Dodaj do ulubionych

Chcą uspić moją malamutkę!

01.03.05, 09:42
Mam 3-letnią malamutkę. Ok. 2 tygodni temu wbiła kły w rękę swego Pana a mego
męża. Stało się to w momencie gdy mąż chciał zabrać coś co ona trzymała juz w
pysku. Mąż w tym celu mocno przytrzymał ją za kolczatkę.
Maamutka wbiła dwa kły powodując obrażenia ręki w postaci przebicia torebki
stawowej.Od tego czasu ważą się jej losy. Są propozycje by oddać ją lub
uśpić. Osoby, z którymi rozmawiałam twierdzą, że to niedobrze wróży.
Mamy ją od małego. Od ok. pół roku mąż pracuje poza miejscem zamieszkania.
Widujemy się w co drugi weeckend. Zawsze do mnie należały: spacery i
pielęgnacja pieska. Nadmieniam, że jest to dla całej naszej rodziny pierwszy
piesek i być może w układaniu jego popełniliśmy błąd.
Proszę o uwagi i propozycje. Widmo oddania mojej malamutki działa na mnie
paraliżująco. Mam nadzieję, że możemy naprawić cos, tylko sama nie wiem co.
Obawiam też pozostawić kogolwiek z rodziny sam na sam z moją malamutką.
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 09:58
      To że popełniliście błędy jest oczywiste, ale jeszcze nie jest za póżno musisz
      natychmiast skontaktować się z dobrym treserem, bo będzie musiał odkręcić
      wszystkie popełnione przez Was głupoty (wybacz ostre sformułowanie).
      Najwyrażniej pozwoliliście jej uważać się za przywódcę waszego stada i teraz
      trzeba sprowadzić ją do właściwego poziomu. Oddawanie psa, bo popełniło sie
      błędy budzi we mnie ostry sprzeciw, tak jak i debiutowanie w roli właściciela
      bez odpowiednich informacji na temat wymogów wymnikających ze specyfiki rasy
      psa. A malamuty są bardzo specyficzne i wymagają ułożenia i żelaznej
      konsekwencji w postepowaniu z nimi
    • comma Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 10:05
      Klasyczny przykład z gatunku kowal zawinił, cygana powiesili. Być może też zbyt
      mocne przytrzymanie kolczatki sprawiło suce ból i dlatego ugryzienie było
      odruchem obronnym. Czy ona musi nosić kolczatkę? Malamut moich sąsiadów chodzi
      w szorach. Jeśli suka jest nieposłuszna proponuję zapisanie jej na szkolenie
      Poza tym malamut musi PRACOWAĆ. Nie wystarczą mu spacery. Brak odpowiedniego
      zajęcia czyni z niego agresywne, a biorąc pod uwagę rozmiary - także
      niebezpieczne zwierzę. Powinna pani skontaktować się z hodowcą, u którego
      kupiła Pani sukę, by objaśnił Pani, jakie rodzaje zajęć są dla niej najlepsze i
      co Pani - w konktretnych warunkach swego domu może jej zorganizować. Ostatnia
      sprawa - być może suka przyjęła pozycję przewodnika stada i dąży do
      podporządkowania sobie członków rodziny. Wtedy trzeba ją "strącić z
      piedestału" - oczywiście bez stosowania przemocy fizycznej. Polecam
      książkę "Okiem psa" Johna Fishera.
    • rezurekcja Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 10:12
      bogkur napisała:

      > Mam 3-letnią malamutkę. Ok. 2 tygodni temu wbiła kły w rękę swego Pana a mego
      > męża. Stało się to w momencie gdy mąż chciał zabrać coś co ona trzymała juz w
      > pysku.

      Malamutka zachowala sie calkowicie normalnie. Ona bronila swojego.

      > Maamutka wbiła dwa kły powodując obrażenia ręki w postaci przebicia torebki
      > stawowej.Od tego czasu ważą się jej losy.

      Czy gdyby chwycila lżej i zrobila tylko siniaka, przeszlibyscie nad tym do
      porzadku dziennego i nie przemysliwalisbyscie nad tak drastycznym posunieciem,
      jak uspienie??


      > Są propozycje by oddać ją lub uśpić.

      Jesli dziecko cos robi zle, niewatpliwie mu tlumaczysz, jakie zachowanie jest w
      Twoich oczach wlasciwe. CZasem przylejesz, jesli nerwy poniosa.
      Zamiast psa usypiac, trzeba mu raczej wytlumaczyc, jakie jest jego miejsce w
      stadzie.

      Pomoze w tym odpowiednie szkolenie. A Tobie w rozumieniu zachowan psa pomoze
      lektura. POlecam ksiazki pani Jan Fennel "Zapomniany język psów"

      www.lideria.pl/sklep/search
      i "Zapomniany jezyk psow w praktyce". Wielokrotnie polecano je na tym forum. Ja
      czytalam tę pierwsza, przyznaje, ze poszerzyla moja wiedze o psach.

      JAn Fennel uśpila swojego psa, poniewaz ugryzl domownika. Potem zaczela sie
      zastanawiac. Te ksiazki to owoc jej przemyslen.

      Inna lektura godna uwagi i polecana na tym forum to John Fisher "Okiem psa"

      www.lideria.pl/sklep/opis?nr=25152
      tej nie znam, lae tekst od wydawcy jest zachecajacy
      www.lideria.pl/sklep/opis?nr=54527&id=12XsFFqMSNOBk
      > Osoby, z którymi rozmawiałam twierdzą, że to niedobrze wróży.

      no, jesli pies was zdominuje, to faktycznie, moze dojsc do sytuacji, ze
      bedziecie sie bali wejsc do kuchni, jseli piesek tam bedzie raczyl przebywac.
      A juz widzialam taka sytuacje ze spanielem i jego panem...

      > Proszę o uwagi i propozycje. Widmo oddania mojej malamutki działa na mnie
      > paraliżująco. Mam nadzieję, że możemy naprawić cos, tylko sama nie wiem co.

      lektura i szkolenie.
      mozesz tez wejsc na forum prywatne Nasze zwierzeta i tam zadac pytanie.
      NIe usypiaj psa i nie oddawaj.
      • bogkur Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 11:26
        Dziękuję wszystkim za uwagi i rady.
        Zapoznam się z podanymi lekturami.
        Z tego wszystkiego zapomniałam o powitaniu.
        Witam wszystkich forumowiczów.
    • albert.flasz Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 11:37
      Nie wydaje mi się, byście popełnili jakiś błąd... Psy są zwierzętami stadnymi. W
      każdym stadzie ustala się jakaś hierarchia, podział ról, zadań itd. Z Twego
      listu wynika, że mąż zawsze abstrachował od tych rzeczy. Nie nawiązał kontaktu z
      młodym zwierzęciem, po czym - "zniknął". Później, jego kontakty ze "stadem" były
      okazjonalne. Po prostu - potraktowała go jak "intruza", kogoś "z zewnątrz", w
      dodatku jak kogoś, kto "pojawiając się", gwałtownie burzy ustalony porządek,
      starając się zaprowadzić jego własny. W kontaktach ludzi ze zwierzętami nie da
      się wszystkiego sprowadzić do kwestii dominacji, podległości, konkurencji, walki
      itd. Myślę, że szkolenie lub tresura w tym wypadku niewiele da. Najwyżej,
      doraźnie uśmierzy najbardziej widoczne i kłopotliwe objawy, z daleka omijając
      ich przyczyny, które wcześniej, czy później - dadzą o sobie znać! Moim zdaniem,
      Twój mąż powinien, gdy tylko się pojawi, wyprowadzić psa na spacer, pozwolić mu
      pobiegać, przywitać się ze znajomymi, czasem dać mu jeść, pozwolić mu położyć
      się obok, przytulić... Inaczej, niestety i rzeczywiście - chyba lepiej psa się
      pozbyć!
      • bogkur Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 12:05
        Witam.
        Analizując zachowanie mojej malamutki, pocichutku też tak sobie je tłumaczyłam.
        Ale obawiałam się głośno je wypowiedzieć.
        Piesek jest bardzo towarzyski i przyjażnie nastawiony również do obcych ludzi.
        Nawiązując do wypowiedzi poprzednich forumowiczów, również i ja nie jestem za
        oddaniem mojego pieska tylko chcę zapobiec by do nie doszło do podobnych
        zdarzeń.
        Faktycznie pieska dostałam w prezencie nic nie wiedząc o tej rasie. Prezent był
        od męża (to tak na marginesie). Ale wiem, że jest to pies trudny,
        z "charakterem", że wymaga dużo cierpliwości.
        Jeszcze raz dziekuję za uwagi. Zrobiło mi sie trochę lżej na sercu. Bałam się,
        że wszyscy zgodnie poradzą mi pozbyć się jej.
      • comma Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 12:06
        Zgadzam sie z Albertem, że mąż powinien nawiazać kontakt z psem poprzez
        wyprowadzanie, a Pani, w obecności suki powinna go wyróżniać - np. zapraszając
        go do siadania obok siebie na kanapie (suka w tym czasie powinna leżeć na
        dywanie, nie można pozwolić by siadała obok Was, a nie daj Boże pomiędzy Wami).
        Ja tak postępowałam z moją suką, gdy ta, ustalając swoje miejsce w hierarchii
        zaczęła pacyfikować mojego syna. Gdy pojęła, że jest na niższym szczeblu,
        skończyły się nieprzyjemne sytuacje. Natomiast nie bagatelizowałabym roli
        szkolenia, zwłaszcza w przypadku malamuta. Odruchowe wykonywanie podstawowych
        komend typu: siad, stój, zostaw, na miejsce, równaj (do nogi) itp. - na pewno w
        niczym jej nie zaszkodzi.
        • bogkur Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 12:40
          Mąż, kiedy tylko jest z nami wyprowadza ją. Faktem, że tylko "zrobią" siku i
          już tj. ok. 20 minut. Bałam się, że po tym przykrym zdarzeniu, nie będzie
          chciał jej np. pogłaskać i wyjść z nią. Ale tak się nie stało. Tym bardziej, że
          piesek łasi się do niego, musiałby nie mieć serca, by nie odwzajemnić jej uczyć
          (a serce ma).
          Również gdy tylko może, razem wychodzimy na długie spacery. Podoba mi rada
          zapraszania męża na kanapę. Zaczniemy w najbliższą sobotę.
        • majenkir Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 13:13
          Comma, mozesz cos wiecej napisac o swoim dziecku i psie? bo ja chyba mam
          podobny problem :((((.
          • comma Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 17:17
            Stworzyłam wątek "pies kontra dziecko", w którym opisuję całą sytuację z moją
            suką i moim synem :-))
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=21159954
            • venus22 Re: Chcą uspić moją malamutkę! 01.03.05, 20:41
              najlepsza ksiazka, napisana przez psychologa ktory obserwuje zwierzeta to

              Jak Rozmawiac z Psem autorstwa Stanley Coren:

              wysylkowa.pl/ks449415.html
              koniecznie, koniecznie przyczytaj - pierwsza.

              Venus
              • gymnorhina Re: Chcą uspić moją malamutkę! 02.03.05, 08:27
                szczerze powiem, że odbieranie psu siłą czegoś, co trzyma w pysku, to nie
                najlepszy pomysł. Ja tego nie lubię i mój pies też nie, dlatego staramy się
                unikać takich sytuacji (co nie znaczy, że się nie zdarzają). Mój pies wie, co
                znaczy "oddaj" (gdy trzyma w pysku), albo "przejdź" (gdy np. je, a ja chcę
                zrobić coś z jego miską). A jedna z naszych zabaw polega na tym, że przeciągamy
                kawałek sznura, i w największym ferworze zabawy (pies warczy i szarpie jak
                dziki) mówię "oddaj". Chwalę go, gdy puści, i bawimy sie dalej. A kiedy nie
                chce czegos oddać, lepiej krzyknąć ostro, niż wyrywać.
    • semidolce Re: Chcą uspić moją malamutkę! 03.03.05, 22:37
      Polecam Jan Fennell "Zapomniany język psów" i kontakt z psim psychologiem (mam
      kontak z takowym w okolicach Warszawy jeśli chcesz)
    • 23myszki Re: Chcą uspić moją malamutkę! 08.03.05, 13:50
      To zupelnie normalne, ze wzieta za kolczatke suka ugryzla Twojego meze kiedy
      probowal zabrac cos co trzymala w pysku. Pewnie ostrzegla a on nie zareagowal.
      Zeby wyjsc psu z pyska cos co trzyma i uwaza za swoje nalezy pokazac mu w
      zamian cos bardziej atrakcyjnego i sie wymienic. Moze to byc cos do zarcia.
      POlecam Ci liste dykuyjna kliker, i takie ksiazki jak ostatnio wydane "Sygnaly
      Uspokajajace" Turid Rugaas
      Jesli chcesz zatrzymac psa co bym doradzala, dzieci beda pamietaly to taka
      strate cale zycie i nigdy nie "zrozumieja" a ty tez nie poczujesz sie dobrze
      jesli sie nie poddasz poszukaj miejsca gdzieszkoli sie spy wpozytywny sposob
      za pomoca nagrod.
      kolczatka zdecydownie zaostrza problemy,pies bedzie staral sie wyeliminowac to
      co w jego przekonanwiu stwarza problem, jezeli masz trudnosci z chodzeniem na
      smyczy i suczka ciaga to raczej kup obroze uzdowa www.karusek.pl
      • mamosz Re: Chcą uspić moją malamutkę! 09.03.05, 18:42
        Przyłącam sie do poprzednich postów,zastanawia mnie tylko jedno -skoro obydwoje
        z mężem,jak wynika z twoich postów tak lubicie (kochacie) wasza sunie -to KTO
        wpadl na pomysl,zeby ja uśpic lub oddać (w najlepszym wypadku) -jakas sila
        zwierzchnia?Mój pies w analogicznej sytuacji (był wtedy b.młody) zrobil mi
        dziur e w ręce i takie rozwiazanie przez mysl mi nie przyszło.Tez byl duży (byl
        bo niestety ju z go nie ma mial mocznicę) bardzo kochany,a ten wypadek to
        tak,jak w waszym przypadku ewidentnie była moja wina.Skoro rozważaliscie takie
        rozwiazanie to może poszukajcie suce jakiegos bardziej odpowiedzialnego
        własciciela a sobie kupcie kaktusa(chociaz uwaga,tez ma kolce!!!)
        • comma Przepraszam, bede sie powtarzac :-) 09.03.05, 18:51
          Juz kilka razy na tym forum opisywalam przypadek mojej znajomej, której jej
          wlasna bullterierka przegryzla na wylot ramie. Na co dzien byla to urocza,
          spokojna suka, która czesto glaskal mój 2-letni wówczas syn. Zaatakowala swoja
          wlascicielke, gdy ta, chcac zniechecic suke do gryzienia tapicerki drzwiowej,
          smagnela ja smycza. Reakcja suki byla odruchowa - odwrócila sie i skoczyla z
          zebami na obiekt zadajacy ból, w tym przypadku karzace ramie. Lekarz mówil, ze
          gdyby chwycila kilka centymetrów dalej, zgruchotalaby kosc. Oczywiscie nie bylo
          mowy o usypianiu suki, jej pani przyznala sie do bledu i wiecej psa nie bila.
          Bullterierka dozyla spokojnej starosci nikogo juz nigdy nie atakujac i odeszla
          z przyczyn naturalnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka