Dodaj do ulubionych

Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie

27.01.05, 14:04
Witam!
Z przyjemnością pragnę poinformować wszystkich zainteresowanych, że wniosek o
przyznanie statusu organizacji pożytku publicznego dla Kociego Azylu pani
Ireny w Konstancinie czyli dla Fundacji Św. Franciszka został już złożony w
Krajowym Sądzie Gospodarczym. Status OPP umożliwia dokonanie odpisu 1%
naszego podatku na rzecz fundacji, ta kwota może być odliczona przy
rozliczaniu PIT.
Wcześniej wniosek był wielokrotnie konsultowany przez przedstawicieli prawa i
został zaakceptowany. Najprawdopodobniej decyzja w sprawie przyznania OPP
zostanie wydana na początku przyszłego tygodnia, o czym niezwłocznie
zawiadomię.
Pozdrawiam, Juliusz.
Obserwuj wątek
    • laskar1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 11:00
      Wśród organizacji pożytku publicznego sa równiez inne organizacje - chyba ok.
      150 sie nazbiera - więc będę zgadywał: samotni niepełnosprawni, dzieci z rodzin
      patologicznych, hospicja etc. Organizacje te co prawda nie wspieraja kota ze
      schroniska, ale maja równie szczytne - Jezu kochany - cele. Zostawiam do
      rozwazenia w sumieniu forumowiczów, komu zaofiarować 1% podatku. Poniewaz
      jestem zdania, że dopóki ostatni człowiek potrzebuje pomocy pierwszy kot czeka
      w kolejce, apeluje tu w niniejszym kontrwpisie o rozważenie przeznaczenia
      swojego 1%.

      • wiu1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 11:21
        Laskar, to nie zawsze jest takie proste, że człowiek ma pierwszeństwo przed
        zwierzęciem. Fakt, jesteśmy organizmami wyżej rozwiniętymi, zwłaszcza
        psychicznie, i żyjemy wśród ludzi. Tylko ... skąd wiedzieć, że ból zwierzęcia
        jest inny od bólu człowieka...? Jeżeli tylko dana osoba (ta która przekazuje
        pieniądze) nie stroni od ludzi z jakichś niesłusznych powodów, spokojnie ma
        prawo koncentrować się na pomocy zwierzętom. Nie możemy narzucać ludziom, na co
        mają dawać swoje pieniądze. Można ich jedynie namawiać.
        • laskar1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 11:53
          Toż ja nie narzucam właśnie, a namawiam
          Hasło „pomoc dla zwierząt” stało się współcześnie: a. chwytliwym narzędziem do
          trzepania kasy, be) sposobem na realizowanie się w życiu ce) zawodem de)
          sposobem na zaspokojenie potrzeb części „jasnej” strony naszej duszy.
          Kot do pnkt de pasuje znakomicie bo jest ładny. Poza tym strzela garbki i mówi
          miał. Potrafi się odwdzięczyć, w przeciwieństwie do człowieka. Cierpienie do
          niego nie pasuje tak jak np. do świni
          Dlaczego tak jest, ze z potencjału tej jasnej strony az na taką skale
          korzystaja zwierzęta żyjące przy ludziach a nie ludzie? Psim i kocizm nad
          humanizmem. Odp w dużym skrócie brzmi: bo jest nas za dużo.
          Gdyby zrealizowac się z ta jasna stroną duszy było troche trudniej, np. nie
          wystarczyłoby wysłac pieniędzy dla kota – świat byłby duzo lepszy.
          Pytam ludzi pomagających kotom, czy byli kiedys w hospicjum, czytali dzieciakom
          w Laskach, odwiedzili Konstancin etc W olbrzymiej większości przypadków – nie
          byli
          Pójście na łatwiznę, zatracenie solidarności z własnym gatunkiem.. brzydzę sie
          tym
          • wiu1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 12:27
            Nie pochwalam "trzepania kasy" na zwierzakach pod pozorem pomagania im, to
            oczywiste. Nie słyszałam o takich przypadkach (jeszcze) ale podejrzewam, że
            rzeczywiście moga się zdarzać. I tu twoja ostrożność jest zrozumiała, znając
            cwaniactwo ludzkie.
            Ludzie mają różne sposoby realizowania się w życiu. Jedni zbierają znaczki,
            inni pucuja mieszkanie, uprawiają sport, lub robią tysiące jeszcze innych
            rzeczy. I jeżeli zajmowanie się zwierzętami jest tego typu "po prostu kolejnym
            jednym z wielu sposobów samorealizacji" to OK. W tym ujęciu tak samo jak ma się
            prawo do poświęcania czasu i pieniędzy na zbieranie znaczków zamiast wrzucenia
            ich do jakiejś skarbonki, czy spędzenia popołudnia na kanapie zamiast - nie
            wiem - pójścia do kościoła, tak samo ma się prawo pomagać zwierzętom. Ale - i
            tu jest zastrzeżenie - jeżeli ktoś zaniedbuje własną rodzinę czy bliskei
            otoczenie, czy zamyka oczy na ludzi wogóle a zamiast tego działa na rzecz
            zwierząt, to coś jest nie tak. Chodzi mi o to, że sam pomysł na zwierzaki jako
            sposób samorealizacji nie jest zły, ważne co poza tym. Chyba się ze mną
            zgodzisz.
            Masz rację z tym poprzestawaniem na łatwiźnie. Tylko :) łatwo jest tylko tak po
            prostu to skrytykować. Przydałyby się jakieś małe kroczki jednych, żeby z kolei
            inni mogli zrobic swój mały kroczek. Hospicjum... dom dziecka... może ludzie
            boją się, że by ich wyśmiano albo odprawiono z kwitkiem. Może boją się, że moga
            zbyt mało by z czymś takim "wyskakiwać"...
            Solidarność z własnym gatunkiem - a ty czujesz coś takiego?
            • laskar1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 13:03
              No pewnie że czuje.. Np. ten miły pan, który jakis czas temu wysmarował babcię
              wynoszącą kotom w ogródkach przy Odyńca papu. Dla mnie jest to jakiś manifest..
              Namolna babcia objuczona paszą dla milusińskich, wydająca ¾ swojej emerytury,
              jawi mi się tutaj jako kuriozum naszych czasów. Widząc taki model „osoby
              miłującej kota” biadolę – tak, to dobre słowo – biadolę, że babcia nie
              ukierunkowała swej energii, nie przeznaczyła części swej szlachetności w stronę
              humanizmu, nie kocizmu właśnie. Wielka szkoda, naprawdę
              Zamknieci w swoich szufladach w blokach mamy oczywiście prawo robić co nam się
              żywnie podoba i trudno robic komus zarzut z faktu, że umiłował kota miłościa
              czystą. Trudno, ale jak tu pracowicie próbuję – można.
              Pan tytłający babcię karmą dla kotów jest dla mnie apelem: babcia, weź ty się
              no opamiętaj – i zrób cos dla wnuków jak rany

              Tak jak nie podoba mi się mój post bo zbyt zalatuje Franciszkiem, tak
              interlokutorka pisze cacy. Ja tu nie chcę krzyżowac oręża argumentów, Pani mnie
              łaskawie spróbuje odebrac pod parasolem prostej mysli, która chce przekazać:
              jeśli pomagasz zwierzętom, zrób cos i dla ludzi
              • miss_dronio Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 13:47
                > miłującej kota” biadolę – tak, to dobre słowo – biadolę, że
                > babcia nie ukierunkowała swej
                > energii, nie przeznaczyła części swej szlachetności w stronę
                > humanizmu,

                Może nie skierowała bo ludzie ją bardzo skrzywdzili, może chciałaby skierować
                ale ludzie jej nie chcą, odrzucają, pozbywają się jej. Może zwierzęta, w
                przeciwieństwie do ludzi, okazują swą wdzięczność, przyjaźń, miłość, może to
                dzięki zwierzętom czuje się potrzebna?
                > Pan tytłający babcię karmą dla kotów jest dla mnie apelem: babcia, weź ty się
                > no opamiętaj – i zrób cos dla wnuków jak rany
                Pan tytłający babcię karmą to zwykłe bydle, które napada na słabszą od siebie
                istotę i ją krzywdzi. A że robi to pod płaszczykiem "humanitarnego apelu" - tym
                gorzej, że krzywdę, którą wyrządza drugiemu człowiekowi z hipokryzją ubiera w
                piękne słówka.
                • laskar1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 14:25
                  Może nie skierowała bo przepiła trzy mieszkania w stolicy, klnie jak szewc,
                  jest wredna dla ludzi - od rodziny się odsunęła i nie chce nikogo znać choc
                  familia nic jej nie zrobiła.. Więc babci kotem świat stoi, i coby nie dostac
                  fijoła totalnego – leczy swe sumienie?

                  Tak czy siak ani na taki model babci, ani na rysowany przez forumowiczke miss
                  nie należy napadać

                  Można tak odwracac kota do góry ogonem w nieskończoność, nie chodzi o konkret.
                  Nigdzie nie napisałem, że miły pan nie jest bydle. Trza czasem droga
                  forumowiczko miss odróżnic takie hasła jak „apel” „manifest” „model” od
                  dosłowności przypadków. To tak jak z tym poetą, który pisze „ja” ale nie pisze
                  o konkretnej osobie. Za proste, żeby było łatwe do zauważenia.
                  To co zrobił Pan jest be, babcia jest cacy. Trzymam jednak się twardo idei, że
                  przykłady postaw rysują znakomicie
          • aniela5 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 30.01.05, 16:58
            laskar1 napisał:

            > Toż ja nie narzucam właśnie, a namawiam
            > Hasło „pomoc dla zwierząt” stało się współcześnie: a. chwytliwym na
            > rzędziem do
            > trzepania kasy, be) sposobem na realizowanie się w życiu ce) zawodem de)
            > sposobem na zaspokojenie potrzeb części „jasnej” strony naszej dusz
            > y.
            > Kot do pnkt de pasuje znakomicie bo jest ładny. Poza tym strzela garbki i
            mówi
            > miał. Potrafi się odwdzięczyć, w przeciwieństwie do człowieka. Cierpienie do
            > niego nie pasuje tak jak np. do świni
            > Dlaczego tak jest, ze z potencjału tej jasnej strony az na taką skale
            > korzystaja zwierzęta żyjące przy ludziach a nie ludzie? Psim i kocizm nad
            > humanizmem.

            Chwila chwiala nie korzystaja inni ludzie?
            Wymienmy:
            -lekarze weterynarii i cala inspekcja z tym zwiazana panstwowa
            -producenci karm
            -producenci lekow
            -producenci szczepionek ochronnych
            -producenci sprzetu medycznego
            -producenci akcesoriow dla zwierzat(setki tysiecy ton zwirkow dla kotow)
            -hodowcy zwierzat dla potrzeb gospodarczych
            -hodowcy zwierzat na doswiadczenia:(((
            -Laboratoria doswiadczalne:(((
            -naukowcy
            -transport
            -producenci opakowan
            -uczelnie ksztalcace(o zwierzetach i nie tylko)
            -szkoleniowcy psow
            -firmy zajmujace sie wywozka smieci
            -zaklady utylizacji
            -firmy reklamowe
            -personel schroniskowy
            -urzednicy panstwowi d/s zwierzat

            Wymieniac dalej, moze Ty sam w jednej z takich firm pracujesz i moze dzieki
            mnie i tu innym, masz co do gara wlozyc, bo mma piec zwierzakow, wlasnych?

            I miliony przez to stanowisk pracy a wiec.....
            I jesli ta babcia karmi koty i wydaje emeryture na karme,zakup miesa itp dla
            kotow to byc moze dzieki niej ten melej co ja zaczepil ma prace-np. jako stroz
            w korporacji zajmujacej sie produkcja karm.
            Byc moze dzieki temu te korporacje(a napewno) wspomagaj hospicja, chore dzieci,
            domy dziecka.

            Mowisz zatracenie solidarnosc z wlasnym gatunkiem- a w czymze te nasz gatunek
            jest lepszy od innych-pachnie mi to faszyzmem a delikatnie mowiac rasizmem.

            Tak samo jak one sie rodzimy i tak samo umieramy-nie ma roznicy miedzy
            rodzeniem sie i smiercia.

            Inne gatunki potrafia sobie pomoc-suka wykarmi kocieta a kotka szczenieta-bierz
            przyklad z innych gatunkow a potem nauczaj.

            Narzucanie swojej wizji swiata czy zarzucanie komus tego ze lubi zwierzeta,ze
            sie nimi opiekuje to nic innego jak wlasnie rasizm-bo moja wizja swiata jest
            inna i to juz wystarczy-wg. Ciebie.

            Prosba o 1% z podatku zostala wyslana na grupe o tematyce ZWIERZETA, zostal
            skierowan do wlasciwej grupy osob-nikt nie skierowal tego do ogolu
            spoleczenstwa-wiec mysle,ze swoj apel pownnienes skierowac w inne miejsce.

            Poza tym organizacje zajmujace sie zwierzetami czesto, gesto, nie tylko pomagaj
            samym zwierzetom ale rowniez pomagaja ICH opiekunom, jak zachodzi taka potrzeba.

            Zwierzeta sa w sluzbie czlowiekowi-wiec czlowiek te powinien byc w sluzbie im-
            czy to tak ciezko jest zrozumiec?
            Pomagaja osobom niepelnosprawnym,hipterapia,dog oterapia,osoby niewidome,gluche,
            uzywane sa w ratownictwie, odszukiwaniu narkotykow, bandziorow-trop itd.
            Malo?









            Odp w dużym skrócie brzmi: bo jest nas za dużo.
            > Gdyby zrealizowac się z ta jasna stroną duszy było troche trudniej, np. nie
            > wystarczyłoby wysłac pieniędzy dla kota – świat byłby duzo lepszy.
            > Pytam ludzi pomagających kotom, czy byli kiedys w hospicjum, czytali
            dzieciakom
            >
            > w Laskach, odwiedzili Konstancin etc W olbrzymiej większości przypadków –
            > nie
            > byli
            > Pójście na łatwiznę, zatracenie solidarności z własnym gatunkiem.. brzydzę
            sie
            > tym



      • paluszek11 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 14:37
        Na dzień 24 stycznia 2005 w KRS zarejestrowanych zostało 2454 organizacji
        pożytku publicznego.
        opp.ms.gov.pl
        To tak dla dokładności.

        A na marginesie - ja swoje pieniążki przeznaczę dla schroniska dla zwierząt z
        miejscowości, z której pochodzę.
        Pozdrawiam,
        • laskar1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 15:13
          I wszystkim mozna zaofiarowac ten 1%??
          No, proszę - nie wiedziałem. Myslałem że ta cyfra jest dużo mniejsza. Dziękuje
          za informację.
          Ja swój 1% chyba przeznaczę na wsparcie edukacji dzieci z małych miejscowości.
          Niech dzieciaki sie uczą, coby wszystkie poszły w świat - albo wyedukowane
          zostały u siebie - tak żeby nie musiały zbierac puszek po poboczach dróg. Po
          3,80 za kilogram. W śniegu ciężko znależć, ale co zrobić jak mama wysyła.
          Pozdrawiam również serdecznie
          • paluszek11 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 15:24
            Wszystkim organizacjom, które mają status organizacji pożytku publicznego
            (czyli są zarejestrowane jako takie w Krajowym rejestrze sądowym) - wykaz
            oficjalny, na stronie do której linkę wstawiłam wyżej.
            Bez względu na to, czy ktoś wydaje na dzieci, kobiety w ciąży, koty, psy, czy
            jakiekolwiek inne organizacje - moim zdaniem trzeba tę możliwość wykorzystać.
            I rozpowszechnić, bo nie wszyscy jeszcze o tym wiedzą, a jest to bardzo prosta
            sprawa.
    • jul-kot Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 28.01.05, 17:08
      Witam!
      Nie mam zamiaru brać udziału w tej sympatycznej dyskusji, nie namawiam też
      nikogo do przeznaczania tego jednego procenta na to, czy na tamto, zwracam
      tylko uwagę, że istnieje taka możliwość.

      Status organizacji pożytku publicznego jest nadawany przez Sąd, po rozważeniu,
      czy dana organizacja spełnia wymogi czyli czy ten pożytek publiczny realizuje.
      Jednym słowem ten status nie jest nadawany byle komu. Tylko na organizacje
      posiadające ten status można dokonywać odpisu, od każdego podatnika
      indywidualnie zależy, na co zechce przeznaczyć te pieniądze, które zresztą nie
      są duże, ma do tego prawo.

      Można dyskutować czy pomoc zwierzętom jest celowa, ale nikomu nic do tego, czy
      ja chcę pomóc, czy nie. Ja nie pytam kogoś, dlaczego zamiast pisać bzdury tutaj
      na forum nie weźmie się do jakiejś społecznie pożytecznej roboty, np. do
      przeprowadzania dzieci przez jezdnię, odgarniania śniegu, albo zbierania
      śmieci, których jest pod dostatkiem. Nie pytam, jakie sumy przeznacza na
      alkohol czy inne zabawy.
      To jest jego prywatna sprawa, co najwyżej daje świadectwo o sobie, tym co pisze.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • comma W pełni przyznaję rację Panu Juliuszowi 29.01.05, 10:16
        i dziękuję za informację, którą zapoczątkował wątek.
        • laskar1 Re: W pełni przyznaję rację Panu Juliuszowi 29.01.05, 18:24
          „Ja nie mam zamiaru brać udziału w rozmowie, ale..” – i tu następuje strona
          maszynopisu. No cóż...|Ja nigdy Pana nie rozumiałem, Panie Jul – kot. W
          tematach nie związanych z kotem, albo z kotem związanych tylko pośrednio – ma
          Pan wyjątkowo mało do powiedzenia. Paradne. Do tego jak sięgnę pamięcią, to
          zawsze udawało mi się przeczytać jakiś zawoalowany epitet, czy doświadczyć
          drobnych złośliwości. Taaaaaaaaaak....
          Daję jednostronnie przyjacielską radę: jak Pan nie ma zamiaru brać udziału w
          rozmowie, to niech Pan po prostu nie wpisuje posta – zaręczam, że to najlepsza
          metoda. Jeśli jednak nie jest Pan do końca przekonany, czy forum pt „Zwierzęta”
          miejscami tak naprawdę o zwierzętach jest, to śmiało - proszę nam tu pomóc
          nawracać zagubione owieczki. Że wspomnę jedynie grono pań miesiącami
          deliberujących o manicure dla swoich cocker spanieli deprawujące nieletnich
          spaczonym podejściem do żywych stworzeń, czy też wątek „Spółdzielnia z
          Elbląskiej koty morduje!!!!!”, na poważnie: kota wyrzuconego z 7 pietra, mniej
          poważnie: kotki bonsai i Wenus Barbarę; innymi słowy: ranking żwirków
          zbrylających – w dobie kataklizmów na naszej planecie..
          Jeśli chodzi o wielkie słowa i marnotrawienie szlachetności ludzi na rzeczy
          śmieszne, powiedziane tu już było nie raz wiele – nie ma sensu kotłować się po
          raz n-ty. Pamięta Pan mam nadzieję KOT-a i te dzieci na siódmym piętrze –
          filozofię prostą, acz skuteczną. Jestem pewien, że zostało w łaskawej pamięci.
          Koniec końców nie namawiam do wypowiadania się na tematy inne niż kot, bo to
          zwierzę Panu z racji zdaje się profesji - horyzont przesłania. Proszę tylko
          łaskawie nie nazywać sensownych rzeczy które piszą tu panie (wiu na ten
          przykład) bzdurami oraz raczy nie zgadywać, ile ja wydaję na gorzałę, bo to
          moja prywatna sprawa i Panu nie powiem. Może nie piję alkoholu..? Podobnie nie
          pytam ile Pan wydaje na swojego Mruczka, mówię tylko że miejscami jest to
          zabawne – jeśli przekracza granicę perwersji, alarmuję. Ważne jest co robimy
          poza tym, co robimy więcej. W moim przypadku jest O.K., czuje się tu – uwagar4t
          trudne słowo – spełniony. Niech Pan nie próbuje zgadywać, bo będzie Panu
          przykro, że Pan nie ocenił mnie właściwie. Zostałem nazwany kiedyś „byle kim” i
          już tłumaczyłem, że jest Pan w błędzie – co zostało o ile pamiętam przyjęte do
          wiadomości. Jestem zdania, że jeśli ktoś doszedł w życiu do takiego stanu że
          może stanąć przed lustrem i powiedzieć „jestem szczęśliwy”, powinien wyjrzeć
          zza kota. Do czego i Pana gorąco namawiam.
          Powyższe to również skromny apel do tych wszystkich, którzy maja ochotę
          powiedzieć: „Pocałujta w d.... wójta. Co ci do tego kolego (oho, rym!) co ja
          robię i na co wydaje moje pieniądze. Żyję spokojnie we własnej szufladzie z
          kotem oraz papugą, nikogo w życiu nie skrzywdziłem” Ano nic, nic mi do tego.

          Podsumowaniem naszej nie zaczętej rozmowy niech będzie moje głębokie
          przekonanie, że wśród uczestników forum po lekturze powyższych wątków z
          pewnością znajdą się osoby, które dokładniej przemyślą decyzje o przeznaczeniu
          swojego 1%.
          • albert.flasz Re: Ja przemyślałem! 29.01.05, 18:34
            Wniosek jest następujący: niech każdy przekaże te trzysta kilkadziesiąt złotych
            na co chce a jeśli nie wie na co - niech zagra w "marynarza" i niech się nie
            przejmuje zdaniem innych. "Inni" bowiem, zawsze mają zdanie odmienne i nic się
            na to nie poradzi. Zawsze lepiej dofinansować coś konkretnego, niż - za
            przeproszeniem - wsadzić tę kwotę w tyłek Państwu!:)
            pzdr
            • miss_dronio Re: Ja przemyślałem! 29.01.05, 18:37
              No własnie:) W 100% popieram Alberta:)
              Pragnę również przylączyc sie do wypowiedzi Commy. Kultura osobista i klasa Jul-
              kota jest budująca:))
    • m.pw Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 30.01.05, 01:11
      Cytuje: "Najprawdopodobniej decyzja w sprawie przyznania OPP
      > zostanie wydana na początku przyszłego tygodnia..."

      jest takie przyslowi: nie chwal dnia przed zachodem slonca...
      Sam fakt zlozenia wniosku do sadu nie jest rownoznaczny z przyznaniem statusu
      OPP. Biorac pod uwage fakt ze sady wszelakie sa oblozone praca, sprawa moze sie
      przesunac i co wtedy. Pracownicy ryczaltowi np rozliczaja sie z fiskusem do 31
      stycznia, czyli do poczatku przyszlego tygodnia.
      Raczej wypadalo poczekac na decyzje KRS niz przed czasem wywolywac taka
      dyskusje, ktorej ofiarami beda i koty, i babcie karmicielki
    • weatherwax Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 30.01.05, 01:47
      Dzięki za info.

      Co do niektórych "spełnionych", rozumiem, że miarą spełnienia jest dostrzeganie
      strony maszynopisu w oku bliźniego, a nie zauważanie 10 stron w w swoim własnym.

      Utożsamiając się ze swoim gatunkiem mogę wszak przeznaczyć MOJĄ kasę nie na
      jakies hospicja i domy małych ludzi, lecz na resocjalizację więźniów osadzonych
      długoterminowo, czyż nie? To tez mój gatunek. Zależy od stopnia utożsamiania
      się.

      Pozdrawiam potrafiących dostrzec człowieczeństwo w innym niż własny gatunku.
    • jul-kot Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 31.01.05, 02:23
      Witam!
      Rzeczywiście, Droga Pani M, ryczałtowcy, którzy chcą odpisać ten procent
      powinni wybrać organizację, która status OPP już posiada. Przykro mi, że sprawa
      OPP Azylu załatwiana jest tak późno, ale nie ode mnie to zależy. Moja wypowiedź
      miała na celu poinformowanie zainteresowanych pomocą dla Azylu, że może warto
      poczekać, aż Azyl status ten otrzyma. Termin składania rozliczenia rocznego dla
      pozostałych podatników upływa z końcem kwietnia, a więc jest jeszcze sporo
      czasu. Część osób zresztą nie otrzymała jeszcze PIT-ów z zakładów pracy, więc i
      tak natychmiast rozliczyć się nie może.
      Dziwi mnie tylko ton Pani wypowiedzi, zna Pani trudną sytuację Azylu lepiej ode
      mnie.

      Wyjaśnienia wymaga jeszcze jedna sprawa: kwota odliczenia. Ten jeden procent
      liczy się od podatku należnego, czyli podatku zmniejszonego o odliczenia, np.
      z tytułu wydatków mieszkaniowych, obliczonego od dochodu po odliczeniach, np.
      składki na ubezpieczenie społeczne. Podatek należny wykazuje się w rubryce 122
      arkusza PIT, a zmniejszony o ten jego jeden procent (rubryka 123} w rubryce
      124.
      Ten jeden procent PODATKU przy niezbyt wysokich dochodach to będzie nie 300 zł,
      jak podał Albert, tylko powiedzmy 30.
      I o to jest cała ta przepychanka? Wstyd!

      Nie miałem zamiaru wywoływać jakiejkolwiek dyskusji, zwłaszcza tak luźno
      związanej z tematem, jak ta, która powstała. Nie miałem też zamiaru w niej
      uczestniczyć.
      Czego się jednak nie robi dla starych znajomych!

      Pamiętam Pana, Panie Laskarl, a jakże. Tylko żeś się Pan wtedy jakoś inaczej
      nazywał. A gdybym nawet nie pamiętał, zawsze mogę poszukać Pana na dysku. Jak
      ten czas leci ...
      Pan się wtedy nazywałeś nie pamiętam jak, i doradzałeś mi między innymi
      dokonania samosądu nad kilkuletnimi dziećmi, podejrzanymi o wyrzucenie kota
      przez okno. Podejrzanymi, bo ja sam tego nie widziałem.
      Miałem je zbić, skopać, zabić, nie wiem właściwie co, bo nie zdradziłeś mi Pan
      do końca, jakie metody stosujesz wobec swoich sąsiadów, żeby się Pana bali. To
      jest przykład świadectwa, o którym wspomniałem wcześniej.

      Nie zajmuję się profesjonalnie kotami, gdybyś się Pan dowiedział, jaki jest mój
      zawód, to byś się Pan pewnie mocno zdziwił. Robię to wyłącznie dla przyjemności
      i nie muszę się z tego nikomu tłumaczyć.
      A właśnie, ja też noszę papu. Może ten Miły Pan, o którym Pan wspomniałeś
      zechce przy okazji i mnie posmarować? Łatwo mnie rozpozna, nie jestem staruszką.

      p.s.
      Nie nazwałem wtedy Pana „byle kim”, napisałem tylko ogólnie, o ile dobrze
      pamiętam, że na forum byle kto może napisać, co chce. Nie wiem, może jesteś Pan
      Kimś Ważnym, np. kimś, kto nie może znaleźć posłuchu we własnej społeczności i
      próbuje naprawić świat na tym forum. Tylko dlaczego na tym, tyle ich jest ...
      Pozdrawiam, Juliusz.

      • albert.flasz Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 31.01.05, 09:03
        Widzę, że się nie dogadaliśmy, chodzi o inny podatek:
        www.mofnet.gov.pl/dokument.php?dzial=323&id=27943&PHPSESSID=5a1c9ced14f7bdd563cb4407f4b0164b
        • jul-kot Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 31.01.05, 15:31
          Witam!
          Oczywiście, chodzi o zupełnie inny podatek. Darowizna, którą Pan bierze pod
          uwagę, z limitem rocznym 350 zł jest odliczana od dochodu, przez co zmniejsza
          podstawę opodatkowania, ale nie będzie zwrócona ofiarodawcy - po prostu on
          tylko nie zapłaci od tego podatku.

          Odpis jednego procenta, o którym ja piszę, nie obciąża naszej kieszeni,
          pomijając koszt opłaty za przekaz pocztowy czy bankowy, który jest dowodem
          wpłaty, na nim musi być zaznaczone, że to na OPP.
          Jest obliczana jako jeden procent podatku należnego, po wszystkich
          odliczeniach, między innymi składki na ubezpieczenie zdrowotne, która stanowi
          jego znaczną część, a o której ja zapomniałem poprzednio napisać.

          Informacja o tym odpisie jest zamieszczona między innymi na dole strony, którą
          Pan cytuje.

          Ten jeden procent możemy przeznaczyć na pomoc dowolnej organizacji posiadającej
          status OPP. Odpisujemy go po wyliczeniu podatku należnego, przez co albo o tyle
          zmniejszamy nasz podatek do zapłacenia i po prostu płacimy Fiskusowi o tyle
          mniej, albo jeśli mamy nadpłatę podatku, czekamy na zwrot.
          W pierwszym przypadku od razu nam się zwraca, co więcej, opłaca się nam
          odwlekać termin złożenia formularza i wpłaty naszego podatku.
          W drugim przypadku zwrot tego jednego procenta dostaniemy przy zwrocie nadpłaty
          podatku, wtedy opłaca się nam szybko rozliczyć PIT, bo szybciej dostaniemy
          zwrot.
          Tak to wygląda.
          Pozdrawiam, Juliusz.
      • m.pw Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 31.01.05, 17:10
        Witam, rzeczywiscie wiem o sytuacji azylu i wiem ze jest tragiczna. Jednak
        sposób podania przez pana informacji spowodowal lawine listów, podobnie bylo
        przed rokiem. Jest jeszcze troche czasu do terminu rozliczenia, wiec jesli
        rejestracja ma byc w tym tygodniu to warto bylo poczekac. Moim zdaniem nalezy
        pisac o rzeczach dokonanych nie o tych które beda.
    • el_gato_con_botas Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 31.01.05, 16:23
      nie do konca rozumiem dlaczego ta dyskusja tak wyglada...
      ok: mozna uznac, ze najwazniejsi sa ludzie i starac sie pomagac im ze wszystkich
      sil; mozna pomagac nie ze wszystkich sil, ale pomagac tylko im; mozna pomagac i
      im i zwierzetom, mozna tez pomagac tylko i wylacznie zwierzakom...
      dopoki rozmawiamy o pomaganiu nie ma chyba problemu - gorzej by bylo, gdyby
      dyskusja polegala na tym komu nalezy zaszkodzic;
      pomagalem i pomagam ludziom w ramach rozmaitych akcji (i swego czasu
      wolontariatow), pomagalem i pomagam zwierzetom (kiedys w ramach np. canisu,
      pozniej roznie), ale jakos zabawa w wartosciowanie mnie nigdy nie pociagala:
      czlowiek wazniejszy od zwierzecia, albo na odwrot; a nad tym wszystkim jeszcze
      teoria Gai zrownujaca oba przedmioty dyskusji...albo i podmioty
      ;-)
      no nic, to, co chce powiedziec, to podziekowanie dla jul.kota za informacje,
      ktorana pewno rozwaze przy rozliczeniu; nie mam pojecia komu 'oddam' czesc
      swoich podatkow, ale, jako, ze schronisko znam z pierwszej reki, to nalezy do
      tych, ktore biore pod uwage;
      szanuje poglady wszystkich dyskutantow, ale nie widze powodow, zeby az tak sie
      unosic
      pzdr
      • laskar1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 31.01.05, 22:14
        To ja już nie wiem, miły Panie Juliusz. Pomnę, jako kiedyś mi przyszło czytać w
        kontekście zapchlonych klatek schodowych w blokach, gdzie szczególnie latem
        nada przemykac chyłkiem (opłotkami, byle nie koło piwnic), bo zapchlić się
        można niemożebnie, jak to żeśmy rozmawiali o pogłowiu kota bezpańskiego. Pan
        wyartykułował, że problem jest sercu Pana drogi, bowiem usłyszałem – cytuję z
        pamięci: „łapię i sterylizuję koty bezdomne”. Łaskawco.. Skoro WETERYNIARZ z
        Pana nie jest, to jak Pan to robi do jasnej Anieli5..??? Domowym sposobem??
        Weterynarz amator?? Marnujesz się Pan, Panie Juliusz na te koty i tyle.
        Ja staram się zrozumiec ludzi używających takich sformułowań jak „jakies tam
        hospicja”, „mali ludzie”. Może to jest tak że natura przygotowała nas do
        posiadania potomstwa. I sa ludzie, którzy tego potomstwa, takich „małych ludzi”
        z różnych przyczyn nie mają. Uczuciem bliźniaczym obdarzają więc np kota albo
        jeża. Jeśli teraz ktos robi krzywdę kotu, albo jeżu - jerzowi, jerzemu, psia
        krew wszystko jedno: to rani istote – przepraszam za wyrażenie, z trudnością
        przechodzi mi przez gardło – mi najdroższą. I świat mu kotem stoi. Nie piję tu
        oczywiście do Pana
        Pani Maria jest zła ogólnie, jest zła na mnie za to co piszę; odbiło sie na
        Panu. Trudno. Do tego stopnia, że oferując się kiedyś z transportem bambetlii
        do czy z Konstancina, dostałem kosza. Malucha nie umiem naprawić, jeśli bedzie
        jakaś wyjątkowa sytuacja i armia kotów do przewiezienia do weta na transfuzje
        krwi albo przeszczep nerki – polecam się.
        Pani Aniela napisała jakąs taka epistołę, do której potrzebuję tłumacza – nic
        nie rozumiem. Może jutro w pracy przy poranku ogarnę

        PS Nie namawiałem Pana do bicia dzieci. Mówił Pan o wyrostkach – dla mnie
        różnica jest ogromna. Miałem pretensje o to, że ratował Pan kota, nie zrobiwszy
        nic z tymi, którzy go wyrzucili. Dzieciom mozna jeszcze tłumaczyć, straszyć,
        rozmawiać tygodniami – 15 latka trzeba już wziąc pod fleki. Jedynie skuteczna
        metoda
        Dobranoc Państwu
        • m.pw do Laskara1 31.01.05, 23:28
          cyt.: "Pani Maria jest zła ogólnie, jest zła na mnie za to co piszę; odbiło sie
          na Panu. Trudno. Do tego stopnia, że oferując się kiedyś z transportem
          bambetlii
          do czy z Konstancina, dostałem kosza. Malucha nie umiem naprawić, jeśli bedzie
          jakaś wyjątkowa sytuacja i armia kotów do przewiezienia do weta na transfuzje
          krwi albo przeszczep nerki – polecam się"

          Nie mam sily tego wszystkiego co w watku sie ukazalo czytac, bo oszczedzanm
          oczy, napiz o co chodzi, nie pamietam zebym pogonila kogos kto chcial cos
          pzrewiezc do czy z konstancina, a to naprawde bylam ja? Poniewaz nie ma sensu
          ciagnac tej sprawy na forum, prosze o maila. m.pw@gazeta.pl . prosze mi
          przypomniec. mysle ze to jakies nieporozumienie. Jesli tak bylo przeprazszam. M.
    • jul-kot Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 01.02.05, 00:18
      Witam!
      do m.pw:
      Droga Pani Mario!
      Informację o mającej w najbliższym czasie nastąpić decyzji o przyznaniu OPP
      podałem na wyraźne życzenie pani Ireny i do niej może Pani mieć o to pretensje.
      Pani Irena zna treść moich i nie tylko moich wystąpień w jej sprawach.
      Nawiasem mówiąc, nie uważam, aby ta informacja była przedwczesna. Chodziło o
      poinfomowanie osób, które chciałyby pomóc Azylowi, aby zechciały jeszcze trochę
      poczekać.

      do Pana L:
      Myślę, że nie jest Pan aż tak naiwny, żeby uważać, że sam sterylizuję swoje
      koty. Mam do tego lekarzy, którym mogę zaufać.
      A do flekowania dzieci Pan namawiał! No i nareszcie wiem, jaką metodę Pan
      poleca! Na wyraźne życzenie mogę odszukać odnośny fragment na moim dysku, to
      były dzieci, a nie 15-letnie wyrostki.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • laskar1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 01.02.05, 10:09
        Nie no, bądźmy poważni – z pewnością nie namawiałem do flekowania dzieci..
        Proszę o pomoc w odszukaniu wątku. Próbowałem dobry kwadrans znaleźć go
        wpisując w wyszukiwarce gazetowej Jul-kot, ale niestety. Nie mam czasu teraz
        dłużej szperać. Znalazłem tylko serie problemów, wśród których
        najistotniejszymi jawią mi się „Spuchnięta pupa kota. Co robić??” oraz „Co
        czynić, aby kot nie wyjadał rybek z akwarium”.
        Ja rozumiem, że to weterynaryjne zacięcie to jest w takim razie Pana hobby. Cos
        mi tu jednak krótko mówiąc nie gra, ponieważ zapamiętałem sprzed lat
        frazę „łapię i sterylizuję koty bezpańskie” w kontekście czynności stale
        rozłożonej w czasie. Gdyby Pan napisał: „Zdarza mi się czasem łapać i
        sterylizować koty bezdomne” albo „Zwykłem czasem wychodzic w szybkim obuwiu
        sportowym...” lub „Jak co niedziela rano..” ewentualnie: „Jak zwykle po
        śniadaniu wyruszyłem z siatką na motyle..” etc. - to owszem, wziąłbym Pana za
        hobbystę. Takie hobby: sterylizacja kotów. Uhm.. Skoro jednak Pan napisał coś w
        deseń czynności regularnie odbywającej się, więc, prawda, uznałem - że jest Pan
        weterynarzem. Za co uprzejmie przepraszam.
        Czekam niecierpliwie na obiecaną pomoc
        Z ukłonami
        • laskar1 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 02.02.05, 13:58
          No tak.. Nie ma Pana., Panie Jul-kot. Pewnie oddaje się Pan swojemu hobby. Cóż.
          A ja po trudach i zabiegach godnych lepszej sprawy znalazłem stosowne
          fragmenty. Pamięć jest zawodna, nie mam oczywiście pretensji; mam natomiast żal
          że w ogóle powstała u Pana taka myśl: przypuszczenie, iż mogłem namawiać do kar
          cielesnych dla małoletnich brzdąców. Wycinam tylko fragment, pozdrawiam.

          PS Jestem winny przeprosiny: napisałem że w temacie innym niz kot ma Pan
          niewiele do powiedzenia, a to nieprawda. Jak czytam, jest Pan ekspertem od
          spraw rozliczen z fiskusem, podatkowych etc. Szczerze podziwiam i uprzejmie
          przepraszam.

          „Ten Pana język.. Co jednak zwyrodnialcy na to? Przecie o nich gadamy??? Ci
          Pana zwyrodnialcy z pewnością nie mówili wyrzucając kota przez okno: "płyń po
          morzach i oceanach, niech Ci ziemia lekką będzie..", tylko powiedzieli coś w
          deseń: "i ch..! poleciał!!" oraz chichotali. Jak Pan nie będzie mówił ich
          językiem i rozumował w niszy nastolatka ogolonego na pałę z psem rzeźnickim na
          smyczy, to Panu zostanie rola naprawiania tego, co już się stało. Trzeba
          próbować zapobiegać i wychować, w miarę jak sił i konceptu. I odwagi, żeby
          stanąć twarzą w pysk z takim nastolatkiem, i powiedzieć: ku.. dość.

          Pan w ogóle kojarzy mi się z dystyngowanym angielskim gentleman-em, spokojnym,
          opanowanym, flegmatycznym, z dobrym sercem. Kapcie, gazeta, człap.., człap..
          Pan chyba nawet herbatę pije z typową angielską flegmą? Siła spokoju, i często -
          siła argumentów nie podlegających dyskusji, a szkoda.

          Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że przez swoje cechy charakterologiczne
          (tfu..! co za zwrot..) nie ma Pan szans na stosowanie terapii nazwanej tu
          naprędce: Kompleksowe Otrzeźwienie Terapeutyczne, w skrócie KOT, Panie kot.
          Otóż jest to terapia, którą powinien Pan zastosować wobec tych
          siedmiopiętrowców. Złoty środek, recepta, panaceum, pacaneum - droga do
          szczęścia dla wszystkich..! […]
          Napisałem, że nie wiem dlaczego ludzie krzywdzą zwierzęta, ale chyba po części
          się domyślam. W dużej części przypadków robi to młodzież i podrostki. Dlaczego?
          Rzecz sprowadza się moim zdaniem do wywalczenia sobie lepszej pozycji w
          stadzie. Powiedzmy, że normy moralne nie istnieją - ok - ale to nie jest
          odpowiedź na pytanie: dlaczego?, tylko wstęp do charakterystyki
          charakterologicznej (tfu..!); opis, nie przyczyna. Potrafię wyobrazić sobie
          grupę tzw zwyrodnialców, w której normy moralne nie istnieją nie zabijającej
          kotów. Robi Pan proste błędy logiczne, środek do poszukiwania odpowiedzi (l.m.)
          nie jest odpowiedzią. Niech Pan weźmie grupkę tych Pana siedmiopiętrowców dzień
          po zdarzeniu. Spotykają się między blokami w szerszym gronie i Marcysia lat 15
          mówi do koleżanek: "Nie uwierzycie, ku.., ale ten poje..y Kacperek wyrzucił
          wczoraj kota przez okno z siódmego piętra..!" Panny reagują różnie, złością,
          piskiem, szturchają Kacperka, mówią że "jest poje..y", ale koniec końców
          Kacperek wybija się na indywidualność w grupie, daje dowody swojego twardego (w
          pojęciu tych dzieciaków) charakteru, staje się koniec końców kimś, kogo inni
          się BOJĄ. Bo jeżeli zdolny jest do czegoś takiego, to ten nasz Kacperek - czego
          jeszcze może dokonać? Kacperek stoi w grupie i się uśmiecha, ewentualnie
          chichocze. Jest znacznie wyżej w hierarchii stada, niż był.

          To tak trochę jak w środowisku normalnych ludzi, tylko warsztat argumentów
          inny - nie tak ubogi, straszny i prymitywny - na zasadzie jak największego
          szoku. Słyszał Pan pewnie często rozmowy starszych Pań? "A moja córka to jest
          stewardesą.." "A moja córka zna angielski i hiszpański.." " A moja to...." -
          licytacja Panie kot, konkurencja w przyrodzie. Jedni chcą być lepsi od drugich,
          mamy to zakodowane. Przecież łyse pały w dresach z bulikami i pitbulami nie
          bedą ustalać hierarchii w stadzie licytując się, kto ile zna języków i w jakim
          stopniu posiadł ich znajomość.. Na Boga.. W dzisiejszych czasach, kiedy idzie
          Pan na film do kina od lat 15-stu i zastanawia się dlaczego panna z odciętą
          połową czaszki mówi do kamery - trudno zrozumieć tych tzw. zwyrodnialców.
          Rodzice tu nic nie pomogą, bo podwórko wzięło nad nimi górę, albo "starzy" są
          np menelami. Dzieci licytują się Panie kot kto ile na raz wziął niebiesko -
          żółtych tabletek i co zrobił z kotem.

          Powinien Pan im zastosować KOT-a, Panie kot. Przemówić argumentami które
          zrozumieją i JEDYNYMI, jakie do nich miałyby szansę trafić.
          […] Kuracja wstrząsowa na poziomie instynktu, hormonalna terapia zastępcza,
          Panie kot. Dlaczego nie zastosował Pan KOT-a tym siedmiopiętrowcom?? Rodzice??
          Po co? Rodzice często są gorsi od swoich pociech, ale na szczęście walczą w
          innych stadach i w inny sposób. I tez rządzi nimi strach. Dlaczego Pan ich nie
          zidentyfikował i nie wziął pod fleki, nie wytarmosił ich po ryjach i nie
          przewiesił przez parapet 7 pietra z pytaniem co czuł kot? Kompleksowe
          Otrzeźwienie Terapeutyczne jest tak skuteczne, że nawet Pan nie przypuszcza jak
          bardzo. Trzepanie po ryjach i pranie po mordach, Panie kot kochany.. U mnie na
          osiedlu paru młodzieńców kłania mi się tak nisko, że szoruje kichawami po
          chodnikach. Jestem gotowy zrobić KOT-a każdemu, kto jeszcze jest do uratowania,
          albo nadaje się do zresocjalizowania - i samochód mam cały, nie porysowany i ze
          wszystkimi kołpakami.
          KOT, Panie kot - jest skuteczny. […]””

          • jul-kot Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 03.02.05, 12:48
            Witam!
            No i widzi Pan, narobił się Pan, Panie Laskar ... A trzeba było szukać pod
            swoim podpisem, bo moich wypowiedzi jest sporo. Co więcej, pisałem wtedy jako
            kot, a nie jul-kot , zmiana mojego nicka wynikła z konieczności logowania się,
            gdy powstało forum Weterynaria.
            Moim zdaniem powinien Pan gromadzić i katalogować swoje złote myśli, byłoby
            Panu łatwiej cytować.
            Wracając do Pańskiego tematu, przyznaję, że rzeczywiście nie były to całkiem
            małe dzieci, ale jednak dzieci. I to, że za rękę ich jednak nie złapałem.
            Tak czy inaczej, nie będę tu cytował sam siebie, chodzi mi o zasadę.
            Nie uznaję propagowanej przez Pana wychowawczej metody flekowania. Jak Pan
            myśli, co bym zrobił, gdyby wyflekował Pan moje dziecko? Ano poszukałbym Pana,
            gdybym miał większe fleki niż Pan. Gdybym miał mniejsze, to nie wiem, nie byłem
            nigdy w podobnej sytuacji.
            Pan chce propagować i utrwalać specyficzny system wartości, właściwy dla psiego
            lub wilczego stada, gdzie liczą się zęby i pazury, system działający na
            zasadzie ja flekuję albo mnie flekują, czyli silniejszy ma rację.
            Dzieci wychowuje dom rodzinny lub ulica, ten system wartości tamte dzieci już
            znały, pańskie flekowanie by im nie pomogło, jak tam pisałem, podrosły i mają
            już za sobą pierwsze wyroki.

            A w ogóle, to nie wierzę Panu, Panie Laskar. Może ma Pan całkiem małe fleczki i
            tylko podpuszcza tutaj innych? Tak Pan walczył o ten jeden procent, nie wiadomo
            dla kogo, a chce Pan wozić do Azylu jakieś bezwartościowe bambetle, płacąc za
            taki kurs więcej, niż ten odpis wynosi. Na temat gorzały też się Pan
            wypowiedział niejasno. Czemu mi więc Pan tego MOJEGO odpisu żałuje?
            Ma pan jakieś zadawnione żale do Pani Marii, a kopie Pan dołki pod Bogu ducha
            winną Panią Ireną i pod jej kotami, chociaż to zgoła inna osoba. Miłego Pana
            smarującego staruszkę nie chciał Pan już flekować, może miał za duże fleki? Ma
            Pan pretensje do staruszek karmiących koty, że nie są miłe i uprzejme dla
            otoczenia. Chyba Pan wie dlaczego? Bo są prześladowane, wyzywane, popychane i
            smarowane, chociaż nikomu nic złego nie robią. To ludzie tak traktują ludzi, a
            gdzie Pańska teoria KOT-a?
            Nie można traktować Pana poważnie ...

            p.s.
            Nie było mnie, bo ja też czasem muszę pracować. I dziękuję za uznanie, ale
            ekonomistą też z zawodu nie jestem.
            Nie zgadł Pan.
            Pozdrawiam, Juliusz.
    • szamaniasty [...] 03.02.05, 17:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • laskar1 ... 04.02.05, 09:54
        Ja Pana teraz Panie kot rzucam przez biodro, chwytem zapaśniczym kładę na
        łopatki, bo po pierwsze: zdenerwował mnie Pan; po wtóre – podkłada się Pan z
        tymi swoimi zawiłościami postrzegania świata jak mało kto. Nie rozumiem
        dlaczego Pan struga blondynke, skoro zadałem sobie tyle trudu i wkleiłem czarno
        na białym: przecież widać, że nie mówię o dzieciach określając w ten sposób
        kilkuletnie brzdące.. Mało tego: podpowiadam delikatnie jak należy się
        zachować, rozliczając sam siebie i pisząc wołami : pardon Panie kot, zna się
        Pan również na pitach. A Pan mi tłumaczy, że 15-letni dewiant zdolny wyrzucić
        zwierze z 7 piętra to też dziecko.. Jeśli zdarzyłaby się taka sytuacja, że
        nagle mój kilkunastoletni syn przychodzi do domu z obitym obliczem, nastraszony
        nie na żarty przez jakiegoś obcego człowieka i okazuje się, że – to jakaś
        totalna abstrakcja, nigdy to się nie zdarzy, ale niech tam - przyczyną
        rzeczonego obicia jest fakt wyrzucenia kota przez okno z 7 piętra, to wie Pan
        co ja robię Panie kot? Ja pędzę do tego obcego człowieka z gratulacjami i
        podziękowaniem, że jeszcze próbuje ratować młodziana. I mówię: „Chwała Panu za
        to, bo ja sobie nie radzę z pociechą” Serio! Serio serio. Ja jestem oczywiście
        menelem, walącym te Pana gorzałę od rana do wieczora , trzeźwiejącym tylko
        wieczorem na M jak miłość, a rano na Adama Słodowego „Zrób to sam – odcinek:
        Mały sterylizator”. Muszę być menelem, bo inaczej cała sytuacja nie mogłaby się
        wydarzyć. „Mają pierwsze wyroki za soba” – jak strasznie to dla nas brzmi,
        prawda? Może maja pierwsze wyroki, bo Pan w odpowiednim czasie nic nie zrobił

        Jeśli chodzi o flekowanie wysmarowanej babci, to proszę tu na mnie specjalnie
        nie liczyć. Rysowałem tylko, i w tych rysunkach trzymam stronę tego okropnego
        gentleman-a, wszyscy znają szczegóły tej sprawy. Jeśli chodzi o flekowanie to
        nie jestem jakimś specjalnym orłem, ale nie robię żółwia tak jak Pan. Żal mi że
        nie mam czasu tu się dalej z Panem pieścić w tańcu, żegnam chwilowo
    • jul-kot Re: fleki i gorzała ... 04.02.05, 13:40
      Witam!
      No i widzi Pan, Panie Laskar, uporczywie weksluje Pan od tematu mojego wątku do
      tematu własnego, który Pan sobie sam na poczekaniu wynalazł, ale niech tam ...
      Przez sieć to Pan mnie może rzucać, tak samo, jak tych degeneratów, a ja wiem,
      i Pan wie, bo czytał Pan pewnie znowu tamten wątek, że rodzice tamtych nie
      zachowaliby się i nie zachowali tak jak Pan by sobie życzył. To też byli
      menele. Jeszcze raz powtarzam, nie miałem żadnego dowodu na któregoś z nich.
      Próba oddziaływania poprzez rodziców skończyła się tym, że mój syn został w
      szkole oskarżony przez mamusię łobuza o ... znęcanie się nad zwierzętami.
      A gdybym tak jak Pan tu radzi pobił tego łobuza? Ja chciałem i chcę dalej, żeby
      moje dzieci miały ręce i nogi całe, zęby, oczy i nos na swoim miejscu, nie
      mówiąc już o żebrach. Dla mnie jest to ważniejsze, niż wychowanie tamtego
      menela i jego kolejne wyroki, ważniejsze nawet, niż tamten kot.
      To tyle, Panie Laskar ...
      A co do spraw osobistych, ja bynajmniej nie uważam Pana za menela. Nawet
      podejrzewam wiecej, że tych fleków to Pan nie używa ... To Pan sam wcześniej
      wspominał coś o gorzale, ja ogólnie pisałem jeszcze wcześniej o kulturalnym i
      umiarkowanym spożywaniu alkoholu, do którego każdy ma prawo, i którego to
      spożycia na terenie prywatnym nikt nie ma prawa kontrolować czy ograniczać.
      Konkretnie chodziło mi o to, że jeśli ktoś ma ochotę wydawać na to swoje
      pieniądze, to mu wolno, tak samo jak powinno mu być wolno wydać już nawet nie
      swoje, a państwowe pieniądze, przeznaczone właśnie na to przez PRAWO, wydać je
      tak, jak będzie uważał za właściwe, np. na pomoc bezdomnym zwierzętom.

      No i tu dochodzimy do mojego tematu, Panie Laskar. Ja spokojnie informuję w
      moim wątku, że takie prawo mamy, piszę jak to zrobić, żeby wykorzystać
      właściwie te państwowe darowane nam pieniądze. Nie namawiam nachalnie, żeby to
      było na Fundację, której pomagam, chociaż nie ukrywam, że byłoby mi przyjemnie,
      gdyby jednak ...
      A Pan tu wyjeżdżasz z hospicjami i kalekimi dziećmi. Skąd Pan wie, że ja
      pomagam tylko zwierzętom? I dlaczego zwierzętom pomagać mi nie wolno? Nie
      żyjemy na tej Ziemi sami, one też mają prawo tu żyć.
      Władze Warszawy, np. to prawo uznają, bezdomne koty zostaną otoczone opieką, bo
      są niezbędne do walki z gryzoniami, nie mówiąc już o tym, że jako zwierzęta
      wolno żyjące w naszym otoczeniu i tak podlegają ochronie. Karmiciele dostają
      już pomoc w postaci karmy, a tym, żeby mogli poruszać się bezpiecznie też
      będzie trzeba się zająć. I to bynajmniej nie Pańską metodą.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • jul-kot Re: Sąd przyznał OPP 13.02.05, 19:18
        Witam!
        No i nie ma Pana, Panie Laskar ... Być może oddaje się Pan swojemu hobby
        naprawiania świata poprzez flekowanie 15-letnich wyrostków, do których jest Pan
        najwyraźniej uprzedzony. Mnie Pan już do tego flekowania namawiał półtora roku
        temu, wtedy też pisał Pan o tych wyrostkach (15-letnich), ale tylko Pan. Ja
        pisałem o dzieciach, a nie o wyrostkach, tak jak już mówiłem. Niewątpliwie
        pamięć ludzka jest zawodna, miałem trochę więcej czasu i poszukałem, trwało to
        krótko ... Wątek na temat „ dlaczego ludzie są tak okrutni?” no właśnie,
        dlaczego ...
        Może i Pan sobie pamięć odświeży, podaję link:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=8719748&v=2&s=0
        Nie wiem dokładnie, ile lat miały tamte dzieci, które wyrzuciły kota przez
        okno, nawet ich nie widziałem. Ale chodziły pewnie do niższych klas szkoły
        podstawowej, wiec chyba jeszcze 15 lat nie miały. Pan uważa, że 15-letnie
        wyrostki już się do flekowania nadają. A jaka jest dolna granica, 14, 13, 12,
        może 11 lat?
        Tak jak pisałem, i wtedy i teraz , ja nie mam zamiaru stosować Pańskich metod
        wobec dzieci, bez wzgledu na ich wiek.

        No tak, znowu się rozpisałem, a miało być o czynś ważniejszym. Otóż chciałem
        podać do wiadomości Pana, Panie Laskar, jak również Drogiej Pani Marii i
        wszystkich zainteresowanych, że Sąd przyznał już status OPP Fundacji Św.
        Franciszka prowadzącej koci Azyl w Konstancinie. W ciągu kilku najbliższych dni
        zostanie dokonany wpis do systemu komputerowego Krajowego Rejestru Sądowego, o
        czym również powiadomię.

        Oczywiście nie musi Pan, Panie Laskar wpłacać swojego procenta na te biedne
        koty. Organizacji posiadających status OPP jest już kilka tysiecy. Może Pan
        sobie wybrać, podaję linki, albo wcale nie odpisywać, to jest Pańska prywatna
        sprawa i prywatna decyzja, tak samo jak moja czy kogoś innego.

        Wyszukiwarka:

        opp.ms.gov.pl/
        lub baza danych Stowarzyszenia Klon/Jawor:

        bazy.ngo.pl/search/wyniki.asp?szukanie=opp
        Gdzie oprócz wyszukiwania można przejrzeć całość. Znajdzie Pan tu i dzieci
        niepełnosprawne, i chorych, ale i kluby sportowe, kluby abstynentów czy
        ochotnicze straże pożarne. Zakres działalności PP jest duży i każdy może
        znaleźć coś dla siebie.

        A te moje koty ... Będą miały satysfakcję, że też są OPP, i moje 30 złotych, a
        może się jeszcze ktoś dołoży ...
        O wpisie do Rejestru powiadomię niezwłocznie, tak na wszelki wypadek.
        Pozdrawiam, Juliusz.

        • wave32 Re: Sąd przyznał OPP 13.02.05, 20:21
          Witaj Jul-kocie.
          Dzięki za info.
          Pzdr

          P.S. Może założysz wątek o przyznaniu Azylowi statusu OPP tutaj:

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10264
    • rene07 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 17.02.05, 14:58
      Witam serdecznie!
      Bardzo chętnie przekaże ten skromny 1% podatku,i będę namawiać do tego również
      moich znajomych. Sama mam kotke wziętą własnie z azylu w Konstancinie i wiem
      ze te pieniądze napewno się przydadzą. Jesli jest taka mozliwosc to chciałabym
      prosic o przesłanie danych, które powinnam wpisac w picie na moj adres mailowy:
      rene07@gazeta.pl
      Będę bardzo wdzięczna.
      Pozdarwiam
      Rene
      • miss_dronio Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 17.02.05, 15:21
        Hej Rene!
        Poniżej link z instrukcjami jakto zrobić:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24438&w=20393472&v=2&s=0
        POZDRAWIAM!:)
        • rene07 Re: Odpis 1% podatku na Koci Azyl w Konstancinie 11.03.05, 16:36
          Stokrotne dzięki!!!
          Rene
    • jul-kot WPIS OPP JUŻ JEST! *********************** 07.03.05, 14:31
      Witam!

      WPIS JUŻ JEST!

      podaję poniżej tekst z wyszukiwarki Ministerstwa Sprawiedliwości:

      ************************************
      Lista podmiotów OPP spełniających kryteria
      wg. stanu rejestru na dzień: 7-03-2005

      liczba odnalezionych zapisów: 1

      Lp Nr KRS Nazwa Województwo Powiat Gmina Miasto Data nadania cechy OPP

      1 0000017257
      FUNDACJA ŚW.FRANCISZKA "POMÓŻ ZWIERZĘTOM-NASZYM
      MAŁYM BRACIOM"
      MAZOWIECKIE PIASECZYŃSKI
      KONSTANCIN-JEZIORNA KONSTANCIN-JEZIORNA 1-03-2005

      POWRÓT
      **********************************

      Przygotowuję szczegółową instrukcję dotyczącą zasad odliczania 1% oraz
      wypełniania PIT-u dla osób mniej zorientowanych. Postaram się dołączyć ją
      jeszcze dzisiaj.
      Pozdrawiam, Juliusz.

      • jul-kot Re: WPIS OPP JUŻ JEST! *********************** 09.03.05, 03:05
        Witam!
        Jak już pisałem, Koci Azyl pani Ireny w Konstancinie czyli Fundacja Św.
        Franciszka ma przyznany status organizacji pożytku publicznego ( OPP ), który
        umożliwia dokonanie odpisu 1% naszego podatku na rzecz Fundacji a kwota ta może
        być odliczona od podatku przy rozliczaniu PIT-u.
        Kwota tego odliczenia nie obciąża naszej kieszeni, pomijając koszt opłaty za
        przekaz pocztowy czy bankowy. Obliczana jest jako 1% podatku należnego, po
        wszystkich odliczeniach, między innymi składki na ubezpieczenie zdrowotne,
        która stanowi jego znaczną część oraz innych odliczeniach, np. z tytułu
        wydatków mieszkaniowych.
        Ten jeden procent możemy przeznaczyć na pomoc dowolnej organizacji posiadającej
        status OPP. Odliczamy go od podatku należnego, przez co albo o tyle zmniejszamy
        nasz podatek do zapłacenia, albo, jeśli mamy nadpłatę podatku, czekamy na zwrot
        powiększonej o tyle nadpłaty.

        Więcej informacji na temat statusu OPP oraz odpisu tego 1% można znaleźć np. w
        materiałach Stowarzyszenia Klon/Jawor, zajmującego się organizacjami
        pozarządowymi i OPP:

        ngo.pl/labeo/app/cms/x/89738
        Informacje o organizacjach posiadających status OPP, których jest już kilka
        tysięcy możemy uzyskać z baz danych w/w Stowarzyszenia lub lepiej poprzez
        wyszukiwarkę OPP Ministerstwa Sprawiedliwości, która bazuje na danych Krajowego
        Rejestru Sądowego:

        opp.ms.gov.pl/


        W praktyce dokonanie tego odpisu wygląda tak:
        Po upewnieniu się, że organizacja, której chcemy przekazać część naszego
        podatku posiada status OPP musimy dokonać obliczenia kwoty do przekazania.
        Najpierw prawie do końca wypełniamy nasz PIT. W części „Obliczenia zobowiązania
        podatkowego” wpisujemy obliczony podatek należny po wszystkich odliczeniach (
        jest to pozycja 180 w PIT-36 lub pozycja 110 w PIT-37 ), od niego obliczamy 1%
        i wpisujemy w rubrykę poniżej, zatytułowaną „Kwota zmniejszenia z tytułu wpłaty
        na rzecz organizacji pożytku publicznego” ( obliczoną kwotę zaokrąglamy do
        pełnych dziesiątek groszy w dół ).
        W kolejną rubrykę wpisujemy różnicę ( podatek należny minus wyliczony 1% ) i to
        jest nasz podatek do zapłacenia.
        Od niego odejmujemy sumę pobranych zaliczek i otrzymujemy kwotę do dopłacenia
        lub do zwrotu.
        Wpłaty wyliczonej kwoty 1% na konto bankowe organizacji OPP musimy dokonać
        przed datą złożenia zeznania podatkowego, nie później niż do 30 kwietnia. Na
        dowodzie wpłaty powinno być co najmniej imię, nazwisko i adres wpłacającego
        oraz nazwa organizacji OPP. Dowód wpłaty przechowujemy przez najbliższe pięć
        lat do ewentualnej kontroli, nie dołączamy do PIT-u.

        No i to byłoby wszystko. Oczywiście, jeśli ktoś chce, może wpłacić więcej, przy
        niezbyt wysokich dochodach te kwoty są raczej drobne. Odliczyć w zeznaniu
        podatkowym możemy jednak tylko wyliczoną kwotę 1%.
        I jeszcze jedno: nie należy mylić odpisu 1% podatku z darowizną na rzecz
        organizacji OPP.
        W rozliczanym roku podatkowym mogliśmy również dokonać darowizny, do wysokości
        limitu rocznego 350 zł. Podarowaną sumę można jednak tylko odliczyć od dochodu,
        co oznacza, że nie płaci się od niej podatku, ale nie można jej odzyskać.

        Dla osób które chcą przeznaczyć swój procent na pomoc Fundacji św. Franciszka
        przypomnę jeszcze jej adres i numer konta:

        Fundacja św. Franciszka „Pomóż zwierzętom – naszym małym braciom”
        ul. Podgórska 2
        05-520 Konstancin-Jeziorna
        Konto: PBK S.A. Warszawa, Oddział Piaseczno, Filia Konstancin
        38 10600076 00004048 30197758

        Pozdrawiam, Juliusz.


        • jul-kot Re: OPŁATA ZA WPŁATĘ 14.03.05, 04:11
          Witam!
          Mam nowinę, opłaty za przesłanie odpisu na rzecz OPP uległy zmniejszeniu
          (podaję za Psim Aniołem, ale z witryny PP):

          Nowa usługa Poczty Polskiej

          Poczta Polska informuje, że z dniem 1 marca 2005 r. opłata za wpłaty na
          rachunki bankowe na rzecz organizacji pożytku publicznego wynosić będzie 1 zł.

          Dyrektor Generalny Poczty Polskiej Tadeusz Bartkowiak, realizując misję
          społeczną przedsiębiorstwa, podjął decyzję o zmianie w dotychczasowym cenniku
          opłat za usługi pocztowe, ustanawiając nową pozycję – wpłaty na rachunki
          bankowe na rzecz organizacji pożytku publicznego.
          Organizacje te wymienione są na liście Ministerstwa Sprawiedliwości RP.

          Tak więc trochę mniej do tego dołożymy. Chyba, że już ktoś wpłacił, ale wtedy
          możemy się pocieszać, że podobnie będzie i w latach następnych.
          Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka