Dodaj do ulubionych

darth vader bonsai

19.05.05, 12:39
info.onet.pl/19489,0,1,1,galeria.html
nie jestem fanka Gwiezdnych Wojen ale urzekło mnie to zdjęcie...
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: darth vader bonsai 19.05.05, 13:41
      Nie wiem, czy Dziewiarscy Milosnicy Lema nie odzegnaja mnie od czci i wiary ,
      ale mnie sie zawsze Yoda z nim wlasnie wizualnie kojarzy...
      www.anakin.de/wallpaper/starwars/yoda.jpg
      • millefiori Re: darth vader bonsai 19.05.05, 13:43
        np tu:
        www.mosnews.com/interview/2004/04/06/lem.shtml
        • czarnajagoda Re: darth vader bonsai 19.05.05, 13:51
          masz rację, coś w tym jest...
          znaczy moc jest z Lemem...
          • millefiori Re: darth vader bonsai 19.05.05, 13:57
            Spielberg wspominal, ze do wyrazu oczu ET posluzono sie zdjeciami m.in. Einsteina
          • mozambique Re: darth vader bonsai 19.05.05, 14:14
            Lem zawsze wyglądał jak bohater swoich ksiązek
            • pieranka Re: darth vader bonsai 19.05.05, 14:31
              Znacię tą historię o tym jak Lem był dzieckiem niejadkiem?
              • millefiori Re: darth vader bonsai 19.05.05, 14:43
                Nie?
                • pieranka Re: darth vader bonsai 19.05.05, 15:00
                  No był tym niejadkiem, walczono z nim i jedzeniem usilnie (ojciec lekarz). I
                  odniesiono zwycięstwo, ale Pyrrusowe: ta mała zaraza jadła tylko wtedy, gdy
                  jego ojciec stał na stole i śpiewał otwierając i zamykając duży czarny parasol.
                  Potem to minęło.
                  • brezly Re: darth vader bonsai 19.05.05, 15:15
                    Ktos mi kiedys opowiadal, jak to ze 20 lat temu z gora zostal w Krakowie
                    poproszony na impreze z cyklu "tworcy na Wawelu" czy jakos tak. I tam mial Lem
                    czytac jakies swoje teksty. Zebrali sie wszyscy i Pan Autor zaczal czytac jakis
                    okropny kawalek jakiejs realistycznej prozy, uragajec wszystkiemu. Cos
                    okropnego. Wszyscy sluchali tego ze zdumieniem. Wreszcie SL skonczyl i
                    powiedzial cos brzmialo mniej wiecej tak: "Wysluchali panstwo cierpliwie tych
                    okropienstw. W normalnych czasach, to po napisaniu czegos takiego, spalilbym to
                    i to dokladnie, tak by nikt tego nie byl w stanie przeczytac chocby linijki. A
                    dzis siedze i czytam to panstwu i biore za to pieniadze".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka