Dodaj do ulubionych

Suknia slubna i tesciowa

    • joanna35 Re: Suknia slubna i tesciowa 19.01.05, 22:44
      Nikomu z moich znajomych teściowie nie sprawili takiego prezentu, natomiast
      mam koleżankę, która wraz z rodziną - mężem i dziećmi znajduje się w trudnej
      sytuacji finansowej i pomaga jej własna matka i ojciec, a jej ta pomoc bokami
      wychodzi, bo nie raz już musiała przygryźć sobie język zębami i płakała po
      kątach. Skoro rodzice nie mają skrupułów wobec przed wykorzystaniem przewagi
      wynikającej ze świadczonej pomocy to szczerze wątpię, aby miała je teściowa
      wobec Ciebie. Płaci i wymaga - brutalne to, ale prawdziwe. Zgadzam się z triss
      i dziewczynami myślącymi podobnie i zrobiłabym tak jak ona radzi. Życzę Ci jak
      najlepiej, ale na Twoim miejscu zastanowiłabym się jeszcze raz nad małżeństwem
      z tym chłopakiem. Po ślubie różnie bywa, a co jeżeli się okaże, nawet za parę
      lat, że on jednak bardziej kocha życie w luksusie niż Ciebie, a Ty przestaniesz
      mieć ochotę być w dalszym ciągu traktowana jak uboga krewna?
    • scholastyka1 Re: Suknia slubna i tesciowa 22.01.05, 22:23
      Nie daj sobie wmówić,że jesteś Kopciuszkiem, nie pozwól ubrać się w to w czym
      czujesz się źle. Ja sama wymarzyłam sobie skromną suknię i taka była, nie
      wyobrażam sobie, żeby ktoś zafundował mi tzw.rozszerzane rękawy, których
      nienawidzę i kazał mi brać w nich ślub. Jeśli ona tego nie zrozumie, to
      kontakty z teściową będą zawsze twoją klęską. Jeśli ona nie pojmie,że dorosła
      kobieta może decydować o swoim ubraniu, to o jakiejkolwiek "klasie" z jej
      strony nie ma co mówić.
      Myślę,że od kasy ważniejszy jet mózg. Trzymaj się, albo zmykaj z tego układu.
      • natalya20 Re: Suknia slubna i tesciowa 25.01.05, 12:45
        moja tesciowa czasmi dziala mi na nerwy, przychodzi i zaglada we wszytkie katy
        czy dobrze posprzatane, martwi sie ze mamy za male mieszkanie bo tylko jedna
        sypialnia i pokoj dla dzicka bedzie trzeba zrobic z ogromnego dzinnego
        (podzilimy go na pol) ale nie robi tego zlosciwie i wlasciwie obojetnie co
        bysmy nie powiedzili by poparla a pozniej sama w sobie by nad tym ubolewala ze
        tak robimy, mysle ze powinnas dac tesciowej do zrozumienia ze chcesz sie z nia
        zaprzyjaznic(chociaz oczywiscie nie musi tro byc prawda) podejsc ja i jak
        bedziecie wybierac nastepnym razem cos na slub to z milym usmiechem powiedz :
        mamo wiedzilam taka sama sukienka we francuskim katalogu, ostatni krzyk mody,
        mysle ze takie teksty na nowobogackie osoby zadzilaja, co do wenecji nie poleca
        bo kanaly smiedza i wszedzie kupki od golebi ale jezeli sie uparlas to powiedz
        ze chcialas bys tam pojechac bo znani ludzie, aktorzy uwielbiaja spedzac tam
        swoje podroze poslubne i taka moda, podejdz ja jakos, zalatw ja ej wlasna
        bronia powodzenia
    • dorotakb Re: Suknia slubna i tesciowa 27.01.05, 12:35
      Absolutnie nie zgadzaj się na to aby ona wybierała Ci suknie!!! Miałam podobny
      przypadek! Rodzina mojego męża znacznie zamożniejsza. Tesciowa tak samo
      wyobrazała sobie że ubierze mnie w lśniącą suknię jak księżniczkę z bajki.
      Byłam w jeszcze gorszej sytuacji bo ja nie mam rodziców wiec tamci decydowali o
      wszytskim. Przed samym slubem mielismy tego tak dość z mężem ze załowaliśmy ze
      było to całe wesele a nie cichy ślub. Suknię wybrałam z zaufaną ciocią skromną
      ale bardzo elegancką. Tesciowie chcieli tez zebym poszła w rozpuszczonych
      włosach bo mam długie ładne włosy. A ja wiedziałam ze w rozpuszczonych włosach
      sie nie wybawie i takie długie włosy nie pasują rozpuszczone do sukni ślubnej.
      Posłuchaj toże oni płacą to miło z ich storny ale to nie znaczy ze maja za was
      wszytstko wybierać. DZIEWCZYNO ślub z załozenia bieże sie raz w życiu i jest to
      najpiękniejsza chwila!!! Nie daj sie zdominować bo bedziesz tego żałować do
      końca życia! I nie przejmuj sie że teściowa sie obrażi to nie z nią bedziesz
      zyć. Ważne zeby Twój mąż był za Tobą i nie był na kazde zawołanie rodziców
      tylko dlatego ze oni maja kase! PIENIĄDZE TO NIE WSZYTSKO! Ja po tym wszytskim
      troche załuje ze bardziej sie nie postawiłam. Było minęło. TEraz ogladajac
      pamiatki ze slubu nie wyobrazam sobie zebym mogła wygladać inaczej na własnym
      slubie. A poza tym zaufana osóbka doradziła mi abym nie wybirała sukni z
      tesciowobo to źle wróży. To początek do wtrącania sie w zycie. Jak juz ktos
      napisał wyzej potem beda Ci mowic jak urzadzic mieszkanie, jak wychowac dzieci
      itd. Spróbuj przekonać przyszłego męża że suknia jest bardzo wazna dla panny
      młodej i chciałabyś ją mieć taką jaką sobie wyśniłaś! Zobaczysz ze jeśli on
      bedzie za Tobą bedzie Ci raźniej i pstawisz na swoim. Jeśli niestety bedzie
      trzymał strone rodziców to wyrazy współczucia bo bedzie Ci cieżko w zyciu z
      nimi ;(
      Mimo wszytstko NAJLEPSZE ZYCZENIA I DUŻO WIARY W SIEBIE ;)
    • nokia30 Re: Suknia slubna i tesciowa 27.01.05, 15:31
      Fakt , że za wszystko płaci nie upoważnia jej do decydowania o kupnie sukni w
      którą Ty będziesz ubrana. Nie daj się prowadzić za rączke.To Twój dzień i masz
      całkowite prawo do decydowania o kolorze a przede wszystkim o fasonie
      sukni.Powiedz jej o tym na spokojnie.Najważniejsze by Twój partner Cię
      poparł;)))Z teściową ślubu nie bierzesz ;)) Życzę POWODZENIA ;)))
    • kobietka821 Re: Suknia slubna i tesciowa 27.01.05, 19:26
      U mnie sytuacja nie była tak trudna, aczkolwiek również ciekawa. Nasi rodzice
      finansowali wesele po połowie i dlatego teściowa nie mogła decydować o wyborze
      sukni. Moja teściowa to jednak bardzo ciekawska i scibska kobitka, dlatego o
      wszystkim chce wiedzieć pierwsz i najlepiej o wszystkim chciałaby decydowac.
      Jak tylko zaczynała się rozmnowa o sukni ślubnej to od razu gdakała, że
      najpiękniejszą suknię miała jej córka, a według mnie miała sukienkę, która
      wyszła z mody kilka lat przed jej ślubem. Ja źle się czułam w białych
      sukienkach, dlatego zadecydowałam, że będzie w kolorze ecru. Kiedy teściowie
      się o tym dowiedzieli to zaczeli komentowaćź że będzie pewnie wyglądała jak
      brudna i w ogóle do kościoła to nie pasuje i że ich córka to... A ja
      postanowiłam, że postawię na swoim. Kupiłam sukienkę w innym mieśącie. Spódnica
      była wn kolorze ecru, a gorset w kolorze krwistej czerwieni. PIĘKNA. Teściom
      powiedziałam że ma kolor ecru i kolorowe dodatki - to spotęgowało ich ciekawość
      do tego stopnia, że przejechali kilkadziesiąt kilometrów do salonu, aby ją
      zobaczyć. Ja nie chciałam, żeby ktokolwiek (oprócz mojej mamy, z którą
      wybierałam sukienkę) widział ją przed ślubem. W salonie na szczęście pracowały
      fajne kobitki i za nic w świecie nie chciały zdradzić teściowej jaką suknię
      wybrałam. Wszyscy zobaczyli mnie dopiero w dzień slubu, a teściowa miała złe
      zdanie o sukience tylko do momentu, aż mnie w niej zobaczyła. Nie zap[omnę tej
      chwili jeszcze długo - oczy się jej zaświeciły i widziałam uznanie w jej
      oczach... I nawet gdy ostatnio wspomniałam coś o sprzedaży tej sukienki, to
      sama przyznała, że trochę szkoda, bo taka piękna... Uważam, że nie pieniądze
      decydują o wszystkim i trzeba mieć swoją godność. Ja, gdyby mnie nie było stać
      na drogą suknię, wolałabym iść w sukiernce za 300 zł, nbiż w
      sukience "teściowej" nawet za 30000 zł.Moja teściowa próbowała żądzić naszym
      życiem, ale postawiłam się parę razy i już nawet nie próbuje tego robić. Nie
      bierzemy od teściów żadnych pieniędzy, radzimy sobie sami. A teściowa miesza w
      życiu swojej córki i aż miszkoda męża szwagierki. Ale jak się bieże pieniążki
      to trzeba zaakceptować również tych co je dają...
    • kinkygirl Re: Suknia slubna i tesciowa 11.02.05, 11:27
      laska,
      powiedz, że żeby było bardziej bogato, powinnaś miec ze trzy suknie i się
      przebierać co 3 godziny. najpierw załóż bezę, a potem się przebierz w co innego,
      (a beze najlepiej poplam winem na wypadek gdyby cie chcieli na sile przebierac ;))
      albo idz z tesciowa do salonu i przymierzaj rozne suknie, niech zobaczy, ze w
      tym fasonie ci nie do twarzy, ani do figury. jest na pewno wiele innych fajnych
      baaaaardzo drogich sukien... ;)
      • kotekkk Re: Suknia slubna i tesciowa 11.02.05, 14:37
        to po co się zgodziłas na ten drogi ślub, cieszysz się z mieszkania..
        jak byś była mądra to byś się nie cieszyła
        1000 razy wolałabym ślub w skromnej sukience ale w takiej którą ja wybiorę!
        pozwoliłas ażeby płaciła za wszystko i teraz masz
        a będzie jeszcze gorzej!
    • mamadasia5 Re: Suknia slubna i tesciowa 11.02.05, 14:42
      Trudny wybór. Ja na Twoim miejscu nie stawiałabym sprawy na ostrzu noża. Zawsze
      lepij pójść na kompromis. Musisz zaznaczyć że masz swoje zdanie na ten temat,
      ale jesteś skłonna wysłuchać jej zdania. Może pójdźcie razem po te suknię.
      Najlepiej żeby Teściowa od samego początku widziała że nie może decydować za
      Ciebie, czy w Twoim imieniu. Musiszjakoś pokojowo załatwic te sprawe bo to
      dopiero początek Waszej wspólnej drogi. Pozdrawiam i życzę Ci szczęścia
      • jennifer_e Re: Suknia slubna i tesciowa 11.02.05, 15:53
        Ja w ogole nie pojmuje takich argumentow "placi to wymaga" w tej sytuacji. Co
        to jakies targowisko jest?? Jesli tesciowa rzeczywiscie z dobrego serca chce
        pomoc i uszczesliwic panstwa mlodych to nalezaloby okazac wdziecznosc i
        dyplomacje. Ale tej babie chodzi przeciez tylko o to co ludzie powiedza! Jak to
        bedzie wygladac? Przeciez oni oboje nie chca jechac na Mauritus, a co robia
        tesciowie? Kupuja wycieczke na Mauritus! Zupelnie nie liczac sie z synem i
        synowa, bo Wenecja to pewnie za biednie bedzie wygladac.
        Jesli tesciowa juz teraz decyduje co Ty bedziesz miala na sobie w tym dniu to
        na tym napewno sie nie skonczy. Pozniej bedzie kolor kafelkow do lazienki,
        tapeta do Waszej sypialni itp.
        Mysle, ze wlasnie teraz powinnas tupnac noga i nie pozwolic na to. Nawet jesli
        sama mialabys kupic sobie sukienke to naprawde warto.
        A swoja droga niepokojace jest to, ze przyszly maz umyl od wszystkiego rece.
        Mysle, ze powinnas z nim porozmawiac i uzgodnic co jest dla Was (nie dla
        tesciow) najwazniejsze i tego sie trzymac.
        Oby tylko nie okazalo sie, ze jemu jest tak wygodnie, dlatego sie nie miesza...
        bo wtedy to przerabane....
        • renata505 Re: Suknia slubna krysia-ciolek 11.02.05, 21:06
          Sa takie piękne sukinie w wypożyczalni jesli twoich rodzicow nie stac na kupno
          to wypożycz a tesciowej nic nie musisz mowic porostu powiedz ze sukienka to juz
          bedzie sprawa twojej mamy gdyz nie chcesz nadużywać dobroci i grzeczności
          teściowej.Problem bedzie rozwiązany.Spowiadac sie z wszystkiego nie musisz.No
          chyba ze narobiłas głośno wokól siebie ze jestescie bez kasy i stad to jej
          zainteresowanie.,
    • carluccia Re: moim zdaniem ktos bardzo brzydko sie bawi 12.02.05, 20:15
      Jak napisalam powyzej moim zdaniem to jedna wielka prowokacja a moze cos wiecej
      proba skrzywdzenia kogos...pokazcie mi dziewczyne ktora na anonimowym forum
      firmowalaby tak drazliwa kwestie jak tesciowa czy slub wlasnym imieniem i
      nazwiskiem...Moim zdaniem ktos sie bardzo brzydko bawi.Byc moze ta osoba ktora
      napisala ten post zna prawdziwa krysie ciolek i z jakis powodow chce chce jej
      zaszkodzic,osmieszyc lub sklocic z tesciami.
      • minerwamcg Off topic, ale pod rozwagę 12.02.05, 23:08
        A skąd wiesz, że Krysia Ciołek to imię i nazwisko, a nie pseudo? Osobiście
        podpisałem kiedyś pracę godłem Balsamina Niecierpek, bywałam też Agnieszką
        Bysiek i Stasią Tarkowską :)))
        • carluccia Re: Off topic, ale pod rozwagę 13.02.05, 16:04
          Sama ^Krysia Ciolek^ to podkresla w swoich wypowiedziach...takie teksty typu
          to naprawde moje nazwisko czy naprawde tak sie nazywam wydaja mi sie podejrzane
          i...kurcze dziwnie brzmia.Moim zdaniem chodzi o osmieszenie kogos i mam
          nadzieje ze sie myle
          • dori7 Re: Off topic, ale pod rozwagę 13.02.05, 18:21
            Mam takie samo wrazenie, jak Carluccia... Na poczatku bylam jeszcze sklonna
            uwierzyc, ze to moze byc autentyczny post, ale zrezygnowalam z dobrych checi po
            argumencie "tesciowa nie slucha mnie w ogole", ktory mial obalic propozycje
            zaciagniecia kredytu i kupienia sukni wedlug wlasnego gustu. Chyba nie moze
            istniec osoba az tak bez kregoslupa, tak naprawde bardzo chetna do zerowania na
            innych i jeszcze marudzaca, ze wycieczka na Mauritius zamiast do Wenecji, a
            suknia z belgijskiej koronki, i "ach, jaka ja jestem biedna, a jaki potwor z
            tej tesciowej". Brrrrr!!! Naprawde mam wielki niesmak po lekturze tego watku. I
            naprawde nikt normalny by takich kompromitujacych bzdur nie podpisal wlasnym
            nazwiskiem...
            • angelika_20 Re: Off topic, ale pod rozwagę 13.02.05, 18:31
              Ten wątek trąci myszką z jednego podstawowego powodu.
              >suknia z belgijskiej koronki.
              Belgijska koronka, to prawie jak potwór z Loch Ness.
              Może kiedyś widziano, ale dawno już padło.
              Każdy może się o tym przekonać kupując taką koronkę obok Manneken Pis w
              Brukseli, w sklepach dla turystów.
              Jak odklei się metkę "Made in China" to można się tym nawet podjarać.
              A o ile się nie mylę to Mauritius na Oceanie Indyjskim leży, a tam chyba nie ma
              teraz dobrych nastrojów na wakacje.
              • dori7 Re: Off topic, ale pod rozwagę 13.02.05, 18:42
                :))
                swoja droga ponoc babki z Koniakowa robia przepiekne koronkowe suknie slubne,
                widziala kiedys ktoras z Was taka na zywo? :))
                • beatach1 A moim zdaniem - to podpucha.... 13.02.05, 22:05

                  __________________________________
                  Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
                  przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
                  ze stron przyjacielem.
                  Bias z Prieny
                  (VI / V w. p.n.e.)
                  • tygrys151 Re: A moim zdaniem - to podpucha.... 14.02.05, 16:15
                    pewnie ze podpucha, jakiemus dzieciakowi sie nudzi...
    • caroll5 Re: Suknia slubna i tesciowa 15.02.05, 12:15
      Moja sytuacja jest trochę inna ale od początku. Ślub w sierpniu tego roku. Ja
      mieszkam tylko z mamą i siostrą. Mama obrotna, zaradna ale utrzymuje nas sama,
      pracuje za granica. Ja pracuje, ale mieszkam u mamy i generalnie opłaty i
      jedzenie mam "od mamy". Narzeczony z rodziny, której sytuacja finansowa
      zbliżona jest do naszej.Rodzice umuwili się, iż pokrywają koszty wesela po
      połowie (ubrania każdy sam kupuje sobie), a także płaci tylko za swoich
      gości.Teściowa ogólnie fajna i chyba mnie lubiale... strasznie lubi postawić
      naswoim. Jja jestem zgodną osobą, jeżeli są słuszne i logiczne argumenty to
      można mnie przekonać, ale w zasadniczych dla mnie sprawach nie popuszcze.
      Wydaje mi się jednak, że mogą pojawić się być problemy.Pierwszy zgrzyt to
      sprawa welonu. Ja go nie chcę bo mi po prostu nie pasuje. Wprost postarza mnie.
      Ona twierdzi, że musi buć bo taka tradycja, bo welonu nie noszą tylko wdowy(!)
      bo co ludzie powiedzą. Jak to usłyszałam to mnie zamurowało. Generalnie staneło
      na tym, ze zrobię jak będe uważać ,ale po co to wszystko mówiła? I z obrazona
      mina. Kolejny "problem" to kamerzystą.Wchodzi w grę taki za ...zł. Matka
      narzeczonego powiedziała do swojej córki, która mi to powtórzyła, że ona tyle
      pieniedzy nie da na niego. Po pierwsze jeszcze nie zdecydowaliśmy się na niego,
      po drugie zapomniała chyba, że koszt ten podzielony będzie na połowę i to, że
      sami zarabiamy i jeżeli się uprszemy na tego kamerzystę to sami za niego
      zapłacimy. Generalnie jest na razie dobrze, ale boję się radykalniejszych spięć
      bo jak znam życie to może do nich dojść. A Ty krysiu powinnaś mieć jednak
      oparcie w przyszłym mężu. Mój mi powiedział, żebym nie bała się postawić na
      swoim i mówiła co chcę. Powiedział też przy mnie mamie, że bardzo się cieszy,
      że nam pomaga i służy radą ale to nasz wybóor. Oczywiści bardzo delikatnie i
      taktownie to zrobił.Bez takiego wsparcia trudno jest dziewczynie w "starciach"
      z przyszła tesciową
      • caroll5 Re: Suknia slubna i tesciowa 15.02.05, 12:17
        Kurcze, ile ja błedów narobiłam. Aż mi wstyd!!!!
        • gunia.a Re: Suknia slubna i tesciowa 15.02.05, 12:33
          caroll
          ja tez nie wierze,ze Krysia pisze sama i mysle, ze ktos chce kogos wrobic
          (czytaj wczesniejsze posty)

          ale za to Twoja sprawa przypomina mi moje walki z tescowa sprzed roku. Wiesz
          zeby miec swiety spokoj w wielu sprawach ustapilam i zrobilam jak chciala. I
          jestem niesamowicie szczesliwa, ze to wszystko mam juz za soba. Wesele sie
          udalo, bo tesciow ma talent organizacyjny. Ale juz wtedy poiedzialam, ze to
          byla ostatnia rzecz w moim zyciu co do ktorej ona miala cos do poiedzenia.

          Teraz nie dam nic powiedziec ani w sprawie urzadzenia nowego gniazdka ani w
          sprawie planowania rodziny (oni juz prawie imiona wybierja a my starania
          przerwalismy). I chyby zaczela to rozumiec - widzi, ze ja kazdy temat, ktory
          uznaje jako interwencje w nasze malzenstwo blokuje, a moj maz mowi "te sprawe
          pozostaw nam". Ale przyznam, ze w kwestii wesela to bylo niemozliwe, bo starzy
          placili. powodzenia w walce o swoje zdanie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka