Dodaj do ulubionych

Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myślcie!

31.01.05, 18:54
Dlaczego tak wielu ludzi kusi się na suche karmy? Dlaczego tak wiele psów jest alergikami? Dlaczego psy teraz żyją krócej? Dlaczego częsciej zapadają na nowotwory i inne choroby cywilizacyjne? Dlaczego, dlaczego ....?

Karmy są stworzone dla wygody ludzi a nie psów. Nie zapominajmy, że pies jest drapieżnikiem a nie "bobkojadem". Sucha karma – TAK, – ale, nigdy jako podstawa, nigdy przez całe czy nawet połowę życia, karma – jako smakołyk, dodatek, na wyjazdach – OK. Ale żeby karmić psa od szczeniaka do starości to już dla mnie zbrodnia. To tak jakby człowiek codziennie jadł przetwarzane produkty, zupki z torebek i inne...jak myślicie długo taki człowiek pociągnie?

Dziwimy się ,że jest coraz więcej chorób cywilizacyjnych, czemu się dziwić? Odżywiamy się przetworzonym jedzeniem i to samo robimy naszym psom. Wiecie, że nowotworom sprzyja takie chemiczne jedzonko, natomiast naturalne zmniejsza to ryzyko? Więc pomyślcie zanim nasypiecie kolejny raz te „bobki” swojemu psu.
Czy słyszał ktoś dawniej o tym żeby pies miał alergię? Teraz wiele psów ją ma a my ślepo wierzymy wetom i kupujemy najdroższe suche karmy, tylko po co?

Każdy człowiek myślący przecież wie, że to co naturalne = zdrowe, więc dlaczego tak a nie inaczej karmimy nasze psy? Bo producenci karm prześcigają się w pomysłach i jak najlepiej reklamują swoje produkty, mieszają ludziom w głowach,...w handlu nie ma miejsca na sentymenty. A posunięcie się do zabijania innych zwierząt w imię stworzenia karmy to już przekracza wszelkie granice (Eukanuba). Dlaczego psiarze kupują takie karmy? Bo zrobiono taką reklamę, że wyprano ludziom mózgi tymi samymi superlatywami.

Ile dożywają teraz psy, 10 lat? Dawniej psy dożywały 20 a na oczy nie widziały „suchych bobków” i dalej uważacie, że karmy to rewelacja. Powiesz mi, że znasz psa ,który pożył więcej, OK. a ja Ci powiem, że wyjątek potwierdza regułe. Mi się kojarzy karmienie psa suchym z karmieniem kurczaków do uboju mieszanką witamin i kto wie czego jeszcze. Takie kurczaki mają żyć krótko ale wyrosnąć jak najlepiej. I jeszcze jedno, kwestia składników w karmach, czy jesteście pewni z czego oni to tak naprawdę robią, czy jesteście pewni, że wszystkie składniki są przyswajane przez psi organizm? Przecież niektóre składniki pokarmowe wykluczają się nawzajem.
Ja zdecydowałam się na dietę BRAF, naturalną dietę i jestem zadowolona. Zwróciłam psu część jego psiej natury i mam nadzieję, że dzięki naturalnemu żywieniu pożyje dłużej w zdrowiu i szczęściu z nami niż obecne psy karmione wynalazkami.
Ludzie nie dajcie się zwariowć....!!

Zacznijcie myśleć, a nie ślepo ufać producentom, reklamom i weterynarzom, którzy też potrafią nieźle namieszać w główce...
Obserwuj wątek
    • eulalija Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 31.01.05, 19:41
      Prześliczniutkie to jest, skąd to przekopiowałaś? Podaj źródło, wtedy będzie
      można podyskutować. Nieśmiało zwracam Ci uwagę, że pies żyje koło człowieka
      około 17 tysięcy lat i jakoś nie wyginął, a nawet odmian ma więcej i dzikie
      wilki, mimo szaleńczych starań człowieka, też się miejscami uchowały, kot tylko
      8 tysięcy lat się udomawiał i jest go coraz mniej (nie je cholernik suchej
      karmy!!)
      Pomyśl 84ago nim coś wkleisz, pozdrawiam (bo za głupie to jest na reklamę diety
      braf - nawet podrzędny fachowiec od sprzedaży zrobiłby to lepiej), pozdrawiam,
      nie męcz się
      • 84aga Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 31.01.05, 19:59
        Nie męczę się, a stwierdzam fakty, tekst nie jest przekopiowany! To nie jest reklama diety barf a apel do ludzi, żeby zrozumieli, żeby zastanowili się nad tym co napisałam! Ale widzę, że do Ciebie nic nie dociera, czy żywisz się codziennie przetworzonym chemiczne jedzeniem, tak jak robisz to swojemu psu?
        • comma Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 31.01.05, 20:14
          Ja zywilam mojego pierwszego psa w sposób naturalny, w czasach, gdy nie bylo
          karm w sprzedazy. Przezyl siedem lat. Uwazany byl za starego psa. Wtedy o
          dwuletnich psach mówili sie ze sa stare. Moja suke karmie w sposób mieszany -
          karma Royal Canin, a oprócz tego warzywa, owoce, mieso, jaja, olej roslinny. Co
          do naturalnej zywnosci - prawda jest taka, ze nie jemy obecnie naturalnej
          zywnosci - chemia jest wszechobecna.
          • gymnorhina Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 31.01.05, 20:52
            a swoją drogą dieta barf (od: biologically appropriate raw food)też ma minusy:
            po pierwsze, to, co dajesz psu jako "surowe" wcale nie oznacza "zdrowe", bo jak
            zauważyła comma chemia jest wszechobecna. Po drugie prawda, że psy zawsze jadły
            kości, ale niestety nie zawsze kończyło sie to dla nich dobrze - a o tym już
            się nie mówi. Poza tym surowe i tylko surowe jadły zwierzęta dzikie, a psy
            domowe - rozmaite odpadki w różnym stadium przetworzenia. No i jeszcze - to, że
            jedzenie jest surowe, nie oznacza, że nie przygotowane: pies nie strawi np
            warzyw w całości. Ale generalnie pomysł z barf-em jest ciekawy, trzeba tylko
            trochę więcej poczytać na ten temat.
            Jak zwykle chyba najlepsze są rozwiązania pośrednie, czyli wszystkiego po
            trochu. Surowe też może być, a jak się piesio ucieszy (szczególnie z dodatkiem
            tartej marchewki i oleju słonecznikowego :-)
    • blue.berry Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 31.01.05, 20:59
      karmienie psaow technika Barf nie jest niczym odkrywczym, jedynie upozadkowanym
      i dokladnie opisanym sposobem karmienia psa jedzeniem gotowanym w domu. plusem
      tego systemu jest to ze nie zaklada on w gotowanym pokarmie zadnycm wypelniaczy
      typu ryz, kasza czy makaron. minusem - to ze wiekszosci przypadkow ludzie
      wypowiadajacy sie na temat Barf czynia to wrecz z religijnym uniesieniem, ktore
      jakos mnie osobiscie nie pasuje.
      w kwestii zywienia psow jest tyle opinii ile zywicieli:)) jedni polecjaa barf,
      inni karmy, jeszcze inni glosno krzycza ze nie wolno mieszac suchego z
      gotowanym, a inni mieszaja:)) mysle ze najwazniejsze jest aby pies byl zdrowy i
      zadowolony. argument alergii apropo karmienia psow suchym nie zostal do konca
      najlepiej dobrany - chocby biorac pod uwage post o bokserku ktory
      alergii "dorobil" sie na diecie z kurczakow (mieso polecane przez barf). poza
      tym powiedzmy sobie szczerze, ludzie maja mniej lub wiecej czasu, mniej lub
      wiecej pieniedzy i to tez warunkuje pewne aspekty zywienia psa. latwiej jest
      gotowac dla jamnika niz dla mastiffa, pies jedzacy karme ma o niebo lepiej niz
      ten co je ziemniaki z woda itp. niektore psy sa uczulone n karme, inne
      kompletnie nie przyswajaja wieprzowiny. mysle ze nie ma recepty na wszytsko a
      kazdy kto kocha swojego zwierzaka i tak bedzie sie staral zeby mial on fajne
      zycie; )
    • etta2 Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 31.01.05, 21:17
      Nie dajmy się zwariować i trochę rozsądku się przyda zawsze. Twierdzisz: kiedyś
      psy jadły to i tamto i żyły 20 lat. Mój pies, gdyby żył "kiedyś", to dawno by
      już nie żył. W wieku 8 mc zachorował na wirusowe zapalenie wątroby. Z
      pewnością "kiedyś" nie przeżyłby. Dobry vet, antybiotyki, leki homeopatyczne i
      jedzenie dietetyczne (specjalne z puszki kupowane u veta). Potem piersi
      kurczaka gotowane i mielone , w małych ilościach. Na szczęście wszystko dobrze
      się skończyło. Teraz ma już prawie 8 lat i dostaje trochę suchej karmy
      (eukanuba), ale podstawą jest gotowane mięso drobiowe lub wołowe z warzywami
      (warzyw niezbyt wiele). Lubi żebrać i nie odmawiam, gdy kroję kapustę, paprykę,
      ogórka czy jem jabłko (wiem, wiem, błąd wychowawczy).
      Dostaje również "surowiznę", drobniutko pokrojoną (wołowina, cielęcina lub
      piersi kurczaka). Piesek mały, więc nie grozi mi bankructwo.
      Mają rację przedmówcy, nawet wogóle nie przetworzone mięso zawiera
      różne "dodatki" związane z hodowlą na skalę przemysłową, więc porównywanie do
      czasów "kiedyś" chyba mija się z celem. Zgadzam się jednak, że karmienie psa
      samą suchą karmą to tak, jakbyśmy my żywili się wyłącznie "gorącym kubkiem" lub
      zupą z proszku.
    • dorek73 Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 01.02.05, 00:37
      W takim razie ,czy mój pies jest nienormalny?Trafił do mnie w wieku 2 miesięcy
      i od tej pory ,,przeszedł,,na groszki czyli suchą karmę(pomimo ,że podobno tak
      nie wolno).Psiaczek ma teraz 3 latka,energię szczeniaka i figurę
      olimpijczyka.Czy mam teraz urrozmaicać jemu jedzenie ,żeby wyglądał tak jak
      ja???
      P.S.Nie lubi innego ,czyli mięska itd.ludzkiego jedzenia.Może go zmusić?:)
    • albert.flasz Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 01.02.05, 09:44
      Coś w tym jest... Nie lubię skrajności, choć sam jestem raczej przeciwnikiem
      żywienia zwierząt wyłącznie gotowymi karmami. Własną zwierzynę karmię metodą
      mieszaną: trochę "bobków", trochę surowizny (wołowina), trochę gotowanego
      (puszek nie lubi) i jak dotąd żadnych problemów (szczególnie alergii; biegunki
      i rozwolnienia sporadycznie się trafiały ale na to nie ma rady) nie było -
      suka, bokser, ma 5 lat. Alergie to temat - rzeka, uczulić się można na
      wszystko: kurz, pyłki, szampony i kosmetyki, niektóre składniki diety (także
      te, wchodzące w skład różnych "dietetycznych" i "antyalergicznych" karm), leki
      itd. Strawność gotowych karm, szczególnie tych "z dolnej półki", pozostawia
      wiele do życzenia: wysokotemperaturowe procesy technologiczne (ekstruzja,
      suszenie nawiewem gorącego powietrza) niszczą wszystkie witaminy i wiele innych
      substancji potrzebnych organizmowi, prowadzą do powstawania t. zw. "związków
      Maillharda", "związków Streckera" itp. - odpowiadają one za przyjemny smak i
      zapach, są jednak całkowicie nieprzydatne biologicznie; składniki stosowane do
      ich produkcji są zwykle najtańsze, czyli o pośledniej wartości (mączki mięsne,
      odpady poubojowe...); zawartość białka często uzupełnia się soją, która, choć
      zawiera białko wysokiej wartości, jednak brakuje w nim ważnego "niezbędnego"
      aminokwasu - lizyny, poza tym zawiera pewne ilości substancji o działaniu
      hormonalnym: t. zw. "goitrogeny" - substancje blokujące funkcje tarczycy oraz
      fitoestrogeny. Stałe utrzymywanie wysokiego udziału soi w diecie może z czasem
      doprowadzić do problemów... Puszki natomiast są zwykle opracowywane wyłącznie
      jako uzupełnienie żywienia suchymi karmami: zawierają tylko 20% suchej masy (na
      opakowaniu pisze się zwykle "wilgotność 80%" ale to to samo, tylko ładniej
      brzmi), do ich zawartości często dodaje się sporo żelatyny, która oprócz tego,
      że jest praktycznie niestrawna, ma same zalety (z punktu widzenia producenta):
      nadaje konsystencję oraz wiąże znaczne ilości wody. Taka związana chemicznie
      woda jest w niewielkim stopniu wykorzystywana przez organizm (jej odzyskiwanie
      oraz zagęszczanie mas kałowych zachodzi w końcowym odcinku jelita), czego
      efektem mogą być częstsze wypróżnienia, rozwolnienia... Brakujące substancje
      uzupełnia się sztucznościami. Jeśli dodać do tego konieczny dodatek
      konserwantów, stabilizatorów, przeciwutleniaczy, substancji smakowo -
      zapachowych itd. - ma się (przynajmniej ja) wrażenie, że nie jest to tym,
      co "tygrysy lubią najbardziej".
      Oczywiście, "każdy kij ma dwa końce", żywienie zwierzęcia jest wypadkową jego
      cech indywidualnych oraz możliwości i chęci jego właściciela. Tak więc, myślę
      że najlepszym rozwiązaniem jest być otwartym na innowacje, obserwować zwierzę,
      dostosowywać dietę do warunków i jej efektów... i z niczym nie przesadzać!
      pzdr
      • albert.flasz Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 01.02.05, 10:34
        Coś mi się pochrzaniło (jednak przerwy w działalności robią swoje - po prostu
        się sapomina)... Źródłem goitrogenów jest nie tyle soja, co rośliny kapustne.
        Poza tym, podobne działanie ma wiele substancji chemicznych, także tych
        stosowanych jako konserwanty (np. azotany).
        • comma Do Alberta - goitrogeny????????????????????? ? 01.02.05, 11:13
          Albercie, będę wdzięczna za odopowiedź, czy te substancje znajdują się również
          w brokułach?? Moja suka uwielbia brokuły, a u mnie w domu są one często
          jedzone, także przez nią. Czy wobec tego nie powinnam jej dawać tej smakowitej
          roślinki??
          • albert.flasz Re: Do Alberta - goitrogeny????????????????????? 01.02.05, 13:26
            W kapuście, kalarepie, kakafiorach, brokułach... Ale bez przesady! Wszędzie
            można znaleźć jakieś substancje, które w nadmiarze mogą się okazać
            niebezpieczne. Gdyby wszystkiego pilnować tak dokładnie - nie powinniśmy
            niczego jeść, pić, nie powinniśmy oddychać... Liczy się procentowy udział w
            diecie, czas itd. Gdyby np. jadła ich po pół kilo, codziennie, przez ileś tam
            lat - mogło by to być przyczyną jakichś zaburzeń funkcjonowania tarczycy i
            przytarczyc (odpowiedzialnych za gospodarkę wapniowo - fosforową organizmu);
            jeżeli robi to od czasu do czasu, w rozsądnych ilościach, traktując jako
            element różnicujący i wzbogacający dietę - nie ma obawy tym bardziej, że na
            działanie tych substancji wpływ wywierają również inne, najprzeróżniejsze
            czynniki (np. niedobór selenu, magnezu, jodu itd. a takie rzeczy przytrafiają
            się najczęściej przy żywieniu jednostronnym, niezróżnicowanym). W końcu, gdyby
            te rośliny były tak bardzo niebezpieczne - nie jadło by się ich od tysięcy
            lat!:)
            • comma Re: Do Alberta - dzięki stokrotne :-)/nt. 01.02.05, 14:33
    • 84aga Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 01.02.05, 15:04
      gymnorhina napisała:

      >po pierwsze, to, co dajesz psu jako "surowe" wcale nie oznacza "zdrowe", bo jak
      >zauważyła comma chemia jest wszechobecna
      Tak chemia jest wszędzie, co nie oznacza, że to co bardziej przetworzone jest zdrowsze, a wręcz odwrotnie. Więc surowe jest najzdrowsze i każdy o tym wie.

      > Po drugie prawda, że psy zawsze jadły
      >kości, ale niestety nie zawsze kończyło sie to dla nich dobrze - a o tym już
      >się nie mówi
      Mówi się, zawsze jest ryzyko.
      bura4.w.interia.pl/czyli_dieta.htm - przeczytaj koniec tekstu..., albo nie, zacytuję:
      " istnieje pewne ryzyko zwiazane z surowa dieta. Zdecydowanie tak. Ryzyko. Istnieje. I pewnie teraz dla Ciebie, tak jak dla tysiecy osob ktore sa dopiero na poczatku tej drogi to ryzyko wydaje sie byc nieslychanie duze...Sama pamietam, jak dalam Ajce pierwszy korpus z kurczaka. I nie spalam cala noc, trwozliwie wsluchujac sie w odglosy dobiegajace z jej brzuszka, ze sluchawka od telefonu pod poduszka w razie gdyby trzeba bylo natychmiast wolac weta by ratowal moja ukochana suke... Ryzyko bylo dla mnie tak nowe, ze wydawalo mi sie znacznie wieksze niz bylo w rzeczywistosci!! I to jest normalne, wrecz pozytywne!! Bo oznacza ze naprawde Ci zalezy!!
      Dzisiaj, 10 miesiecy pozniej, nadal jestem swiadoma tego, ze ryzyko istnieje. Nadal tam jest. Ale traktuje je inaczej. Nadal nadzoruje posilki Ariadny - jezeli je kosci. Nadal pilnuje czy je normalnie, czy opuszcza posilki. Pilnuje zeby przez urozmaicenie diety dostawala wszystkie potrzebne jej skladniki.....Bo tak naprawde barf jest bardzo prosty. Logiczny. Skuteczny.
      Jego potencjal jest bardzo duzy, ale nie jest cudownym srodkiem, panaceum. Moze zrobic wiele dobrego ale nieodpowiednio stosowany moze zaszkodzic."

      >Ale generalnie pomysł z barf-em jest ciekawy, trzeba tylko
      >trochę więcej poczytać na ten temat.
      Dokładnie, zanim się oceni jakąś dietę należy się o niej jak najwięcej dowiedzieć!!!



      blue.berry napisała:

      > argument alergii apropo karmienia psow suchym nie zostal do konca
      >najlepiej dobrany - chocby biorac pod uwage post o bokserku ktory
      >alergii "dorobil" sie na diecie z kurczakow (mieso polecane przez barf)
      Zauważ że barf nie opiera się jedynie na kurczakach, zaleca się zaczynanie od kurczaków bo są najłatwiejsze do gryzienia i uczenia gryzienia. Barf jest dietą bardzo urozmaiconą, więc do alergii bokserka ma niewiele wspólnego. Ponadto, kurczaki to mięso najbardziej uczulające!


      dorek73 napisał:
      >W takim razie ,czy mój pies jest nienormalny?Trafił do mnie w wieku 2 miesięcy
      >i od tej pory ,,przeszedł,,na groszki czyli suchą karmę(pomimo ,że podobno tak
      >nie wolno).Psiaczek ma teraz 3 latka,energię szczeniaka i figurę
      >olimpijczyka.Czy mam teraz urrozmaicać jemu jedzenie ,żeby wyglądał tak jak
      >ja???
      >P.S.Nie lubi innego ,czyli mięska itd.ludzkiego jedzenia.Może go zmusić?:)

      Jeżeli uważasz, że szprycowanie psa codziennie chemią jest dla jego dobra, to uważaj tak dalej. Ale sam spróbuj jeść codziennie, konserwy, zupki itp wysokoprzetworzone jedzenie




      Nie popadam w skrajności, karmię psa barfem oprócz tego dostanie coś ze stołu, susz dostaje w formie smakołyków. Ale nie wyobrażam sobie ładowania w psa codziennie chemii!! Jeszcze nikt mi nie odpowiedział, czy Wy co karmicie tak wiernie swoje psy suchym, czy też sobie serwujecie codziennie chemiczne dania? Wątpię w to, bo wiecie jakie to jest niezdrowe, ale swoje psy kochacie na tyle, że im nie odmówicie codziennie michy bobków.
      Albert też ma dużo racji, ale skoro wierzycie tym co produkują te "karmy" to wierzcie sobie dalej. Wystarczy trchę dobrych chęci, żeby wzbogacić swoją wiedzę...ale skoro tak ciężko...:(

      A i jeszcze jedno, kupujcie dalej rewelacyjne karmy dla psów i wspierajcie ich laboratoria:
      www.iamscruelty.com/iams-video.asp
      www.petatv.com/tvpopup/video.asp?video=iams&Player=wm&speed=_med
      • comma w sprawie surowego mięsa 01.02.05, 15:26
        Hmm, cóż. Kiedy byłam dzieckiem i cierpiałam na silną anemię (były to czasy,
        gdy żelazo podawane było w postaci płynnego preparatu, który należało pić przez
        słomkę, by nie uszkodził szkliwa na zębach) pani doktor zaleciła mojej mamie by
        karmiła mnie tzw. "tatarem", czyli surowym mięsem właśnie, z dodatkiem żółtka
        jaja.
        Obecnie sama mam dziecko i pani doktor zaleciła mi by mięso dla niego
        odgotować, wylać wodę po tym pierwszym gotowaniu i gotowac ponownie.
        Szczególnie należało tego przestrzegać w przypadku drobiowych udek, skrzydełek
        itp. Rozmawiałam na ten temat z innymi mamami, one również tak postępowały za
        wskazaniem innych lekarzy, jedna nawet odgotowywała mięso, dwukrotnie wylewając
        wodę. Oczywiście pies to nie dziecko, ale w kwestii wyjątkowych walorów
        zdrowotnych surowego mięsa jestem raczej sceptyczna. Moja suka dostaje
        niewielkie ilości na zasadzie smakołyku, uprzednio sparzone wrzątkiem. Kości
        drobiowych nie daję jej wcale, ze względu na ryzyko utknięcia w przełyku tychże.
      • blue.berry prawdea jak zwykle gdzies posrodku:) 01.02.05, 16:30
        ja generalnie mam duzo "przeciw" w kwestii karmienia psa drobiem, a szczegolnie
        kurczakami. po pierwsze przemyslowo hodowane kurczaki to sama chemia (i dlatego
        podawane w wieku szczeniecym moga powodowac powstawanie alergii). po drugie nie
        podaje psu drobiowych kosci, chyba zeby byly drobno zmielone, sa zbyt ostre i
        zawsze jest mozliwosc pokaleczenia przelyku. po trzecie drobiowe mieso jest
        wysokobialkowe co nie jest wskazane np przy karmieniu szczeniat ras duzych.

        w kwestii surowego miesa - mimo ze kupuje w sprawdzonym miejscu na okres letni
        zwiazany z upalami zawieszam calkowice podawanie psu surowizny. dwa razy mi sie
        w lecie po surowym miesie przechorowal.

        nie zgadzam sie z tym ze barf jest prosty. wymaga duzo nakladu i
        zainteresowania oraz fachowosci w stosowaniu. oraz stalego nadzoru psa w
        kwestii dostarczania mu odpowiedniej ilosci potrzebnych skladnikow oraz
        chociazby tego co zostalo opisane wczesniej - klopotow z trawieniem surowego
        miesa i kosci. i naprawde sporo czytalam o tej diecie: )) rowniez dlatego ze na
        poczatku mialam zamiar karmic psa pokarmem przygotowywanym w domu a nie suchym.
        no ale sie nie udalo.

        aktualnie dieta dla mojego psa, ktora mu sluzy to karma pol na pol z gotowanymi
        posilkami. dlaczego gotowanymi a nie surowymi? bowiem znosi je o wiele lepiej,
        a poza tym o ile warzyw surowych nie tknie (i nigdy od samego poczatku nie
        chcial ich jesc) to zgotowane wsuwa az milo popatrzec. oprocz tego raz w
        tygodniu jeden dzien to karmienie surowa cielecina. raz, dwa razy na tydzien
        jest tez bialy ser. wiec chyba nie jest az tak pokrzywdzony przez los:)))

        no i na sam koniec - nie stosuje produktow firmy iams czyli w przypadku
        posiadacz psa - eukanuby, nie kupuje rowniez karm marketowych typu pedigree.
        pozdrawiam
        • 84aga Re: prawdea jak zwykle gdzies posrodku:) 01.02.05, 20:27
          comma napisała:
          >pani doktor zaleciła mojej mamie by
          >karmiła mnie tzw. "tatarem", czyli surowym mięsem właśnie, z dodatkiem żółtka
          >jaja.

          Niewiem, ale ja bym nigdy dziecku nie dała surowego mięsa. Mięso drobiowe często zawiera bakterie salmonelli szkodliwe dla ludzi.

          >Oczywiście pies to nie dziecko, ale w kwestii wyjątkowych walorów
          >zdrowotnych surowego mięsa jestem raczej sceptyczna

          Pies to nie dziecko, jego organizm radzi sobie z wieloma bakteriami. Surowe męso dla psa jest o wiele wartościowszym składnkiem pokarmowym.

          > Kości drobiowych nie daję jej wcale, ze względu na ryzyko utknięcia w przełyku >tychże.

          Jeżeli pies umie gryźć ryzyko to jest znikome, surowe kości są na tyle elastyczne , że psie przewody sobie z nimi radzą, co nie można powiedzieć o kościach poddanych obróbce cieplnej. Też się bałam, ale teraz widzę, że nie było czego się obawiać, w społeczeństwie panuje niedoinformowanie, ludzie boją się podawać drobiowych kości, a tymczasem kości SUROWE nie stwarzają dużego ryzyka, trzeba bać się kości drobiowych, ale GOTOWANYCH, poddanych jakiejkolwiek obróbce cieplnej.



          blue.berry napisała:

          > ja generalnie mam duzo "przeciw" w kwestii karmienia psa drobiem, a szczegolnie> > kurczakami. po pierwsze przemyslowo hodowane kurczaki to sama chemia (i dlatego
          > podawane w wieku szczeniecym moga powodowac powstawanie alergii)

          Tak zgadzam się, kurczaki są wyjątkowo faszerowane chemią, choć ponoć jest to zabronione, ale zawsze można karmić indykiem, jego mięso jest wolne od chemii.

          >po drugie nie
          >
          > podaje psu drobiowych kosci, chyba zeby byly drobno zmielone, sa zbyt ostre i
          > zawsze jest mozliwosc pokaleczenia przelyku.

          Tak jak pisałam wyżej, SUROWE drobiowe kości nie stwarzają zagrożenia, sę na tyle elastyczne, że krzywdy nie robią. Moja psina wcina już trzeci miesiąc drobiowe kości i nie ma żadnych złych doświadczeń z tym związanych. Ryzyko jest naprawdę małe.


          >po trzecie drobiowe mieso jest
          > wysokobialkowe co nie jest wskazane np przy karmieniu szczeniat ras duzych.

          Nie wiem skąd masz takie informacje ale zdziwię Cię pewnie, mięso drobiowe nie ma więcej białka niż przeciętna sucha karma. Np, karma Acana dla szczeniąt ras dużych ma min 30% białka (www.acana.com.pl/puppybreed.html), natomiast mięso drobiowe od 14 - 22 % białka, od 54 - 68 % woda, 7 - 30 % tłuszcz, 0,7 - 1 % składniki mineralne.
          I znowu w społeczeństwie krążą błędne informacje.
          Poza tym w barfie mięso to zaledwie 10 - 20 % dawki dziennej, ok 60 - 80 % kości, ok 15% podroby i ok 15 % warzywa, owoce, i inne dodatki, więc białka nie ma tak wiele jak by się wydawało.

          Oj chyba jednak nie wiele czytałaś o tej diecie ;)


          > nie zgadzam sie z tym ze barf jest prosty. wymaga duzo nakladu i
          > zainteresowania oraz fachowosci w stosowaniu. oraz stalego nadzoru psa w
          > kwestii dostarczania mu odpowiedniej ilosci potrzebnych skladnikow oraz
          > chociazby tego co zostalo opisane wczesniej - klopotow z trawieniem surowego
          > miesa i kosci.

          Na początku, na pewno sprawia trochę trudności, ale czytając dochodzi się do wprawy i okazuje się, że ta czarna magia wcale taka czarna nie jest ;)
          I nie przesadzajmy z tym stałym nadzorem nad składnikami, pies to nie apteka.



          > a poza tym o ile warzyw surowych nie tknie (i nigdy od samego poczatku nie
          > chcial ich jesc) to zgotowane wsuwa az milo popatrzec.

          Wiele psów nie zjada surowych warzyw i dlatego ludzie karmiący barfem mają na to sposoby. Moja psina też nie tknie papki warzywnej, dlatego dodaję do papki mielone podroby, albo polewam miodem, jogurtem, lub mieszam z mielonymi kościami z mięsem i problem znika, za szybko się poddajesz ;))

          >wiec chyba nie jest az tak pokrzywdzony przez los:)))
          nie, nie jest :)

          > no i na sam koniec - nie stosuje produktow firmy iams czyli w przypadku
          > posiadacz psa - eukanuby, nie kupuje rowniez karm marketowych typu pedigree.
          > pozdrawiam

          :)
          również pozdrawiam
          • gymnorhina prawda jak zwykle gdzieś pośrodku:) 01.02.05, 22:17
            gdybym miała miejsce, żeby przechowywać te kilogramy surowego mięsa (mój pies
            nie jest ratlerkiem), i czas, żeby przygotowywać mu posiłki (ostatnio sama
            najchętniej jem zupki z paczki), i jeszcze pieniądze na tą cielęcinkę...
          • comma Proszę o u w a ż n e czytanie 01.02.05, 23:34
            84aga napisała:

            > Niewiem, ale ja bym nigdy dziecku nie dała surowego mięsa. Mięso drobiowe
            często zawiera bakterie salmonelli szkodliwe dla ludzi.
            >
            > A gdzież ja na miły Bóg napisałam, że moja śp. Matuś karmiła mnie surowym
            DROBIOWYM mięsem??????????????

            Ja z kolei mam opory przed dawaniem psu zbyt dużych ilości surowego mięsa z
            racji zawierania przez nie hormonów, antybiotyków i szlag wie czego jeszcze
            (nierzadko w drobiowym larwy robali).
            • kraxa "kiedys" psy zyly po 20 lat 02.02.05, 09:18
              Na jakiej podstawie taka opinia. Ja uwazam, ze moze widywano psy zyjace dlugo,
              bo "kiedys"- 10, 20, 30 lat temu przewazaly psy "wielorasowe" a one sa w
              naturalny sposób zabezpieczone przed chorobami genetycznymi, bardziej odporne
              i w efekcie dlugo zyja. Co do kwestii alergii, której "kiedys" nikt u psa nie
              widzial...Wlasnie, nie znaczy, ze jej nie bylo. Pies widywal veta tylko na
              szczepieniach(dobrze jesli w ogóle), kto by sie tam drapiacym sie psem
              przejmowal- drapie, bo pies musi sie drapac. Siersc mogla wychodzic garsciami,
              na to tez specjalnie nikt nie zwracal uwagi. A teraz duzy procent stanowia psy
              rasowe, a one zyja krócej i maja pewne genetyczne obcizenia. Ja akurat swojego
              psa karmie pól na pól- gotowa karma, ryz i warzywa oraz rozdrobnione i gotowane
              mieso drobiowe. aha i nie zgadzam sie z opinia, ze ryz to wypelniacz- zawiera
              bardzo duzo skladników od|ywczych , które potrzebne sa równiez psom
          • rezurekcja Re: prawdea jak zwykle gdzies posrodku:) 02.02.05, 09:43
            84aga napisała:

            > Tak jak pisałam wyżej, SUROWE drobiowe kości nie stwarzają zagrożenia, sę na ty
            > le elastyczne, że krzywdy nie robią.

            surowe kosci sa elastyczne?
            predzej uwierze, ze gotowane sa kruche.
            Co nie zmienia faktu, ze rozpadaja się na drobne igielki dziurawiące - jak
            słyszalam - jelita, i to jest powod, dla ktorego nie podaje sie kosci drobiowych.
            Zreszta niewazne, nasz pies jadl, bo mysmy o tym nie wiedzieli, i jakos przezyl.
            Innym moze sie nie udac.
            My na obecnych psach nie eksperymentujemy z kurzymi kośćmi. Szkoda nam zwierzat,
            bo moze sie nie udac.

            > Moja psina wcina już trzeci miesiąc drobiowe kości i nie ma żadnych złych
            > doświadczeń z tym związanych. Ryzyko jest naprawdę małe.

            hm... znajomych pies przeszedl na Teczowy Most po kosciach drobiowych.
            Perforacja jelita, nie dalo rady go uratowac. Ostrzegali potem wszystkich psiarzy.

            Ale... kazdy wierzy w to,co chce.
            • albert.flasz Re: prawdea jak zwykle gdzies posrodku:) 02.02.05, 11:46
              Co do kości drobiowych (długich), rzeczywiście - ich budowa anatomiczna
              (ułożenie t. zw. "beleczek kostnych") sprawia, że łamią się, tworząc ostre
              odłamki, przypominające sztylety. Natura przystosowała psy do gryzienia,
              odrywania kęsów pokarmu i połykania oraz trawienia ich niemal w całości - nie
              potrafią przeżuwać. Może to w pewnych warunkach doprowadzić do uszkodzenia
              przełyku, jelit itd. Jednak dotyczy to przede wszystkim kości mocno zwapniałych,
              pochodzących od ptaków starych - "wybieganych". To, co kupujemy zwykle w
              sklepach pochodzi od brojlerów, czyli młodych, kilkutygodniowych kurczaków,
              intensywnie tuczonych metodami przemysłowymi. Ich kości są miękkie i zagrożenie
              AŻ tak wielkie chyba nie jest (w każdym razie, kilkanaście lat temu, gdy w
              Polsce pojawiły się pierwsze gotowe - "kompletne" karmy, znacznie więcej
              zwierząt przeszło "na drugą stronę" przez ich właścicieli, którzy zanadto
              zaufali reklamom... Odsetek zatkań jelit, kamieni kałowych - czli "bezoarów",
              niestrawności itd. wzrósł wtedy chyba 1000-krotnie, podobnie było z problemem
              odkładania się kamienia nazębnego - oczywiście, szybko pojawiły się "środki
              zaradcze" w postaci specjalnych szczoteczek, past do zębów itd. Grunt - to
              pieniądze i dobry marketing!). Gotowanie (a jeszcze lepiej duszenie) prowadzi do
              hydrolizy białek, węglowodanów itd., nie wywołując ich denaturacji ani
              nadmiernego powstawania produktów reakcji chemicznych pomiędzy różnymi
              składnikami i ma wiele zalet: przede wszystkim, znacznie poprawia strawność
              karmy - jednak zubaża jej skład: usuwa wiele rozpuszczalnych składników, wiele z
              nich niszczy (naturalne witaminy...).
              Krótko mówiąc - myślę, że BARF jest po prostu jedną z prób odpowiedzi na presję
              ponadnarodowych konsorcjów takich, jak grupa Mars (której częścią jest Master
              Foods Poland), Nestle (Darling, Purina), Procter & Gamble (Eukanuba) itd. Jest
              rodzajem apelu, w stylu: "stój, zastanów się!". W latach '60, furorę zrobił
              paradokumentalny film pt. "Pieski świat - czyli Mondo cane"; w latach '80 -
              podobny, pt. "Oto Ameryka"... Czymś podobnym jest twórczość kanadyjskiego
              weterynara, do której odwołałem się w wątku "sterylizacja". Myślę, że to jest
              potrzebne i warte zainteresowania, a wyciągnięcie wniosków jest już indywidualną
              i prywatną sprawą każdego zainteresowanego...
              pzdr
    • 84aga Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 02.02.05, 13:10
      gymnorhina napisała:

      >gdybym miała miejsce, żeby przechowywać te kilogramy surowego mięsa (mój pies
      >nie jest ratlerkiem), i czas, żeby przygotowywać mu posiłki (ostatnio sama
      >najchętniej jem zupki z paczki), i jeszcze pieniądze na tą cielęcinkę...

      Oj, widzę pełny pesymizm... mam małą zamrażalkę, mój pies malutki nie jest, czas na przygotowanie to ok godziny na dwa tygodnie, a mięsne kości aż tak drogie nie są....ale trzeba chcieć...


      comma napisała:
      > A gdzież ja na miły Bóg napisałam, że moja śp. Matuś karmiła mnie surowym
      DROBIOWYM mięsem??????????????

      No nie napisałaś, że drobiowym, ale skojarzyłam to z tym co napisałaś dalej:

      >Obecnie sama mam dziecko i pani doktor zaleciła mi by mięso dla niego
      >odgotować, wylać wodę po tym pierwszym gotowaniu i gotowac ponownie.
      >Szczególnie należało tego przestrzegać w przypadku DROBIOWYCH udek, >skrzydełek
      ...ale jakiekolwiek by to mięso nie było dziecku surowego bym nie dała...


      >Ja z kolei mam opory przed dawaniem psu zbyt dużych ilości surowego mięsa

      Jeszcze raz to napisze, BARF nie polega na karmieniu psa dużymi ilościami mięsa!!


      kraxa napisała:

      > Co do kwestii alergii, której "kiedys" nikt u psa nie
      >widzial...Wlasnie, nie znaczy, ze jej nie bylo.
      >itp.

      Dawniej nie było czegoś takiego jak alergia, alergia jest chorobą cywilizacyjną.

      > A teraz duzy procent stanowia psy
      >rasowe, a one zyja krócej i maja pewne genetyczne obcizenia
      Z tym się nie zgodzę, psów rasowych jest ciągle bardzo mało, choć ich liczba rośnie bo zaczyna do ludzi docierać czym tak naprawdę jest rodowód.
      Co do obciążeń genetycznych, to hmm.. w hodowli wybiera się jak najzdrowsze osobniki do rozrodu, psy z wadami genetycznymi nie są rozmnażane.

      > aha i nie zgadzam sie z opinia, ze ryz to wypelniacz- zawiera
      >bardzo duzo skladników od|ywczych , które potrzebne sa równiez psom
      hmmm.. ryż skład chemiczny: woda 15,5 %, białko 6,2%, tłuszczowce 0,8%, błonnik 0,3%, popiół 0,6%, faktycznie bardzo dużo składników odżywczych, ryż należy do zbóż a tu chyba u psów z trawieniem i przyswajaniem tego niebardzo, choć mogę się mylić,...ale na samym ryżu pies nie pożyje ;)


      rezurekcja napisała:
      >surowe kosci sa elastyczne?
      >predzej uwierze, ze gotowane sa kruche.
      Albert napisał już chyba wszystko jeśli chodzi o kości, wię jeszcze raz powtarzam SUROWE KOŚCI są BEZPIECZNE, gotowane, obrabiane cieplnie, czy stare, wysuszone mogą stanowić DUŻE ZAGROŻENIE

      >My na obecnych psach nie eksperymentujemy z kurzymi kośćmi. Szkoda nam >zwierzat,
      >bo moze sie nie udac.
      Wiesz, życie codzinnie pociąga za sobą ryzyko, niedługo przestaniemy wychodzić z domu, bo może nam się nie udać tym razem bezpiecznie przejść przez ulicę.

      >hm... znajomych pies przeszedl na Teczowy Most po kosciach drobiowych.
      >Perforacja jelita, nie dalo rady go uratowac. Ostrzegali potem wszystkich
      psiarzy.

      ...no dobra a kości były surowe i świerze, czy może resztki z obiadu, jak to niektórzy robią?


      albert.flasz napisał:
      > Grunt - to
      >pieniądze i dobry marketing!
      dokładnie, jestam po szkole handlowej i poznałam tajniki reklam, jeśli myślicie, że producentom zależy na nas, albo na naszych zwierzętach to grubo się mylicie :)

      Podpisuję się pod tym co napisał albert.flasz, dobrze gada, a wiedzy widać, że ma jeszcze więcej :)

      Pozdrawiam
    • szum_fali_w_oddali Re: surowe mieso- porada 02.02.05, 15:49
      moja wet./homeopatka zalecila mi aby kazde surowe mieso przed podaniem
      psu ,moczyc przez 20 min.w wodzie z dodatkiem octu winnego(na okolo 6 l. wody -
      2 stolowe lyzki octu), a poza tym starajcie sie kupowac mieso i warzywa
      organiczne.
    • gymnorhina Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 03.02.05, 08:47
      aga84 napisała

      Oj, widzę pełny pesymizm... mam małą zamrażalkę, mój pies malutki nie jest,
      czas na przygotowanie to ok godziny na dwa
      tygodnie, a mięsne kości aż tak drogie nie są....ale trzeba chcieć...

      To nie był pełny pesymizm tylko realna ocena sytuacji. Gdybym przygotowała psu
      jedzenie na dwa tygodnie naprzód, musiałabym chyba dokupić druga lodówkę. Poza
      tym był karmiony przez czas jakiś naturalnym jedzeniem, często właśnie mało
      przetworzonym, bo idea barfu bardzo mi się podobała. Nie powiem, zjadał
      wszystko z szaleńczym apetytem, a chudy był niczym chart. A na gotowym żarciu
      ładnie się odpasł.
      Poza tym nie podam psu kości jeżeli istnieje nawet małe ryzyko, że mu
      zaszkodzą. No i czy te kości rzeczywiście są takim wartościowym pożywieniem?
      • rezurekcja Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 03.02.05, 14:40
        gymnorhina napisała:

        > Poza tym nie podam psu kości jeżeli istnieje nawet małe ryzyko, że mu
        > zaszkodzą. No i czy te kości rzeczywiście są takim wartościowym pożywieniem?

        o szkoldliwosc sa podejrzewane kosci drobiowe, zwlaszcza kosci udowe. I tych
        _ja_ swoim zwierzetom nie podam.
        W kosciach rzeczywiscie jest sporo skladnikow odzywczych. Mozna zatem podawac
        kosci wolowe czy wieprzowe.
        Dobre notowania maja kosci cielece.
    • 84aga Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 03.02.05, 12:24
      szum_fali_w_oddali napisała:

      >moja wet./homeopatka zalecila mi aby kazde surowe mieso przed podaniem
      >psu ,moczyc przez 20 min.w wodzie z dodatkiem octu winnego(na okolo 6 l. wody -
      >2 stolowe lyzki octu)
      ...a co ma na celu takie moczenie?

      gymnorhina napisała:
      > No i czy te kości rzeczywiście są takim wartościowym pożywieniem?

      Tak i to bardzo, szpik zawarty w kościach ma bardzo dużo minerałów, szczeniętom zaleca się podawanie kości nawet do 80%
      "Zwierzę dla zdrowia potrzebuje minerałów - dobrze zbilansowanych i w odpowiednich ilościach. W diecie BARF źródłem tych minerałów są kości - prawdziwy ich magazyn.

      Kości zawierają:

      a) minerały - łącznie z wapniem i fosforem;
      b) tłuszcze:
      - jeśli kość pochodzi z drobiu bądź wieprzowiny - tłuszcz będzie bardzo bogaty w NNKT; - tłuszcze dostarczają również witamin rozpuszczalnych w tłuszczach; c) szpik - wysoce odżywczą mieszankę składników budujących krew, w tym żelazo;
      d) naturalne przeciwutleniacze;
      e) jeśli na kościach jest również mięso (tzw. mięsne kości), wtedy dostarczane są również metionina i większość witamin z grupy B.
      Korzyści ze spożywania kości:

      · rzadsze niestrawności i biegunki;
      · sprawniejszy układ wydalniczy, mniejsze i bardziej zwarte stolce;
      · kości odgrywają rolę podobną do błonnika, tj. wiązania pokarmu, a więc usuwania toksyn i usprawniania pracy jelit;
      · psy jedzące kości wydają się mniej cierpieć na choroby zwyrodnieniowe podeszłego wieku, a także po prostu żyją dłużej.
      Alternatywą dla całych kości - w przypadku np. psów starszych, z brakami w uzębieniu, mających problemy z trawieniem kości czy po prostu jedzących zbyt łapczywie - są kości zmielone."
      • szum_fali_w_oddali Re: re:ocet winny 03.02.05, 17:10
        moczenie w roztworze octu winnego jest w celu detoxifikacji (chyba tak to
        bedzie na polski jezyk - po ang.detoxification).Tak samo nalezaloby postepowac
        z owocami i warzywami - w Polsce jest latwiej o zdrowe warzywa niz w Stanach -
        tutaj pelno we wszystkim jest chemii, a wlasnie ten ocet ma podobno "odkazic".
        Jeszcze taka mala dygresja - poprzedniczka napisala, ze na tej diecie jej pies
        wygladal jak chart a na suchym ladnie sie odpasl - to wlasnie nie jest dobrze,
        ze sie odpasl. Szczuply pies jest zdrowym psem - wystarczy zrobic badanie krwi
        aaby sie przekonac. Moja "odpasiona" sunia jest teraz na odchudzaniu bo jej
        wyniki byly tragiczne. Jezeli interesuje cie wiecej na temat co zalecila mi
        homeopatka, to napisz.
        • 84aga Re: re:ocet winny 03.02.05, 20:25
          OK, dzięki za nowe informacje :)
          Jeśli chodzi o tego "charta", to właśnie między innymi z myślą o poprawie zdrowia i sylwetki naszej psiny przeszłam na BARF, bo na ryżu i mięsie gotowanym wyglądała jak kluska i teraz zbijamy wagę :(

          > Moja "odpasiona" sunia jest teraz na odchudzaniu bo jej
          > wyniki byly tragiczne. Jezeli interesuje cie wiecej na temat co zalecila mi
          > homeopatka, to napisz.

          Ja bardzo chętnie skorzystam z informacji :)
          • gymnorhina Co zaleciła homeopatka? 04.02.05, 00:53
            Oczywiście, że jestem ciekawa. Ja też uważam, że pies powinien być szczupły,
            ale mój rzeczywiście był ZBYT szczupły, miałam okazje porównać z innymi psami
            tej rasy ( w tym samym wieku, dodam). A to, że się odpasł nie oznacza, że jest
            spasiony, tylko właśnie normalny. No i poproszę bardzo o informacje :-)
    • wujekzkanady Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 03.02.05, 16:53
      niektorzy tutaj to by wegetarian
      z psow i kotow porobili
    • odin-2 Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 04.02.05, 09:13
      Hi 84aga

      Masz racje,sucha karma nie zastapi naturalnego pozywienia dla drapieznika
      jakim jest Pies.

      Niektórzy wytwúrcy wzieli sobie zdrowie i dlugowiecznosc naszych pupili do
      serca "Eukanuba" produkuje swoje "paciorki" na miesie z kurczat (najtansze
      mieso w USA/Canada) dodajac witamin i fibrów,- moj Pies to je jezeli reka go
      karmie-inaczej nie ,dlatego tez kupuje Mu swieze kurczaki,dziele na porcje i
      zamrazam-puzniej wyjmuje jego codzienna porcje i gotuje w micro-wtedy je sam
      bez mojej pomocy.Pies potrzebuje równiez czerwonego miesa,nie nalezy jednak
      przesadzac,zyjacy na wolnosci Wilk nie codzien upoluje jelenia (nawet w
      trampkach tez nie).
      Moja receptura dobrego odzywiania :

      1) wlasciwy sort "Eukanuba" rano i wieczorem
      2) w poludnie kawalek gotowanego kurczaka-koniecznie bez kosci
      3) w poludnie dwa razy w tygodniu gotowane czerwone mieso (kosci osobno-do
      zabawy)
      4) mozliwosc spalania przyjetego pokarmu - minimum dwa razy dziennie dlugie
      spascery z mozliwosca wybiegania sie Psiaka - tarmy musza pracowac nalezycie.

      Pozostaja coroczne szczepienia Parvo i Nosówka szczenieca która wbrew nazwie
      dotyczy nawet Psów Seniorów.

      Zle sie traktuje Pieski w Polsce,moze dlatego ze Szczeniaczki sa takie tanie w
      zakupie ? ,w Szwecji szczeniak Doberman kosztuje 10 000 - 15 000 sek tj.
      od 5 000 - 7 500 pln.
      jezeli sie za cos zaplacilo trzy tygodniowa wyplate netto to puzniej dba sie o
      to , u mnie moj Doberman jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny ,jezeli moge wozic
      dzieci do ich clubów to moge równiez wozic mojego Pieska do specjalnego parku
      gdzie spotyka inne pieski-swych przyjaciól .
      • szum_fali_w_oddali Re:zalecenia homeopatki 04.02.05, 16:05
        1)woda do picia nie z kranu, 2)absoluynie nie uzywac do podgrzewania wody lub
        jedzenia mikrofalowki,3)nie dla wszelkich wedlin,zoltych serow - bialy ser jest
        O.K jesli pies nie jest na odchudzaniu,4)nigdy nic smazonego ani z grilla,5)
        najlepiej karmic 2 razy dziennie - nie obciaza sie tak systemu trawiennego i
        ulatwia przyswajanie,6)miski dla wody i jedzenia nie moga byc plastykowe ani z
        aluminium,7)miski powinny byc na lekkim podwyzszeniu(zwlaszcza dla starszych
        psow)aby nie "naciagac"grzbietu,dla zbalansowania "acid-base"(chyba to sie
        tlumaczy kwasowosci) zmieszac i lyzeczke miodu i lyzke octu winnego w malej
        szklance wody(8oz.)i dodac do jedzenia lub wody w ciagu dnia,8)nie
        dawac "przekaskow" kupionych w sklepach - sa pelne chemii, zamiast tego mozna
        podac niektore warzywa i owoce - umyte! - przyklady:marchewka, cukinia, melon,
        jablko, arbuz, ogorek, papryka,(sprawdzone juz na mojej suni), banany tez sa
        dobre ale dla szczuplych psow.
        Zapomnialam dodac, ze po detoxifikacji miesa nalezy je oplukac.Surowe jedzenie
        i zawierajace jak najmniej chemii jest dla zwierzat najlepiej przyswajalne -
        wiaze sie to miedzy innymi z tym ze psy maja wieksza temp. ciala(juz nie bede
        opisywac szczegolow).Dodam tylko jeszcze,ze w surowym sa enzymy potrzebne psom
        do trawienia.
        Musze juz konczyc,mam nadzieje ze cos pomoglam. Prosze, nie zrobcie tej glupoty
        co ja - nie przekarmiajcie swoich zwierzat!Ja wiem ze one zawsze sa gotowe na
        jedzenie, ale potem placa za to swoim zdrowiem.
        • kraxa miski na podwyzszeniu 07.02.05, 13:16
          "podwyzszaja" ryzyko skretu zoBdka u psa, czy w naturze stary pies jada z
          podwieszanych misek?
          • szum_fali_w_oddali Re: miski na podwyzszeniu 07.02.05, 15:59
            a czy w naturze psy sa tak "bezproduktywne" jak te co my posiadamy? Czy
            wyleguja sie na miekkich poslaniach i czekaja kiedy sie je wyprowadzi lub poda
            sie im jesc? Tak samo udomowione zwierzeta jak i ludzie - sa ofiarami
            cywilizacji, czy widziales "w naturze" czlowieka z nabyta skolioza? Popatrz na
            ludzi "zyjacych w buszu" - szczupli, wyprostowani. A potem popatrz wokol
            siebie.
            • kraxa wejdz na wet serwis 08.02.05, 13:16
              Moje argumenty nie musza Cie przekonywac, ale naprawde wetrynarze doradzaja
              miski na podwyzszeniu
    • 84aga Re: Sucha karma a żywienie naturalne...Ludzie Myś 07.02.05, 14:28
      odin-2 napisał(a):

      >Zle sie traktuje Pieski w Polsce,moze dlatego ze Szczeniaczki sa takie tanie w
      >zakupie ? ,w Szwecji szczeniak Doberman kosztuje 10 000 - 15 000 sek tj.
      >od 5 000 - 7 500 pln.
      ...tak, źle traktuje się psy w Polsce, ale to nie wina cen, a mentalności ludzkiej... u nas doberman kosztuje średnio 2 000 zł, czyli ja musiałabym pracować na psa dwa miesiące, więc trochę dłużej niż Ty.
      Psy rasowe (z rodowodem) z reguły trafiają do odpowiedzialnych ludzi, problem jest z pseudo rasowcami, kundelkami, są łatwo dostępne i tanie, a co łatwo przyszło łatwo poszło :(. Nie ma u nas surowych kar za złe traktowanie zwierząt, nie ma kar za bezsensowne rozmnażanie, pies wciąż dla wielu jest rzeczą :(

      > u mnie moj Doberman jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny ,jezeli moge wozic
      >dzieci do ich clubów to moge równiez wozic mojego Pieska do specjalnego parku
      >gdzie spotyka inne pieski-swych przyjaciól .
      ...u nas pewnie jeszcze długo tak nie będzie...:((

      szum_fali_w_oddali - dziękuję za tą listę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka