27.06.05, 15:24
Cześć. Chciałam zapytać was, co myślicie o moich tematach?
1.Żywa tkanka miasta, czyli jak sztuka ulicy oswaja betonową dżunglę.
2.Morderstwo zalegalizowane.Społeczny oraz kulturowy wymiar kary śmierci w
USA i UE.
Bibliografia pierwszego tematu na pewno obejmie "Drogi kontrkultury"
Jawłowskiej, " Mały słownik subkultur młodzieżowych" Pęczaka, " O sztuce
nowej i najnowszej" Krakowskiego. Bibliografia drugiego, to "Rytułały
krwi"Ehrenreich, "Dekalog,pięć" Kieślowskiego, "Tańcząc w ciemnościach" von
Tiera oraz,prawdopodobnie, "Rany symboliczne" Betelheima.
Zdawać będę do Warszawy i Wrocławia, dlatego szczególnie interesowałyby mnie
opinie (mile widziane sugestie:-)) studentów tych dwóch uczelni.
Z góry dzięki
Obserwuj wątek
    • scobin Re: Tematy 27.06.05, 16:32
      Tattanka:
      > 1.Żywa tkanka miasta, czyli jak sztuka ulicy oswaja betonową dżunglę.

      Powiem szczerze, że nie rozumiem. Kojarzy mi się wyłącznie graffiti. Nie jestem pewien, czy komisji przypadnie do gustu tak wieloznacznie sformułowany temat rozmowy. Ale o tym najlepiej niech się wypowiedzą doświadczeni MISH-owcy.


      > 2.Morderstwo zalegalizowane.Społeczny oraz kulturowy wymiar kary śmierci w
      > USA i UE.

      Tu mam zastrzeżenie konstrukcyjne. Pierwsze zdanie tematu wartościuje, natomiast drugie jest neutralne. Może raczej "Morderstwo zalegalizowane?". Nie wiem, czy dobrze jest umieszczać w treści tematu tak zdecydowane sądy...


      > Bibliografia pierwszego tematu na pewno obejmie "Drogi kontrkultury"
      > Jawłowskiej, " Mały słownik subkultur młodzieżowych" Pęczaka, " O sztuce
      > nowej i najnowszej" Krakowskiego.

      Sztuka najnowsza OK (przynajmniej nazewniczo), ale pojęcia "kontrkultura", "subkultura" i "sztuka ulicy" wydają mi się mocno rozbieżne. Ponownie proponuję uściślenie tematu.


      No, odpowiedziałem, a w rewanżu zapraszam do wątku "Scobinowe tematy rozmowy". ;-)
      • tattanka Re: Tematy 28.06.05, 01:23
        hej Scobin!
        Tematy, zgadzam się, powinnam bardziej sprecyzować. Jako osoba myśląca
        wielotorowo mam pewne kłopoty z syntezą. Co do kontrkultur i subkultur, to one
        bardzo często wykorzystują przestrzeń publiczną, jako teren działań także
        artystycznych. Mam tu na myśli nie tyle, np.hip-hopowców, ale na przyklad
        wrocławską "pomarańczową alternatywę" z lat 80'. Ruchy spoza "głownego nurtu"
        pozbawione są instytucjonalnych struktur i dlatego szczególnie chętnie działają
        na ulicach. Sztuka ulicy to nie tylko graffiti! To także starzec wyglądający,
        jak sarmata z XVIIw. grający na harfie, czy palma na rondzie w Warszawie.To
        spektakl zagrany na Dworcu Głownym we Wrocławiu, czy wystawa fotografii na
        tamtejszym rynku.
        Sztuka ulicy przybiera najróżniejsze formy,ma różne źródła i cele. Mnie
        interesuje jej wpływ na społeczność miejską.Czy sztuka ulicy może ją
        integrować, czy może uczynić miasto bardziej ludzkim, plastycznym, dynamicznym
        kulturowo?
        pozdrawiam
    • tawananna Re: Tematy 27.06.05, 18:58
      Tattanko, ja też byłabym za doprecyzowaniem tematów - a raczej, najpierw
      postaraj się je opisowo doprecyzować nam na forum, a potem zastanowimy się, czy
      te sformułowania sa dobre, czy może lepiej coś zmienić.

      W pierwszym temacie mam przede wszystkim wątpliwości, co rozumiesz pod pojęciem
      tej "sztuki ulicy", która "oswaja betonową dżunglę".
      - grafitti, jak zasugerował Scobin (to kojarzy się automatycznie)
      - "okołograficiarskie" formy aktywności, hip-hop, break-dance itd. (ta betonowa
      dżungla ;))
      - czy może wszelką sztukę związaną z ulica i miejscem - również teatry uliczne,
      uliczni grajkowie itd.?

      Co do drugiego tematu, zgadzam się co do konieczności zastosowania znaku
      zapytania.

      Ciężki orzech do zgryzienia z tymi tematami - bo nie do końca wiem, co przez
      nie rozumiesz. Może wyjść z tego tylko poruszenie ciekawiącej Cię kwestii, a
      może być jakaś próba podejścia naukowego.

      Pozdrawiam

      Tawi
      • tattanka Re: Tematy 28.06.05, 01:09
        Co do sztuki ulicy to interesują mnie przede wszystkim działania teatralne i
        parateatralne.Nie chcę się jednak tylko do nich ograniczać. Pisząc o sztuce
        ulicy myślę o wszystkim, co sprawia,że przestrzeń miejska przestaje być
        korytarzem praca-dom, przebywanym w pośpiechu, automatycznie. Każda aktywność
        twórcza, która z ulicy tworzy arenę działań innych niż czysto użytkowe,
        płaszcyznę wymiany myśli i emocji jest dla mnie oswajaniem
        betonowej,nieprzyjaznej dżungli. Wyraźnie widać to w Warszawie, o której
        pierwszy raz pomyślałam pozytywnie, gdy zobaczyłam różowe renifery. To było jak
        światełko człowieczeństwa w tunelu niezbyt dobrze naoliwionej maszynerii.
        Co do drugiego tematu, to chciałam sprowokować polemikę,jednoznacznie
        określając swoje poglądy, ale to chyba faktycznie niezbyt dobry pomysł na
        rozmowę kwalifikacyjną. Oczywiście interesuje mnie naukowe podejście do
        zagadnienia. To znaczy jakie czynniki kulturowe i społeczne wpływają na
        legalizację, bądź delegalizację kary śmierci oraz, jaki oddźwięk znajduje to w
        sztuce.Skoncentrowałam się na USA i UE, bo w Azji, czy Afryce jest to problem
        duużo bardziej złożony i nie czuję się kompetentna na ten temat wypowiadać. Nie
        znaczy to, że chcę się całkowicie ograniczyć do naszego kręgu cywilizacyjnego.
        Bardzo ciekawe jest np. zjawisko kary śmierci u Aborygenów ( dokonywanej za
        zgodą skazanego ).
        Dzięki za pomoc. mam nadzieję, że jeszcze się odezwiesz -:)
    • mkw98 Re: Tematy 27.06.05, 20:03
      ja mysle, ze nawet ze znakiem zapytania "morderstwo zalegalizowane" jest troche
      za mocne.
      • tattanka mocna sprawa 28.06.05, 17:29
        Przyznaję, że do kary śmierci mam stosunek emocjonalny ( trudno zresztą chyba
        takiego nie mieć ). Podczas rozmowy chcę się zająć przede wszystkim kulturowymi
        uwarunkowaniami stosowania lub niestosowania kary śmierci. Chcę też
        podyskutować o tym ile ten wymiar kary ma wspólnego ze sprawiedliwością
        społeczną a ile z zemstą, rzymskimi igrzyskami, czy ofiarami rytualnymi.
        Szczerze mówiąc o ile przygotowanie prezentacji maturalnej było miłą i lekką
        rozrywką, o tyle myśl o rozmowie kwalifikacyjnej mnie stremowała i jakoś się
        psychicznie zablokowałam. To dziwne, bo jestem raczej wygadaną osobą.
        • mkw98 Re: mocna sprawa 28.06.05, 18:05
          tattanka napisała:

          > Przyznaję, że do kary śmierci mam stosunek emocjonalny

          ja tez, ale na egzaminie wstepnym lepiej unikac nadmiernych emocji. Na ogniste
          dyskusje przyjdzie czas, kiedy bedziesz juz studentka :)
          > Podczas rozmowy chcę się zająć przede wszystkim kulturowymi
          >
          > uwarunkowaniami stosowania lub niestosowania kary śmierci. Chcę też
          > podyskutować o tym ile ten wymiar kary ma wspólnego ze sprawiedliwością
          > społeczną a ile z zemstą, rzymskimi igrzyskami, czy ofiarami rytualnymi.

          Pomysl jest bardzo ciekawy i tym bardziej mysle ze nie nalezy na samym wstepie
          odstraszac komisji zbyt jednoznacznie sformulowanym tematem.
          Powodzenia!!!
          • tattanka Re: mocna sprawa 28.06.05, 18:24
            "Czy zbrodniarz może być ofiarą? Społeczny oraz kulturowy wymiar kary śmierci w
            USA i UE." albo
            "Sprawiedliwość czy całopalenie? Społeczny oraz kulturowy wymiar kary śmierci w
            USA i UE."
            Co o tym myślisz?


            • mkw98 Re: mocna sprawa 29.06.05, 11:08
              Lepiej, lepiej. Sugerowalabym ten pierwszy - "Czy zbrodniarz może być ofiarą?"
            • scobin Re: mocna sprawa 30.06.05, 17:32
              > "Czy zbrodniarz może być ofiarą? Społeczny oraz kulturowy wymiar kary śmierci
              > w USA i UE"

              O, to jest dobre.


              > albo "Sprawiedliwość czy całopalenie?
              > Społeczny oraz kulturowy wymiar kary śmierci w USA i UE"

              Przed tym bym się wstrzymał, bo całopalenie i sprawiedliwość niekoniecznie muszą być pojęciami rozłącznymi. A w każdym razie wzajemne relacje tych słów wydają się dość niejasne. (Czy całopalenie nie może być sprawiedliwą ofiarą? A Tobie chodzi raczej o ofiary składane niesprawiedliwie).

              To całopalenie nasunęło mi na myśl jeszcze jedną refleksję: czy zamierzasz w którymś momencie porównać karę śmierci z zabijaniem kozła ofiarnego? Na przykład w ujęciu Rene Girarda? (rzucam tylko myśl, bo moja wiedza o tym jest bardzo mała).


              O sztuce ulicy mogę powiedzieć tylko tyle, iż brzmi ciekawie. I wydaje się, że to zagadnienie naprawdę Cię fascynuje, więc jest spora szansa, iż olśnisz komisję. ;)
              • tattanka Re: mocna sprawa 30.06.05, 22:23
                O tym czy ofiara jest sprawiedliwa i społecznie potrzebna chciałam podyskutować
                z komisją. Sam temat tego nie określa...
                Mnie też się bardziej podoba pierwsza opcja.
                Pozdrawiam
    • mainone Re: Tematy 28.06.05, 20:46
      Jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich tematów... Szczególnie pierwszy, ten
      miejski przypadł mi do gustu:))

      Zainteresowanie się działalnością teatralną, parateatralną i innymi
      akceptowalnymi przez społeczeństwo (ergo legalnymi) formami wykorzystania
      przestrzeni miejskiej jest wspaniałym pomysłem. Rozumiem, że nie chcesz
      ograniczać się tylko i wyłącznie do graffiti. Nie znaczy to jednak, że możesz o
      nim nie mówić, lub powiedzieć bardzo mało...

      O graffiti musisz powiedzieć niemało chociażby ze względu na skalę zjawiska...
      Wystarczy, że spojrzysz na swoje miasto. Jak często mają u Ciebie miejsce
      występy teatralne artystów ulicy czy jakiś pomysłowy performance? Raz na
      miesiąc, w porywach raz na dwa tygodnie?? Zaś bombing? Gdzie się nie obejrzysz
      jakaś pracka...

      Dlatego polecam chociaż dotknięcie tego zagadnienia, bo przemilczenie graffiti i
      innych form działalności zwiazanej z subkultruą hip hop moze okazać się
      brzemienne w skutkach, szczególnie, że hh jest ostatnii "modnym" tematem:)))

      Musisz takze uważać, żeby nie strywializować całej sprawy i najlepiej nie
      oceniać, a obiektywnie przedstawić zjawisko graffiti, ponieważ nawet sami
      malarze mają mieszane uczucia odnośnie tego co robią. Polecam Ci, abyśpoczuła
      ten klimat, przeczytanie jakiś artykułów na hip-hop.pl w dziale graffiti i
      przejrzenie pisma "brain damage" (do dorwania w każdym empiku) - szczególnie
      numeru 10, który traktuje o polskiej scenie... możesz go nawet wrzucić do
      bibliografii, myślę, że byłoby to nawet miło widziane przez komisję:))

      Twojej uwadze polecam także stronę www.3fala.art.pl Na niej znajdziesz przykłady
      kapitalnego streetartu, który "ożywia przestrzeń miejską" i co, mam wrażenie,
      bardziej spodoba Ci się niż srebra - artykuł o 3fali znajduje się także w wyżej
      wymienionym "brain damage"...

      Mam nadzieję, że te wskazówki pomogą Ci trochę. Zaznaczam, zę formułowałem je
      pod kątem osoby nie obczajonej z bombingiem i nie obraź się, jeżeli się
      pomyliłem w tej ocenie (tzn. powiedziałem rzeczy, o których już wiesz:))) Jeżeli
      jednak przydałem się na coś, to oferuję moją dalszą pomoc.

      MAIN_one



      • tattanka Re: Tematy 28.06.05, 22:05
        Nigdy nie zamierzałam pominąć hh( w szczególności graffiti )w swojej pracy.
        Chciałam jedynie zaznaczyć, że nie będzie to osią mojej wypowiedzi.
        Co do stopnia mojego zaznajomienia ze sztuką graffiti to ekspertem z pewnością
        nie jestem i dlatego serdeczne dzięki za twoje sugestie. Sama raz w życiu, 7
        lat temu, gdy jeszcze namiętnie zajężdżałam rolki,podjęłam próbę stworzenia
        graffiti i...No cóż.Niech za komentarz starczy, jeśli napiszę, że pozostałam
        przy rolkach.
        Za rady i ofertę dalszej pomocy bardzo dziękuję. Z pewnością skorzystam.
        Pozdrawiam
        tattanka
      • tattanka UWr i UW? 28.06.05, 23:04
        Main, zajrzałam do starszych wątków i okazało się, że zdajemy na MISH na te
        same uczelnie.Ja o UW pomyślałam, ponieważ jest najbliżej domu i mają świetny
        instytut etnologii i antropologii kulturowej. A Wrocław to od wielu lat moja
        miłość odwzajemniona...Obawiam się, że niedługo bym tam postudiowała,bo zamiast
        chodzić na zajęcia rozbijałabym się po jego zakamarkach.
        • mainone Re: UWr i UW? 29.06.05, 01:39
          Nie wybrałem jeszcze żadnego z wyżej wymienionych... kurde! ja jeszcze nie wiem,
          co chciałbym w ramach MISH-u studiować. Wychodzę z załozenia "first things
          first"... najpierw się dostanę wszędzie, gdzie da radę, potem będę
          rozkminiał:))) UW kusi, bo ma prawo w ramach MISH-u, a ja w sumie myślałem o tym
          kierunku (we Wrocku prawa nie ma).

          W każdej chwili możesz odzywać się w sprawie "miejskiego" tematu (o ile takowa
          będzie potrzebna), ja zaś będę bardzo wdzięczny za uwagi odnośnie moich (patrz
          mój nowy wątek: "nowy wątek-stary problem"), szczególnie, że nasze drugie tematy
          dotyczą podobnych dziedzin...

          Pozdrawiam

          Main_one

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka