok, ale teraz
          juz wiem,że będziemy się starać. Jęsli chcecie napiszcie na priva- dam wam
          namiary do lekarza- a jestem przekonana,że wam pomoże. Moje siostry, moga być
          równiez obciązone tym genem, i chocią nie mieszkają w Poznaniu lekarz ten ZA
          DARMO zrobi im badania- bo jak powiedział nie ma juz żadnej rejonizacji a NFZ
          jest na całą Polskę. Pozdrawiam Was serdecznie i namawiam na zrobienie badań
          genetycznych, bo chyba lepiej jest wiedzieć,jeżeli przyczyna tkwi w genetyce.
          Zawsze znajdzie się przeciez jakieś wyjście.....
          • miracolo Re: badania genetyczne - do mehlina 09.10.05, 11:12
            witam,
            bardzo prosze o namiary do tej poradni genetycznej w P-niu
            mnie tez czekaja badania genetyczne i juz teraz robie rozeznanie
            pozdrawiam
          • carroline1 Re: badania genetyczne 21.10.05, 08:43
            hej, ja tez dostalam skierowanie od rodzinnego i poszlam do Kliniki genetycznej
            w Poznaniu na ul.Grudzieniec 4. Czekalam okolo 2 mies. na badanie, nic nie
            placilam, bo tez powiedziano mi ze po 2 poronieniach nalezy sie takie badanie z
            NFZ. Bylo ciezko z otrzymaniem skierowania-zwlaszcza od rodzinnego meza, ale
            dalismy rade. A w centrum tak jak pisze mehlina- ludzie super. Mili,
            wspolczujacy, chcacy pomoc. Nie Mam do Ciebie pytanie Mehlino: czy masz moze
            kontakt do jakiegos dobrego gina w Poznaniu?
    • aagata4 Re: badania genetyczne 07.10.05, 11:16
      wg mnie badania genetyczne powinno sie robic jak juz wszysko inne zostalo juz
      sprawdone i niezaleznie od tego czy cos wyszlo w innych badaniach czy nie...

      generalnie, zly winik badan genetycznych nie oznacza ze nie ma szans na zdrowe
      dzieko tak i wiec dobry wynik nie oznacza ze nasze dziecko bedzie napewno wolne
      od wad genetycznych (w koncu wlasnie wada genetyczna zarodka takich zdrowych
      rodzicow to najczestrza przyczyna poronien i dlatego giny nie chca dać zadnych
      badań)

      faktem jest, ze najczesciej giny po pierwszym poronieniu nie daja zadncyh badan
      w celu zdjagnozowania przyczyny - tyko karmia nas bzdurnymi przypuszceniami
      typu: infekcja, podnoszenie rak w ciązy itd. albo najbardzoej prawdopodobna -
      wada genetyczna zarodka - czego sie juz nie da sprawdzic - i wprowadzaja nas w
      poczucie winy - ktore wydluża nam czas do powrotu do normalności ..

      a po drugim poronieniu zaczynaja od ...badń genetycznych i w razie kiepskiego
      lub podejrzanego wyniku umywaja rece od dalszej diagnostyki- co jest wg mnie
      totalna bzdurą...

      to badanie jak juz powiedzialy dziewczyny naleza sie po dwoch pronieniach za
      darmo i trzeba to egzekwowac do skutku od lekarza pierwszego kontaktu, po
      pierwszym poronieniu nie warto sobie wg mnie glowy nimi zwracać (jezeli sie nie
      ma obciązonego wywiadu rodzinnego)...

      najpierw warto zebrac adresy i telefonów roznych osrodkow badan genteycznych w
      polsce i jak sie nie chce czekac i ma sie w danym miejscu w miare dobry dla nas
      dojazd to tam mozna sie umowic na badanie (wraz z partnerem) i dowiedziec sie
      jak ma wygladac skierowanie - są male rozbieżności w roznych zakladach genetycznych

      ja tak zrobilam na poczatku roku i rozbiezniości w czekaniu byly od 10 miesiecy
      do 3 tygodni tak wiec warto bylo dzwonic i pytać...

      trzeba pamietac ze być moze że bedziemy musieli tam jechac po odbior wynikow
      (jezeli nie sa wysylane pocztą-o co trzeba zapytać) ewentualnie na dalsze
      badanie jak pierwsze wykaze jakies nieprawidlowosci-to drugie moze je wlasnie
      wyeliminować

      generalnie bardzo rzadko sie zdarza aby wlasnie wada genetyczna byla powodem
      poronienia jezeli w rodzinach nie ma takich problemow... tak wiec to badanie to
      przewaznie formalnosc... jednak troche wzbudza lek bo wiadomo ze nie mozna tego
      wyleczyc....

      mam nadzieje ze Wam pomoglam i życze dobrych wynikow badan ...

      pozdrawiam

      Agata
      • gosia146 Re: badania genetyczne 07.10.05, 11:28
        Nic z tego nie rozumię. Mi też w poradni cytogenetycznej powiedziano że mogę
        mieć skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, tyle że ja jak głupia wystałam
        się w kolejce a on powiedział mi że lekarz rodzinny nie ma prawa wypisać
        takiego skierowania. Zadzwoniłam na infolinię do NFZ i dowiedziałam się (o
        dziwo z bardzo przyjemną panią rozmawiałam, że fakycznie lekarz rodzinny nie
        może wypisywać takich skierowań, jedynie lekarz specjalista - w tym przypadku
        ginekolog i to musi mieć podpisana umowę z NFZ. No i bądź tu mądry i pisz
        wiersze.
        Jak już ten wątek się tak ładnie rozpoczął to doradźcie dziewczyny, robić te
        badania, czekać na wyniki, czy robić te badania i jednocześnie się starać. Nie
        ukrywam że bardzo chciałabym się już starać o dzidzię pomimo tych fatalnych
        dwóch poronień. No i czy w ciąży można robić te badania, chodzi mi o to czy
        będą wiarygodne??
    • dordo1 Re: badania genetyczne 07.10.05, 16:56
      Witajcie .Dziewczyny dzięki za odpowiedzi.Musimy się trzymać razem.Mam nadzieje
      że dla każdej jeszcze się los usmiechnie. Ja wybieram sie w poniedziałek do
      poradni genetycznej w Krakowie.Po powrocie napisze co załatwiła. pa
      • trinity78 Re: badania genetyczne 07.10.05, 18:58
        Witajcie. Jestem w pododnej sytuacji jak Wy. Mam za sobą trzy martwe ciąże sad.
        W podstawowych badaniach po drugiej stracie, które nam robili nic nie wyszło i
        lekarz pozwolił nam na strania. Teraz wiem, że to był bląd i trzeba było szukać
        przyczyny głębiej (może immunologia??). Faktem jest, że najbardziej boję się
        tych badań genetycznych i tego, co tam może wyjść. Co prawda ani w mojej, ani w
        męża rodzinie (analizowaliśmy dokładnie do dziadków, przez kuzynów ich dzieci
        itd) nikt nie miał żadnych genetycznych wad, ale nie zmienia to faktu, że takie
        badania stoją przed nami. Będę je robić w Krakowie. Jeszcze się nie umawiałam
        na termin, bo dopiero w zeszłym tygodniu wróciłam ze szpitala po
        łyżeczkowaniu.Chętnie dowiedziałabym się jak to badanie wygląda w Prokocimiu
        (jak się do tego przygotować, o co pytają itd.)
        Pozdrawiam ciepło,
        trnity ( i troje Dzieciątek w Niebie)
        • aagata4 Re: badania genetyczne 08.10.05, 12:32
          dpowiedz eksperta na bocianie czy mozna robic badanie geneyczne w ciązy:

          www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=689585&highlight=genetyczne#689585
          odpowiedz dotyczaca ogolnie robienia badan enetycznych ale przez osoby ktore
          maja problemy z zaciązeniem - troche inny problem niz my .. jednak sporo mozna
          sie dowiedziec z tego

          www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=687605&highlight=genetyczne#687605
          i informacja o badaniach genetycznych dla osob ktore poronily - czyli takie jak
          my ...

          www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=20687&postdays=0&postorder=asc&highlight=genetyczne&start=0
          podalam linki czesto do srodkowych stron dyskusji na stronie nasz-bocian -
          wchodzac na te strony zacznijcie od pierwszej strony dyskusji a nie od środkowej
          tak jak podalam linki... przepraszam zea to zamieszanie.... ale musze leciec i
          nie mam teraz czasu dokończyc posta ...

          pozdrawiam

          Agata
    • delta77 Krakow- prokocim- genetyka 09.10.05, 00:46
      Ja tez jestem z Krakowa i mialam skierowanie (jak pisalam) od rodzinnej
      lekarki. Czekalam ponad 2 miesiace na konsultacje genetyczna w Prokocimiu i po
      takiej konsultacji dostalam termin na 16 maja 2006 ( a wizyte mialam 2
      wrzesnia). Tak wiec postanowilam szukac gdzies indziej na NFZ, moze sie uda. Na
      bocianie jest troche info wink))

      A do konsultacji w Prokociumiu nalezy zabrac ze soba badania jakie sie ma
      zrobione. Pani pytala o rodzine i kto ma ile dzieci... zrobila grafik i tyle.
      Najwazniejsze badanie z krwi, ale tu trzeba czekac.

      Zycze wytrwalasci. Ja szukam dalej. Tez sie boje tego badanka, bo to ostatnie
      jakie mi zostalo...

      Pozdrawiam
      • trinity78 Re: Krakow- prokocim- genetyka 09.10.05, 11:51
        Delta, dobrze, że napisałaś, bo mnie lkarz rodzinny chciał zrobić w konia.
        Powiedział, że skierowanie muszę mieć od specjalisty....!!! Poszukam gdzieś w
        ustawie NFZ, że on ma mi takie skierowanie dać, bo do ginekologa chodzę
        prywatnie. Przeraziłaś mnie tymi terminami. A jeszcze zapytam odnośnie tej
        konsultacji, bo chcę być dobrze przygotowana (może będę musiała zapytać o pewne
        szczegóły mamę i teściową) - o co konkretnie pytają nt. rodziny (choroby??-
        jakie?), no i o jaką rodzinę chodzi (dziadkowie, rodzice, rodzeństwo rodziców i
        ich dzieci ? czy jeszcze głębiej?). Aha, i czy po takiej konsultacji dostaje
        się jakieś statystyczne prawdopowodobieństwo posiadania wady genetycznej?
        Sorry, że tyle pytań, ale chciałabym wiedzieć, jak to wygląda, więc jeśli
        bedziesz miałą czas- to proszę-opisz co możesz.Dziękie za pomoc.
        A tak w ogóle, to jak mówisz - wszystkie badania masz już sobą? Immunologiczne
        też? Ja jeszcze jestem przed immunologią, i szczerze to liczę, że tam mi coś
        wyjdzie (większe szanse na wyleczenie niż nieuleczalna genetyka sad )A masz może
        jakiegoś dobrego ginekologa specjalizującego się w poronieniach???
        Dzięki jeszcze raz.
        Pozdrwiam Cię ciepło,
        trinity
        • gosia146 Cd. badania genetyczne 10.10.05, 08:25
          • gosia146 Re: Cd. badania genetyczne 10.10.05, 08:31
            Cześć dziewczynki!!!
            Ja mam dosyć czekania. Chcę się znowu starać o dzidzię. Podjęłam taka decyzję i
            mam nadzieję że nie będę tego żałować. aagata dzięki za info o badaniach bardzo
            mi sie przydało, bo przynajmniej wiem, że badania genetyczne można robić będąc
            w ciąży. Zrobię sobie tylko badania na toxoplazmozę, różyczkę i cytomegalię.
            Trzymam za was wszystkie kciuki. Mam nadzieję że juz niedługo będziemy się
            cieszyły ślicznymi bobaskami.
            • trinity78 do gosia 10.10.05, 10:44
              Gosia, nie chcę się wtrącać w nie swoje sprawy, ale ja bym Cię nakłaniała do
              zrobienia badań, nie mówię, że genetycznych, ale może plemniki męża,
              immunologiczne...Ja wiem, że gdybym mogła cofnąć czas, to bym się solidnie
              przebadała po drugiej stracie...Niestety, teraz jestem bogatsza o trzecią
              straconą ciążę. Oczywiście decyzja należy do Was, ale przemyślcie to na
              spokojnie. Obojętnie, co postanowicie-życzę powodzenia
              trinity
              • gosia146 Re: do gosia 10.10.05, 11:17
                Trinity!!!
                Dzięki za dobre słówka. Tyle że ja już nie wiem co mam robić, bo mój lekarz
                upiera się że to była infekcja dróg moczowych i żadne badania nie są potrzebne.
                Drugi lekarz powiedział, że wynik badania hisop. wcale nie świadczy o infekcji
                i że trzeba zrobić tokso, różyczkę i cytomegalię i że wskazane by były badania
                genetyczne. Oczywiście zrobię te badania, ale czas oczekiwania na wynik badań
                genetycznych mnie przeraża. Sama nie wiem co mam robić, bo oni uważają że te
                badania o których piszesz czyli plemniczki i badania immunologiczne nie sa
                potrzebne. Napisz mi proszę czy bez skierowania mozna wykonać takie badania i
                co wchodzi w skład badań immunologicznych.
                • gosia146 Re: Trinity 10.10.05, 11:25
                  Właśnie przeczytałam że w skład tych badań immunologicznych wchodzi właśnie
                  min.tokso różyczka i cytomegalia.
                  • trinity78 Re: Trinity 10.10.05, 17:54
                    Odpowiedziałam trochę niżej, bo mi się pokiełbasiło....wink
                • aagata4 wyjasnienie immunologi (oprocz tokxo i rózyczka) 10.10.05, 14:22
                  tak, wszelkie badania w posce mozna wykonywac bez skierowania i wtedy trzeba
                  sporo płacić, ale warto...

                  wyjaśnie Wam troche spraw dotyczących immunologi- jednak zupelnienie wiem jak to
                  jest z tą różyczka i toksoplazmozą - szukając dla siebie informacji, ktore Wam
                  za chwilke przekaze nie bralam nigdy pod uwage ani rozyczki ani tokso - bo to
                  mnie nie dotyczylo, wiec nie wiem czy mozna łączyc tą rozyczke i toksoplazmoze
                  ze sprawami immunologicznymi o ktorych napisalam

                  jezeli chodzi o badanie immunologiczne to bym dodała:

                  1.p-ciala antykardiolipinowe
                  2.p-ciala p-tarczycowe
                  3.p-ciala inne - te, ktore wystapily w rodzinie


                  1. p-ciala antykardiolipinowe - te p-ciala najlepiej robic jak sie jest w ciązy
                  (bo po ciązy one czasem spadaja, ale nie zawsze). Ja je powtarzalam w tym czasie
                  co mialam zabieg w drugiej ciązy i tylko wtedy mi wyszły podwyższone) -
                  ewentualnie ich pojawienie się nawet w ilosci mieszczcej sie w normie -
                  traktowala bym jako informacje ze one sa powiazane ze stratą dzidziusia)

                  zły wynik tego badania śwadczy o tym, ze kwalifikujemy się do prwadzenia ciązy
                  zestawem lekow: clexane i acard. Jednak żaden lekarz nie zgodzi sie prowadzic
                  drugą ciąze w ten sposob - przy trzeciej ciązy po dwóch poronieniach jest juz
                  szansa - trzeba tylko poszukac wlaściwego lekarza - co tez nie jest latwe

                  2. p-ciala p-tarczycowe, czyli ATA - czyli p-ciala TPO i TG razem (to wszystko
                  to samo tylko nazwy inne) - warto je zrobic jezeli w rodzinie mamy osoby chore
                  na tarczyce lub nasz wynik TSH był poza granicami 1-2 (normy ktore pokazują
                  wynik 0,25-5,00 są dla doroslych ktorzy nie staraja sie o dziecko-o czym czesto
                  lekarze nie maja pojecia)

                  zły wynik tego drugiego badania swiadczy że u nas są problemy immunologicznej, a
                  one same nie koniecznie sa powodem poronień. warto wtedy zbadac ponownie hormony
                  TSH i dodatkowo FT4 i FT3.

                  co do tych p-cial (p-tarczycowych) to zdania lekarzy sa podzielone:

                  - jedni uwazaja ze te pciala powoduja poronienia dlatego że towarzysza im inne
                  p-ciała ktorych nie mozna zbadać (problemy natury immunologiczne zwykle chodzą w
                  parze)

                  - a inni lekarze twierdzą, że te p-ciala powoduja poronienia jezeli sa
                  agresywne a agresji nie ma możliwości zbadać.

                  Przy tych p-ccialach trzeba pamietac ze kobiety, ktore je posiadaja czesto nie
                  maja zadnych problemow z posiadaniem dzieci (dotarlam do takich) - dlatego ja
                  wierze, że te p-ciala swiadcza o tym, ze cos u nas z immunologia jest nie tak i
                  warto brac encorton na poczatku ciązy aby zwalczyl te świnstwa natury
                  immunologicznej, o ktorzych nie wiemy. Wprawdzie mozna zrobic komplet badan
                  kosztuje on ok 3000 pln. spotkalam sie z lekarzami ktorzy je zalecają ... jednak
                  jestem przeciwna robieniu tych dodatkowych badan (za ok 3000 zł) bo:

                  - jak wiemy, ze sa problemy natury immunologicznej (to wystarczy prowadzic ciaze
                  zestawem lekow acard + heparyna(np clexane) + encorton - nawet jak cos innego
                  wyjdzie to i tak ciaze trzeba prowadzic tym zestawem lekow - wiec w jakim celu
                  robic te drogie badania? co nam to da?

                  - czasem te badania (te za 3000 pln) nic nie wykaze bo wiadomo, że są p-ciala,
                  ktore zwalczaja nasza ciążę ale nikt ich nie zna, wiec badania tego nie wykażą.


                  3. w naszych rodzinach sa czesto osoby z problemami immunologicznymi, nawet jak
                  oni nie maja problemow z urodzeniem dziecka to warto zrobic badanie na te
                  p-ciała. Podwyższona obecnosc jakich kolwiek p-cial moze swiadczyć ze mamy
                  problem takze z tymi p-cialami co zwalczaja nasza ciaze - ale ich mozemy nie
                  znać - o czym juz pisalam przy omowieniu p-cial p-tarczycowych

                  PODSUMOWANIE

                  generalnie immunologia jest traktowana przez niektorych lekarzy jako magia bo to
                  do konca nie jet poznane... dlatego też lekarze czekaja do dwoch poronien aby
                  wziac to pod uwage przy prowadzeniu trzeciej ciązy. Generalnie jak sie zrobi
                  czesc tych badan i wykluczy inne przyczyny typu hormony, budowa macicy,
                  genetyczne i inne podstawowe badania nie wskazuja zadnych przyczyn - to dopiero
                  sie zaklada ze sa to przyczyny immunologicznie i sie profilaktycznie podaje w/w
                  zestaw lekow - i najczesciej wtedy ciąze konczą sie sukcesem (rzadko sie zdarza
                  ze nie)

                  powroce do badan genetycznych - poniewaz wystepuja rozne choroby zaliczane do
                  olbrzymiego worka chorob immunologicznych to wg mnie kazda z nas powonna miec
                  prawo do zrobienia badan genetycznych zarodka (skoro bezplatnie jest to za
                  drogie to przynajmniej powinnismy byc informowane o takiej mozliwosci za
                  odplatnoscią - ale niestety tak nie jest o czym juz byla dyskusja na tym forum

                  wykrycie roznych p-cial w naszym organizmie powoduje pewna panike ze jestesmy
                  powaznie chore - szuka sie informaci na roznych forach i źrodlach i sie
                  zaczynamy bać po przeczytaniu wszystkiego i wsciekamy sie ze lekarze zaczynaja
                  nas traktowac jak hiopopondryczki. Jednak warto wiedziec ze sam fakt isnienia
                  roznych p-cial w naszym organizmie nie swiadczy jeszcze o chorobie, bo tak
                  naprawde moze sei zdarzyc ze nie zdążż w naszym zyciu zaatakowac tych
                  zagrozonych organow - informację o ich isnieniu warto wykorzystac jak sie cos
                  dzieje w naszych organizmach np ból kosci i inne dolegliwosci uniemozliwiajace
                  normalne funkcjonowanie - wtedy trzeba dopilnowac aby w karcie u lekarza
                  znalazly sie wszyskie informacje o naszych p-cialach jakie zostaly kiedykolwiek
                  wykryte w życiu - przede wszyskim u tych lekarzy co nas zbywaja i traktuja jako
                  hipopondryczki. Wystrzegać sie też musimy tych lekarzy co od razu chca nam
                  aplikowac silne leki- te warto skonsultować z innymi ... i tu urwe kawalek- bo
                  to nie dotyczy poronień ...


                  to tyle - staralam sie wyjaścić wyczerpująco to czego sie dowiedzialam szukajac
                  informacji dla siebie i dzielę sie z Wami chyba po raz kolejny na tym forum

                  pozdrawiam i zycze rozwiazania Waszych problemow - choc moze sie zdarzyc, że
                  tak naprawde zadne badania nie wykryją przyczyn poronien a ... zostaniecie
                  mamusiami i wlasnie tego Wam najbardziej zycze - choc zdaje sobie sprawe ze
                  znalezienie przyczyny w jakis sposob by was uspokoilo, to wiem z własnego
                  doświadczzenia ze czasem znalezienie takich przyczyn to wlasnie poczatek nowych
                  klopotow ....

                  robienie badan trzeba potraktowac jako chec wyeliminowania jak największej
                  ilości chorob a gdy nic nie wychodzi, wszyskie badania są dobre trzeba sei
                  upewnic czy sa dobrze zinterpretowane to po prostu prowadzic ciąze w/w zestawem
                  lekow



                  Agata
                  • gosia146 Re: wyjasnienie immunologi (oprocz tokxo i rózycz 10.10.05, 14:33
                    Uffffffffffff.........miałaś zdrowie żeby to wszystko napisać. Podziwiam i
                    dziękuję za info. I znowu o parę wiadomości jestem mądrzejsza.
                    • trinity78 Re: wyjasnienie immunologi (oprocz tokxo i rózycz 10.10.05, 17:53
                      Aagata, dzięki za wyjaśnienia...tych nigdyb za dużo, a widzę, że Ty jesteś już
                      mocno wyszkolona (immunologia na razie przede mną).

                      Gosia, Aagata już Ci odpowiedziała, a ja tylko dodam, że mój lekarz też
                      twierdził, że na badania szkoda czasu...sama od wsiebie zrobiłam cytomegalie,
                      toxo, ureoplasme, mmykoplasme, chlamydie, hormony tarczycy, posiew bakteryjny,
                      badania plamenikow męża i posiew z nasienia. Nic z tych badań nie wyszło.
                      Trzecie dziecko straciłam i teraz mam duży żal do mojego lekarza, że nie szukał
                      przyczyny dalej. Bo w końcu to my jesteśmy teraz pokiereszowani
                      psychicznie....Może choć część zrób, jeśli terminy genbetyki Cię przerażają (co
                      zupełnie rozumiem, bo mnie też przerażają).
                      Życzę Ci dużo szczęścia smile
                      • delta77 normy w normach 10.10.05, 18:26
                        agatko - Fajnie to wszystko zebralas do kupki..., ja doszulkalam sie takich
                        informacji na kilkudziesieciu postach i zajelo mi to pare miesiecy - a Ty
                        prosze - taka piguleczka wink
                        dzieki wielkie.
                        Nasz problem jest faktycznie zlozony. I faktem jest, ze najwazniejsze sa
                        te "normy" w normach. Dotyczy to tsh - jak pisalams! (1-2), dodam prl (10-15
                        ng), oraz doczytalam na pewnej stronie (oto link:
                        www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/22/10.html ) o zespole
                        antyfosfolipidowym, ze sam w sobie tez ma normy:cytat: Przeciwciała
                        antykardiolipinowe (aCL) wykrywa się za pomocą standardowej metody
                        immunoadsorpcji enzymatycznej (ELISA). Za pozytywny wynik uznaje się poziomy
                        przeciwciał klasy IgG powyżej 5 jednostek i przeciwciał klasy IgM powyżej 3
                        jednostek. "
                        Ja mam w obu klasach wynik ok. 5,5, a normy z laboratorium sa odpowiednio (do
                        10 i do 20)... tak wiec jak tu wierzyc tym podanym normom i ktory lekarz
                        potrafi to dobrze zinterpretowac?!?... Oby moj potrafil, ale zamierzam mu
                        wydrukowac tez pare stron z www, moze sie nie obrazi, a ewentualnie skonsultuje
                        swoaja wiedze - chodzi o moje i nasze dobro.

                        Trynity -
                        Mam jednak nadzieje, ze moj nowy lekarz wie co robi, cieszy sie dobra opinia,
                        wiec mu zaufalam! On mnie skierowal na takie "zaawansowane" baania immu, a tam
                        normy siegaja prawie gornych wartosci tych z norm z labu... Chce zrobic
                        genetyke, bo kazal przyjsc, jak zrobie wlasnie ten komplet immu, genetyke i
                        histero. na immu czekalam 3 miesace- na wynik, histero zrobilam tydzien temy, a
                        genetyke wiesz...

                        Otoz jesli chodzi o wywiad - to pytala o rodzicow i ich rodzenstwo: kto ma
                        dzieci, ile i czy ktos poronil..., potem pytala o rodzenstwo moje i meza, te
                        same pyatania - ile dzieci i jaki "przebieg". Z tego grafiku nic nie wynikalo,
                        zadnych prawdopodobienstw. Pytala, czy jest ktos niepelnosprawny jeszcze...

                        Doczytalam na Bocianie, ze w Zabrzu robia badania na NFZ i bez skierowania.
                        Chce tam zadzwonic i sie wybrac, bo nie bede czekac do maja 2006!

                        Widze, ze wlasnie jestes na forum, wiec pytaj co chcesz jeszcze wink))
                        Pozdrowionka dziewczyny!
                        • delta77 kontakt - genetyka 10.10.05, 18:37
                          to link, gdzie dziewczyny na bocianie pisza o Zabrzu
                          www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=13154&postdays=0&postorder=asc&start=225
                      • aagata4 Re: wyjasnienie immunologi (oprocz tokxo i rózycz 10.10.05, 18:45
                        trinity78 dzieki i przykro mi ze Cei to spotkalo po raz kolejny..

                        staralam sie dokladnie wyjasnic, ale mi chyba to nie wyszło ...

                        generalnie jestem zwolenniczka robienia badan ktore maja sens i sama ich duzo
                        zrobiłam...

                        a te badania ktore proponuja wlasnie giny po stwierdzeniu juz problemow
                        immunologicznych sa wg mnei bez sensu bo jak juz wiadomo ze cos wyszlo to po co
                        szukac dalej, skoro i tak wszyskie sprawy immunologiczne leczy sie tak samo ?
                        ja chce tylko przestrzec przed niepotrzebnym wyciaganiem kasy

                        u mnie po wykluczeniu innych przyczyn wyszły wlasnie p-ciala antykardiolipinowe
                        i antytarczycowe wiec juz dalej nic prawie nie robilam, nie wydawalam wiecej
                        kasy na badania (3000 zł to dla mnie duzo) - skoro i tak ciaze sie prowadzi
                        lekami: heparyna acard i encorton - u mnie akurat to pomoglo

                        wiem tez ze jak nic nie wychodzi to niektorzy giny profilaktycznie proponuja ten
                        zestaw lekow ...

                        napisz, prosze czy bralas ten zestaw lekow w ostatniej ciąży? pytam, z
                        ciekawości... dodam ze juz sie spotkalam kilka razy z faktem ze ten zestaw nie
                        pomogł ale zdarza sei to bardzo rzadko.. - i nie weim czy tu po prostu leki nie
                        dzialaja czy wlasnie w tym czasei zdarza sei ta wada genetyczna zarodka, gdzie
                        leczenie nie pomaga....



                        tak juz jakos wlazlam tą medycyne ze chcialbym wiedziec wiecej ...

                        pozdrawiam i zycze abys jak najszybciej wrocila do normy i nauczyla sie zyc z
                        tym bolem oraz abys sie ciezyla w niedalekiej przyszlosci macierzynstwem ...

                        Agata






                        • trinity78 Re: wyjasnienie immunologi (oprocz tokxo i rózycz 11.10.05, 12:40
                          Aagata, nie nie brałąm żadnych leków, oprócz duphastonu i wit. e. Nie miałam
                          badań immunologicznycvh, więc nikt mnie nie leczył zestawem hepartyna+aspiryna.
                          Ty miałaś heparynę w zastrzykach?? Słyszałam coś, że te zastrzyki zawierają
                          sterydy, któe mogą być rakotwórcze. Prawda to? Jejku, jak mnie to wszystko
                          przytłacza.
                          Aha, i jeszcze jedno- kiedy robi się te badania immunologiczne? Zraaz po ciąży,
                          czy trzeba odczekać, czy nie ma to znaczenia??? Jestem jeszcze zielona w tej
                          całej immunologii.....pewnie kwestia czasu i się doszkolę.

                          Delta, o lekarza i badania właśnie zadałam Ci cały stos pytań na poście- dobry
                          specjalista od poronień. Bardzo mnie interesuje ten Kostyk.

                          Kurczę, dobrze, że jesteście, bo tak to myślałabym, że nikt na świecie nie ma
                          podobnych problemów. Dzięki.

                          • aagata4 do thirty78 i mjoz 12.10.05, 13:30

                            " Lekarze mówią, że powinniśmy nadal próbować. Dopiero po kolejnym
                            niepowodzeniu radzą, żeby zrobić badania genetyczne zarodka... Oni chyba nie
                            wiedzą co mówią..."

                            Mjoz ... faktycznie nie wiedzą co mówią. Badania genetyczne to nie wszystko,
                            warto porobic wczesniej inne badania oprocz tych genetycznych,(te z listy typu
                            hormony, budowa macicy, odzwierzece itd) mi lekarze tez nie chcieli w tym
                            pomoc... sama na wlasna reke sie uczylam tego wszystkiego z forów i robilam
                            badania aby wykluczyc ewentualne problemy - zanim zrobilam badanie to najpierw
                            sprawdzalam co mi da zrobienie tego badania- czyli uczylam sie interpretacji i
                            dopiero potem robilam dane badanie ...

                            nie bylo to latwie bo wyniki badan czesto nie daja jasnego obrazu (wychodza na
                            pograniczu norm i wtedy juz tylko intuicja podpowiada czy szyukac w tym kierunku
                            dalej czy zająć sie czym innym ... u mnie ta intuicja okazala sei trafna -
                            jednak nie moglam znaleźć tylko lekarza ktory potraktowal by ja powaznie i
                            dlatego stracilam druga ciąze..

                            przy trzeciej jjuz nie popuściłam i dotarlam do lekarza ktory sie specjalizuje
                            nie tylko w poronieniach nawykowych ale dokladnie w tej przyczynie poronień ...

                            thirty78

                            rzeczywiscie te zastrzyki nie sa calkiem obojetne dla naszego zdrowia. Mówiąc o
                            sterydach masz na mysli encorton(w ciazy dostaje sie go minimalne dawiki i tylko
                            w pierwszym trymestrze), co do tych lekow to uważam, że w ciazy dostajemy ich
                            male dawki tak że nie szkodza dziecku, a nam chyba nie bardziej niszczą zdrowie
                            fizyczne niż kolejne zabiegi łyżeczkowania nie mowiac o zniszczeniach w
                            psychice - one powodują najwiecej spusztoszen w organixmie ... jednak ulotki tyc
                            lekow potrafią troche przestraszyć - to przyznam ....

                            tak wiec te leki brane pod okiem doswiadczonych lekarzy nie sa tak groźne jak
                            sie powszechnie uwaza ... jedynie moze sei okazac ze czasem ich nie tolerujemy,
                            ale to sprawa indywidualna tak samo jak np znam osoby ktore nie moga miec
                            pranych rzeczyw proszku do prania tylko musza w platkach mydlanych, ale na to
                            nei mamy wplywu.. ja sie nie spotkalam jeszce z przypadkiem aby leki zaszkodzily
                            w innym sposob niz kilka dodatkowych kilogramow(ale nie u wszystkich)oraz faktem
                            jest fakt ze dzici sie czesciej rodza troche większe niz u tych co zastrzykow
                            nie biorą - stą czeste cesarki ale nie zawsze - tak wiec skutki ubocznie mogą
                            być niewielkie ...

                            co do badan na p-ciala antykardiolipinowych to najlepiej je robic dopóki
                            organizm pamieta ciaze (ja zrobiłam zaraz po zabiegu łyżeczkowania chyba 4 dni
                            po)-i ten wynik okazal sei wlasnie najwyższy... robilam tez to badanie pomiedzy
                            ciązami i p-ciala byly w normie - ale były, i to powinno bylo dać do myslenia
                            mojej gin, ktora prowadzila drugą ciążę-nawet nie pomogly moje sugestie ....

                            co do p-ciał antyatarczycowych to wszystko jedno kiedy sie je robi... jak już są
                            podwyższone to raz są bardzioej podwyższone raz mniej niezaleznie od lekow ktore
                            bierzemy i czy jestesmy w ciazy czy nie, po prostu są i z tym sie musimy
                            pogodzic i pomyśleć o czestej kontroli tarczycy do końca życia ...

                            co do lekarzy - to ja mam takei zdanie ze tak naprawde to musimy same sie
                            dokształcac i chodzic do tych lekarzy ktorzy sie specjalizuja w lasnie nie tylko
                            w sprawie poronien ale i w dokladnie określonej przyczynie poronień - i takeigo
                            sobie wybrać ... ale jak juz sie wykryje te ewentualne przyczyny - tak zrobilam
                            z dobrym skutkiem ...


                            pozdrawiam

                            agata
                            • delta77 jeszcze link 12.10.05, 16:45
                              znalazlam link do badan genetycznych:
                              www.genetyka-ginekolog.pl/poradnictwo/wskazania.php
                            • mjoz Re: do thirty78 i mjoz 13.10.05, 09:24
                              Do aagaty4.

                              Robiłam już wiele różnych badań: począwszy od przeciwciał kardiolipinowych,
                              cytomegalii, toksoplazmozy, różyczki, hormonów płciowych w fazie owulacyjnej,
                              hormonów tarczycy, przeciwciał zółtaczki po stopień czystości pochwy i posiew.
                              Wszystko jest podobno w porządku. I dalej nie wiem co robić. Mam zamiar wybrać
                              się jeszcze na diagnostykę hematologiczną, bo w obu ciążach miałam nieco
                              obniżony poziom płytek.
                            • trinity78 do aagata 13.10.05, 12:48
                              Agatko, dzięki za wyłuszczenie wszystkich zawiłości. Może faktycznie tymi
                              lekami bardziej straszą niż trzeba, a moje pytania stąd-że w tym wszystkim
                              jestem strasznie zagubiona, bo zostałam sama z tym wszystkim (tzn. z mężem i
                              najbliższą rodziną, ale bez sensownego lekarza). Skoro mówisz, że te sterydy
                              nie są aż tak groźne dla organizmu, to mnie to pociesza, choć cały czas myślę z
                              zazdrością o tych kobietach, które ciąże przechodzą jak katar i nie muszą się
                              niczym martwić...eh...

                              Co do badań immunologicznych, to chyba jednak nie zdążyłam zrobić ich, gdy
                              jeszcze orgaznim pamięta ciążę. Właśnie staram się dopchać do poradni chorób
                              immunologicznycvh, żeby przebadać się na fundusz, bo jest to możliwe.

                              Co do przeciwciał antytarczycowych- to czy możliwe są podwyższone, jeśli tsh
                              mam poniżej 2?? Bo akurat hormony tarczycy mam ok.

                              Mam prośbę, jeśli możesz opisać mi jak u Ciebie przebiegała terapia. Bo wiem,
                              że masz kłopoty immunologiczne. Jeśli nie jest to zbyt intymne pytanie, to
                              mogłabyś powiedzieć jakie leczenie, jak długo i czym zastosowano u Ciebie przed
                              i w czasie 3 ciąży. Jeśli wolisz, może być na priva.

                              Dziękuję bardzo.
                          • dagusia26 Re: wyjasnienie immunologi (oprocz tokxo i rózycz 12.10.05, 23:01
                            wiatam.
                            na poczatku wrzesnia tez zrobilam badania i wyszlo, ze mam podwyzszone IGM
                            /PORONILAM W SIERPNIU/. teraz lekarz kazal mi powtorzyc badanie /trzeba odczekac
                            minimum 6 tygodni od poprzedniego/. jeden lekarz powiedzial mi, ze bez wzgledu
                            na to czy drugi wynik bedzie podwyzszony czy nie to bedzie mi podawal accard.
                            Drugi natomiast powiedzial, ze bedzie podawal heparyne tylko gdy wynk sie
                            utrzyma lub podwyzszy.
                            CHYBA POSTAWIE NA HEPARYNE...
    • dordo1 Re: badania genetyczne 11.10.05, 20:41
      Dziewczyny widze ,że wiele z was ma ten problem co ja. Ja trafiłam prywatnie na
      dr. Kostyk w Krakowie.Jestem po pierwszej wizycie i po pobraniu krwi.Czekam na
      wyniki z kariotypu.Niestety musiałam je zrobić u niej prywatnie bo w
      Prokocimiu czeka się ok. 6-miesięcy. To tylko 4 tygodnie a mnie się wydaje że
      to wieczność.
      • delta77 Re: badania genetyczne 11.10.05, 21:32
        Ja zamierzam jechac do Zabrza na genetyke, jak sie tam dodzwonie. Jak nie, to
        jest jeszcze pani na Kurczaba w labie, co robi kariotyp za 500zl od pary, to
        ponoc najtaniej w Krakowie. Zobacze, ale tez dla mnie to czekanie, to
        wiecznosc...
        Zycze wytrwalosci, pozdrawiam
        • mjoz Re: badania genetyczne 12.10.05, 07:59
          Jestem w podobnej sytuacji. Miałam dwa poronienia. My również szukamy różnych
          dróg, żeby znaleźć przyczynę naszych tragedii. Obecnie mieszkamy w Warszawie,
          więc badania kariotypu robiliśmy tutaj. Koszt dla dwóch osób wyniósł 500zł.
          Czekaliśmy około 5 tygodni. Wyniki wykazały, że kariotyp mój i mojego męża jest
          prawidłowy. Bardzo się cieszymy. Najgorsze jest jednak to, że nadal nie znamy
          przyczyny. Lekarze mówią, że powinniśmy nadal próbować. Dopiero po kolejnym
          niepowodzeniu radzą, żeby zrobić badania genetyczne zarodka... Oni chyba nie
          wiedzą co mówią...
          • trinity78 Re: badania genetyczne 12.10.05, 18:54
            ...oni nie wiedzą, co mówią...
            wiem z właśnego doświadczenia. Gdymśmy się po druguim razie solidnie
            przebadali, być może nie doszłoby do trzeciej tragedii. Zmieńcie lekarza. Ja
            tego nie zrobiłam, a też mówił, że teraz się uda...a nie udało się, więc
            badajcie się i nie odpuszczajcie.
            Powodzenia
            trinity
            • mjoz Re: Do trinity 13.10.05, 09:27
              Wierz mi, próbuję znaleźć odpowiedniego lekarza. Mój mąż aż się złości, że tak
              skaczę od jednego do drugiego. Ten ostatni komentarz usłyszałam z usta aż dwóch
              lekarzy "próbować"...
              • trinity78 Re: Do mjoz 13.10.05, 12:39
                Ja zupełnie rozumiem, jak wyczerpujące może być to bieganie od lekarza do
                lekarza. Sama mam przed tym obawy...ale cóż-nie ma wyjścia.
                Życzę dużo wytrwałości
          • kinga_owca do mjoz 12.10.05, 23:40
            mjoz
            a gdzie robiłaś badania?
            możesz mi podać adres, telefon itp?
            będę wdzięczna
            u mnie tez na razie nic nie wiadomo...
            • mjoz Re: do kinga owca 13.10.05, 09:20
              Poszłam do Novum i tam pobrali krew ode mnie i od mojego męża. Myślałam, że
              cytogenetykę robią w Niemczech, ale okazało się, że zlecają to do firmy
              zewnętrznej w Warszawie. Na wynik czekałam 5 tygodni, a jak już go odebrałam
              byłam strasznie zła, bo na tak dla mnie ważnym raporcie znalazłam błędy nie
              tylko w imieniu i nazwisku (literówki) to komentarz był przeznaczony dla osoby,
              którea ukończyła 35 rok życia, a ja mam dopiero 30. Oczywiście poruszyłam i tę
              firmę zewnętrzną i Novum, żeby wyjaśnić o co chodzi. Zapewniają mnie, że sama
              sentencja, czyli to że kariptypy są prawidłowe jest jak najbardziej nasza i
              wiarygodna. Nie polecam jednak tego kontaktu, bo mam nadal mieszane uczucia.
              Wszystko w tym kraju kręci się wokół pieniądza...
              • kinga_owca kinga owca do mjoz 14.10.05, 09:46
                a już myślałam, że dasz mi sprawdzony namiar...
                niestety sprawdziłaś na własnej skórze tylko nie tak, jak powinnaś
                koszmar jakiś
                nie dość, że wszędzie trzeba kupę pieniędzy wydać, to jeszcze takie kwiatki
                w każdym razie dzięki, bardziej za ostrzeżenie wink
                i co planujesz? jeszcze jakies badania Wam zostały?
                buziaki
                • mjoz Re: kinga owca do mjoz 14.10.05, 16:29
                  Naprawdę nie wiem już co mogę więcej zrobić. Sugerowano mi wizytę u prof.
                  Malinowskiego, ale nie wiem co tym wszstkim myśleć. Czuję się bezradna...
          • kinga_owca Re: badania genetyczne 12.10.05, 23:44
            mjoz
            a gdzie robiłaś badania?
            możesz mi podać adres, telefon itp?
            będę wdzięczna
            u mnie tez na razie nic nie wiadomo...
          • kinga_owca Re: badania genetyczne 12.10.05, 23:44
            mjoz
            a gdzie robiłaś badania?
            możesz mi podać adres, telefon itp?
            będę wdzięczna
            u mnie tez na razie nic nie wiadomo...
    • inka1980 Re: skierowanie nabadania genetyczne? 18.10.05, 10:43
    • inka1980 Re: skierowanie na badania genetyczne 18.10.05, 10:46
      Dziewczyny jestem po dwóch poronieniach. Lekarz polecił mi zrobienie z mężem
      badań genetycznych. Załatwiłam dla siebie i dla męża skierowania do poradni
      genetycznej od lekarza rodzinnego, tylo powiedzcie czy może być to skierowanie z
      Niepublicznego ZOZ-u który ma umowę z NFZ, bo właśnie w tej przychodni mamy
      swojego lekarz pierwszego kontaktu.
      • aagata4 Re: skierowanie na badania genetyczne 21.10.05, 14:23
        najlepiej zadzwonić do zakladu genetycznego w ktorym bedziecie robic badania i
        po prostu zapytac czy takei skierowanie jakie dostaliscie jest wystarczajace....

        ja sie dokladnie o wyszysko wypuytywalam jak dzwonilam....

        pozdrawiam

        Agata
        • aagata4 c.d. o immunologii 23.04.06, 23:06
          Pozwolilam sobie wyciągnąć ten wątek i opowiedziec Wam ciąg dalszy tych spraw -
          moich przemysleń... napisalam to dla tych co szukaja dosyc dokladnych informacji
          na temat kilku poronien z przyczyn immunologicznych... dlaczego jest to takie
          mgliste i niezbadane...

          mam juz trzymiesiecznego synka po dwóch poronienach ... zastanawiam sie nad
          kolejnym dzieckiem i chyba sie nie zdecyduję.... sporo przeszłam robiac duża
          ilosc badan i sporo sie z tym naszarpałam, biegalam od lekarza do lekarza i całe
          noce spedzałam w necie szukajac wiadomości oraz duzo rozmawialam z dzieewczynami
          z takich forów jak ten....

          w koncu okazalo sie ze jedna z przyczyn poronień jest oprócz hashimoto
          (autoimunologiczne zapalenie tarczycy) jest teoretycznie zespół
          antyfosfolipidowy. Mialam to stwierdzone na podstawie wyniku badan na p-ciała
          natykardiolipinowe (były one w normie pomiedzy ciążami i podwyższone tuz przed
          zabiegiem łyżeczkowania drugiej ciąży ...)

          teraz po porodzie postanowilam zrobic z tym porzadek i jestem pod opieka
          hematologa i mialam zrobine kilka badan i... lekarz powiedzial ze zespołu
          antyfosfolipidowego nie mam (dlatego dodałam to słowo - teoretycznie) i w
          ewentualnej przyszłej ciąży nie widzi sensu brania zastrzykow clexane (heparyny)
          i acardu (aspiryny).... ale tez powiedział ze na moim miejscu chciałby brac te
          leki aby nie przechodzić traumy po poronieniu po raz trzeci - bo tak naprawde to
          nie wiadomo czy te leki pomogly czy nie miały wpływu na szczęśliwie donoszoną
          ciążę...

          zastanawiam się teraz co robic gdybym sie zdecydowala na kolejna ciążę ... czy
          robić te zastrzyki brac acard (leki ktore sie podaje w tym przypadku)- które są
          w zasadzie nie zbadane jezeli chodzi o ich wpływ na zdrowie dziecka - czy
          traktowac te dwa poronienia jakby to były tzw poronienia fizfoligiczne a trzecia
          udana ciąże tak jakby ona sie udała także i bez zastrzyków?

          chyba dlatego nie zdecyduje sie na kolejne dziecko... boje sie ze te leki w
          czyms mogly zaszkodzic dziecku - bo nei ma badan co do ich szkodliwości - gdyz
          nie ma na kim tego testować....

          jakie to trudne to wszystko ... wyskoczylam z tym tematem troche naprzód ...
          jednak uważam ze kilka z Was moze byc zainteresowane tymi wiadomosciami...

          w sprawach rodzenia dzieci jest tyle niewiadomych ... choc przez wiele miesiecy
          toczylam walke z lekarzami i denerwowalam sie ze nic nie chca robić , że nie
          chca nam pomagać i nie mowia wszystkiego to zaczynam teraz ich rozumiec,

          prosze nie traktujcie tego jako zgode na ich chamstwo czy niekompetencje, tylko
          ze napisalam o tym dlatego, ze im wiecej siedze w temacie tym mniej wiem i..
          koło sie zamyka... w każdym razie co ma zrobic lekarz, ktory nie wie na jaka
          kobiete w danej chwili trafia .. a wiec oprocz wykorzystania wiedzy medycznej
          wykorzystuje tez wiedze psychologiczną (nie koniecznie w sposob korzystny dla
          nas) i po prostu nas zbywa ze to normalne ze poroniłyśmy bo takie sa statystyki,
          ze moze podnosilysmy rece przy wieszaniu prania lub sie zdenerwowalysmy czy
          chorowałysmy i ... bez badan każe probowac jeszcze raz...

          ja mam cały segregator zrobionych badan z roznymi wynikami i.... im wiecej mam
          badan tym mniej wiem co mam robic....

          oczywiscie nie traktujcie tego co napisałam w ten sposob ze badania sa
          nepotrzebne.... bo tak nie uważam... tylko z drugiej strony jezeli sie ich nie
          zrobi - tak jak proponuja nam lekarze to nie nalezy robic sobei wyrzutow
          sumienia - bo choc czasem sie zdarzy ze ponownie sie poroni to nie ma w tym
          Waszej winy.

          pogmatwane to wszysko .. ale mam nadzieję ze nie macie mi za złe tego co
          napisalam....

          pozdrawiam i życzę abyście sie jak najszybciej pozbierały po tym co Was spotkało...

          Agata
          • delta77 Re: c.d. o immunologii 27.04.06, 11:36
            Tez zaczelam tak myslec.
            Ja nieststy jeszcze w ciazy nie jestem, nie urodzilam, ale tez mam caly
            segregator badan i coraz mniej z nich wiem. To wszystko jest
            takie "teoretyczne"... jak pisalas. Nic pewnego na 100%
            Ja to mysle jeszcze, ze nam dal sie we znaki Czarnobyl. Akurat byla rocznica,
            ale ja myslalam o tym juz wczesniej... Wiele skutkow dotad jeszcze
            niezbadanych... a czy w pokoleniu naszych rodzicow bylo tyle przypadkow???
            Wiem, ze nie bylo takiego dostepu do informacji, internetu, ale nawet wsrod
            znajomych rodzicow nie slyszano o takich przypadkach..., a wsrod moich
            znajomych - obecnie, slysze je coraz czesciej.
            Moze to nie czarnobyl, a stresy naszej codziennosci, pogon za praca,
            miszkaniem..., zanieczyszczenia....
            nasi rodzice zyli w spokojnych czasach, jesli chodzi o prace i inne socjalne
            sprawy.

            Dziewczyny!
            Glowa do gory!
            Teraz odpocznijmy! Ja zamierzam na majowce sie zrelaksowac wink
            Potem chce osiagnac spokoj psychiczny i zaczac wszystko od nowa.

            Powodzenia i Wam zycze wink))
            • syls1 Re: c.d. o immunologii 27.04.06, 11:47
              hej
              masz rację, ja też reklaks zaplanowałam na majówkę i potem mam zamiar sama dać
              sobie zielone siatło - bo lekarze to sami nie wiedzą. Nie mówią ani tak ani
              nie. Przyczyny nie znają a i o leczeniu zadnym nie mówią no bo niby czego?
              pozdrawiam Ciebie i życzę powodzenia
              • myelegans Re: c.d. o immunologii 27.04.06, 14:26
                Agata, to wszystko prawda co piszesz. Jeszcze baaardzo duzo w biologii rozrodu
                czlowieka jest niewiadome, bo badania trudno prowadzic z etycznego punktu
                widzenia, wiec wiele wnioskow lekarze wysuwaja na podstawie posrednich danych i
                tak troche macaja w ciemno, probuja, metoda moze pomoze, ale nie zaszkodzi.
                Dlatego wiele lekarzy zaleca badania dopiero po 3 poronieniach, bo
                statystycznie wtedy dopiero mozna mowic o powtarzajacym sie scenariuszu, i
                mozna usilowac zabadac przyczyne, chociaz i tak w polowie przypadkow poronien
                nawykowych (3 i wiecej) przyczyn sie nie znajduje, bo retrospektywnie trudno
                zbadac co sie dzialo, a moglo dziac sie duzo, a skonczylo sie w momencie
                poronienia.

                A nie myslisz, ze te 2 poronienia, to byly po prostu przypadkowe bledy
                genetyczne zarodka? To jest najbardziej prawdopodobne, bo ponad 60% poronien
                tym jest spowodowana i to jest kwestia przypadku, nasza biologia jest bardzo
                ulomna. Wlasciwie to nie wiadomo biologicznie dlaczego tak jest, bo u malp
                czlekoksztaltnych takie czeste poronienia sie nie zdarzaja, moze to jest wiec
                cena jaka placimy za osigniecie najwyzszego rozwoju ewolucyjnego.

                Jezeli po 2 poronieniach urodzilas dziecko, to z medycznego punktu widzenia, to
                tak jakbys poronien nie miala. Kazda nastepna ciaza, nawet poroniona zwieksza
                szanse urodzin zdrowego dziecka (to nie moja opinia, ale ekspertow z bociana).

                Zauwaz, ze bardzo rzadko widzi sie post "poronilam, 4,5,6... razy" Najczesciej
                jest to 1, 2 poronienia, nastepna ciaza knoczy sie dobrze. Decyzja o drugim
                dziecku nalezy oczywiscie do Ciebie i psychicznie mozesz nigdy nie byc gotowa,
                ale biologicznie jak najbardziej. Ja znam tylko jeden przypadek kobiety, ktora
                miala 13 poronien, nie urodzila dziecka, NIKT nie wykryl przyczyn, chociaz
                leczyla sie w najlepszych klinikach w USA. Kolejny przypadek kobiety, ktora
                miala 11 poronien, po 8, urodzila zdrowa dziewczynke, ale to sa przypadki,
                ktore opisuje sie w podrecznikach medycznych.
                Czesto lekarze po 2,3 poronieniach, mowia po prostu, probowac do skutku, nawet
                jak przyczyna jest kariotyp rodzicow, to jest to rosyjska ruletka, i w koncu
                sie trafi, pytanie, na ile ktos jest silny psychicznie.

                Poronienia byly zawsze, smiem twierdzic, ze w pokoleniu naszych
                rodzicow/dziadkow moglo ich byc wiecej, nie bylo po prostu tak wczesnej
                diagnostyki, kiedy praktycznie po 10 dniach od zaplodnienia mozna ciaze
                stwierdzic, a przeciez okolo 50% ciaz, (niektorzy lekarze twierdza, ze wiecej)
                jest poranianych w bardzo wczesnie. Jeszcze nie tak dawno, nie tylko, ze nie
                bylo USG, ale o blizniakach matka dowiadywala sie jak je rodzila, a lekarz
                stwierdzal ciaze, jak mogl uslyszec stetoskopem serce i wyczuc ruchy. Wiec te
                wczesne ciaze, do 3 miesiaca, nie byly nawet diagnozowane, byly poraniane
                naturalnie, i bylo to traktowane jak pozna miesiaczka i przyjmowano, ze tak po
                prostu jest. Teraz dopiero o tym sie slyszy, bo jest dostep do informacji i
                wczesna diagnostyka. Poza tym mnie sie wydaje, ze poziom poronien w naszym
                pokoleniu powinien byc mniejszy: jestesmy lepiej odzywieni, nie przechodzimy
                chorob zakaznych, bo chronia nas szczepienia, jestesmy dowitaminowani, wiec
                ogolnie jestesmy zdrowsi.

                Nie wiem, moze dlatego ze jestem biologiem pracujacym w rozrodzie i wiem, jaki
                to jest precyzyjny mechanizm, ze sama sie dziwie, ze wogole tyle dzieci sie
                rodzi, ze mam do tego chyba dosyc pragmatyczny stosunek. Mam za soba 5 ciaz: 2
                poronienia, ciaze pozamaciczna, jedno dziecko i ostatnie poronienie 2 miesiace
                temu i obecnie staramy sie z mezem o nastepne, jak teraz dojdzie do poronienia,
                juz sie nie bedziemy starali, nastapilo zmeczenie materialu, chcemy sie cieszyc
                rodzina, ktora mamy, nie byc w fazie cykli itd. Jak nie mialam dziecka bylam
                zdecydowana starac sie do oporu, az dziecko urodze, niezaleznie od tego ile
                strat by mnie czekalo.

                Rozpisalam sie, ale sa to moje przemyslenia na podstawie tego co przeczytalam i
                przemyslalam nt. poronien. kazdy jest inny, kazda sytuacja jest inna, kazda
                kombinacja materialu genetycznego jest inna, wiec b. trudno znalezc jedna,
                skuteczna metode.

                Zycze wszystkim powodzenia i pozdrawiam wiosennie,
                Dorota
                • aagata4 Dorotko :) 31.08.06, 23:50
                  Dorota, podziwiam Cię i cieszę sie ze dochodzisz do siebie po tym wszystkim.
                  ja niestety tak nie potrafie... sprawa kolejnego dziecka ciągle za mna chodzi
                  i... ciągle sie boje....

                  mam w ręku już wykluczona diagnoze postawiona w ciąży... miaowicie nie mam
                  zespołu antyfosfolipidowego ani trombofilii - z tego sie bardzo ciesze, bo o
                  ciężkie choróbska....

                  ale nie wiem jak prowadzic kolejna ciążę ... czy robic eksperyment i traktowac
                  ja jak normalna ciąże czy.... wziąć te zastrzyki i aspiryne i steryd na wszelki
                  wypadek jako ze mi prawdopodobnie pomogły urodzić synka....

                  Hematolog powiedzial, że on nie ma podstaw mi tego przepisć i nie przepisze ale
                  gdyby byl na moim miejscu to by prosil gina o przepisanie tych leków, bo tak
                  naprawde to ten sposob leczenia moze mieć wpływ na sukces w ciązy(tego nie
                  przebadano dokladnie) ...

                  i bije sie z myślami i nic nie robie tylko sobie czekam nie wiadomo na co... bo
                  w ciąze wczesniej czy później zajde... az mi skóra cierpnie na myśl ze moze moja
                  lekkomyślność spowoduje kolejne nieszczęśćie ...

                  Dorotko, zycze Ci urodzenia zdrowego bobaska pozdrawiam

                  Agata
                  • trinity78 Re: Dorotko :) 07.09.06, 14:55
                    Aagata4, witaj po dłuższej przerwie. Nie odzywałam się na forum,bo starałam się
                    zaleczać rany i nie myśleć o temacie...ach, szkoda gadać, to temat na inną
                    okazję. Za to mam pytanie do Ciebie. Piszesz, że lekarz nie widzi potrzeby w
                    Twoim przypadku dawać aspiryny i heparyny....a te Twoje p-ciała
                    antytarczycowe???No i co z teorią,że jak nie znamy przyczyn to przy kolejnym
                    poronieniu profilaktycznie dajemy celxane i acard...??Już głupia jestem...
                    • aagata4 tak to jest z tymi lekarzami ... 09.09.06, 11:20
                      tak to jest z tymi lekarzami.... mam nadzieję, ze gin mi zaleci te leki, skoro
                      hematolog nie chce...

                      endokryolog generalnie zajmuje sie tylko hormonkami, bo z p-cialami sie nie
                      walczy a immunolog to sie p-cialami zajmuje wtedy jak uniemozliwiaja prawidlowe
                      funkcjonowanie np rece i nogi sa niewladne np z powodu RZS) poniewaz ja
                      normalnie funkcjonuje i w medycynie wiadomo, że za ktoryms podejsciem przewaznie
                      sie udaje zajsc skutecznie w ciążę wiec nic z tym nie robi ... i każe sie
                      próbowac do skutku...

                      niestety nie bierze sie naszej psychiki pod uwagę oraz faktu ze takie
                      postępowanie nie zawsze prowadzi do celu (jednak najczesciej tak) ... tak wiec
                      albo masz siłe walczyc dalej i próbujesz albo sie poddajesz i szukasz sobie
                      innego celu w zyciu ...

                      okrutne to jest co napisalam i prawdziwe, dlatego postanowilam spróbowac tylko
                      raz z lekami(mam nadzieje ze gin mi je przepisze...) i juz sobie dac spokój ze
                      sprawami dzieciowymi ....

                      pozdrawiam i trzymam za Ceibie kciuki abys nabrala sił i za jakiś czas z
                      optymizmem spojrzała w przyszlość bo to teraz jes nam potrzebne...

                      pozdrawiam

                      Agata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka