dziewczyny, jestem juz po wizycie.
usłyszałam dwie nowiny dobrą i złą - jak to zwykle bywa.
po pierwsze dzidzia jest, rośnie sobie pomalutku, bije jej już nawet maleńkie
serduszko, ale... po drugie jest też i potężny krwiak i to z niego było
krwawienie tydzień temu

((
zatem czeka mnie dalsze leżakowanie, duphaston i czekanie na - uwaga,
nietypowo- krwawienie bądź plamienie!!! będzie ono znaczyło, że krwiak
"schodzi". może też się zdarzyc, że ten krwiak nie będzie się zmniejszał,
wręcz przeciwnie i to spowoduje obumarcie ciązy z powodu niedostatecznego
ukrwienia płodu. szanse na utrzymanie tej ciązy wynoszą 50/50 %....
kolejna wizyta i usg za tydzień- tymczasem pozostaje mi tylko czekac.
Nie nastawiam się na nic, będzie co ma byc, choc oczywiście byłaby to dla mnie
i męża ogromna strata, gdyby się nie udało- zwłaszcza, że tak długo się
staraliśmy o to dzieciątko...
dziewczyny kochane, czy któraś z Was miała podobną sytuację? jak zazwyczaj
"zachowują się" takie krwiaki??? podzielcie się, Kochane swoimi
doświadczeniami, bo nie wiem czego mam się spodziewac...