Dodaj do ulubionych

iwusia i szaraczek

24.09.02, 09:50
Specjalnie dla was (i dla innych) ten wątek, biegacie po wszystkich,
romansujecie, no to zostancie u mnie (iwusia a co z grzmotnikiem - jak tam
zaręczyny i kiedy ślub, bo mam ochotę się napić na porządnym weselichu) itp
itd...
pozdrawiam - szkodnik
Obserwuj wątek
    • iwusia Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:02
      dzieki szkodnik za troske ale my z Szarym lubimy sie troche przegonić nie Szary?
      a wracając do ślubu to wszystko w swoim czasie, w końcu świadkiem jesteś więc
      dowiesz sie jako jeden z pierwszych:)
        • iwusia Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:10
          a cos taki interesowny?
          ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha ha ha.....


          .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka, która
          pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego. Całymi
          dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupce
          sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Nocami
          patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoniach
          wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradzionych w
          chwilach ekstazy......
          • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:40
            iwusia napisała:

            > a cos taki interesowny?
            > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha ha ha.....
            >
            >
            > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka, która
            > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego. Całymi
            > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupce
            > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Nocami
            > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoniach
            > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradzionych w
            > chwilach ekstazy......
            >
              • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:09
                Dzięki master . oczywiście błędy ortograficzne ... Cóż dysgrafia tudzież
                dyslekcja - mam to w małym palcu ale trenuję - dziennie uczę się jednego
                słownika ortograficznego
                szkodnik1 napisał:

                > Jak miałbym polizać iwusi...to mógłbym być nawet psem pasterskim...
                > Opowiadanie grzmotnika mimo kilku błędów ort. oceniam wysoko - na 4+
                > Pisz dalej - ćwicz.
                >
            • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:23
              grzmotnik napisał:

              > iwusia napisała:
              >
              > > a cos taki interesowny?
              > > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha ha ha.
              > ....
              > >
              > >
              > > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka, któr
              > a
              > > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego. Całym
              > i
              > > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupce
              > > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Nocami
              > > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoniach
              > > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradzionyc
              > h w
              > > chwilach ekstazy......
              > >
              • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:34
                grzmotnik napisał:

                > grzmotnik napisał:
                >
                > > iwusia napisała:
                > >
                > > > a cos taki interesowny?
                > > > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha h
                > a ha.
                > > ....
                > > >
                > > >
                > > > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka,
                > któr
                > > a
                > > > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego.
                > Całym
                > > i
                > > > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupc
                > e
                > > > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Noc
                > ami
                > > > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoni
                > ach
                > > > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradz
                > ionyc
                > > h w
                > > > chwilach ekstazy......
                > > >
                • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:49
                  szarywilk napisał:

                  > grzmotnik napisał:
                  >
                  > > grzmotnik napisał:
                  > >
                  > > > iwusia napisała:
                  > > >
                  > > > > a cos taki interesowny?
                  > > > > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha
                  > ha h
                  > > a ha.
                  > > > ....
                  > > > >
                  > > > >
                  > > > > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastere
                  > czka,
                  > > któr
                  > > > a
                  > > > > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedyn
                  > ego.
                  > > Całym
                  > > > i
                  > > > > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po ch
                  > ałupc
                  > > e
                  > > > > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom
                  > . Noc
                  > > ami
                  > > > > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich
                  > dłoni
                  > > ach
                  > > > > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie s
                  > kradz
                  > > ionyc
                  > > > h w
                  > > > > chwilach ekstazy......
                  > > > >
                  • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:05
                    grzmotnik napisał:

                    ) szarywilk napisał:
                    )
                    ) ) grzmotnik napisał:
                    ) )
                    ) ) ) grzmotnik napisał:
                    ) ) )
                    ) ) ) ) iwusia napisała:
                    ) ) ) )
                    ) ) ) ) ) a cos taki interesowny?
                    ) ) ) ) ) ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dł
                    ) oń ha
                    ) ) ha h
                    ) ) ) a ha.
                    ) ) ) ) ....
                    ) ) ) ) )
                    ) ) ) ) )
                    ) ) ) ) ) .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pa
                    ) stere
                    ) ) czka,
                    ) ) ) któr
                    ) ) ) ) a
                    ) ) ) ) ) pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego
                    ) jedyn
                    ) ) ego.
                    ) ) ) Całym
                    ) ) ) ) i
                    ) ) ) ) ) dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie
                    ) po ch
                    ) ) ałupc
                    ) ) ) e
                    ) ) ) ) ) sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym sio
                    ) strom
                    ) ) . Noc
                    ) ) ) ami
                    ) ) ) ) ) patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męs
                    ) kich
                    ) ) dłoni
                    ) ) ) ach
                    ) ) ) ) ) wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesz
                    ) nie s
                    ) ) kradz
                    ) ) ) ionyc
                    ) ) ) ) h w
                    ) ) ) ) ) chwilach ekstazy......
                    ) ) ) ) )
                  • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:08
                    Doooobreeee, trzyma w napięciu...
                    Tylko już więcej nie cytuj.
                    Pisz dalej - zrobimy z tego niezły scenariusz.
                    ...zacznij od tego że szkodnik zerwał łańcuch i zagryzł złego wilka, który
                    chciał skrzywdzić biedne dziewcze.
                    Ona pocałowała w nosek swego wybawcę a on zamienił się w pięknego młodzieńca,
                    który złapał ją w swe silne ramiona, powalił na ziemię i zaczęli się...
                  • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:40
                    .. nagle ściemniło się szybciej niż to zwykle bywa . Nad pobojowiskiem zawisła
                    olbrzymia spiętrzona chmura zwiastująca coś strzasznego . Wzmógł sie
                    przenikliwy zimny wiatr , błyskawice biły z nieprzeciętną mocą , deszcz i grad
                    wielkości jajek szarego siał spustoszenie . kule gradowe o średnicy jednego
                    minimetra biły z nieprzeciętną wręcz mocą . Dziewka podniosła głowę w górę
                    wystawiając swoją twarz na niespożytą próbę . O dziwo w czasie gdy żywioły
                    zrobiły sobie przerwę spojrzała w lustro jeziora . Jej twarz jak po najlepszej
                    kuracji oczyszczającej , zniknęły wągry i inne przypadłości . Jej twarz
                    prawdziwie piękna i nieprzenikniona spoglądała niepewnie w bezkres głębiny .
                    Obawiała się nieuniknionego i pragnęła spotkania z grzmotnikiem . Żywioły znowu
                    dały znać o sobie. Po wszystkim podeszła do szarego . Podziękowała za pomoc w
                    walce z potworami o imionach bardzo zbliżonych do imienia jej wysnionego
                    grzmotnika . Gdy głaskała szarego dostrzegła jego inplanta . Biedny stracił
                    swoje reproduktorskie zdolności i instrument do tego celu służący po kopniaku
                    zadanym mu przez grzmotnika . Metalowa imitacja , którą nosił miała mu
                    umożliwiać sikanie na odległość - ulubione zajęcie tej besti o sercu
                    niwilczym . ..........
          • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:10
            iwusia napisała:

            > a cos taki interesowny?
            > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha ha ha.....
            >
            >
            > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka, która
            > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego. Całymi
            > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupce
            > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Nocami
            > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoniach
            > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradzionych w
            > chwilach ekstazy......
            >
        • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:13
          jestem samotny nikt mnie nie kocha !! Iwusia odtrąciła , przemewia moimi ustami
          żal i bezsilność wobec nieczułej kobiecej materii!!! Szary nie dziw się takie
          jest życie raz jesteś pasterką a raz psem pasterskim tudzież udomowionym
          wilkiem!
          • szkodnik1 Re: do wszystkich 24.09.02, 11:17
            Nie wiem czy zwróciliście uwagę na to co napisał wcześniej mój kumpel
            grzmotnik...
            Nie chodzi o to że zrobił ze mnie psa pasterskiego...tylko o to że
            najwspanialszego.
            Dzięki stary, ale urosłem...
            :))))))))))))))
            • iwusia Re: do wszystkich 24.09.02, 11:24
              a ja niestety zaczęłam opowiadanie i niestety nie przyłacze się mam full pracy,
              moze póxniej zajrze, narazie buziaczki dla wszystkich i bez kłótni prosze:)
              piszcie piszcie żebym miała co później poczytać:))
            • grzmotnik Re: do wszystkich 24.09.02, 11:27
              Wiesz my odmieńce musimy trzymać się razem!

              szkodnik1 napisał:

              > Nie wiem czy zwróciliście uwagę na to co napisał wcześniej mój kumpel
              > grzmotnik...
              > Nie chodzi o to że zrobił ze mnie psa pasterskiego...tylko o to że
              > najwspanialszego.
              > Dzięki stary, ale urosłem...
              > :))))))))))))))
              >
              • iwusia Re: pisarzy:) 24.09.02, 12:15
                piszcie ciągiem na koncu wątka bo trudno was znaleść i nie cytujcie juz bo
                trudno sie to czyta, a tak w ogóle to jest super, tylko błagam napiszcie coś
                podniecającego bo szczena mnie ze smiechu juz boli:))))))
                • iwusia A pastereczka 24.09.02, 12:41
                  widząc szamoczące się zwierzęta, wilka grzmotnikusa i szkodnika, zaczeła powoli
                  się wycofywać, nie mogła znieśc tych krzyków ujadania warkotu....ponad wszystko
                  miłowała pokój i przyjaźn. Wbiegła w ciemny las i nie bacząc na coraz bardziej
                  gęstniejący las biegła prosto przed siebie byle dalej od kłótni która trawiła
                  osoby które nader miłowała. Nagle zatrzymała się i zaczęła rozgladać się
                  dookoła, nie poznawała miejsca w którym się znajdowała, otaczały ją wielkie
                  drzewa złowrogie odgłosy przyprawiały o kołatanie serca, skulona pod krzaczkiem
                  przycupnęła, szlochając czekała.......sama tak naprawde nie wiedziała na
                  co........
                  • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 13:00
                    ....było coraz ciemniej i zimniej....bała się że task przyjdzie jej umrzeć z
                    głodu zinmna i tęsknoty za najbliższymi.....łzy spływały jej po
                    policzku.....nie! tak być nie może być musze odnaleźć droge do domu, musze
                    wziąć się w garść.....twarz rozpromieniła się w uśmiechu na sama myśl o
                    ukochanym i jego pieszczotach....o tym gorącym języku wijącym szlaki po jej
                    rozgrzanym ciele......z werwą podniosła się i zaczęła iść przed siebie.....gdy
                    nagle......
                      • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 13:07
                        zaczął lasić się do nóg, merdać ogonem i lizać ręce swojej pani. Pasterecza
                        poczuła sie pewniej bezpieczniej mając u swego boku wiernego szkodnika,
                        przytuliła go radośnie do piersi i ucałowała szczęśliwa w rozradowany pysk
                        szkodnika. Ruszyli przed siebie.....
                          • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 13:23
                            wierny szkodnik cały czas skakał na swoją pastereczke domagając się pieszczot,
                            ale trzeba było szybko wydostać się z ciemnego lasu gdyż chłód dawał się we
                            znaki, lecz zwierzak nie rezygnował. Pastereczka uklękła przed szkodnikiem
                            wzieła jego łeb w dłonie i zaczęła delikatnie pieścic za uszami....cichy pomruk
                            zadowolenia dobywał suię z gardła zwierzaka....
                            • szkodnik1 Re: A pastereczka 24.09.02, 13:28
                              ...to nie był cichy pomruk, to był wrzask zadowolenia, podniecenia
                              i ....szaleństwa, z jego pyska dało się słyszeć głos "jeszcze,... więcej...",
                              oddech stał się szybszy, jego długi język powoli zaczął muskać swoją panią po
                              udach...
                              • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 13:40
                                dłonie powędrowały na grzbiet wiernego psiaka, gdzie sierść była postawiona
                                niczym kolce na jeżu, dłonie i palce patereczki zadawały rozkosz szkodnikowi,
                                w nagrode za wierność i oddanie dla swojej pastereczki.....pastereczka zaczęła
                                się niepokoić gdy język szkodnika powędrował na jej uda, nigdy tak się nie
                                zachowywał.....jego wzrok przeszywał ją pożądaniem.....ale wcale jej to nie
                                przeszkadzało.....
                            • grzmotnik Re: A pastereczka 24.09.02, 13:35
                              I nagle pojawił się on . Szkodnik wypadł z rąk pastereczki i połamał sobie
                              odnóża . Ona nie zwracała na niego uwagi przecież pojawił się ten wyśniony
                              upragniony , wspaniały grzmotnik . Podeszła do niego zdjęła z szyi chusteczkę
                              otarła grzmotnikowi krople potu z czoła . On swą dłonią pianisty dotknął jej
                              policzka . Cała drżała mięśnie twarzy rozprężały sie i spinały w ułamkch
                              sekund , powieki delikatnie drżały . Była podekscytowana jej piersi spot
                              delikatnej bluzeczki prezentowały się niczym gwardia papieska w trakcie
                              ceremonii . Dłonie złożyla ściskając ile sił chciala ukryć poddenerwowanie lecz
                              nawet połamany gszkodnik wyczół , iż Pani cała drży i zaczął skowyć z bólu w
                              rytm najpięknijszej pieśni miłości . Grzmotnik stała na przeciw oniemiał Jaka
                              ona piekna jaka .... . I tu przez myś przebiegło mu miliard komplemetów dla jej
                              gładkości i urody , których wypowiedzieć nie był w stania. Zerwał z niej bluzkę
                              złapał mocno acz czule za pierś , podszedł bliże. tak ona wiedziała i czuła ,
                              że jest gotowy jego męskość odsunęla ją od niego ...
                                • grzmotnik Re: A pastereczka 24.09.02, 13:49
                                  Wtedy grzmotnik najbardziej humanitarny z humanitarnych przerwał igraszki z
                                  pastereczką podniósł biednego zazdrosnego kundla do góry . Pogłaskał go po
                                  głowie w sposób dający do zrozumienia "nie dla psa kiełbasa" .Spaczone
                                  psychicznie zwierze nierozumiało . Grzmotnik odstawił zwierzę na ziemię i ledwo
                                  zdążył odskoczyć gdy wielkie drzewo spadło na szkodnika . Dziewka płakała po
                                  smierci wiernego przyjaciela wiedziała jednak teraz już będzie szczęśliwi na
                                  wieki . odeszli a szkodnikowi bylo jednak dane zaznać przyjemności w świecie
                                  doczesnym . jakiś czas później doszło do niego stado wilków - potraktowali go
                                  jAK swego i pokolei zaczęli dobierać się do jego psich pośladków . Na grobie
                                  napisali umarl przez miłość i miłość go zabiła chociaż już nie ta sama
                                  • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 14:02
                                    Pastereczka szczerze płakała nad ciałem swojego wiernego psiaka, tyle cudownych
                                    chwil razem spędzonych....na ostatnio droge do krainy wiecznych łowów ucałowała
                                    czule martwy pysk wiernego sługi i przytuliła zwiotczałe ciało.
                                    Nie mogła na to dłużej patrzeć w tulona w mocne ramiona grzmotnika zaczęła
                                    oddalać się od mogiły swego wiernego druha.....czuła jak młodzieniec w czułym
                                    geście otula ja ramieniem i czule całuje w szyje...uszko....dłonie.....zaczęli
                                    szukac dogodnego miejsca na nocleg....
                                  • szkodnik1 Re: A pastereczka 24.09.02, 14:03
                                    Bardzo ładne zakończenie, chociaż...wiesz znalazłem na innym forum takie
                                    słowa :"największa miłość rodzi się w bólu ale warto kochać do szaleństwa, by
                                    życie przeżyć w pełni" - ładne...
                                    czy to już koniec czy będzie happy end.?????
                                    gdzie jest iwusia?????
                                    • grzmotnik Re: A pastereczka 24.09.02, 14:09
                                      I znaleźli przytulną grotę . Położyli się obok siebie a miecz spoczywał między
                                      nimi . Nie mogli po śmierci przyjaciela kochać się . odpoczywali wtuleni w
                                      siebie . Następnego dnia ruszyli dalej . jakie było ich zdziwienie kiedy za 9
                                      miesięcy pastereczka powiła wierną aczkolweik mniejszą replikę szkodnika..
    • szarywilk GREJT KOM BAK!!!!:) 25.09.02, 07:46
      I jestem znów by dosolić grzmotnikusowi baranusowi:)))) i pohasać ze
      szkodnikiem i utulić Pastereczke choć ta we wcześniej szych wersjach miała wady
      ale producent tego filmu kazał przerobić tę osobę gdyż była niemedialna:)))
      A Kostucha to zdaje sie nasz dawny bajerekful ale nieco skapciał nam
      chłopaczyna i zmądrzał, zaczepia bardziej subtelnie:))))
      Inaczej:
      WELCOME TO THE HELL moi drodzy:)))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka