26.11.07, 09:59
wlasnie wznowilismy starania - drugie po poronieniu.
nie boje sie na razie - poki co mam ogromna nadzieje, ze w ciagu
tego tygodnia "zakielkuje" cos pieknego i bedzie piekny Prezent pod
choinke wink
bardzo bym chciala zakonczyc ten ciezki rok pozytywnym akcentem i
aby chociaz spelnilo sie to jedno moje marzenie.
mam nadzieje, ze tak wlasnie bedzie...
pozdrawiam Was cieplo i sciskam, zyczac duzo sily i wiary wink
Obserwuj wątek
    • kosmosik Re: wiecie, 26.11.07, 10:02
      powodzenia!
      • mia17 Re: wiecie, 26.11.07, 13:04
        i nawzajem! wink
    • gosiap_01 Re: wiecie, 26.11.07, 13:21
      Życzę Ci z całego serca takiego prezentu pod choinkę smile
      • mia17 to ja nie dziekuje ;-))) 26.11.07, 14:18
        podziekuje jak sie spelni ;-D
        • agulka1001 Re: to ja nie dziekuje ;-))) 26.11.07, 16:05
          trzymam mocno kciuki za Ciebie, bo to byłby najpiekniejszy i
          najtanszy prezent pod choinkę hehehe test tylko jakies 13zł
          hehehehe!!!!!!

          ja tez jestem po pierwszym m-c starań,i teraz pewnie bedzie drugi!!!
          dla mnie moze być to tez prezent na 3Króli,aby tylko był....
          • mia17 agulka - 26.11.07, 17:12
            pewnie! jak nie pod choinke to i na Trzech Kroli niech bedzie!
            byle zdrowo i szczesliwie do konca, o niczym innym nie marze wink
    • mia17 jak tam - 29.11.07, 12:23
      dolaczyl ktos do grona powtornie starajacych sie...?
      • hainaut Re: jak tam - 29.11.07, 14:01
        Dolaczam, tyle, ze ja sie staram juz czwarty raz...
        Boje sie jak cholera...
        • mia17 Re: jak tam - 29.11.07, 17:58
          spokojnie - jak sie bedziesz martwic na zapas to nic dobrego z tego nie wyjdzie.
          wiem, wiem - latwo mowic, trudniej zrobic. ale pomysl sobie, ze juz dosc
          czekania i TYM RAZEM NA PEWNO SIE UDA! wink
          trzeba "krakac" pozytywnie, bo wtedy wykraczesz sobie tylko dobre rzeczy wink
        • sofi75 hainaut, nic nie wyszlo z badan? 02.12.07, 21:35

          ryzykujesz po raz czwarty?
          Chyle czola ...

          Mnie teraz czekaja badanka - glownie w kierunku krzepliwosci i pewnie genetyka.
          W razie czego zglosze sie po namiary, gdzie je zrobic szybko w BE, OK?
          _____________________________________________________________
          Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
          • hainaut Re: hainaut, nic nie wyszlo z badan? 03.12.07, 22:01
            nie, nic nie wyszlo...
            Ja nie ryzykuje niczym, po prostu staram sie o dziecko.
            W BE badania wszedzie zrobisz szybko. A tak naprawde szybciej w
            mniejszych klinikach niz wielkich osrodkach.
            Ja sie bardzo zawiodlam na VUB i wiecej nie zamierzam tam isc. Wole
            swoj szpitalik. Szybko milo i jakos tak nie bezosobowo.
            Poki co biore asaflow + utrogestan (od 15 do 25 dnia cyklu). Od
            pozytywnego testu bedza zatrzyki w brzuch.
            Moze tym razem sie uda. Zobaczymy.
            • sofi75 ojej, sorry ze cie zarzucam pytaniami 04.12.07, 12:08

              1. badania zajely ci 2 m-ce - dobrze pamietam? 2 m-ce od czego?
              Wizyty kontrolnej po ostatnim poronieniu?
              2. W tych 2 m-cach kariotyp tez byl? No i specyficzne: jestes w
              stanie zdradzic, ile kariotyp kosztuje? Chociaz zakladam, ze
              fakturki moglas jeszczenie dostac.
              3. asaflow - to nie wiem, co to jest. Ale zastrzyki to rozumiem ze
              clexane. Czyli mimo iz zespol antyfosfolipidowy wykluczono, lekarz
              zdecydowal ci to dac 'just in case'? A co z aspiryna? Nie musisz?

              sorry za tyle pytan, ale wiesz, ja jestem chyba na tym etapie, na
              ktorym ty bylas ze 2-3 m-ce temu.
              Jutro ide na wizyte kontrolna po zabiegu. Zobaczymy co powie.
              _____________________________________________________________
              Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
              • mia17 sofi 04.12.07, 14:13
                to u Ciebie minely juz 2 tygodnie od zabiegu?
                a jak sie czujesz?
                • sofi75 no minely, w wlasciwie w czwartek beda 2 tyg. 04.12.07, 14:32

                  czuje sie normalnie, troche zaliczam doly, ale juz niewiele ...

                  poza tym nadal nieco plamie, ale niewiele. Moge sie domyslac ze z
                  dwoch powodow: a) ciaza byla juz nieco pozna, wiec de facto organizm
                  ma sie czego pozbywac b) moj lekarz z uwagi iz poprzedni zabieg
                  mialam niecale pol roku temu, powiedzial ze bedzie sie staral nie
                  lyzeczkowac, tylko oczyscic wszystko metoda prozniowa. Konsekwencje
                  moga byc takie, ze organizm jeszcze przez jakis czas bedzie sie
                  pobywac roznych dziwnych rzeczy - no to teraz rozumiem, co mial na
                  mysli. smile

                  A poza tym odkrylam jakies szwy i nitki na szyjce, o czym moj magik
                  chyba zapomnial mnie poinformowac (albo informowal, kiedy bylam
                  jeszcze srednio przytomna) i, mimo iz jakos nieszczegolnie mi
                  przeszkadzaja, mam nadzieje ze mi je jutro zdejmie.

                  A poza tym czuje ze chce sie zlapac jakiejs nadziei i dowiedziec sie
                  ze to sie stalo przez cos. Po pierwszym poronieniu zlapalam sie
                  wiary ze to przypadek i po prostu mialam pecha i w ten sposob
                  znalazlam odwage na druga probe. Teraz juz, z powodow oczywistych,
                  ciezko mi uwierzyc w przypadek, wiec szukam wyjasnienia gdziekolwiek.


                  _____________________________________________________________
                  Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
                  • mia17 domyslam sie, ze... 04.12.07, 20:41
                    probujesz wyjasnic to, co sie stalo - i powtorzylo - logicznie.
                    to chyba normalne. czlowiek czuje sie chyba wtedy pewniej.
                    choc z drugiej strony - znam przypadki, gdzie badania byly ok i do niczego sie
                    przyczepic nie mozna bylo, a jednak ciaze byly ronione.
                    moja Przyjaciolka powiedziala mi kiedys jedno: nie zawsze jestesmy gotowe na
                    dziecko. nie w sensie fizycznym, ale psychicznym. jakies blokady, przeszlosc,
                    leki - z ktorych sobie nawet mozemy nie zdawac sprawy.
                    wiem, ze to bardziej intuicyjne i nie kazdy wierzy w tego typu sprawy - ale moze
                    cos w tym jest...?
                    w kazdym razie zycze Ci, abys znalazla satysfakcjonujace Cie rozwiazanie swoich
                    watpliwosci oraz odpowiedzi na pytania wink
                    • sofi75 czesciowo to prawda 05.12.07, 08:47

                      podobno 90% sukcesu siedzi w psychice.

                      Nie wiem na razie co siedziw w mojej. Wiem jedynie, ze nigdy
                      przedtem nie czulam sie bardziej dojrzala i gotowa niz teraz. I
                      nigdy przedtem nie czekalam dluzej niz teraz.
                      Inna sprawa ze w trakcie ostatniej ciazy to rzeczywiscie stres
                      mialam niezly, ale to jest chyba taki wyroznik kobiet po stracie -
                      ze tego strachu juz sie nie da pozbyc i nie sadze zeby wizyty u
                      psychologa albo inne takie terapie mogly cos pomoc.

                      Nic, na razie mysle ze do nastepnego razu postaram sie podejsc
                      spokojnie. Zobaczymy ...
                      _____________________________________________________________
                      Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
                      • hainaut Re: czesciowo to prawda 05.12.07, 17:03
                        Sofi, jeszcze jedno Ci poradze. Przynajmniej z wlasnego
                        doswiadczenia.
                        Dzis znow bylam w VUB - niby miala byc to kontrola po laparoskopii
                        (prawie poltora miesiaca PO!).
                        (oczywiscie w tzw. miedzyczasie bylam na kontroli u swojego gina,
                        ktory mnie zbadal, zrobil USG no i wspolnie ze mna zgodzil sie na
                        strategiez na przyszlosc.)
                        Jedyna co dzis uslyszalam od faceta to znow, ze nie ma wyraznej
                        przyczyny, ze juz mam 33 lata i ze wciaz stoje w miejscu, a potem
                        bedzie tylko trudniej i ze najlepiej byloby zdecydowac sie na in
                        vitro. (mimo ze wie, ze nie mam klopow z zajsciem, tylko utrzymaniem
                        ciazy!)
                        Jak juz masz fajnego i sensownego lekarza - trzymaj sie go. Nie
                        szukaj zadnych klinik, cudow. Ja zostaje przy swoim lokalnym
                        szpitaliku, gdzie nie czeka sie miesiac na audiencje, gdzie wszystko
                        idzie szybko, a lakarz tylko mnie nastawia, ze mam wierzyc, ze
                        bedzie dobrze i nie mowi mi, ze taka stara jestem.
                        Sorry, ale wk... am sie dzis porzadnie, na dodatek @ na horyzoncie
                        wiec jakos to mnie wszystko wnerwia...
                        • sofi75 no wlasnie tak zamierzam zrobic :) 05.12.07, 17:23

                          bo coraz bardziej przekonuje sie ze co jak co ale do lekarza mialam
                          szczescie

                          Zreszta za godzine u niego bee i moze tez ustalimy jakas strategie
                          na przyszlosc - zobaczymy ...
                          ja sie domyslam ze zleci badanka i kaze przyjsc jak juz posplywaja
                          ich wyniki. Oj, a ja bym chciala staranka zaczac od marca - myslisz
                          ze to do zrobienia?
                          _____________________________________________________________
                          Joachim 01.06.2007 (13tc) i Mały Ktoś 13.11.2007 [*](10tc)
              • hainaut Re: ojej, sorry ze cie zarzucam pytaniami 04.12.07, 17:46
                Sofi,
                tak, dobrze pamietasz, jakies 2 miesiace. Miesiac czekania na wizyte
                u genetyka, a potem na same wyniki kariotypu tez ok. Miesiac. W
                miedzyczasieraz pobiora Ci krew i z tego zrobia wszystkie choroby,
                hormony i immunologie.
                Jesli chodzi o kariotyp, to niestety nie pamietam dokladnie (maz
                wszystko placi tongue_out, a nie mam go teraz pod reka zeby zapytac), ale
                generalnie to byly jakies smieszne pieniadze, rzedu 10-20 eur, bo
                mutuelle pokryl nam prawie wszystko.
                Asaflow - to wlasnie jest aspiryna - tylko taka "Aspirine Junior",
                bo dawki sa bardzo nieduze.
                te zastrzyki w brzuch, to jakis steryd, nigdy nie moge zapamietac
                tej nazwy, korty... cos tam....
                Pozyjemy, zobaczymy...
      • beata_36 Re: jak tam - 04.12.07, 22:44
        Z lękiem ale dołączam do grona powtórnie starających się.
        W czwartek wizyta u gina, a potem musi się udać smile)
        • mia17 Re: jak tam - 05.12.07, 08:24
          no bo musi! wink))
          i sie uda!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka