17lipiec1976
05.01.10, 19:25
im człowiek młodszy tym ma łatwiej, zakochanie to coś bardzo naturalnego, ktoś sie podoba, chemia z obu stron, rozmowy i.... jest się razem (piszę o prostym, jasnym schemacie, wiem, że też są inne, ale nie o tym mowa).. pierwsza miłość....
starszy, po przejściach, z bagażem doświadczeń, mający swoje nawyki, przyzwyczajenia... tu zaczynają się schody..
lęk przed zranieniem, odrzuceniem, wysokie wymagania, ostrożny, nieufny, jakieś kalkulacje, porównywania..
ja nie wiem. miotam się. czasem naprawdę nie wiem czego chcę. to jest spowodowane przez strach, strach przed przyszłością, trochę przed samotnością, a zarazem lęk przed zaufaniem komuś, przed... miłością???
a może ja, tak jak parę dni temu napisał Robert, nie umiem kochać? nie umiem już nikogo pokochać?
dobrze mi samej. czasem. często. jest dobrze. moja samotność już mnie tak bardzo nie przeraża tak, jak to było jeszcze jakies pół roku temu.
ale...
jest pustka w życiu.
zostanę wolontariuszką. tylko nie wiem czy to dobry pomysł.
ps. od paru nocy nie śpię. budzę się w nocy i słucham ciszy, staram się przetrwać do rana.