Dodaj do ulubionych

mój synek ma już rok

09.10.03, 23:21
wielkimi krokami zbliża się pierwsza rocznica narodzin i śmierci mojego
synka. Co robić z takim dniem? Mój synek nie ma swojego grobu... tak
zdecydowaliśmy... oddaliśmy go nauce... czy rzeczywiście komuś to pomogło,
nie wiem... i co tu zrobić z takim smutnym dniem? Przecież to się nie da
przejść do porządku dziennego i potraktować ten dzień jak każdy inny? Mój
synek urodził się w takich samych bólach i skurczach jak każde żywe dziecko.
O porodach często mówi się tak ... wielki ból, ale jak usłyszy się płacz
dziecka to natychmiast się o bólu zapomina... a co zrobić jak się płaczu
dziecka nie usłyszy? wynieśli go w zielonym worku na śmiecie ...
Obserwuj wątek
    • natkaszczerbatka Re: mój synek ma już rok 09.10.03, 23:27
      aha... jeszcze jedno... chyba już zrezygnowałam... mam córeczkę 5-letnią i
      chyba na tym poprzestane ... marzyłam bardzo o drugim i trzecim dziecku ... ale
      mój synek zmarł i chyba inne dziecko go nie zastąpi ... i moja córeczka też
      zmarła (w 10 tygodniu ciąży) - właśnie zbliża się termin porodu ... Marysia
      miała się urodzić równo rok po narodzinach i śmierci swojego braciszka ...
      chyba już zrezygnowałam ...
    • amanda2002 Re: mój synek ma już rok 10.10.03, 17:59
      Jestem z Toba dzisiaj myslami! Napewno jest to dla Ciebie bardzo ciezki dzien.
      Moja coreczka Amanda by skonczyla dzisiaj 10 miesiecy! Bylam niedawno na
      cmentarzu aby zapalic jej swieczki i wsadzic kwiatuszki do wazonu. Zapalilam
      swieczke rowniez za twoje malenstwo...napewno dzieciaczki razem w niebie jedza
      tort urodzinowy i jedno drugiemu pomaga zdmuchnac swieczke!
      Trzymaj sie cieplutko!

      Pozdrawiam cie bardzo mocno!
      Monika mama Amandy i "kropki" w brzuchu.
      • natkaszczerbatka Re: mój synek ma już rok 11.10.03, 00:23
        dziękuje ci Amando za te świeczkę. Cały czas się zastanawiam czy dobrze
        zrobiliśmy, że nie pochowaliśmy Go ... Jestem wierząca, a nasz Brunek nawet nie
        zdążył być ochrzczony, umarł dzień przed narodzeniem. Ksiądz powiedział, że nie
        można takiego dziecka pochować tak naprawdę... z mszą, modlitwą i księdzem. W
        związku z tym stwierdziłam że lepiej to zostawić, bo świecki pogrzeb to dla
        mnie żaden pogrzeb. A Bruno i tak jest w niebie i właściwie to myślę, że nie
        trzeba się za Niego modlić bo on i tak jest czysty i niewinny, i tak swoje
        wycierpiał - bo przez ponad 8 miesięcy życia w moim brzuchu bardzo ciężko
        chorował. Raczej będę się modliła do Niego, bo czuję że on gdzieś jest i to Ja
        jestem Jego ziemską mamą i zostanę na zawsze do końca świata i jeszcze
        dłużej... On o tym wie. Jest moim synkiem tylko nie możemy być razem.
        Widocznie tak musi być. Żadne inne dziecko Go nie zastąpi i dlatego chyba nie
        będę już walczyć o kolejną ciążę. 22 pażdziernika Bruno skończy roczek. Gdyby
        nie moja pięcioletnia córeczka - najpiękniejsza zyjąca istota jaka kiedykolwiek
        pojawiła się na świecie - chyba bym zwariowała. Ona też tęskni za braciszkiem.
        Często rozmawiamy o Nim i chyba tak zostanie. Nie chce, żeby Anusia o Nim
        zapomniała. Chciałabym myśleć o Nim z radością, że jest moim synkiem i kocham
        Go bardzo, tylko z powodów niezależnych ode mnie, nie możemy być razem -
        opiekuje się nim Dziadek. Jest w dobrych rękach.
        I jeszcze jedno ... po porodzie spakowali go do worka i wynieśli. Sugerowali,
        żeby mi lepiej go nie pokazywać. Żle wyglądał. I cały czas myślę czy to dobrze
        że Go nie widziałam ... próbuje sobie wyobrazić Jego twarzyckę i wyobrażam
        sobie że trzymam Go w ramionach takiego malutkiego i brzydkiego - takiego jaki
        był kiedy się urodził ... żeby choć raz Go wziąść w ramiona ... bardzo mi tego
        brakuje ...
        • alenna Re: mój synek ma już rok 12.10.03, 00:06
          Natka...trzymaj sie...bede myslec o Tobie i synku 22 pazdziernika......wstan
          rano i zaspiewaj mu sto lat, a potem razem zdmuchnijcie swieczke...pierwsza na
          jego wspanialym niebianskim torcie....
    • magania Re: mój synek ma już rok 12.10.03, 10:24
      Przeczytalam to,co naposalas i lzy mi leca po policzkach.Przezylas cos
      niewyobrazalnie tragicznego.Ja stracilam dziecko na poczatku 4 miesiaca ciazy
      dwa lata temu.Bardzo dlugo nie moglam dojsc do siebie,zawalilam rok na
      studiach,czulam okropna pustke i cierpialam,wydawalo mi sie,ze tak bedzie
      zawsze.Obecnie mam 6-cio miesieczna coreczke,ktora daje mi mnostwo
      szczescia.Nie zapomnialam o moim pierwszym dzidziusiu,czesto o nim mysle,w
      moim sercu jest pamiec o nim,ale trzeba zyc dalej.Mam cudowna coreczke,jestem
      szczesliwa.Uwierz mi,ze jedynie dziecko moze umniejszyc Twoj bol,poczujesz
      szczescie,kiedy bedziesz mogla przytulic swoja mala istotke,a pamiec o Twoim
      synku zawsze pozostanie w Twoim sercu,dzien jego narodzin bedzie zawsze dniem
      smutnym.Byliscie razem 9 miesiecy,potem odszedl,ale zawsze bedzie Twoim
      synkiem.Zadawalam sobie setki razy pytanie dlaczego tak sie stalo,ale nie ma
      odpowiedzi.Jestescie bardzo madrymi ludzmi,ze zdecydowaliscie cialo oddac
      nauce.Jak mowi nasza wiara,jego dusza jest wsrod aniolkow i kiedys sie
      spotkacie.Na koniec zacytuje Ci przypowiesc:"dzieci po smierci trafily do
      nieba,tam odpalily swiece i z radoscia poszly w strone swiatla ,w strone
      szczescia wiecznego.Tylko jedno z dzieci wciaz siedzialo smutne i nie szlo
      wraz z innymi. Swiety Piotr zapytal dlaczego nie idzie wraz z innymi,on
      odpowiedzial,ze chcialby,ale za kazdym razem,gdy odpali swiece,lzy jego matki
      gasza plomien".Pozwol mu odejsc,nie rozpaczaj,przeciez i tak zawsze bedziesz
      go mocno kochac.Zycze Tobie i Twojemu mezowi,aby kazdego dnia bylo Wam
      latwiej,aby skonczyl sie smutek i wkrotce pojawilo sie szczescie,czyli
      dzidzius.
      • natkaszczerbatka Re: mój synek ma już rok 12.10.03, 18:10
        Dziękuję Wam bardzo. Przypowieść była piękna. Bardzo mi się podobała.
        Dzidziusia już chyba nie będzie... jest moja pięcioletnia córeczka za to, która
        daje nam bardzo dużo szczęścia. Jak wróciłam ze szpitala ... sama ... bez
        dziecka ... to właściwie ona dodawała mi najwęcej otuchy. Jest moją największą
        przyjaciółką. Raczej wszystko wskazuje na to że dzidziusia nie będzie. Raczej
        myślę o adopcji ... ten stres związany z ciążą i strach co z niej wyniknie
        przerasta mnie.
    • asia.miniaczek Re: mój synek ma już rok 25.05.04, 09:58
      peosze o kontakt gg 1948012
      • natkaszczerbatka Re: mój synek ma już rok 25.05.04, 14:00
        nie mam niestety zainstalowanego gg. MOżesz kontaktować się na adres e-mail:
        natkaszczerbatka@gazeta.pl
    • anuteczek Re: mój synek ma już rok 25.05.04, 16:09
      Natko,
      Jak ja Cię rozumiem. 12 maja moja Tosieńka skończyłaby rok. Odeszła w 20
      tygodniu. Jutro pewnie pierwszy raz sama przydreptałaby do mnie z kwiatuszkiem,
      powiedziałby "mama"...
      Ona też nie ma grobu, chciaż bardzo byśmy tego chcieli. Urodziła się o dwa
      tygodnie za wcześnie.
      Urodziny byśmy obchodziły razem. W tym roku nie było tortu, byliśmy razem w
      kościele, potem miałam bardzo dużo pracy. Gdzieś głęboko w sercu była taka
      drzazga, która nie pozwalała zapomnieć ani na chwilę. Nie był to ból, jakiego
      się spodziewałam lecz tęsknota, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłam.
      Ilekroć spoglądałm w niebo posyłałam jej uśmiech - jutro też tak zrobię -będę
      radosna, żeby się o mnie nie martwiła tam w niebie.
      Może to dziwne, ale ostatnio często czuję jej obecność. Czasami śnię o niej -
      są to piękne kolorowe sny, mąż mówi, że wtedy śmieję się przez sen.
      Wiesz Natko, ja nie chcę pamięteć, tego, że wyrwali ją ze mnie (miałam zabieg
      instrumentalny) - na szczęście już nie żyła i nie wiem co stało się stało z jej
      ciałkiem. Wiem, że teraz jest Aniołkiem i patrzy na mnie z góry. Wolę tak o
      niej myśleć. To bardzo pomaga. Wiem, że za jakiś czas podeśle mi fasolkę i
      będzie pilnować, żeby było wszystko w porządku. Kiedy przyjdzie czas, spotkamy
      się po drugiej stronie i wreszcie będę mogła ją przytulić.
      Mój ból minął. Czasmi wraca, ale nie jest już tak nieludzki. Kiedy o niej myślę
      na twarzy mam pogodny uśmiech, pamiętam te jej kopniaki i plumkania i nie
      zapomnę ich do końca życia. Czasem płaczę, ni z tego ni z owego.
      Pierwsze urodziny przetrwałam dzięki dziewczynom z "Chorego dziecka",
      wiedziałam, że w razie czego mogę napisać im wszystko i wyrzucić ból

      Natko ściskam Cię bardzo mocno
      Jak będzie źle to pisz
      andzia
    • aniao3 Re: mój synek ma już rok 25.05.04, 18:36
      Natko kochana - coz ja ci moge napisac...
      Tak bym czasem chciala by to ybl tylko zly sen, bym sie z niego obudzila a
      nasze dzieci bylyby obok...
      Sciskam cie mocno
      Anka
      • natkaszczerbatka a moja córeczka miała urodzić się za miesiąc ... 26.05.04, 08:23
        a moja córeczka właśnie miała się urodzić w lipcu ... urodziła się niestety w
        marcu ... zarzekałam się że dzidziusia nie będzie ... no i nie będzie ... teraz
        mam już dwa Aniołki, a właściwie trzy - trzeci skończyły właśnie osiem
        miesięcy ...
        Natka i Aniołki Bruno 22.10.02 Kasia 02.04.03 Marysia 01.03.04
        Bruno miał wodogłowie z powikłaniami, Kasia ... niewiadomo, Marysia - zespół
        Downa z powikłaniami
        i co tu robić?
        Na szczeście jest Anusia - w lipcu skończy 6 lat - okaz zdrowia i dorodności.
        Gdyby nie ona, bym zwariowała jak nic!!!!
        • elmira_k Re: a moja córeczka miała urodzić się za miesiąc 26.05.04, 21:04
          Natko kochana, bardzo mocno Cię przytulam i wszystkie Twoje Aniołki i Anusię
          też.
        • daaisy1 Natko! 26.05.04, 23:45
          Ja też jestem z Tobą..łzy lecą mi po policzkach...bo dopiero teraz dotarłam do
          Twojej histori...nie wiem co powiedzieć...ja też mam swojego Aniołka w niebie -
          urodziła się w 24 tyg ciązy - już nieżywa...mam też swojego Aniołka na ziemi -
          jest żywym okazem zdrowia i mam nadzieję..że tak będzie nadal...
          Pozdrawiam Cię gorąco, a za Twoje Aniołki zaświecę świeczkę na grobie mojej
          Julci...

          Edytka

          ps uściskaj Anulkę..
          • natkaszczerbatka Re: Natko! 27.05.04, 00:02
            Jakie śliczne pysiątko! Gratuluję! Wypada się cieszyć z tego co jest. Ja jestem
            bardzo szczęśliwa że mam swoja córeczke i mogę być razem z nią. Kiedy się
            urodziła prawie 6 lat temu, tak zupełnie normalnie i zwyczajnie - bez powikłań,
            tak jak 9 miesięcy ciaży było jak w podręczniku, wydawało mi się że to takie
            oczywiste i naturalne że dziecko powinno sie urodzić zdrowe, dorodne i bez
            powikłań ... nie wyobrażałam sobie że może być inaczej ... a jednak ...
            • daaisy1 Natko raz jeszcze! 27.05.04, 00:07
              Cieszę się ogromnie z mojego syneczka, lecz za córcią tęsknię ogromnie - więc
              doskonale Cię rozumiem...ja jednak nie mam zamiaru jeszcze poprzestać..smile
              Ściskam gorąco..
              Edytka

              ps a czy ja mogę oglądnąć gdzieś Twoją córcię?
              • natkaszczerbatka Re: Natko raz jeszcze! 27.05.04, 10:05
                Pewnie!
                Jest tutaj:
                www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=17920#
                www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=18072
                www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=18429
                www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=17556
                www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=17740
                a tutaj ze swoim narzeczonym
                www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=17740
                To zawodowa modelka!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka