Dodaj do ulubionych

pies a spacery

IP: *.warta-vita.com.pl 25.03.04, 13:03
Proszę o radę. Bardzo, bardzo cierpię, gdy widzę ogłoszenia o tym, że
znaleziono psiaczka i poszukuje się kogoś, kto go pokocha...Bardzo chciałabym
mieć psa, uratować jakieś małe stworzonko.
Tylko jeden problem nie daje mi spokoju - wiem, ze piesek to nie zabawka i
potrzebuje regularnych spacerów. Najlepiej też, jak nie jest sam w domu. A ja
z narzeczonym pracujemy długo i jesteśmy w domu dopiero o 18.00.
Stąd dylemat: uratować pieska i pozwolić, by się męczył?
Czy bardziej bedzie sie męczył bez kogoś, kto go pokocha i się nim zaopiekuje?

Obserwuj wątek
    • g.i.jane Re: pies a spacery 25.03.04, 13:45
      Lepiej uratuj kotka a najlepiej dwa. Koty to spiochy i w czasie Waszej
      nieobecnosci beda sie wysypialy.
      Co do psa to wyobraz sobie ze nie mozesz isc do toalety od rana az do 18. Poza
      tym pies jest zwierzeciem stadnym i zamkniety samotnie cierpi.
    • krolewna.sniezka Re: pies a spacery 25.03.04, 17:58
      ja znalazlam takie rozwiazanie na pieska siedziacego caly dzien w domu. W
      sasiedztwie mieszkaja dzieci i jedna dziewczynka (14 lat) przychodzi po szkole
      i wypuszcza moje psy zeby sie zalatwily. Place jej male kieszonkowe a ona jest
      zadowolona, raz ze ma "prace", a dwa ze z psami moze sie pobawic. Moze masz po
      sasiedzku kogos kto bedzie chetny wyprowadzic twojego pieska za male
      kieszonkowe? Ten pomysl z kotami to tez jest bardzo dobry, kot to nie piesek,
      ale radosci z nim(i) tez moze byc niezmiernie duzo.
      • neeki Re: pies a spacery 28.03.04, 00:29
        nawet wiecej tej radosci bo ja z psiary stalam sie milosniczka kotow :)
        • venus22 Re: pies a spacery 28.03.04, 10:17
          No tak ale nie ma co liczyc na to ze zawsze bedzie ktos do zajmowania sie psem.
          Szczescie moze potrwac krotko.
          Ja odradzam psa jak sie tyle jest poza domem.
          KOT KOT KOT, a najlepiej dwa.
          Venus
          • erinaceus Re: pies a spacery 28.03.04, 10:43
            a ja mam psa i kota. tez dużo pracuje, ale jamniczka to okropny śpioch, no i
            mam wrażenie, że z kotem nie czuje sie samotna. poza tym zdarzyło się jej już
            skorzystać z kociej kuwety...
            • mar.gajko Re: pies a spacery 28.03.04, 13:01
              Zasadniczo, jak tak długo pracujecie, to faktycznie pies czuły się raczej
              samotny. Więc może jednak koty. Moja suńka wychodzi po 7, potem między 15-16, i
              zawsze jest kurcgalop do domu. Jak wiem, że nie dam rady (raz na długi czas) bo
              coś mi wypada, to jej stawiam kuwetę (olbrzymią - fotograficzną - 1m x 1,2 m) z
              gazetkami. I tam ostatecznie robi siusiu (wzięło sie to stąd, że ma zrosty na
              kręgosłupie i przez jakiś czas miała ucisk na pęcherz, więc siusianie było co
              godzinę - bardzo sie męczyła - nie chciała "robić" na podłogę nawet za
              przyzoleństwem, nakazem więc wymyśliłam tą kuwetę i zgodziła się tam siusiać).
              Ale to raczej wyjątkowo stosuję, bo teraz jest ok. I spokojnie wytrzymuje te 7-
              8 godzin. Tak na stałe to chyba nie. Więc dopóki tak długo pracujecie weźcie ze
              śmietika, piwnicy lub schroniska koty (dwa przynajmniej) nie będą się nudzić a
              nie wymagają tak obecności człowieka.
              • venus22 Re: pies a spacery 29.03.04, 08:23
                A zreszta, nie wiem, moze sie myle, ale kotow bezdomnych jest wiecej...
                Venus
                • orvokki Re: pies a spacery 29.03.04, 10:45
                  Dokładnie... i ze schroniska jest adoptowany co 2 pies i co 4 kot :-(((

                  Pies jako zwierzątko domowe wymaga znacznie więcej zachodu od kota. Kot potrafi
                  zająć się sam sobą, pies na ogół domaga się towarzystwa i zajęcia. Psa trzeba
                  wyszkolić chociaż w podstawowym zakresie, a to wymaga jednak trochę poświęcenia.
                  Z psem musisz wyjść na spacer i to najlepiej długi, nawet jeśli wracasz o 18 z
                  pracy i marzysz tylko o tym, by zalec na kanapie. I tak dalej.

                  Oczywiście sprowadzenie jakiegokolwiek zwierzęcia do domu wymaga przemyślenia.
                  Kotem też trzeba się zająć, też trzeba z nim chodzić do weterynarza, karmić,
                  głaskać, sprzątać po nim kuwetkę i to do końca jego kociego życia (a to może
                  być nawet i 20 lat). Kot co prawda raczej nie zje twoich ulubionych butów, ale
                  może podrapać fotel, tapetę, stłuc ten wazon z dynastii Ming...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka