kasia19812
01.07.06, 18:56
Witajcie
W kwietniu tego roku straciłam mojego jedynego Synka, fakt bycia w ciąży był
dla tak odległy że stał się marzeniem , marzeniem które w końcu się spełniło…
ale czy marzenia tak do końca się spełniają?? bo mimo że było to marzeniem
które się spełniło to dalej pozostaje tylko marzeniem choć już tylko w jakieś
części bo jestem mamą tylko że mój Synek jest Aniołkiem, niestety odszedł od
Nas 18.04.2006 roku w 24 tc ciąży. Był bardzo chorutki miał zespól
policystycznych nerek, ale za nim do tego doszliśmy ( w 100% pokazała nam to
sekcja) przeżyliśmy koszmar. Nie dość że było on spowodowany tym że co
przeżywaliśmy po tym jak dowiedzieliśmy się że z ciążą nie jest dobrze i że
dziecko ma małe szanse na prawidłowy rozwój a tym bardziej na przeżycie to
doszły do tego jeszcze przeżycia dotyczące lekarzy. Dziś mija już prawie 3
mce od tych wydarzeń, dziś mam silę walczyć z nieprawidłowościami jakie
popełnił szpital i konkretni lekarze. Chce złożyć sprawę do prokuratury i
walczyć ze szpitalem i lekarzem.
Lekarze nie raz wykorzystują sytuacje że kobieta po tak tragicznych
przejściach jest zbyt słaba i załamana sytuacją żeby z nimi walczyć dzięki
temu czują się bezkarni.
Lekarze często nie znają prawa i pomijają dość istotne fakty chociażby typu
wydania dokumentacji medycznej, wydaniu wszelkich dokumentów aby
zarejestrować w USC i pochować dziecko. Nie informują i wielu sprawach, nie
chcą udzielać informacji medycznej, mało tego do tego kłamią i zasłaniaja się
procedurami i wmawiaja kobiecie rzeczy czasami odbiegające zupełnie od
rzeczywistości.
Szukam rodziców którzy stracili dziecko z błędu lekarza bądź dziecko jest
nieodwracalnie chore z powodu błędu lekarskiego, szukam takich rodziców
którzy czują że szpital dopuścił się nieprawidłowości, nie ukrywam że
najbardziej interesuje mnie konkretny szpital w Warszawie, szpital gdzie
rodziłam. Szukam rodziców którzy mieli do czynienia z dr Roszkowskim, prof.
Dębskim bądź dr Samsel i zawiedli się na nich.
Chce podając walkę, walkę która wiem że będzie bardzo ciężka, wiąże się to z
wracaniem do sprawy o której ciężko mówić, ale nie może tak być że lekarze
wykorzystują sytuację w której znajduje się kobieta i czuja się przez to
bezkarni, nie może tak być że zakładamy że ze szpitalem i lekarzami nie
wygramy bo tak NIE JEST!!!!
Więc jeśli są rodzice którzy mają na tyle siły i determinacji aby walczyć z
nieprawidłowościami to proszę o kontakt na skrzynkę mailową gazety bądź gg
6726625
A to moja historia
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=43699843
Kasia mama Igorka Aniołka
www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec349.htm