juliaclaire
10.02.15, 22:14
Pochodze z rodziny gdzie bylam bita i upokarzana.Bardzo mnie to skrzywdzilo.Nie mam wsparcia w partnerze.On kompletnie mnie nie rozumie wrecz ma prenensje ze sobie z tym nie radze.Mam okresy w miare spok9jne ale tez przychodza i takie kiedy jest mi bardzo zle wtedy nie moge zupelnie na niego liczyc bo slysze tylko pretensje w glosie ze nir umiem sie pozbierac
Podam przyklad mialam stresowy czas ostatnio odbilo to sie na tym ze zle sypiam mam niepokoj i boli mnie w okolicy serca zamiast mnie przytulic dac poczucie bezpieczenstwa to tylko slysze pretensje ze jestem dorosla a przezywam rzeczy jak bylam dzieckiem.Ze po co ja go tym obarczam teraz on bedzie mial zly dzien.on wie z jakiej rodziny pochodze od zawsze mowi ja nie wiem przez co ty przechodzisz (ja tego nie przeszedlem)to nie bede ci wspolczol.
On zachowuje sie bardzo zle w moim kierunku.Obarcza mnie i obwinia o wiele spraw.Ja mialam kilka prac np i powodowaly one u mnie ogromne napiecie i co za tym idzie stres.Po pewnym czasie rezygnowalam z pracy bo bylam w fatalnym stanie psychicznym(albo plakalam godzinami albo nie moglam spac,jesc).On mi potrafi to teraz wypomniec ze gdyby nie to ona by mial wiecej pieniedzy na koncie itd.kiedy mnie obrazi to sie pozniej ciezko dziwi ze albo mi zle albo ze sie poplacze to ma problem ze kiedy on spowodowal swoim zachowaniem to ze sie zle czuje .Nie rozumiem dlaczego on sie tak zachowuje i dlaczego w takiej sytuacji wogole nie moge na niego liczyc to znaczy jestem pozostawiona samej sobie z tym wszystkim.Kto tak postepuje?
Jak chcialam isc po pomoc to to wysmial ze bede na prochach i ze on nie wierzy w psychoterapie.ze to sa moje wymysly i ze mam sie ot tak pozbierac.dlatego bedac z nim przeszlam kilka bardzo powaznych zalaman nerwowych gdzie bylam w takim stresie leku zr patrzylam sie w jedno miejsce godzinami on mi wtedy nie pomogl.sama nadludzka sila(do tej pory nie wiem jak)wyszlam z tego,ale wycierpialam swoje,wtedy tez slyszalam ze on nie jest w stanie mi pomoc,ze zachowuje sie nie dorosle bo przechodze zalamanie nerwowe.czy jest sens z kims takim ?najbardziej jest mi zal coreczki