Dodaj do ulubionych

Uśpiłam kota

27.01.05, 15:51
Przed chwilą wróciłam od weterynarza. Uśpiłam mojego kota. Czuję się strasznie. To jak żałoba po ukochanym członku rodziny. Jak strasznie pusto jest w mieszkaniu... Bronek był ze mną ponad 8 lat. Okazało się, ze ma bardzo chore nerki. od dawna juz chudł, nie chciał jeść, a ostatnio przyplątała się krwawa biegunka. Lekrza dawał mu jeszcze 2 tygodnie - na kroplówkach i lekach, ale zdecydowałam się. Nie chciałam patrzeć, jak cierpi.
Wiem, że będę miała następnego - jakoś nie potrafię żyć bez kota w domu. Ale tego mi tak szkoda... Tęsnię za nim.
bardzo mi smutno a jutro musze iść do pracy i zachowywac sie "normalnie"...
Obserwuj wątek
    • dusia83 Re: Uśpiłam kota 27.01.05, 15:56
      bardzo mi przykro.ja tez nie dawno stracilam kotka, mial 8 miesiecy i nazywal
      sie kuba.ja jednak nie bylam przygotowana na jego odejscie...zostal
      otruty...Trzymaj sie cieplutko.Acha, jak bys chciala namiary do dziewczyny od
      ktorej mozesz wziasc kotka to daj znac (ona zbiera wszystkie koty z piwnicy w
      bloku w ktorym mieszka, szczepi,odrobacza "doprowadza do porzadku". dorosle
      kastruje i sterylizuje no i rozdaje ludiom, bardzo sympatyczna i ma czesto
      takie slodkie maluszki)
    • motil Re: Uśpiłam kota 27.01.05, 15:59
      Ale trzymaj sie, to juz tak jest, ze zwierzeta zyja krocej niz my. Ale nie
      płacz i nie rob kotu przykrosci, on przeciez skades patrzy na Ciebie i chce,
      zebys sie usmiechała. I nie mów ani mi ani jemu, ze nie wierzysz, ze kiedys sie
      spotkacie, jak to my u nas w domu mowimy z psami, za TĘCZOWYM MOSTEM !!!Pa /ja
      tez mam na imie Jagna/
    • umfana Re: Uśpiłam kota 27.01.05, 16:02
      Wiem co czujesz.Zawsze za Nim będziesz tęsknić.Ja tak mam z Talizmanem.
      Dobrze że myślisz o ofiarowaniu swojego domu innemu kotu.Jest tyle bezdomnych
      zwierząt.Ja po roku od śmierci mojego kocura zamieszkałam z dwiema
      Kociepannami.Są ze mną już dwa lata.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!Umfana
    • indira Re: Uśpiłam kota 27.01.05, 16:13
      To najlepsze, co mogłaś w tej chwili zrobić - ulżyć kotkowi w cierpieniu. Czasami nie ma innego wyjścia.
    • karola_20 Re: Uśpiłam kota 27.01.05, 16:58
      Wiecie jak sie popłakałam?
      Nie wyobrażam sobie życia bez mojej kici.

      :'-((((
    • jaagna Re: Uśpiłam kota 27.01.05, 17:08
      Dziękuję Wam za dobre słowo. @->-
      Wiem, że Bronek jest już szczęśliwy po drugiej stronie tęczy: razem z Michałkiem (kot), Korą I i Kora II (suczki), moimi bezimiennymi świnkami morskimi, chomikiem, Czubaszkiem i Lolą (papugi). Oj, przez moje ponad trzydziestoletnie życie nazbierało się małych istnień, których nieobecności bardzo żałuję i za którymi tęsknię.
      Mama nadzieje, zę będę w stanie jutro wziąć sie do wertowania Gazety Wyborczej w poszukiwaniu nowego kumpla (tym razem oby na wiele, wiele lat). Za duzo pustki w domu.
      • jaszczuria Re: Uśpiłam kota 28.01.05, 11:33
        jaagna napisała:

        > Dziękuję Wam za dobre słowo. @->-
        > Wiem, że Bronek jest już szczęśliwy po drugiej stronie tęczy: razem z
        Michałkie
        > m (kot), Korą I i Kora II (suczki), moimi bezimiennymi świnkami morskimi,
        chomi
        > kiem, Czubaszkiem i Lolą (papugi). Oj, przez moje ponad trzydziestoletnie
        życie
        > nazbierało się małych istnień, których nieobecności bardzo żałuję i za którymi
        > tęsknię.

        współczuję z całego serca. Mój piesek został zabity przez samochód. jak
        odchodził, to powiedziałam mu, żeby już nigdy nie wracał tu na Ziemie, chocby
        nie wiem co, bo nie wiadomo do jakich ludzi by trafił.
        Jestem pewna, że nasze zwierzaki baraszkują szczęśliwe tam w raju
        pozdrawiam
    • anuszka_bishi_buluu Re: Uśpiłam kota 28.01.05, 11:06
      Bardzo mi przykro, wiem ,zę nie będzie Ci łatwo się pozbierać. Masz rację kot
      jest jak członek rodziny jak ktoś bliski o ile czasami nie najbliższy.
      Mój kociaczek umierał mi na rękach w strasznych cierpieniach i nie wybaczę
      nigdy vetowi, żę pozwolił mu tak cierpieć i zaniedbał taką głupotę...Bardzo
      rozpaczałam nie chciałm już więcej zwierząt.
      Teraz mam TRZY KOTY!!! Cóż miłość to miłość-jeżeli się kocha koty to będzie się
      je miało trzeba tylko przejść przez taką "żałobę" popłakać, odsapnąć...Koty
      żyją 7 razy, na pewno trafisz na swojego Bronka pod nową postacią.Taka głupia
      prawda, ale łatwiej się z nią żyje. Nasze koty są magiczne, pamiętaj Bronek
      wróci do Ciebie jeszcze w 6 nowych kotach.
      Uściski
      Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka