tak się zastanawiam czy robić jakieś badania , co działać dalej, myślę o kolejnej ciąży ale jak tylko pomyśle że historia się powtórzy odpuszczam, boje sie , nie chce znów przez to przechodzić... Może już nie warto ryzykować? Moje pierwsze poronienie miało miejsce w jakimś 5 tyg, nie udokumentowane , samoistne. Oprócz lekarza który robił bete , żaden inny nie bierze go w ogóle pod uwagę- jeden napisał domniemane poronienie w mojej karcie , gdyż jak twierdzi za wcześnie latamy do lekarza. Inni nawet nie wzięli tego pod uwagę, ale ja robiłam test i o tym wiem. Kolejna ciąża - brak struktur zarodka- w 6 tyg, zabieg w 10. Nie wiem co myśleć co robić, przy każdej miałam robione cytologie - I grupa, czystość to samo , toxo - w porządku, cytomegalia w porządku więc to mogę wykluczyć, co mogę jeszcze zrobić. Zaznacze że mam już jedno dziecko - córeńkę- ciąża bezproblemowa, zdrowiutka

Boje się!!!!