civi1 21.11.06, 11:46 czuje sie jakbym je zabiła. wczoraj miałam zabieg. nic dla mnie nie ma senu. nic kompletnie!!!!!!!!!!!!1 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fasolka12tc Re: jestem mama Aniołka 21.11.06, 14:42 Bardzo mi przykro!Trzymaj się! Też przez to przechodniłam na przełomie lipca i sierpnia. DO dzisiaj jest mi ciężko i często łzy lecą jak sobie przypomnę tamte dni. Ale zobaczysz, czas leczy rany...chodź sama w to nie wierzyłam. Teraz myślę o kolejnej próbie...ale to juz nie będzie ta sama euforia co za pierwszym razem. Bądź dobrej myśli! Jestem z TObą! Musimy być twarde. Jak ktoś mi kiedyś powiedział "Prawdziwe szczęście rodzi się w bólach" Odpowiedz Link
agulka1001 Re: jestem mama Aniołka 21.11.06, 17:07 civi,tez mam ten etap za sobą...a moze jeszcze nie jest "za mną"? ciagle sie mysli,ciagle sie cierpi,ale inaczej.... coz mozna poiwiedziec?MUSIMY zyc dla przyszlosci,dla naszych mezczyzn, dla naszych rodzicow.... Odpowiedz Link
eligie Re: jestem mama Aniołka 24.11.06, 11:53 Czułam się dokładnie tak samo jak Ty, było to na początku września. Ciągle mam w oczach obraz martwego ciałka, które widziałam na usg. To straszne i strasznie boli. Powoli, powoli zaczęłam się uśmiechać do świata i do życia, choć nie idzie mi to najlepiej. Tak, mamy swoje "własne" aniołki, ale marne to pocieszenie i nie wystarczające. Życzę siły. A na razie wcale nie musisz być silna, tylko płacz, płacz, płacz... Wypłacz to. Jeśli nie zorbisz tego teraz, to wróci i tak, więc daj sobie prawo do przeżywania własnego bólu. Przytulam. Odpowiedz Link