iwusia i szaraczek

24.09.02, 09:50
Specjalnie dla was (i dla innych) ten wątek, biegacie po wszystkich,
romansujecie, no to zostancie u mnie (iwusia a co z grzmotnikiem - jak tam
zaręczyny i kiedy ślub, bo mam ochotę się napić na porządnym weselichu) itp
itd...
pozdrawiam - szkodnik
    • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:00
      Patrzcie jaki dobry duszek, jak dba o nas, hehehehe
      dzięki:)
    • iwusia Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:02
      dzieki szkodnik za troske ale my z Szarym lubimy sie troche przegonić nie Szary?
      a wracając do ślubu to wszystko w swoim czasie, w końcu świadkiem jesteś więc
      dowiesz sie jako jeden z pierwszych:)
      • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:03
        Po co macie biegać...
        ...ciężko za Wami nadążyć...
        • iwusia Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:10
          a cos taki interesowny?
          ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha ha ha.....


          .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka, która
          pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego. Całymi
          dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupce
          sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Nocami
          patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoniach
          wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradzionych w
          chwilach ekstazy......
          • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:13
            No ja myślę że nie zamieniasz właśnie swojego życia w opowiadanie???
          • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:40
            iwusia napisała:

            > a cos taki interesowny?
            > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha ha ha.....
            >
            >
            > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka, która
            > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego. Całymi
            > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupce
            > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Nocami
            > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoniach
            > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradzionych w
            > chwilach ekstazy......
            >
            • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:46
              Jak miałbym polizać iwusi...to mógłbym być nawet psem pasterskim...
              Opowiadanie grzmotnika mimo kilku błędów ort. oceniam wysoko - na 4+
              Pisz dalej - ćwicz.
              • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:09
                Dzięki master . oczywiście błędy ortograficzne ... Cóż dysgrafia tudzież
                dyslekcja - mam to w małym palcu ale trenuję - dziennie uczę się jednego
                słownika ortograficznego
                szkodnik1 napisał:

                > Jak miałbym polizać iwusi...to mógłbym być nawet psem pasterskim...
                > Opowiadanie grzmotnika mimo kilku błędów ort. oceniam wysoko - na 4+
                > Pisz dalej - ćwicz.
                >
            • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:23
              grzmotnik napisał:

              > iwusia napisała:
              >
              > > a cos taki interesowny?
              > > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha ha ha.
              > ....
              > >
              > >
              > > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka, któr
              > a
              > > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego. Całym
              > i
              > > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupce
              > > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Nocami
              > > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoniach
              > > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradzionyc
              > h w
              > > chwilach ekstazy......
              > >
              • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:34
                grzmotnik napisał:

                > grzmotnik napisał:
                >
                > > iwusia napisała:
                > >
                > > > a cos taki interesowny?
                > > > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha h
                > a ha.
                > > ....
                > > >
                > > >
                > > > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka,
                > któr
                > > a
                > > > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego.
                > Całym
                > > i
                > > > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupc
                > e
                > > > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Noc
                > ami
                > > > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoni
                > ach
                > > > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradz
                > ionyc
                > > h w
                > > > chwilach ekstazy......
                > > >
                • iwusia Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:43
                  Szary twoje poczucie piekna kobiecego mnie powala ha ha hah a
                  • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:07
                    jak juz leżysz to przestań sie hichrać bo nie mogem trafić ze swoim wyciorem,
                    hahahaha
                • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:49
                  szarywilk napisał:

                  > grzmotnik napisał:
                  >
                  > > grzmotnik napisał:
                  > >
                  > > > iwusia napisała:
                  > > >
                  > > > > a cos taki interesowny?
                  > > > > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha
                  > ha h
                  > > a ha.
                  > > > ....
                  > > > >
                  > > > >
                  > > > > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastere
                  > czka,
                  > > któr
                  > > > a
                  > > > > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedyn
                  > ego.
                  > > Całym
                  > > > i
                  > > > > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po ch
                  > ałupc
                  > > e
                  > > > > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom
                  > . Noc
                  > > ami
                  > > > > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich
                  > dłoni
                  > > ach
                  > > > > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie s
                  > kradz
                  > > ionyc
                  > > > h w
                  > > > > chwilach ekstazy......
                  > > > >
                  • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:05
                    grzmotnik napisał:

                    ) szarywilk napisał:
                    )
                    ) ) grzmotnik napisał:
                    ) )
                    ) ) ) grzmotnik napisał:
                    ) ) )
                    ) ) ) ) iwusia napisała:
                    ) ) ) )
                    ) ) ) ) ) a cos taki interesowny?
                    ) ) ) ) ) ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dł
                    ) oń ha
                    ) ) ha h
                    ) ) ) a ha.
                    ) ) ) ) ....
                    ) ) ) ) )
                    ) ) ) ) )
                    ) ) ) ) ) .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pa
                    ) stere
                    ) ) czka,
                    ) ) ) któr
                    ) ) ) ) a
                    ) ) ) ) ) pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego
                    ) jedyn
                    ) ) ego.
                    ) ) ) Całym
                    ) ) ) ) i
                    ) ) ) ) ) dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie
                    ) po ch
                    ) ) ałupc
                    ) ) ) e
                    ) ) ) ) ) sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym sio
                    ) strom
                    ) ) . Noc
                    ) ) ) ami
                    ) ) ) ) ) patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męs
                    ) kich
                    ) ) dłoni
                    ) ) ) ach
                    ) ) ) ) ) wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesz
                    ) nie s
                    ) ) kradz
                    ) ) ) ionyc
                    ) ) ) ) h w
                    ) ) ) ) ) chwilach ekstazy......
                    ) ) ) ) )
                  • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:08
                    Doooobreeee, trzyma w napięciu...
                    Tylko już więcej nie cytuj.
                    Pisz dalej - zrobimy z tego niezły scenariusz.
                    ...zacznij od tego że szkodnik zerwał łańcuch i zagryzł złego wilka, który
                    chciał skrzywdzić biedne dziewcze.
                    Ona pocałowała w nosek swego wybawcę a on zamienił się w pięknego młodzieńca,
                    który złapał ją w swe silne ramiona, powalił na ziemię i zaczęli się...
                    • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:10
                      Piekny młodzieniec o 200 kilowym torsie....powalił swą wybrankę ...po chwili
                      wszystkie drzewa w lesie leżały ze śmiechu widząc tę dwójkę:)))))
                      • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:16
                        No już dobra, dobra, przepraszam że zmieniłem Twoje opowiadanie...
                        ...powróćmy zatem do wcześniejszego o ile nie wytrąciłem Cie za bardzo z
                        transu...
                        ...kombinuj dalej...
                  • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 12:40
                    .. nagle ściemniło się szybciej niż to zwykle bywa . Nad pobojowiskiem zawisła
                    olbrzymia spiętrzona chmura zwiastująca coś strzasznego . Wzmógł sie
                    przenikliwy zimny wiatr , błyskawice biły z nieprzeciętną mocą , deszcz i grad
                    wielkości jajek szarego siał spustoszenie . kule gradowe o średnicy jednego
                    minimetra biły z nieprzeciętną wręcz mocą . Dziewka podniosła głowę w górę
                    wystawiając swoją twarz na niespożytą próbę . O dziwo w czasie gdy żywioły
                    zrobiły sobie przerwę spojrzała w lustro jeziora . Jej twarz jak po najlepszej
                    kuracji oczyszczającej , zniknęły wągry i inne przypadłości . Jej twarz
                    prawdziwie piękna i nieprzenikniona spoglądała niepewnie w bezkres głębiny .
                    Obawiała się nieuniknionego i pragnęła spotkania z grzmotnikiem . Żywioły znowu
                    dały znać o sobie. Po wszystkim podeszła do szarego . Podziękowała za pomoc w
                    walce z potworami o imionach bardzo zbliżonych do imienia jej wysnionego
                    grzmotnika . Gdy głaskała szarego dostrzegła jego inplanta . Biedny stracił
                    swoje reproduktorskie zdolności i instrument do tego celu służący po kopniaku
                    zadanym mu przez grzmotnika . Metalowa imitacja , którą nosił miała mu
                    umożliwiać sikanie na odległość - ulubione zajęcie tej besti o sercu
                    niwilczym . ..........
              • iwusia Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:46
                Grzmotnik tajemnicze i nieznane podnieca:)
          • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:10
            iwusia napisała:

            > a cos taki interesowny?
            > ok specjalnie dla Ciebie małe opowiadanko. Szary pióro w dłoń ha ha ha ha.....
            >
            >
            > .....Za górami za lasami za dolinami, żyła sobie samotna pastereczka, która
            > pragnęła jedynie czułości ze strony mężczyzny tego jednego jedynego. Całymi
            > dniami pasła owieczki na polance a wieczorami krzątała sie po chałupce
            > sprzatając i usługując wstrętnemu ojczymowi i zawistnym siostrom. Nocami
            > patrząc w rozgwieżdzone niebo marzyła o cudnych mocnych męskich dłoniach
            > wędrujących po jej spragnionym ciele o pocałunkach pospiesznie skradzionych w
            > chwilach ekstazy......
            >
            • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:39
              Dobre było to z tymi baranami...ale się uśmiałem.
              Pisz dalej - zrobimy z tego komedię...
      • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 10:48
        lubim lubim, a tekst opowiadania grzmotnika wyraźnie świadczy o jego
        niedopieszczeniu i samotności:)))) Na razie nie mogem ale później dołącze siem
        do opowiadania...
        • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:13
          jestem samotny nikt mnie nie kocha !! Iwusia odtrąciła , przemewia moimi ustami
          żal i bezsilność wobec nieczułej kobiecej materii!!! Szary nie dziw się takie
          jest życie raz jesteś pasterką a raz psem pasterskim tudzież udomowionym
          wilkiem!
          • szarywilk Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 11:14
            hehehe...co fakt to fakt...nie płacz tylko dołącz sie jak należy do
            opowiadania:)))
          • szkodnik1 Re: do wszystkich 24.09.02, 11:17
            Nie wiem czy zwróciliście uwagę na to co napisał wcześniej mój kumpel
            grzmotnik...
            Nie chodzi o to że zrobił ze mnie psa pasterskiego...tylko o to że
            najwspanialszego.
            Dzięki stary, ale urosłem...
            :))))))))))))))
            • iwusia Re: do wszystkich 24.09.02, 11:24
              a ja niestety zaczęłam opowiadanie i niestety nie przyłacze się mam full pracy,
              moze póxniej zajrze, narazie buziaczki dla wszystkich i bez kłótni prosze:)
              piszcie piszcie żebym miała co później poczytać:))
            • grzmotnik Re: do wszystkich 24.09.02, 11:27
              Wiesz my odmieńce musimy trzymać się razem!

              szkodnik1 napisał:

              > Nie wiem czy zwróciliście uwagę na to co napisał wcześniej mój kumpel
              > grzmotnik...
              > Nie chodzi o to że zrobił ze mnie psa pasterskiego...tylko o to że
              > najwspanialszego.
              > Dzięki stary, ale urosłem...
              > :))))))))))))))
              >
              • iwusia Re: pisarzy:) 24.09.02, 12:15
                piszcie ciągiem na koncu wątka bo trudno was znaleść i nie cytujcie juz bo
                trudno sie to czyta, a tak w ogóle to jest super, tylko błagam napiszcie coś
                podniecającego bo szczena mnie ze smiechu juz boli:))))))
                • iwusia A pastereczka 24.09.02, 12:41
                  widząc szamoczące się zwierzęta, wilka grzmotnikusa i szkodnika, zaczeła powoli
                  się wycofywać, nie mogła znieśc tych krzyków ujadania warkotu....ponad wszystko
                  miłowała pokój i przyjaźn. Wbiegła w ciemny las i nie bacząc na coraz bardziej
                  gęstniejący las biegła prosto przed siebie byle dalej od kłótni która trawiła
                  osoby które nader miłowała. Nagle zatrzymała się i zaczęła rozgladać się
                  dookoła, nie poznawała miejsca w którym się znajdowała, otaczały ją wielkie
                  drzewa złowrogie odgłosy przyprawiały o kołatanie serca, skulona pod krzaczkiem
                  przycupnęła, szlochając czekała.......sama tak naprawde nie wiedziała na
                  co........
                  • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 13:00
                    ....było coraz ciemniej i zimniej....bała się że task przyjdzie jej umrzeć z
                    głodu zinmna i tęsknoty za najbliższymi.....łzy spływały jej po
                    policzku.....nie! tak być nie może być musze odnaleźć droge do domu, musze
                    wziąć się w garść.....twarz rozpromieniła się w uśmiechu na sama myśl o
                    ukochanym i jego pieszczotach....o tym gorącym języku wijącym szlaki po jej
                    rozgrzanym ciele......z werwą podniosła się i zaczęła iść przed siebie.....gdy
                    nagle......
                    • szkodnik1 Re: A pastereczka 24.09.02, 13:02
                      wiem, wiem, na drodze stanął jej kochany z długim językiem - wierny szkodnik
                      • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 13:07
                        zaczął lasić się do nóg, merdać ogonem i lizać ręce swojej pani. Pasterecza
                        poczuła sie pewniej bezpieczniej mając u swego boku wiernego szkodnika,
                        przytuliła go radośnie do piersi i ucałowała szczęśliwa w rozradowany pysk
                        szkodnika. Ruszyli przed siebie.....
                        • szkodnik1 Re: A pastereczka 24.09.02, 13:11
                          I to wszystko?, to już koniec?
                          ...ale znów szkodnik górą (dwóch się bije a trzeci)zagryzł wszystkich rywali...
                          • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 13:23
                            wierny szkodnik cały czas skakał na swoją pastereczke domagając się pieszczot,
                            ale trzeba było szybko wydostać się z ciemnego lasu gdyż chłód dawał się we
                            znaki, lecz zwierzak nie rezygnował. Pastereczka uklękła przed szkodnikiem
                            wzieła jego łeb w dłonie i zaczęła delikatnie pieścic za uszami....cichy pomruk
                            zadowolenia dobywał suię z gardła zwierzaka....
                            • szkodnik1 Re: A pastereczka 24.09.02, 13:28
                              ...to nie był cichy pomruk, to był wrzask zadowolenia, podniecenia
                              i ....szaleństwa, z jego pyska dało się słyszeć głos "jeszcze,... więcej...",
                              oddech stał się szybszy, jego długi język powoli zaczął muskać swoją panią po
                              udach...
                              • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 13:40
                                dłonie powędrowały na grzbiet wiernego psiaka, gdzie sierść była postawiona
                                niczym kolce na jeżu, dłonie i palce patereczki zadawały rozkosz szkodnikowi,
                                w nagrode za wierność i oddanie dla swojej pastereczki.....pastereczka zaczęła
                                się niepokoić gdy język szkodnika powędrował na jej uda, nigdy tak się nie
                                zachowywał.....jego wzrok przeszywał ją pożądaniem.....ale wcale jej to nie
                                przeszkadzało.....
                            • grzmotnik Re: A pastereczka 24.09.02, 13:35
                              I nagle pojawił się on . Szkodnik wypadł z rąk pastereczki i połamał sobie
                              odnóża . Ona nie zwracała na niego uwagi przecież pojawił się ten wyśniony
                              upragniony , wspaniały grzmotnik . Podeszła do niego zdjęła z szyi chusteczkę
                              otarła grzmotnikowi krople potu z czoła . On swą dłonią pianisty dotknął jej
                              policzka . Cała drżała mięśnie twarzy rozprężały sie i spinały w ułamkch
                              sekund , powieki delikatnie drżały . Była podekscytowana jej piersi spot
                              delikatnej bluzeczki prezentowały się niczym gwardia papieska w trakcie
                              ceremonii . Dłonie złożyla ściskając ile sił chciala ukryć poddenerwowanie lecz
                              nawet połamany gszkodnik wyczół , iż Pani cała drży i zaczął skowyć z bólu w
                              rytm najpięknijszej pieśni miłości . Grzmotnik stała na przeciw oniemiał Jaka
                              ona piekna jaka .... . I tu przez myś przebiegło mu miliard komplemetów dla jej
                              gładkości i urody , których wypowiedzieć nie był w stania. Zerwał z niej bluzkę
                              złapał mocno acz czule za pierś , podszedł bliże. tak ona wiedziała i czuła ,
                              że jest gotowy jego męskość odsunęla ją od niego ...
                              • szkodnik1 Re: A pastereczka 24.09.02, 13:42
                                ...nagle poczuł przeszywający ból w prawej nodze...
                                To znowu ten szkodnik...
                                hahahahahahahaha
                                Krew spowiła jego śmierdzące skarpetki...
                                • grzmotnik Re: A pastereczka 24.09.02, 13:49
                                  Wtedy grzmotnik najbardziej humanitarny z humanitarnych przerwał igraszki z
                                  pastereczką podniósł biednego zazdrosnego kundla do góry . Pogłaskał go po
                                  głowie w sposób dający do zrozumienia "nie dla psa kiełbasa" .Spaczone
                                  psychicznie zwierze nierozumiało . Grzmotnik odstawił zwierzę na ziemię i ledwo
                                  zdążył odskoczyć gdy wielkie drzewo spadło na szkodnika . Dziewka płakała po
                                  smierci wiernego przyjaciela wiedziała jednak teraz już będzie szczęśliwi na
                                  wieki . odeszli a szkodnikowi bylo jednak dane zaznać przyjemności w świecie
                                  doczesnym . jakiś czas później doszło do niego stado wilków - potraktowali go
                                  jAK swego i pokolei zaczęli dobierać się do jego psich pośladków . Na grobie
                                  napisali umarl przez miłość i miłość go zabiła chociaż już nie ta sama
                                  • iwusia Re: A pastereczka 24.09.02, 14:02
                                    Pastereczka szczerze płakała nad ciałem swojego wiernego psiaka, tyle cudownych
                                    chwil razem spędzonych....na ostatnio droge do krainy wiecznych łowów ucałowała
                                    czule martwy pysk wiernego sługi i przytuliła zwiotczałe ciało.
                                    Nie mogła na to dłużej patrzeć w tulona w mocne ramiona grzmotnika zaczęła
                                    oddalać się od mogiły swego wiernego druha.....czuła jak młodzieniec w czułym
                                    geście otula ja ramieniem i czule całuje w szyje...uszko....dłonie.....zaczęli
                                    szukac dogodnego miejsca na nocleg....
                                  • szkodnik1 Re: A pastereczka 24.09.02, 14:03
                                    Bardzo ładne zakończenie, chociaż...wiesz znalazłem na innym forum takie
                                    słowa :"największa miłość rodzi się w bólu ale warto kochać do szaleństwa, by
                                    życie przeżyć w pełni" - ładne...
                                    czy to już koniec czy będzie happy end.?????
                                    gdzie jest iwusia?????
                                    • grzmotnik Re: A pastereczka 24.09.02, 14:09
                                      I znaleźli przytulną grotę . Położyli się obok siebie a miecz spoczywał między
                                      nimi . Nie mogli po śmierci przyjaciela kochać się . odpoczywali wtuleni w
                                      siebie . Następnego dnia ruszyli dalej . jakie było ich zdziwienie kiedy za 9
                                      miesięcy pastereczka powiła wierną aczkolweik mniejszą replikę szkodnika..
      • Gość: Kostuch Re: iwusia i szaraczek IP: 217.96.21.* 24.09.02, 13:47
        Iwusia, daj mu numer telefonu bo dzieciak zaśmieca forum pierdołami.
        Szkodnik jeden. :-))
        • meduza4 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 13:50
          Gość portalu: Kostuch napisał(a):

          > Iwusia, daj mu numer telefonu bo dzieciak zaśmieca
          forum pierdołami.
          > Szkodnik jeden. :-))

          Nie warto... I tak bedzie zasmiecal...
        • grzmotnik KOSTUCH 24.09.02, 13:51
          Od szkodnika to wara . bo naprawdę potarfi być groźny z tym swoim językiem..
          • meduza4 Re: KOSTUCH 24.09.02, 13:54
            grzmotnik napisał:

            > Od szkodnika to wara . bo naprawdę potarfi być groźny z
            tym swoim językiem..

            A masz jakies osobiste doswiadczenia
            z jezykiem Szkodnika?
            • grzmotnik Re: KOSTUCH 24.09.02, 14:00
              same pozytywne .
              • meduza4 Re: KOSTUCH -go grzmotnika 24.09.02, 14:04
                To zazdroszcze... Ja nie mialam tyle
                szczescia...
              • meduza4 Re: KOSTUCH -go grzmotnika 24.09.02, 14:05
                To zazdroszcze... Ja nie mialam tyle
                szczescia...
          • Gość: Kostuch Re: KOSTUCH IP: 217.96.21.* 24.09.02, 14:04
            Nie wiem, nie całowałem się z nim, ale gratuluję Grzmotnik.
            Błehehehe
        • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 13:58
          Ty kostucho spadaj na drzewo prostować banany i pilnuj się....
          • Gość: Kostuch Re: iwusia i szaraczek IP: 217.96.21.* 24.09.02, 14:06
            Kostuchu, Kostuchu, Szkodnik, ja jestem facetem, dziewczynko.
            :-)
          • iwusia Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:07
            ludziska nie dajcie sie sprowokować poprostu ignorujcie głupie zaczepki, a cała
            pare skupcie na pisaniu powieści:)))))
            • Gość: Kostuch Re: iwusia i szaraczek IP: 217.96.21.* 24.09.02, 14:11
              Ty Iwusia się nie bierz za pisanie, "poprostu" pisze się oddzielnie.
              Błeeehehehe
              • grzmotnik Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:14
                Hm gębokie!
              • iwusia Re: Kostuch 24.09.02, 14:17
                czy ty masz jakiś problem ze swoją kosą że sie innych czepiasz?!
                a poprostu bende sobie pisala jak bende hciala, srosómiales?
                no! ateraz ić menczyć jakeś biedne dusyczki.
                • Gość: Kostuch Re: Kostuch IP: 217.96.21.* 24.09.02, 14:26
                  Eeee, będę dalej szukał ofiar na tym ziemskim padole, a kosa rzecz święta
                  (błeeehe) i jeśli któren o niej pisać chce to tylko szeptem.
                  :-))
            • meduza4 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:12
              iwusia napisała:

              > ludziska nie dajcie sie sprowokować poprostu ignorujcie
              głupie zaczepki, a cała
              >
              > pare skupcie na pisaniu powieści:)))))
              >
              • _pablo_21 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:21
                No a gdzie ksiaze z bajki ???? :))
                • meduza4 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:22
                  _pablo_21 napisał:

                  > No a gdzie ksiaze z bajki ???? :))

                  Nie ma ksiecia z bajki -jest tylko masa
                  nieudacznikow i Szkodnikus malkontentus
                  impotentus :))))))))
                  • _pablo_21 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:27
                    No ladnie ladnie , sami nieudacznicy ja Ci daam

                    hehehyyyh
                    • meduza4 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:32
                      _pablo_21 napisał:

                      > No ladnie ladnie , sami nieudacznicy ja Ci daam
                      >
                      > hehehyyyh

                      No dobra Pablo -tylko ty tu jestes gosc z jajami
                      i ty jeden potrafisz w trzy minuty doprowadzic
                      kobiete do orgazmu!!!
                      I nie przeszkadza mi, ze nie masz samochodu
                      ani mieszkania -po prostu rowny z ciebie
                      facet!!!
                      :)))))))))
                  • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:28
                    Jest księciunio, nie łam się....
                    Jakoś dziwnie wrednie się zrobiło...najpierw jakaś kostucha się czepiła, a
                    teraz jadem tryska meduza....
                    ...szkoda, robiło się tak fajnie....
                    :(((((((((((
                    • _pablo_21 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:34
                      Nie bardzo rozumiem twoja aluzje heeyhhh
                      Widze ze dostajesz kosza i nie mozesz tego strawic.
                      Cooooo grzdylek ci lata cieniasie :)))
                      Tyyyy cyyyyycuuu tyy tyyy byyykuu

                      hehehehhehehbuahahahyyyyyyyyyyyh
                    • Gość: Kostuch Re: iwusia i szaraczek IP: 217.96.21.* 24.09.02, 14:35
                      Kostuch, w mordę, jezdem samcem. To obraża moje przekonania religijne. Kostucha
                      była facetem.
                      Uhuhuhu.
                      :-))
                  • Gość: Kostek Re: iwusia i szaraczek IP: 217.96.21.* 24.09.02, 14:30
                    Rozbierając (hm....) twój wierszyk na czynniki pierwsze, wnioskuję że straszny
                    z Ciebie pasztet...
                    Błeeeehe
                    • szkodnik1 Re: iwusia i szaraczek 24.09.02, 14:34
                      Kostku czy też kostucho a może jeszcze kto inny, wkurwiłeś mnie...
                      Wypierdalaj z tego ...najlepiej forum. My nie potrzebujemy takich jełopów jak
                      ty...
                      Na pewno nie skończyłeś jeszcze 18, więc baw się lalkami a od iwusi i całej
                      reszty odczep się... - doroślej szczeniaku.!!!!!!!!!!!!!!!
                      • iwusia Re: do wszystkich niezadowolonych! 24.09.02, 14:41
                        jeśli komuś coś nie pasuje to niech sobie założy wątek swój i tam wylewa jad a
                        nie psuje komuś dobrą zabawe. Ludzie nie traktujcie wszystkiego tak
                        serio....bosheeeee!!!!!!!
                      • Gość: Kostek Re: iwusia i szaraczek IP: 217.96.21.* 24.09.02, 14:44
                        Dzięki stary, właśnie wygrałem browar !!!
                        Błeeeeeeehehehehehee
    • szarywilk GREJT KOM BAK!!!!:) 25.09.02, 07:46
      I jestem znów by dosolić grzmotnikusowi baranusowi:)))) i pohasać ze
      szkodnikiem i utulić Pastereczke choć ta we wcześniej szych wersjach miała wady
      ale producent tego filmu kazał przerobić tę osobę gdyż była niemedialna:)))
      A Kostucha to zdaje sie nasz dawny bajerekful ale nieco skapciał nam
      chłopaczyna i zmądrzał, zaczepia bardziej subtelnie:))))
      Inaczej:
      WELCOME TO THE HELL moi drodzy:)))
      • iwusia Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuuu!!!! 25.09.02, 09:26
        Ach jaki zimny dzionek, ale owieczki wypasać trzeba, odzieję się tylko ciepło i
        ide juz na łączke, może ktoś nmiły zaszczyci mnie swą obecnością:))))))
        • szkodnik1 Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 09:29
          Brat bliźniak (szkodnik1) poległego wczoraj szkodnika - wiernego psa - jak
          zwykle przy nodze swojej Pani...
          • meduza4 do Szkodnika 25.09.02, 09:31
            Przeczytaj maila ode mnie i zajrzyj na
            chwile na moj watek jesli nie chcesz polec powtornie
            :)))))
          • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 09:43
            W oddali oboje zobaczyli siedzącą postać pod drzewami. Gdy podeszli bliżej
            usłyszeli dźwięki melodii. Spostrzegli że siedząca pod drzewem postać to
            mężczyzna który grał na dudach...melodia tego instrumentu poruszała serce
            Pastereczki , jej pies zaczął wyć do melodii..a była to tęskna piosenka...
            • iwusia Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 09:50
              Pastereczka lekko przestraszona widokiem nieznajomego mężczyzny przywarła do
              swego wiernego psa, czując jego włochate cielsko czuła się bezpieczniej.
              Mężczyzna grający pod drzewem był bardzo przystojnym młodzieńcem, dziewce aż
              serce szybciej zabiło, usta w zachwycie rozchyliły się, język delikatnie
              zwilżył wyschniete wargi....stała oniemiała w zachwycie wsłuchując się w
              wygrywana melodie....
              • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 09:54
                Nieznajomy skończył jedną piosenke , spojrzał na przybyszy. Skinął dłonią by
                podeszli i usiedli koło niego. Ten postawny obcy nie wyglądał wrogo. Jego
                promienny uśmiech zdejmował z barków wszelkie troski, przywodził na myśl
                najmilsze chwile życia. Jego oczy miały w sobie obietnice...obietnice wielkiego
                szczęścia i spełnienia. Pastereczka przysiadła blisko mężczyzny, jej pies
                zatoczył kółko i równierz zaległ u ich nóg a nieznajomy zaczął grać skoczną
                melodię....
                • szkodnik1 Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:05
                  Szkodnik leżący u stóp swej Pani zaczął powoli zapadać w sen.
                  Ten piękny mocno zbudowany nie wiadomej rasy pies wyglądający jak doberman i
                  dog w jednym - długie łapy, mocno zbudowany pysk, szeroka klata, ciemna krótka
                  sierść i ostre zęby...
                  ...wtem zerwał się na równe nogi...łapy (sory), zdenerwowany jakimś podejrzanym
                  hałasem dobiegającym tuż zza pobliskiego wzgórza.
                  Dało się zauważyć błysk jego wystających kłów, sierść zjerzyła się niczym
                  szczotka druciana, pastereczka zobaczywszy jego reakcję przytuliła się mocno do
                  niego, a wystraszony grajek wstał na nogi zaczął się powoli cofać...
                  ...co to takiego...
                  • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:25
                    Dudziarz cofając się chwycił spod wiszących gałęzi długi przedmiot...była to
                    klinga o misternie zdobionej rękojeści i runach na ostrzu...lecz za chwile
                    okazało się że to tylko mały zając spod krzaka wyskoczył...śmiejąc sie na głos
                    mężczyzna przytulił wystraszona pasterkę i pocałował w usta...żar jej warg
                    spowodował przyspieszenie tętna...
                    • Gość: Kostuch Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu IP: 217.96.21.* 25.09.02, 10:26
                      Wtem pociemniało, wiatr zerwał się okrutny, nozdrza pasących się nieopodal
                      żyraf rozwarły się w nerwowym oczekiwaniu, spłoszone krokodyle odfrunęły w
                      popłochu, zatoczyły nerwowo koło by po chwili zniknąc na styku horyzontu z
                      sawanną. W powietrzu dało się wyczuć złowrogą atmosferę, coraz wyraźniej,
                      stopniowo, jakby z podziemi dało się słyszeć, coraz wyraźniej, rytmiczne
                      dudnienie tamtamów. To Kostuch, zbliżał się, sunąc powoli, jakby zastygły w
                      złowrogim grymasie. Wszystko zamarło, wszelka zwierzyna, i wiatr nawet,
                      wszystko to zdawało się wpatrywać w ciemną postać, coraz to większą i większą,
                      która zbliżywszy się do gromadki, zastygła w bezruchu, po czem sięgnęła za
                      pazuchę, wyciąnęła tabliczkę czekolady, którą wręczyła wszelkiemu na łące
                      istnieniu ludzkiemu, dała jeszcze po klapsie i odesłała do domu.
                      :-)
                      • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:29
                        ....ależ ten pies ma wyobraźnie pomyslał bard, któremu nieobce było czytanie
                        zwierzęcych myśli....
                    • szkodnik1 Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:32
                      ...przytulona pastereczka poczuła nagle jak coś twardego, co jeszcze przed
                      chwilą uwierało ją w jej mokre łono zniknęło...
                      Odepchnęła grajka, spojrzała i oczom jej ukazała się duża mokra plama na
                      spodniach chłopca..., który w jednej chwili zrobił się czerwony, skulił się
                      niczym kotek...
                      ...nawet szkodnik wierny pies - gigant patrzył na niego z góry...
                      pastereczka wybuchła gromkim śmiechem...
                      • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:37
                        a pies cie trącał pomyślała stworzona w wyobraźni psa postać i znikła a pies
                        znów położył sie do snu przyduszony nogą barda....po chwili nie było słychać
                        oddechu psa który zszedł w mrok wieczności..
                        • szkodnik1 Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:40
                          he????...pasterka usiadła.
                          Musiała sie zdrzemnąć bo zrobiło się ciemno...
                          Przetarła oczy i spojrzała na warującego przy swym łonie szkodnika giganta -
                          jej obrońcę i wiernego przyjaciela.
                          ...ale miałam sen - pomyślała.
                          • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:48
                            ale zaraz ..czy to był sen?.... w oddali usłyszała dźwięki dud, które zbliżały
                            sie szybko w jej kierunku...po chwili pojawił sie nieznajomy z jej
                            snów ,usmiechnięty podszedł do dziewczęcia przechodząc obok psa jego noga
                            wymierzyła mu silnego kopniaka tak że pies wysokim lobem poleciał w kierunku
                            skarpy...ostatkiem sił próbował sie wdrapać lecz pasterka przypieprzyła mu laga
                            między oczy tak że jej pies spadł na ostre kamienie które rozorały mu
                            bebechy...
                            • maritsa Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:51
                              Wtem pasterka usłyszała jakiś szelest i cichy chichot. W trawie nieopodal
                              leżała leśna nimfa. Okryta jedynie swoimi długimi włosami, wpatrywała sie w
                              całe zdarzenie oczyma kolory kory drzewa...
                            • hibicostam Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:52
                              glodna jestem , pomyslala, spojrzala na psie bebechy i oblizala sie....:)
                              • maritsa Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 10:57
                                Nimfa spojrzała na Hibichochlika z iskrami w oczach. Podniosła z ziemi kamyk
                                cicnęła w jego kierunku, trafiając prosto między ślepia. "Nie leć se w kulki,
                                koleś"- mruknęła...
                                • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:01
                                  Śmiech barda przeszył ciszę leśnej głuszy...obją nimfe oraz pastereczkę i udali
                                  sie do szałasu na hali pod lasem....
                                  • maritsa Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:08
                                    Drzwi szałasu skrzypnęły. W środku pachniało suszonymi ziołami i miodem, który
                                    stał w glinianych garnczkach na dębowej półce. Nimfa zanurzyła palec w
                                    złocistej mazi i przesunęła nim po ustach barda...
                                    • hibicostam Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:11
                                      hibichochlik jak cien schowal sie w kacie izby, masujac poteznego guza , ktory
                                      wyrosl mu medzy nogami ups ..oczami:)
                                      • grzmotnik Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:18
                                        Nagle błogi nastrój przerwał olbrzymi łomot huk porównywalny tylko z
                                        trzęsieniem ziem . W zdziwieniu i trwodze wszyscy rozglądali sie nerwowo
                                        szukając przyczyne tego potwornego zamieszania . Po kilku minutach wszystko
                                        bylo jasne . Pobratymcy wielkiego grzmotnika przypuścili atak jądrowy .
                                        Promieniowanie przetrzymał tylko wspaniały Grzmotnik Pastereczka i klon
                                        wiernego szkodnika .
                                        Cóż należy dodać , iż żyli długo i szczęśliwie!!!!!!!!!

                                        THE END
                                    • robsonick Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:13
                                      ...nucac piesn ktorej slowa ledwo slyszane mowily cos o wolnej milosci a
                                      przenikliwa melodia wprowadzala cala trojke w ekstaze uniesienia ...
                                      • robsonick Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:16
                                        ....slowa piesni z poczatku niewyrazne powoli nabieraly mocy i stawaly sie
                                        czytelniejsze przypominal hipnotyczne zaklecia wszystkim twarnialy czlonki i
                                        sutki a nimfa napawala swoje oczy doprowadzajac ich do coraz wiekszej ekstazy...
                                        • hibicostam Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:19
                                          ej a czym ona napawala te oczy?
                                          • robsonick Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:23
                                            hibicostam napisała:

                                            > ej a czym ona napawala te oczy?
                                            doprowadzaniem ich do ekstazy takie sceny made by teresa orlowsky sobie
                                            zrobila :)
                                        • robsonick Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:21
                                          ...przezyjmy to razem niechaj ci stanie
                                          piekno cial naszych da ci rozkoszy
                                          uciec stad nigdy nie bedziesz w stanie
                                          gdy spenetrujesz pasterki krocze
                                          ja wam pomoge pozostac w sobie
                                          i moje cialo na ustach smialo
                                          do pieszczot tobie poloze
                                          by wiecej raz sie chcialo...

                                          brzmialy slowa piesni
                                          • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:26
                                            bard rzucił zaklęcie na złe duchy: idźcie w ch*j! i złe duchy znalazły sie u
                                            rozprutego psa w członku...następnie przytulił i pocałował nimfe...miód
                                            rozpływał sie w ich ustach...niemoc złych duchów i ich pobozne życzenia nie
                                            przeszkadzała im w pieszczocie...a towarzyszyła im prastara pieśń miłosna...
                                        • maritsa Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:23
                                          Czuła sie jak w hipnotycznym transie. Czuła w sobie promieniujące ciepło.
                                          Przylgnęla całym ciałem do Barda,i wpiła sie ustami w jego usta, cała drżąca od
                                          rozpierającej ją żądzy...
                                          • hibicostam Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:25
                                            w chacie bylo czuc wilgocia, ktorej zrodlem byla nimfa, yhhh mniam mniam slinka
                                            pociekla po brodzie ( czytaj brad'e)
                                            • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:30
                                              Bard wtulił sie w nimfe , pozwolił by jego twardosc wbiła sie delikatnie w jej
                                              podbrzusze...dłonie bładziły po jej plecach, pośladkach i włosach...
                                              • robsonick Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 11:48
                                                no dobra a co pastereczka biedna robi ? :)
                                                • maritsa Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 25.09.02, 22:08
                                                  ...a właśnie, co z bidulą pastereczką? Nie może być zaniedbywana! Pastereczko,
                                                  gdzie jesteś??
                                                  • szarywilk Re: Cwir,ćwir,ćwir....kukuuuuuuuuryyyyyyykuuuuuuu 26.09.02, 08:15
                                                    niestety nie żyje....jak umarła?...łepek jej odpadł:)))))))))
Pełna wersja