Dodaj do ulubionych

nie mam siły..nie dam rady....

15.05.07, 23:40
ja już mam dosyć!mija rok od pierwszego poronienia,za mną juz dwie stracone
ciąze,i brak dzieci...ciągle dowiaduję sie,ze moje kolezanki albo urodzily
albo sa w ciązy,i wszystko u nich ok,i cieszą się ciążą od pierwszego
dnia,mowią o niej całej rodzinie,znajomym...wlasnie sie dowiedzialam,ze
kolezanka z klasy (mam juz 27lat) jest z drugim dzieciaczkiem w ciązy...i to
taka koleżanka,ktora wlasciwie widziala tylko naukę,nie miala chłopaka,a
teraz jeden dzieciaczek śliczny, zdrowiutki i następne w drodze,ot tak,po
prostu....
a my?z drugą ciążą drżeliśmy, bylam w 9 tyg i nikt nie
wiedzial...poronilam... tracę nadzieję...nic tylko płaczę i udaje,ze jest ok!
ale NIE JEST DO CHOLERY JASNEJ! MAM OCHOTĘ WALNĄC SOBIE W ŁEB I MIEĆ SPOKÓJ...
Obserwuj wątek
    • infomed Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 08:21
      No nie moge pzremilczec takiego wpisu,
      Agulka, ja znów zatraciłam się w obojętności, ale mój niemąż mówi ze Pan Bóg
      odda to wszystko z nawiązką i jeszcze odszkodowanie wypłacismile wiec tzrymajmy się
      nadziei, że po deszczu zawsze jest słońce.
      Nawet nie wiesz jak bardzo Cie rozumiem chociaz ja juz mam 15 letnia córcię.
      Własnie usiłuje sie zmobilizowac i pojsc po zestaw badan, .... sama nie wiem czy
      je robic...Dwa razy strata.....
      Pozdrawiam Cie bardzo cieplutko
      • agnrek Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 11:01
        Z tym wynagradzaniem to masz rację, ja poroniłam w grudniu, a już w maju
        zobaczyłam na usg co? Dwa bijące serduszka! Bóg mi dał bliźnięta. Wiedziałam, że
        nigdy się nie poddam, że tak czy siak będę mamą.
    • dragica Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 11:18
      Agulka, bedzie lepiej...na pewno...poczekaj jakis czas, odpocznij...masz
      jeszcze duzo czasu...przedwczoraj byla u mnie jedna kuzynka meza-ma za soba 2
      poronienia, w marcu urodzila synka...udalo sie jej po przezyciu dwoch
      poronienien - jednego w 12tc, drugiego w 6tc. trzecia ciaza byla zaskoczeniem,
      nawet nie wiedziala do 11tc, ze jest w ciazy...i udalo sie, bez jakichkolwiek
      problemow...moze chodzi o to, zeby moc psychicznie zniesc ciaze - poprzednie
      dwie byly planowane, lezala, brala progesteron i nic...
      moja druga ciaze stracilam tez najparwdopodobniej przez stres. wszytsko bylo
      ok, i-poronilam. za wczesnie zdecydowalam sie na kolejna probe po stracie synka-
      8 miesiecy od porodu, cc...czasem sobie licze-bylam w sumie 47 tygodni w ciazy,
      od konca 2004 roku w 2005 roku, w 2006 roku i...i nie mam dzieci. i tez mam
      czasem dosc, szczegolnie, ze ciagle widze ciezarne, matki z niemowlakami...to
      strasznie boli. ale-wiem, ze i mnie, i tobie , i wszytskim nam tutaj sie uda.
      jestem na 100 procent pewna!
      • cendrosia3 Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 12:37
        Agulka
        Wiem, ze to boli, bo smama stracilam druga ciaze(7 tyg) i nie moglam sobie z
        tym poradzic,wspieral mnie maz bardzo mocno i duzo dala mi wiara. Balam sie
        kolejnej ciazy, a chcialam miec jeszcze dziecko. Po 4 m-cach od poronienia
        zaszlam w ciaze niespodziewanie,do 12 tc. drzalam i balam sie kazdego badania
        usg, teraz jestem juz w 29 tc. i czekam z niecierpliwoscia na kolejne malenstwo.
        Wiem, ze nie nalezy sie poddawac i trzeba zaufac Bogu, bo wszystko w jego
        rekach.
    • rosool Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 13:06
      Agulko, ja mam 28 lat i też myślę, że sobie strzelę...
      Wychodzę ze znajomą i jej 3-miesięczną córką na spacery i widzę tylko brzuchy i
      wózki. Brzuchy nawet u tych, których nigdy nie widziałam z chłopami! Już nie
      mówiąc o tych, co są młodsze o 10 lat. Zawsze się pytam dlaczego te młode
      dziewczyny bez problemu zaszły a ja, choć nic mi nie jest, nie mogę.
      A oliwy do ognia dolewa moja inna znajoma opowiadając, jak to jej znajoma znęca
      się nad swoim 4-mies synkiem nie karmiąc go i wyzywając. Dziecko z in vitro,
      czyli bardzo chciane, a do tego nie pierwsze.
      Mam coraz częściej ochotę ukraść komuś wózek... Nie po raz pierwszy zresztą.
      • agulka1001 Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 13:26
        dzieki dziewczyny za odzew!nawet nie wiecie,jak to dobrze sobie pogadac,i
        wyrzucic z siebie te najgorsze uczucia...zawsze moglam i mogę na Was liczyc,juz
        od roku!
        cieszy mnie,ze macie tyle nadzei,a mi jej brakuje!tak bardzo bym chciala,zeby
        sie udalo!piszecie,ze musze odczekac!dziewczyny,od ostatniego zabiegu minelo7,5
        m-ca,to mało?a gdzie jeszcze starania?kolejne 2m-ce!ale ja mam wrazenie,ze im
        dluzej tym gorzej...optymizmem mnie nawają wiadomosci od Was,ze jednak po
        tragedii,moze sie udac,przychodzą na swiat zdrowe dzieczki!
        rosool,rozbawilas mnie tym tekstem,ze sobie strzelisz hehehe myslalam,ze tylko
        ja jestem szurnieta,ale jest nas wiele hehehehehe (bez obrazy dziewczyny,ale
        uwielbiam Wasze poczucie humoru)
    • renate_s Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 17:32
      Agulko!Zawsze cie pociaszalam ale teraz mam ochote cie mocno potrzasnac.masz
      dopiero 27 lat! ja w twoim wieku nie mialam (i nie chcialam jeszcze )miec
      stalego partnera,martwilam sie tylko czy prezerwatywa nie zawiodla, myslam o
      wakacjach, pracy bardziej interesowaly mnie fryzury czy kosmetyki niz male
      dzieci.Ty masz juz stalego parnera to dobrze, masz jego wsparcie ale
      zachowujesz sie jakbys byla pania tuz przed menopauza.Skoro innym sie udalo to
      uda sie i tobie! Zrob wszystkie badania i pozwol sobie na dojscie do siebie-
      psychicznie.Zajrzyj do kwietniowego "Zwierciadla"Strona duchowa tez jest wazna-
      mysl pozytywnie.Nie zazrosc tym kolezankom.Podaruj cos malego tym dzieciom,
      zabawke czy cos w tym stylu i pomysl(wierzac w to), ze nastepnym razem to
      bedziesz TY.Wyrzuc z siebie te zle emocje typu zazdrosc, rozpacz,
      pesymizm.Wiem , wiem , latwo mowic i kogos pouczac.Ale uwierz mi teraz chce ci
      tylko pomoc.Nie odrzucaj tych rad, prosze.
    • mentafolia Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 20:24
      Agulka,no co Ty dziecko opowiadasz?
      Podaj adres to przyjadę skopać Ci tyłek big_grin
      Myślę,że masz pospolitego stresora przed badaniami i stąd te czarne myśli.
      No i niezły jest tekst,że masz JUŻ 27 latsmile Jak mawiał Nikodem Dyzma - wesoła z
      pani kobita!
      Trzymam za Ciebie kciuki żebyś po DOBRYCH wynikach genetyki rozstała sie z
      czarnowidztwem.
      Zobaczysz Agula,zostaniesz mamusią,tylko potzreba Ci więcej optymizmu.
      Ściskam.
      • agulka1001 Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 21:26
        witaj mentafolia!dzieki za matczyne slowa...wiesz,dlaczego dla mnie to AZ 27
        LAT?bo moje kolezanki,i to te,ktore dzieci miec nie chcialy,maja i to bez
        żadnych problemow,tak po prostu...a jak kutwa chce i nic...juz powinnam z
        podwojnym wozkiem latać...bardzo sie boję tych badan,fakt...a to jeszcze 2tyg...
        pozdrawiam bardzo bardzo bardzo!!!!!!!!
    • aneczka293 Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 21:25
      Aj Agulko moja droga ja to najbardziej mam dosc Twojego "glupiego" gadania.
      Mlodziutka jeszcze jestes i wszystko w swoim czasiesmile
      Juz nie raz wypowiadalam sie na ten temat na forum!!
      Moim najwiekszym marzeniem bylo urodzic przed trzydziestka, a to juz na pewno
      sie nie uda(:
      Jesli chodzi o dzieci moich przyjaciol to:
      Mateusz lat 5
      Victoria lat 1
      Marysia 11 miesiecy
      Kacper 6 miesiecy
      Nelly przyjdzie na swiat jeszcze w tym tygodniusmile
      A we wrzesniu przyjdzie na swiat jeszcze jedna kruszynka!!

      Nie opisalam Ci jakiegos przypadku, to sa dzieci ktore widze bardzo czesto
      naszych najblizszych znajomych!
      Zostalam sama, wszystkim sie udalo za pierwszym razem tylko nie mi- ja mam za
      soba 2 poronienia.
      No cuz nic tylko ide razem z toba sobie walnac w LEB!!!!- co nam innego
      pozostalo?? Chyba nic!!

      Podswiadomie troszke zazdroscilam i pytalam dlaczego ja?? Nigdy nie dostalam
      odpowiedzi na to pytanie.
      Nie jestem mama, moze za Rok! Nie moge sie doczekac na Nely(nie spieszy sie jej
      na ten swiat) a ja w tym czasie chodze po sklepach i kupuje drobiazgismile
      Victorie kocham jak swoja corke- spelniam sie poki co jako "najlepsza" Ciocia
      hehe.
      I cierpliwie czekam na genetykesmile

      Nie ma dnia bym tu nie zajrzala, czasem jak mam ochote to sobie poplacze, i to
      bardzo pomaga!!!

      Czas leci bardzo szybko, minelo Agulko u Ciebie 7,5 miesiaca i wystarczy tylko
      pomyslec o tym, ze juz niedlugo bedziesz mogla znowu sie starac.
      Agulko hallo to tylko jakies 2 miesiace!!!
      Czy nie lepiej spojrzec na to z tej wlasnie strony??
      • agulka1001 Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 21:31
        wiem,aneczko,że nie tylko ja mam takie problemy,i Wasze kolezanki tez rodzą
        dzieci...ale mąz mnie nie zrozumie,jak chce mu to powiedziec...bo dla niego to
        dzieci moze w ogole nie byc,jesli to ma byc kosztem mojego zdrowia...ja tez
        chyba sie boje o siebie bardziej niz o brak dzieci...
        ale czasem zbiera we mnie taki poteżny żal,i wiem,ze tylko tu moge o tym
        napisac....bo kto mnie lepiej zrozumię i od kogo dostanę takie kopy jak nie od
        Was? na pupie siedziec nie mogę po Waszych odpowiedziach hehehehehehe
        pozdrawia Was smieszna kobita!
        aneczko,nie mozesz miec dosyc mojego gadania,no co Ty,nie bądz taka!nie
        pierwszy i nie ostatni dzien marudzilam hehehehe!taki Wasz los....
        • aneczka293 Re: nie mam siły..nie dam rady.... 16.05.07, 21:52
          Przytulam Cie mocno!!!!
    • monis_21 Re Do agulka1001 20.05.07, 17:30
      Czesc agulka. Masz racje tez jestem zła na cały swiat bo wszyscy sa w ciazy i sie ciesza ciaza jak nie znajome to kuzynki jak nie kuzynki to bratowe i tak mozna wymieniac. A ja poroniłam i bardzo boli serce ze ktos nie chce ciazy i ma a ja ktora bardzo chce nie mam bardzo mnie to dobija ostatnio nawet pomyslałam sobie ze moze przedawkuje tabletki od lekarza. jestem juz po 5@ i nic sie nie dzieje, siedze i rycze juz nie płacze. Wszystko mnie dołuje widok kobiety w ciazy, widok niemowlakow. Nie funkcjonuje normalnie całe to zycie jest do du.... az zyc sie nie chce smutne ale prawdziwe. Pozdrawiam
      • agulka1001 monis 20.05.07, 22:17

        monis_21 napisała:
        ostatnio nawet pomyslałam so
        > bie ze moze przedawkuje tabletki od lekarza.

        wiesz monis,mnie wiele razy nachodzą takie mysli do głowy,ale wiem,ze tego nie
        zrobie...też tak masz? krew mi sie zamrozila w żylach,jak czytam Twoją
        wypowiedz i pierwszy raz zdałam sobie sprawe,co myslą dziewczyny,jak ja pisze
        co tak naprawde czuje...
        ale ja wiem monis,ze my dalej bedziemy brnąc w to zycie,złapiemy je za
        pysk,obijemy michę, a i tak bedzie tak,jak chcemy-urodzimy, wychowamy!
      • e-dziunia monis, agulka 21.05.07, 09:04
        każdej czasem brakuje siły i chęci do walki, każda ma prawo powiedzieć "jestem
        zmęczona" i opuścić bezradnie ręce...
        ...ale tak się celu nie osiąga...

        Więc po chwili smutku trzeba się podnieść i drążyć dalej! Trzeba powiedzieć
        sobie "Jestem kobietą i to MOJE przeznaczenie!" i nie dać się! Dziewczyny, mamy
        w sobie pokłady siły o jakich się wam nawet nie śniło! I dlatego damy radę smile
        Wszystkie smile
        • monis_21 Re: to znowu ja 03.06.07, 18:39
          dostałam juz 6@ i z moich staran nic za kazdym razem kiedy widze @ rycze bo ja juz jestem zmeczona. Ja juz sie nie staram mam dosc nigdy juz nie zostane mama zostaje mi patzrenie na prawdziwe kobiety z brzuchami i niemowlakami. Ostatnio powiedziałam swojemu narzeczonemu zeby poszukał sobie kogos innego kto da mu potomka bo ja nie jestem stworzona do rodzenia dzieci a napewno do donoszenia ciazy do konca mam to juz w du...
          • agulka1001 MONIS 03.06.07, 19:46
            monis,bo dostaniesz lanie,tak Ci złoję skorę,ze zobaczysz!nie wolno Ci sie tak
            nastawiac!tzn wolno Ci miec nerwa, wsciekac sie,bo ileż mozna?jestem w podobnje
            sytuacji,jak wiele dziewczyn na tym forum!Ty juz sie starasz,a ja nie dosc,ze
            jestem 8m-cy po zabiegu,to czekam na wyniki badan genetycznych,i najwczesniej
            za 3m-ce bedę mogla myslec o staraniach....moze sprobuj nowej metody-
            wino,męzczyzna i śpiew?bo tak samemu to trudno sie rozluznic!widzisz-u mnie
            problem polega na tym,ze zachodze w ciąze pd razu,ale ronię....
            ja tez mam wszystko w du...,a jednak w głebi serca mam nadzieje,tak jak Ty!
            takze strzel se kielicha i do roboty,nie ma co się zalamywac,szkoda czasu na
            pierdoły!
    • karimea Re: nie mam siły..nie dam rady.... 22.05.07, 11:13
      tez przez to wszystko jakis czas temu przechodzilam.
      2 poronienia, wokol same ciezarowy lub juz dzieciate, a u mnie zal i pustka.
      za trzecim razem udalo sie!
      moj przedszkolak skonczy w sierpniu 4 latka ;D

      zycze Ci duzo wytrwalosci.
      slonce niedlugo wyjdzie zza chmur ;D
    • tomoe cóż Ci mam powiedzieć 03.06.07, 21:59
      Za mną tez drugie poronienie, pierwszy synek odszedł w 18 tc, drugi tydzień temu
      - w 21 tc. Mam prawie 33 lata, bardzo trudno zachodze w ciążę. Moje poronienia
      są na tle zakaźnym, bardzo po nich choruję, leże w szpitalu, ładują mi
      antybiotyk dożylnie za każdym razem. Poza tym w takiej zaawansowanej ciąży
      poronienie strasznie boli, prawie jak normalny poród tylko potem dziecko od razu
      na twoich oczach umiera. Wyszłam do domu, ręce mam pokłute, brzuch pusty,
      zrobiła mi się grzybica mimo probiotyków, dopiero co przestało mi leciec mleko z
      piersi bo przez pierwsze noce leciało cały czas i bolały tak że nie mogłam spać.
      Wkoło wszyscy w ciaży, dziś wyszłam z płaczem od znajomych kiedy ich córeczka
      uwiesiła się na mamie szczebiocąc rozkosznie "mamusiu mamusiu". Do mnie tak
      chyba nikt już nie powie. i nie chce słuchać argumentów że za którymś razem nam
      sie uda, bo po każdym wyjsciu ze szpitala tracę parę lat życia, jestam chora i
      nie wracam już do pierwotnej formy równiez fizycznie. Ile razy można oglądac jak
      dziecko umiera? Argumenty o aniołkach które Bozia powołała do siebie tez do mnie
      nie trafiają bo jestem niewierząca. Wszystko to trudno zniesć. Mimo to zamierzam
      żyć i przeżyć swoje życie do konca ze wszystkim, co mi przyniesie. Życie jest
      jednak zbyt piekne, trawa za pięknie pachnie po deszczu a mój mąż za bardzo mnie
      potrzebuje zebym mogła sobie odpuścić i się poddać. Pozdrawiam i życzę Ci dużo
      siły. I sobie też.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka