bogkur
01.03.05, 09:42
Mam 3-letnią malamutkę. Ok. 2 tygodni temu wbiła kły w rękę swego Pana a mego
męża. Stało się to w momencie gdy mąż chciał zabrać coś co ona trzymała juz w
pysku. Mąż w tym celu mocno przytrzymał ją za kolczatkę.
Maamutka wbiła dwa kły powodując obrażenia ręki w postaci przebicia torebki
stawowej.Od tego czasu ważą się jej losy. Są propozycje by oddać ją lub
uśpić. Osoby, z którymi rozmawiałam twierdzą, że to niedobrze wróży.
Mamy ją od małego. Od ok. pół roku mąż pracuje poza miejscem zamieszkania.
Widujemy się w co drugi weeckend. Zawsze do mnie należały: spacery i
pielęgnacja pieska. Nadmieniam, że jest to dla całej naszej rodziny pierwszy
piesek i być może w układaniu jego popełniliśmy błąd.
Proszę o uwagi i propozycje. Widmo oddania mojej malamutki działa na mnie
paraliżująco. Mam nadzieję, że możemy naprawić cos, tylko sama nie wiem co.
Obawiam też pozostawić kogolwiek z rodziny sam na sam z moją malamutką.