Dodaj do ulubionych

oddać dziecko do adopcji

27.05.06, 21:12
widze, ze na forum sa sami chetni do zaadoptowania dziecka.
czy moze jest jakas kobieta, ktora podobnie jak ja musi swoje oddac do adopcji? jak ona sie z tym czuje? jak przezywa? chcialabym znalezc kogos, kto jest w podobnej sytuacji do mojej...
Obserwuj wątek
    • kasiapfk Re: oddać dziecko do adopcji 28.05.06, 09:58
      Gakar, na forum gazety też niedawno była mama, któa musiała oddać malucha do
      adopcji. Na www.nasz-bocian.pl wypowiada isę kalina jako Robin, na rónych
      forach znana jest jako Jola41, Jola. Gość, Kalina, Mariola, Maryla, Beata (w
      wywiadzie w Wysokich Obcasach) itp.
      Bardzo proszę cię zanim podejmniejsz jakąkolwiek decyzję (np o sposobie
      przeprowadzneia adopcji) zapoznaj się ZE WSZYSTKIMI opiniami na ten temat.
      Kalinka ma zdecydowanie jednostronne podejście (ściślej: do niedawna jeszcze
      miała, jak jest teraz nie wiem). Ważne byś zanim podejmiejsz decyzję miała jak
      najszerszy obraz tego na co możesz liczyć, co cię może czekać. Decyzja na pewno
      będzie Twoja.
      Na e-pomoc jest też krótko o adopcji od strony rodzicó adopcyjnych, na www.nasz-
      bocian.pl wejdź na forum Adopcyjne Dylematy, tam na pewno coś znajdziesz dla
      siebie. (czasem są to burzliwe dyskusje,ale przy odrobinie dystansu można
      wszystko spokojnie przeczytać), na www.adoptuj.pl, forum Przed adopcją też
      wypowiada się Kalina, oraz inne mamy.

      Pozdrawiam ciepło,
      • kalina1 Re: oddać dziecko do adopcji 28.05.06, 11:41
        Oczywiscie że mam jednostronne podejscie, nie zmieniłam zdania jak do tej
        pory , miedzy innymi po tym jak pewna dziewczyna dała się przekonać do adopcji
        anonimowej ,ale potem już sobie z tym nie radziła i ledwo udało się ją
        uratować , dużo by o tym pisać .....a Gakar wcale nie musi rozmawiać ze mną ,
        mogę skontaktować ją z innymi dziewczynami i to na osobiste spotkanie [bo tak
        się dzieje że ktora z nas mieszka najbliżej kontaktuje się z osobą potrzebującą
        wsparcia ,a chyba nikt tak go nie udzieli jak ktoś kto sam doświadczył tego
        samego , ta dziewczyna ktora niedawno pisała i inne też kontaktują się ze mną .

        • kasiapfk Re: oddać dziecko do adopcji 28.05.06, 13:07
          Nie napisałąm,że nie możesz udzielić wsparcia, albo,że ktoś kto przeszedł
          podobną drogę nie udzieli takiego wsparcia.
          Prawdą też jest, że najlepszymi tarapeutami są osoby, któe moga zdobyć się na
          dystans.
          Gakar wierze,że znajdziesz najlepsze rozwiązanie.
    • janinka25 Re: oddać dziecko do adopcji 28.05.06, 19:31
      Proszę Pani
      Czytam Pani wpis na forum- nie byłam nigdy w takiej sytuacji, chociaż zawodowo
      temat nie jest mi obcy.Przede wszystkim przestrzegam Panią przed szukaniem
      odpowiedzi na nurtujące Panią pytania na internecie.Trafi Pani na różnych ludzi.
      Wsparcia powinna szukać Pani w sobie samej, zadać sobie samej pytania, czy
      faktycznie oddanie dziecka do adopcji jest konieczne- jeśli tak-proszę szukać
      wsparcia, rad i pomocy w ośrodkach do tego przeznaczonych- wśród ludzi, którzy
      nie są emocjonalnie np.przez własne doświadczenia związani z tym
      problemem.Wielokrotnie obraz jaki kreują jest zafałszowany przez ich własne
      emocje z którymi sami nie mogą sobie poradzić i szukają pocieszenia,zrozumienia
      na forach internetowych, wielkorotnie zmieniając pseudonimy.Ci ludzie nie są
      fachowcami, nie mają żadnych innych doświadczeń- oprócz własnych,a to nie
      zawsze pomaga.Wsparcie osób- matek, które były zmuszone oddać dziecko do
      adopcji, jest ważne- ale nie powinno ono przeistaczać się w tworzenie ideologi
      i stowarzyszenia dobrych rad-np.jaki rodzaj adopcji jest lepszy-anonimowy czy
      ze wskazaniem?
      Jedyną radę,pomoc i wsparcie może Pani uzyskac tylko od osoby nie związanej z
      Panią bezpośrednio np. tym samym problemem.Od dobrego psychologa, pracownika
      opieki społecznej,pedagoga, pracownika ośrodka adopcyjnego.
      I być może, że pierwszy kontakt wyda się Pani zimny, ale prosze mi wierzyć-
      przez to uzyska Pani wyczerpujące informacje, jak przeżyć, jak przygotowac się
      pod każdym względem do procesu adopcji.
      Nie neguję roli kaliny, występującej na różnych forach- jak słusznie zauważyła
      Pani wypowiadająca się wcześniej-ale Pani ta, powinna zastanowić się czy na
      pewno jest w stanie zapewnić Pani i innym matkom będącym w podobnej sytuacji
      właściwą pomoc, czy jest na tyle dobrym psychologiem, ma na tyle doświadczenia
      oprócz swojego,by stanowić jedyną podporę w tak bardzo trudnej sytuacji.
      Opisywanie w szumnych słowach tu i tam swojej historii,być może dla tej Pani
      jest formą terapii, ale niekoniecznie musi się sprawdzić w innych przypadkach.
      Najlepszym doradcą człowieka jest jego rozsądek.
      • gakar Re: oddać dziecko do adopcji 28.05.06, 22:54
        oczywiscie, zdaje sobie sprawe z tego, ze odpowiedzi uzyskane od kobiet, ktore byly juz w takiej sytuacji nie moga byc moja jedyna wykladnia. ze nie moge ropatrywac tego tylko przez pryzmat ich doswiadczen. i nie mam zamiaru rezygnowac z pomocy osrodka - wiem, ze odgrywa on tu wazna role i na pewno mi pomoze. jednakze potrzebuje tez po prostu zwyklej wymiany zdan z kims, kto przez to przeszedl. przede wszystkim od strony emocjonalnej...
      • kalina1 Re: oddać dziecko do adopcji 28.05.06, 23:11
        Jesli ktoś kto zna moje pseudonimy a nie wie że bardzo ale to bardzo
        chciałabym żeby wszystkie kobiety ktore rozważają oddanie dziecka do
        adopcji ,mogły liczyć na pomoc i wsparcie własnie w instytucjach do tego
        powołanych , to znaczy że nie czytał moich postow .
        a co do rodzaju adopcji ...to nie poznałam jeszcze matki ktora nie chciałaby
        poznać rodzicow adopcyjnych dziecka ..[pewnie są takie ale] ....
        Ale zato bardzo chciałabym usłyszeć ktore ośrodki zajmują się adopcjami ze
        wskazaniem ?
        • ludwiczek7 Re: oddać dziecko do adopcji 28.05.06, 23:26

          > Ale zato bardzo chciałabym usłyszeć ktore ośrodki zajmują się adopcjami ze
          > wskazaniem ?

          Czyli, jak widzę, zapoiada się kolejna dyskusja nad adopcją ze wskazaniem?
          Ale przecież autorce wątku zależy na wsparciu a nie na wykladzie o wyższości
          racji jednej strony nad drugą?



      • po_la1 Re: oddać dziecko do adopcji 16.07.06, 11:59
        Przez dwa lata byłam wolontariuszka w domu malego dziecka. Z kilkoma dziecmi,
        ktore pokochalam udalo mi sie nawiazac kontakt. Fakt, niektore maja raj, istne
        niebo i wspanialych rodzicow, ale nieprawda jest, ze osrodki adopcyjne robia
        wszystko... Dwoje z tych dzieci ma wojsko, nie dom. Sa tresowane jak w cyrku,
        ale nikt tym ludziom nie odbierze dzieci, bo nie sa karani, maja stala prace,
        dobra opinie wsrod sasiadow, pomyslnie przeszli kurs adopcyjny i maj pieniadze.
        Nikt nie rozbiera tych dzieci, nie patrzy czy nie sa bite i krzywdzone. Ta
        dwojka, ktora odwiedzam jest zastraszona!!! Pamietam jaki ten chlopiec byl zywy
        w domu dziecka, jaki radosny, a teraz? cichy, cokolwiek chce zrobic to patrz
        wystraszonym wzrokiem czy mu wolno! Rodzice wyksztalceni, w domu spokoj i
        posprzatane na blysk, bo dziecko ma prawo sie bawic tylko jedna zabawka i potem
        odlozyc ja na miejsce. Kto widzial tak wytresowac roczne dziecko?
        Mamy, ktore chca oddac swoje dziecko do adopcji, niech szukaja rodziny na
        wlasna reke. Dlaczego nikt z nienacka nie przeprowadza kontroli w takich
        domach? Adopcja ze wskazaniem powinna byc jedyna forma oddawania dzieci. Ja za
        dwa lata razem z mezem bede starala sie o adopcje. Wlasnie taka ze wskazaniem.
        Matka sama zdecyduje czy jestem odpowiednia osoba do wychowania jej dziecka i
        bedzie miala mozliwosc kontaktu, a dziecko bedzie wiedzialo, ze urodzila je
        inna mamusia.
        • kasiapfk Re: oddać dziecko do adopcji 02.08.06, 21:13
          po_la1 - sądząc po bardzo emocjonalnym i jednoznacznym poscie jesteś jeszcze
          baaardzo młoda. I świat widzisz czarno-biały.
          Adopcja ze wskazaniem jest JEDNA z form adopcji. A nie jedyna i jak sądze
          jedyną nigdy nie będzie. Bo NIGDZIE na świecie tak nie jest.
          To,że dzieci sa tresowane to dramat. Ale nawoływanie do KONTROLI w rodzinach to
          jakiś absurd. skoro rodzina adopcyjna ma być zrównan z biologiczną to niby
          dlaczego ma być kontrolowana! może jednak droga w większej selekcji kandydató
          na rodziców, co?
          A moze skoro jedna para tresuje dzieci to zakazać wszystkim adopcji bo być może
          dziecko będzie tresowane.



          -------------
          najbardziej nie lubię radykałów
        • marakuja1 Re: oddać dziecko do adopcji 10.09.06, 14:50
          po_la1 napisała:
          > Dwoje z tych dzieci ma wojsko, nie dom. Sa tresowane jak w cyrku,
          > ale nikt tym ludziom nie odbierze dzieci, bo nie sa karani, maja stala prace,
          > dobra opinie wsrod sasiadow, pomyslnie przeszli kurs adopcyjny i maj
          pieniadze.

          Zgłaszałaś to w Ośrodku Adopcyjnym lub w MOPS-ie?
          Jeśli nie - zrób to natychmiast! Obie te organizacje mają obowiązek zająć się
          takim zgłoszeniem. Podejrzewam, że po ostatnich wpadkach MOPS-ów będą bardziej
          wyczuleni na takie informacje.

          Może ta rodzina nie potrafi inaczej? Może ojciec był tak tresowany przez
          swojego ojca i nie umie inaczej? Im jest potrzebna pomoc psychologa, bo
          przecież mogą być świetną rodziną.
      • mircea Re: oddać dziecko do adopcji 29.05.06, 11:30
        maxima10 napisała:

        > Do konca swoich dni bedziesz cierpiala.

        A to ma być klątwa jakaś??
        Jak można ferować takie wyroki nie znając sytuacji konkretnej osoby?! To do
        prawdy niepoważne podejście.
      • gabi683 Re: oddać dziecko do adopcji 29.09.06, 12:10
        maxima10 napisała:

        > Do konca swoich dni bedziesz cierpiala.

        Czytam to i az mna wstrzasnelo jak mozna tak napisac .Przeciez mama ktora sie
        zaka praw do dziecka .Daje mu nowe zycie radosc korej sama nie moze dac
        dziecku.To szczęscie ze sa mamy ktore oddaj dzieci a nie wyzucają na
        smietnisko .Kazda kobieta do końca swych dni bedzie myslec o swoim oddany
        dziecku,bo to jest serce mamtaki.
        • kalina1 Re: oddać dziecko do adopcji 30.09.06, 08:47
          "Do konca swoich dni bedziesz cierpiala."
          niedawno skontaktowała się ze mną mama adopcyjna ktora adoptowała anonimowo
          przez osrodek dziecko ma juz prawie 4 latka i jak sama mowi zawsze coś ją
          pchało żeby poznać rodzine biologiczną swojego dziecka ,w osrodku mowiono jej
          że matki nie chcą kontaktow ......
          długo rozmawiałyśmy, zadawała mi wiele pytań,
          i zadzwoniła za jakiś czas, powiedziała o spotkaniu z matką biologiczną,
          oczywiscie obie płakały usciskały się a matka powiedziała " że jej koszmary się
          skonczyły "

          "Kazda kobieta do końca swych dni bedzie myslec o swoim oddany
          > dziecku,bo to jest serce mamtaki."
          myśleć matka zawsze bedzie , ale co z tymi ktore nie wiedzą nic o losach
          dziecka , szkoda że nie znacie takich kobiet, ja znam i cierpie sama z tego
          powodu bo nie wiem jak im pomoc ?


          • pasodoble Re: oddać dziecko do adopcji 30.09.06, 10:38
            kalina1 napisała:

            > długo rozmawiałyśmy, zadawała mi wiele pytań,
            > i zadzwoniła za jakiś czas, powiedziała o spotkaniu z matką biologiczną,
            > oczywiscie obie płakały usciskały się a matka powiedziała " że jej koszmary
            się skonczyły "

            Kalina, a w jaki sposób spotkały się, skąd miały swoje dane i adresy?

            "Matka powiedziała, że jaj koszmary się skończyły". O której matce piszesz?
            Adopcyjnej czy biologicznej?


          • pasodoble Re: oddać dziecko do adopcji 30.09.06, 10:44
            kalina1 napisała:


            > ja znam i cierpie sama z tego
            > powodu bo nie wiem jak im pomoc ?
            >

            Będę szczera i powiem, ze od pomagania w takich sytuacjachsa wykwalifikowani i
            odpowiednio przygotowani specjaliści, np. psychologowie w ośrodkach adopcyjnych.
            Ty możesdz pomóc opowiadając o swoich przeżyciach, ale na pewno nie
            ułatwiając " na własną ręke" kontakty rodzin biologicznych i adopcyjnych.
            Sama chyba powinnas poprościc o pomoc psychologa, bo mam wrażenie, ż enadal
            jeszcze nie przebolałas swojej decyzji.

            • gabi683 Re: oddać dziecko do adopcji 01.10.06, 15:45
              pasodoble napisała:

              > kalina1 napisała:
              >
              >
              > > ja znam i cierpie sama z tego
              > > powodu bo nie wiem jak im pomoc ?
              > >
              >
              > Będę szczera i powiem, ze od pomagania w takich sytuacjachsa wykwalifikowani
              i
              > odpowiednio przygotowani specjaliści, np. psychologowie w ośrodkach
              adopcyjnych
              > .
              > Ty możesdz pomóc opowiadając o swoich przeżyciach, ale na pewno nie
              > ułatwiając " na własną ręke" kontakty rodzin biologicznych i adopcyjnych.
              > Sama chyba powinnas poprościc o pomoc psychologa, bo mam wrażenie, ż enadal
              > jeszcze nie przebolałas swojej decyzji.
              >

              I tu sie zgadzam myśle tak samo...
          • gabi683 Re: oddać dziecko do adopcji 01.10.06, 15:44
            kalina1 napisała:

            > "Do konca swoich dni bedziesz cierpiala."
            > niedawno skontaktowała się ze mną mama adopcyjna ktora adoptowała anonimowo
            > przez osrodek dziecko ma juz prawie 4 latka i jak sama mowi zawsze coś ją
            > pchało żeby poznać rodzine biologiczną swojego dziecka ,w osrodku mowiono jej
            > że matki nie chcą kontaktow ......
            > długo rozmawiałyśmy, zadawała mi wiele pytań,
            > i zadzwoniła za jakiś czas, powiedziała o spotkaniu z matką biologiczną,
            > oczywiscie obie płakały usciskały się a matka powiedziała " że jej koszmary
            się
            >
            > skonczyły "
            >
            > "Kazda kobieta do końca swych dni bedzie myslec o swoim oddany
            > > dziecku,bo to jest serce mamtaki."
            > myśleć matka zawsze bedzie , ale co z tymi ktore nie wiedzą nic o losach
            > dziecka , szkoda że nie znacie takich kobiet, ja znam i cierpie sama z tego
            > powodu bo nie wiem jak im pomoc ?
            >
            >
            Ja znam dobrze ten temat i powiem Ci ze gdybym nie miala pojęcia oczym moie nie
            zabralabym w tym temacie glosu.Pozdrawiam Cie i trzymam za Ciebie kciuki.
    • gakar Re: oddać dziecko do adopcji 29.05.06, 12:20
      maxima10 - nie twierdze, ze to latwa decyzja. bo wcale taka nie jest. i zdaje sobie sprawe jakie moga byc dla mnie tego konsekwencje. ale wiem tez, ze zatrzymanie tego dziecka przy sobie bedzie mialo tragiczne konsekwencje dla samego dziecka. i prawde mowiac wole ja cierpiec przez to do konca zycia, niz skazywac na to dziecko...
          • mamamonika1 Re: oddać dziecko do adopcji 30.05.06, 19:16
            Kiedyś wydawało mi się okropne to, że mama moze oddać dziecko do adopcji. Teraz
            uważam, ze cudem jest to, że chce je urodzić i dobre, gdy decyduje się oddać do
            adopcji a nie doprowadza do tego, aż zabiorą jej to dziecko, umieszczą w
            placówce i nigdy nikt go nie adoptuje z powodu "nieuregulowanej sytuacji
            prawnej". Teraz myślę, że oddanie dziecka też wymaga ogromnej miłości - właśnie
            do tego dziecka. ja skierowałabym się do Karolickiego Ośrodka Adopcyjnego, tam
            ciepło Cię przyjmą, pomoga i doradzą.
            • moniczynka1 Re: oddać dziecko do adopcji 30.05.06, 23:14
              Gakar - nie wiem jaka będzie Twoja ostateczna decyzja, ale chcę napisać tylko
              tyle, iż dzięki matce, która oddała dziecko (od razu po porodzie)- ja stałam
              się mamą adopcyjną! Cieszę się, że myślisz o dobru dziecka (swoim kosztem), i
              na pewno nie jestem w stanie zrozumiec co przeżywasz...
              Nie będziemy ukrywać faktu adopcji i spróbujemy "wytłumaczyć" podjętą decyzję
              matki biol. Będzimy kochać nasze dzieciątko i wychowywać najlepiej jak umiemy!
              A gdy będzie pełnoletnie i będzie chciało odszukać swoich rodziców biol.
              chętnie mu w tym pomogę z nadzieją, że stawi temu wszystkiemu czoła....
              Taki ten świat....czasami straszny, dziwny, piękny-inaczej......

              Gakar - życzę Ci spokoju ducha i (nadziei która umiera ostatnia) podczas
              podejmowania życiowej decyzji!

              Dzie
              • gakar Re: oddać dziecko do adopcji 31.05.06, 10:14
                decyzje jest juz podjeta... niestety, albo i stety... co prawda walcze caly czas ze soba, ale innego wyjscia nie mam.
                teraz zalezy mi na tym, zeby Malutki jak najszybciej trafil do nowych rodzicow, zeby mu zaoszczedzic jak najwiecej z tego calego 'piekla'. chcialabym, zeby trafil wlasnie do kogos takiego jak Ty smile
                dziekuje smile
                  • aniabgd Re: oddać dziecko do adopcji 15.08.06, 22:19
                    JA w ubiegłym roku adoptowałam moją córkę. Jestem bardzo wdzięczna jej mamie
                    biologicznej, że ja urodziła. A jednocześnie żal mi jej, że nie może zobaczyć,
                    jak wspaniałą dziewczynką jest moje dziecko smile
                • koci Re: oddać dziecko do adopcji 01.06.06, 09:56
                  Gakar,

                  Myślimy o tobie ciepło, Twój synek na pewno znajdzie kochającą rodzinę, w
                  której znajdzie bezpieczną przystań. Nasza adaptowana córeczka jest dla nas
                  całym światem, kochamy ją nad życie i mamy nadzieję, że kiedyś będę miała
                  okazję podziękować jej biologicznej matce za to, że pozwoliła mi ją wychowywać.
      • gabi683 Re: oddać dziecko do adopcji 02.06.06, 16:02
        Po pierwsze trzymam za Ciebie kciuki i ściskam serdeczniesmile
        Nie dawno pomagalm mojej kolezace w znalezieniu osrodka ,aby mogla normalnie
        oddac dzieciatko do adopcji.Ale juz ma nowy dom i kochająca rodzine ,a moja
        kolezanka ma bol ale i wilkka radosc ze nie skazła swojego dziecka na tulaczke
        po domach dziecka!Bdzie dobrze bo musi byc buziaki dla Ciebie.

        Moje dzieciaczki
        Moje nowe miejsce na świeciesmile
    • adoptujaca Re: oddać dziecko do adopcji 02.06.06, 19:59
      ściskam b. mocno smile trzeba wielkiej, wielkiej siły żeby oddać dziecko do
      adopcji. żeby wybrac JEGO szczeście, a nie swoje. nie przejmowac się swoim
      bólem, myślec tylko o nim smile taki czyn zasługuje na wielkie brawa, a nie na
      naganę sad nie martw się, ludzie którzy adoptują to ludzie dobrzy. przechodzą
      WIELE testów. wiem coś o tym smile twój synek napewno trafi na ludzi ciepłych i
      kochających. będzie dobrze, musi być!
    • gakar Re: oddać dziecko do adopcji 05.06.06, 21:05
      mam juz za soba wizyte w osrodku adopcyjnym. nie bylo latwo, ale jakos dalam rade. obawialam sie jakiejs krytyki czy tez osadzania. ale na szczescie nie bylo czegos takiego. pani magda potraktowala mnie bardzo cieplo i wyrozumiale. wszystko wytlumaczyla, jak wyglada to wszystko od strony prawnej, wszystkie procedury etc. dlugo tez rozmawiala ze mna na temat tej decyzji. wreszcie moglam z kims na ten temat porozmawiac, bez stresu, ze zostane osadzona i bez zadnych naciskow. wiem juz dokladnie co sie stanie z Maluchem, ile to bedzie trwalo, jak bedzie wygladalo. to przynosi jakis spokoj...
      • kasiapfk Re: oddać dziecko do adopcji 05.06.06, 21:42
        Gakar,
        dziękuję ci bardzo, że napisałaś. Że jasno powiedziałaś o swoich obawach i że
        doznałaś ukojenia. Przynajmniej w jakimś stopniu.
        Tak sobie myślę, że i my rodzice adoptujący i Wy - mamy oddające dziecko do
        adopcji, musimy komuś zaufać. Cieszę się, że miejscem gdzie te obie strony moga
        znaleźć zaufanie jest oao. Oby jak najwięcej takich miejsc było.
        A Tobie życzę byś podjęła najlepszą z możliwych decyzję.
        Ze swojej strony mogę powiedzieć, że podczas szkolenia - ogromny nacisk
        kładziono na to, byśmy zrozumieli, że mamy świadomie oddajace dziecko do
        adopcji to nie są gorsze osoby niż my, że o nich nie można myśleć negatywnie.
        I, że wszelka krytyka ich postępowania, wobec nieznajomośći okoliczności
        towarzyszących, jest co najmniej nieuprawniona.
        Zwróć uwagę, że znakomita większośc osób, które kończą kursy, lub tych, które
        już adoptowały dziecko -nigdy nie napisała niczego pejoratywnego o takich
        właśnie mamach. Co więcej, jestem przekonana, że NIE MYŚLĄ o nich źle.
        pozdrawiam,
        Kasia, mama dwóch.
        • chmurka_257 Re: oddać dziecko do adopcji 06.06.06, 00:14
          JA tez jestem mama adopcyjna i jestem wdzieczna takim mama jak ty ze decydujecie
          sie oddac swoje dziecko.tylko dzieki wam ,my rodzice adopcyjni mamy szanse bycia
          rodzicem a wasze dzieci beda mialy cieplo domowego ogniska.
          jestes dzielna i dziekuje ci ze podjelas taka decyzje.pozdrawiam .
    • zafir82 Re: oddać dziecko do adopcji 14.06.06, 22:25
      Trzy miesiące temu była w takiej samej sytuacji jak ty.Tez szukałam kobiet
      które preszły cos takiego, szukałam dokładnych infor,macji co czuły i jak to
      dokładnie wygląda...nikt nie odpowiedział. Bardzo sie bałam, zgłosiłam sie do
      OAO, opowiedziałam o tym co chce zrobic..i wiesz co ? Jestem dzis mamą
      córeczki, do niczego cie nie namawiam ani nie potępiam, bo wiem doskonale co
      czujesz i co sie z tobą dzieje, ale los czasem sam nas zaskakuje i bez wzgledu
      na powody kltóre karza nam szukać takich rozwiązań znajdujemy w sobie siły zeby
      wziąść odpowiedzialność za mała istotke.Jesli potrzebujesz sie wygadac albo
      zapytac o cos albo poprostu potrzebujesz kogos przyjaznego to napisz do
      mnie,,bardzo chetnie pomoge.
    • anowi2 Re: oddać dziecko do adopcji 02.08.06, 12:00
      Gakar, podziwiam Ciebie i trzymam kciuki, ja mam 6-letniego synka i niedawno
      podjęliśmy decyzję o adopcji dziecka, chcemy aby to była adopcja ze wskazaniem.
      Nie po to, aby utrzymywać z biologiczną matką kontakt (bo to byłoby trudne dla
      obu stron) ale po to, aby ominąć całą machinę biurokracji i co najważniejsze,
      aby spojrzeć sobie w oczy i mieć przekonanie, że nie można było inaczej
      pozdrawiam i życzę dużo szczęścia
      • koci Re: oddać dziecko do adopcji 02.10.06, 08:21
        podjęliśmy decyzję o adopcji dziecka, chcemy aby to była adopcja ze wskazaniem.
        >
        > Nie po to, aby utrzymywać z biologiczną matką kontakt (bo to byłoby trudne
        dla
        > obu stron) ale po to, aby ominąć całą machinę biurokracji ...

        Anowi, nie bardzo rozumiem co masz na myśli? Kurs PRIDE, warsztaty
        przygotowujące do bycia rodzicem adopcyjnym, testy psychologiczne, rozmowy w
        OAO? To dla ciebie jest biurokracja?!?
        Mam nadzieję, że żadna, rozsądnie myśląca matka oddająca dziecko do adopcji nie
        wybierze formy "adopcji ze wskazaniem" (chyba że bardzo dobrze zna te osoby),
        która pozwoli potencjalnym rodzicom unikną tak rozumianej "biurokracji".
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka