Dodaj do ulubionych

"Manhattan Club"

25.11.05, 14:52
Proszę napiszcie, co myślicie o tym artykule i moim komentarzu. Mile widziane
są też opinie mnie krytykujące.
www.echo-dnia.com.pl/?news=25366&mutacja=21&dzial=0&past=1&akcja=skomentuj
Obserwuj wątek
    • rodowity_wloszczowianin Re: "Manhattan Club" 25.11.05, 18:49
      Przepraszam poprawny link to: www.echo-dnia.com.pl/?
      news=25366&mutacja=21&dzial=0&past=1&akcja
      • rodowity_wloszczowianin link 25.11.05, 18:50
        www.echo-dnia.com.pl/?news=25366&mutacja=21&dzial=0&past=1&akcja
    • wolfik25 Re: "Manhattan Club" 26.11.05, 14:58
      Witam ja chciałbym skupić się przynajmniej narazie na jednym problemie, mianowicie chodzi mi o naszą policje i wypowiedz naszego komendanta w Echu Dnia cytuje: "Komendant powiatowy policji Leszek Zmarzły twierdzi inaczej - że "Manhattan" jest pod częstym nadzorem policji w czasie dyskotek." ___(przepraczam doczepię się już tu, jak można wygadywać takie bzdury. Jeżeli przejeżdża jakikolwiek radiowóz to chyba po drugiej stronie parku czyli ulicą Partyzantów.) _____
      "- Co pół godziny okolice lokalu patroluje nasz radiowóz. Dbamy, żeby nie było tutaj chuligaństwa i rozrób." _____(ja już nie wiem co o tym myśleć pan komendant chyba nigdy nie był pod "Manhattanem" nocną porą. Zapraszam pana panie komendancie jeżeli uważa pan, że jest spokojnie. Może panu sie nic nie stanie, w końcu obronią pana pańscy współpracownicy, którzy patroluja to miejsce bardzo często_______ "Manhattan" jest dla nas punktem numer 1 do sprawdzenia. Niestety, nie możemy pilnować dyskoteki przez cały czas, bo są też inne miejsca w gminie do nocnego patrolowania - twierdzi komendant Zmarzły." _____tak tak a do tych miejsc należą takie miejsca jak Plac Wolności czyli ławki w parku a mianowicie czy ktoś nie spożywa tam tzw. alkoholu. Pozdrawiam.______
      • kiti21 Re: "Manhattan Club" 28.11.05, 17:03
        Policja zawsze lubi się wymądrzać:)-a jak sie coś stanie to czesto sie słyszy
        słowa ''A GDZIE KU*** BYŁA POLICJA''.Problem Pica alkocholu w parku można
        bardzo szybko rozwiazać z pożytkiem finansowym dla miasta.
        • jezyk_p Re: "Manhattan Club" 29.11.05, 08:15
          widze ze nasz rodowity kolega jest wielkim optymista. to ja ci powiem tak: to
          prosze bardzo, dostan tu prace, optymisto, i zostawaj. ja na razie tez tu
          mieszkam, ale pomalu mysle o wyprowadzce. Czemu? Bo za to samo co robie tutaj
          gdziekolwiek indziej dostane 2-3 razy tyle. I nie jestem niedorajda, tez
          skonczylem studia. tylko ze wynagrodzenia w wysokosci 1000-1300zl na reke nie
          przeskoczysz. zreszta, 1300 to juz we wloszczowie duzo. a ciekawe jak sie
          usamodzielnisz za tysiac zlociszy. jesli myslisz ze dostaniesz tu wiecej bedac
          szczylem po studiach to gratuluje optymizmu, naprawde. widac, ze bywasz tu na
          swieta. a co do manu - przeginaja i tyle. jest na to prosta rada - wjazd od 21
          lat. zareczam, ze skoncza sie sikania i srania po bramach, pomnikach i ogolny
          burdel. tylko ze wlasciciel sie nie zdecyduje, bo po co? a jak tam wejde i widze
          bande 17-latkow to mi sie odechciewa tam siedziec. sporo ludzi w przedziale
          miedzy 21-30 chcetnie by tam poszlo, posiedzialo w lepszych warunkach niz w
          bartku - tylko ze szczyle powoduja ogolna niechec. no i zle wspomnienia z
          poprzedniej ochrony. a ludzi popieram. jak kiedys wlascicielowi przerysuja ze 3
          x auto i raz obija koledzy z ukrainskim akcentem, to od razu zrobi sie normalnie
          pod lokalem. bo cierpliwosc kazdego ma swoje granice, a oni nie maja juz nic do
          stracenia. i jeszcze - ni etraktujcie tego jako tzw grozby karalnej - ja tam nie
          mieszkam, tylko mowie co moze sie stac jak komus puszcza nerwy... hipotetycznie
          • rodowity_wloszczowianin Re: "Manhattan Club" 29.11.05, 20:22
            Wcale nie twierdzę, że dostanę tu prace, ale jeśli mi się uda to tu zostanę.
            Włoszczowa w przeciwieństwie do innych miast nie ma wielu wysoko
            kwalifikowanych pracowników, więc wymagania stawiane przez pracodawców są
            mniejsze. Nie wiem co koleżanka skończyła ale nie sądzę że w innym mieście
            zaraz po studiach dostałabyś dużo więcej niż tu, a ciekawe jak za te 1000 zł o
            których piszesz chciałabyś wynająć mieszkanie i opłacać rachunki. Wielu miało
            przebrzmiałe ambicje i chciało stąd uciec, ale niestety po paru miesiącach na
            bezrobociu musieli wracać tu na utrzymanie rodziców. 1000 zł to nie jest dużo
            ale od czegoś trzeba zacząć. Ważne jest żeby nie mieć przebrzmiałych ambicji,
            bo wtedy nikt cię nie zatrudni. Jeśli pierwsza wypłata będzie niska to zawsze
            jest szansa, że twoja praca i wiedza zostanie doceniona. Zresztą dużo łatwiej
            jest zmienić pracę niż uzyskać zatrudnienie.

            Ty miałaś szczęście, bo pracujesz. Pomyśl sobie, że wiele Twoich znajomych nie
            miało tyle szczęścia. Nie patrz na zarobki innych, bo zazdrość to zła cecha,
            lepiej skup się na tym, co robisz by robić to dobrze a na pewno zostaniesz
            doceniona i wynagrodzona.

            Co się tyczy mojego rzadkiego przebywania w domu, to po prostu wolę zostać na
            weekend w akademiku i się pouczyć, niż tracić 6 godzin na przejazd w dwie
            strony. Wierzę, że lepiej jest się trochę pomęczyć na studiach by być potem
            dobrym specjalistom. Mimo że rzadko tu bywam to wiem dużo więcej od innych, co
            się tu dzieje i myślę że udowodniłem to na tym forum. Tak się składa, że moi
            rodzice i znajomi są zawsze ze wszystkim na bieżąco, i gdy tu przybywam o
            wszystkim mi opowiadają.

            Pomysł wpuszczania do Mana powyżej 21 lat nie test pomysłem ekonomicznie
            realnym, a nowy właściciel nie należy do ludzi majętnych dlatego mimo waszych
            pretensji życzę mu powodzenia. Jestem pewien, że jakby go było stać, to by
            postarał się poprawić wyciszenie budynku, ale na razie musi wyjść na swoje. Nie
            zamykajmy tego, co tu jeszcze jest, bo potem będziemy jeszcze bardziej
            narzekać. Pomyślmy lepiej, co tu jeszcze trzeba zbudować. A i nie uciekajmy
            stąd, to miasto nie jest takie złe tylko potrzebuje poważnej metamorfozy.
            Zawsze łatwiej jest przenieść się w leprze miejsce niż uzdrowić dotychczasowe.
            Nie idźmy na łatwiznę !!!

            Pozdrawiam wszystkich którzy się chociaż w części ze mną zgadzają.
            • iosif_85 Re: "Manhattan Club" 24.12.05, 16:57
              rodowity gdzie i co studiujesz?

              btw.

              wloszczowa.neth.pl
            • brr51 Re: "Manhattan Club" 27.12.05, 19:32
              Ja, kiedy zostawałem na weekend w akademcu, to imprezowałem. I nie zostałem
              przez to gorszym "specjalist-ą", bo chyba taka jest końcówka w liczbie
              pojedynczej tego wyrazu. No, ale może gramatyka nie jest najważniejsza w życiu.
              Co do Manhattanu, niech działa, tutaj trzeba tylko poprawnych działań naszej
              przesławnej policji. A dewotom z okolic Żwirki i Partyzantów zawsze coś będzie
              przeszkadzać.
          • rodowity_wloszczowianin Re: "Manhattan Club" 29.11.05, 22:27
            Cieszę się że koleżanka nie jest „niedorajdą” bo to znaczy że ten pseudo
            rodowity się myli, bo normalni ludzie też tu zostają. Piszesz, że myślisz o
            przeprowadzce. Proponuję ci byś zanim podejmiesz decyzje zadała sobie
            następujące pytania:

            1 ) Czy tylko pieniądze są w życiu ważne ?
            2 ) Czy większe zarobki nie zostaną uszczuplone przez większe wydatki ?
            3 ) Czy warto rezygnować z tego co tu osiągnęłaś i pchać się w nieznane ?
            4 ) Czy jak ci się nie uda będziesz mieć gdzie wrócić ?
            5 ) Czy warto rozstawać się z osobami zaufanymi i narażać się na możliwość
            wykołowania przez innych ?
            6 ) A co będzie jak się nie uda ?
            7 ) Czy wybierając teoretycznie lepszą pracę nie tracisz możliwości awansu
            zawodowego ?
            8 ) Czy na pewno nowa praca da ci możliwość samorealizacji ?
            • jezyk_p Re: "Manhattan Club" 30.11.05, 08:22
              primo - nie wiem czemu mowisz od mnie kolezanko, skoro jestem...facetem.
              a co do punktow:
              1) nie sa wazne. ale dobrymi checiami lodowki nie zapelnie. poza tym zycie na
              poziomie od 10 do 10 nie jest zyciem moich marzen, chcialbym nie miec dylematow
              kupic zarcie na 3-4 dni czy w sobote wyjsc na piwko
              2) tego nie wiem i sie nie dowiem. podejrzewam ze nie, bo nie sadze zeby w
              takich kielach wynajecie mieszkania tej samej klasy ktore mam teraz bylo
              specjalnie drozsze - mysle ze nie. a zarcie kosztuje wszedzie tyle samo, wiec
              mysle ze zarabiajac 2-3 razy tyle jeszcze bym cos odlozyl
              3) a co osiagnalem zebym mial zal wyjechac? owszem, mam prace w miescinie z
              duzym bezrobociem, ale do patriotyzmu lokalnego mi bardzo daleko
              4) bede mial, bo mam normalnych rodzicow. tak ja jak i moja dziewczyna.
              5) jasne, bo ci co ich znasz nie portafia wykolowac, zwlaszcza jak maja dylemat
              z serii wyscigu szczurów - ja albo on - w jakim ty swiecie zyjesz? wszedzie jest
              tak samo
              6) jak sie nie uda to mam gdzie wrocic, zawsze moge pokusic sie o wyjazd za
              granice - mam punkty zaczepienia, choc traktuje to jako ostatecznosc
              7) nie trace. majac lepsza prace zarabiam wiecej, wiec moge pomyslec o kursach,
              certyfikatach - bo mnie bedzie stac. teraz jestem zdany na laske pracodawcy, w
              tym roku na przyklad nie bylem na zadnym szkoleniu, a w zeszlym 4 razy
              8) mam gdzies samorealizacje, jesli placa. moge roboc cokolwiek, byle za uczciwe
              pieniazki. nie badzmy idealistami, poza tym jak ktos skonczyl studia jako
              inzynier budownictwa nie musi nim byc do konca zycia, prawda?
              reasumujac - ludzie ktorzy mieli troche oleju w glowie i odwagi zeby nie
              punktowac i nie zadawac pytan "co by bylo gdyby" juz dawno stad wyjechali, kilku
              sie przymierza. Pojecia lokalnego patriotyzmu nie istnieje, bo taki mamy kraj.
              takie warunki zyciowe. a obecny rzad raczej niewiele z tym zrobi. a co do manu,
              to jesli nie stac go na wygluszenie i teraz musie sie nachapac zeby odbic
              inwestycje, to znaczy ze idzie na ilosc a nie jakosc. tylko ze jak sie odbije
              juz, to bedzie za pozno. ci co sie maja zrazic to sie zraza, znowu zostanie z
              pijanymi i nacpanymi malolatami (bo dragi tez tam mozna kupic, oczywiscie ze nie
              u wlasciciela i pewnie bez jego wiedzy i zgody, ale to jest fakt), ktorzy siedza
              czesto w 5 przy jednym piwie albo coli, bo sie splukali na 10zl za bilet,albo
              nie przyszli tam pic bo juz sie nachlali wczesniej...poki co ja tam bywal nie
              bede. i prosta kalkulacja - jak zostawie tam co najmniej 50zl na takiej
              dyskotece (+bilet), a ile zostawia taki 17-latek? tak wiec wjazd od 21 uwazam za
              racjonalna decyzje. poza tym moze sie skonczyc tym, ze jednak te badania
              wytlumienia zrobia, okaze sie ze jest za glosno, potwierdza sie informacje o
              burdach przed lokalem i albo kaza mu to zamknac, albo zabuli niezle grzywny.
              podejrzewam ze po tym sam chetnie zrobi limit wieku. mieszkalem niedaleko, i
              choc nie przeszkadzala mi muzyka ktorej nie slyszalem, to nie raz w drodze z
              bartka do manu nawalone lebki albo szczali na klatkach, darli sie mimo poznej
              pory, zdarzalo sie ze skopali auto na parkingu - to tez posredni wplyw manu. ale
              to juz temat do postu o slepocie policji naszej, tropiacej piwoszy w parku...
    • abis3 Re: "Manhattan Club" 27.12.05, 23:24
      Rodowity... Kim ty właściwie jesteś? Nie wierzę ,że jesteś studentem i
      mieszkasz poza Włoszczową, bo znasz takie szczegóły z włoszczowskiej
      codzienności, że tylko ktoś kto ma bardzo dużo wolnego czsu / jakiś młody
      rencista a może bezrobotny / może zajmować się zbieraniem takich informacji.A
      może jesteś takim "kolektywnym" włoszczowianinem, który przygotowuje grunt pod
      przeprowadzanie działań o różnym charakterze.Może tym razem chodzi o nakręcenie
      sprawy Manhatanu, aby go zamknąć / tak jak kiedyś robiono nagonkę na dyskoteki
      w Rycerskiej/.A może decyzję o zamknięciu wyda szacowne grono radnych
      włoszczowskich?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka