meadow.soprano
13.03.04, 13:28
Dzień dobry.
Może to dziwna opinia, niemniej utwierdziłam się w niej. Po rozmowie z osobą
ze Związku Kynologicznego, po aferce z hodowcą... Czy wiecie, że te
wywindowane ceny szczeniąt, dochodzące do 4000 zł to tylko fanaberie
hodowców, niczym nie poparte? Takie szczenię mogłoby kosztować spokojnie 500-
600 zł, tylko nie, trzeba od razu zarobić ze 20-30 000, prawda? I gdzie tu
mowa o miłości do zwierzaków? Tymi ludźmi kieruje tylko i wyłącznie chęc
zysku. Dlatego też taką nienawiścią pałają do, jak to oni nazywają,
pseudohodowców - cóż, konkurencja, niewygodna, prawda? Zaobserwowałam
zachowania jednych i drugich, i ci _prawdziwi_ hodowcy traktują zwierzęta
przedmiotowo (oczywiście nie wszyscy, wszystkich nie znam), aż ślinią się na
myśl o kasie, zachowują się jak nachalni arabscy sprzedawcy... Niedawno
chciałam kupić psa od hodowcy - najpierw wywindował cenę do spółki z
pośrednikiem (za bardzo mi zależało), potem okazało się, że mnie okłamał
(szczenię ma 8 tygodni) gdyż pies miał już 5 miesięcy, a jak wiadomo, takie
szczenię już raczej nie zejdzie, ergo: cena powinna ostro spaśc w dół...Mojej
znajomej hodowca, od którego kupiła suczkę za 3000 zł po półtora roku ukradł
jej pieska na ulicy, teraz bezprawnie ją przetrzymuje u siebie i nie chce jej
oddać - sprawa jest głośna w necie, poczytajcie na dobermanii i nie tylko,
jak myślicie - w jakim celu? pewnie z miłości do tego psa, prawda? Nie, zaraz
bedzie cieczka, zapłodni się sunię i będzie znowu łatwy zarobek w okolicach
20 PLN! Ci odsądzani od czci i wiary pseudohodowcy biora za pieska od 200 do
400 zł - więc gdzie tu mowa o zysku! 6 razy 300 = 1800 PLN, zaś 6 razy 3000 =
18 000...
Liczę na Wasz odzew.
MS