Dodaj do ulubionych

KOCI HORROR!! Kraków - potrzebna pomoc!!

07.04.05, 11:07
od koleżanki z Krakowa dostałam takiego właśnie maila:

Sama nie wiem już jak to napisać, bo słów na ludzką głupotę, na
ludzką bezmyślność, ludzkie okrucieństwo w imię miłości do
zwierząt już mi brakuje.
Była sobie pani, pani lubi kotki, pani wynajęła mieszkanie.
Nieduże. W środku ma 60 kotów. Niekastrowanych, nie
sterylizowanych. Kocury i kotki. Kociaki i kocięta. W kuwetach (3
szt.) szmaty i nic. Jedzenie raz dziennie - bochenek chleba i 2
puszki dla psów. DOMOWA HODOWLA. Rozmnożone. Głodne. Smród w
mieszkaniu blokuje płuca. Wygląd kotów wyciska łzy. Chude, brudne,
poranione, zaświerzbione.
Panią wyrzucają z mieszkania.
KOCHANI!!!!!
JUż od zeszłej soboty, jak tam pojechaliśmy, staramy się ulżyć ich
doli, nakarmić. Kocięta te najmniejsze zabrane z tego syfu.
Najgorsze rany opatrzone przez weterynarza. Zaczęliśmy kastrować
kocury, 5 i 6 kwietnia już 11 kocurów zostało wykastrowanych, w
tym tygodniu planujemy 16 zabiegów. Wysterylizowane są już dwie
kotki, może uda się w tym tygodniu jeszcze 10.
Właściciel mieszkania żąda, i mu się nie dziwię, natychmiastowego
opuszenia lokalu. Błagałam go, aby nam dał dwa tygodnie.
MUSIMY PRZEZ TE DWA TYGODNIE WYKASTROWAĆ, WYSTERYLIZOWAĆ I
UMIEŚCIĆ W DOMACH ZASTĘPCZYCH LUB DOCELOWYCH TE KOTY.
Ten Apel to ich i mój krzyk rozpaczy.
Jest nas kilka osób, ale potrzebujemy Was więcej. Musimy wozić
koty na zabiegi, z zabiegów. Jeździć karmić. I coś z nimi robić po
zabiegach. Brakuje nam już wszystkiego. Samo wykarmienie tylu
kotów to wysiłek. Żwir. Weterynarz na kreskę, leki na kreskę.
Zabiegi w części opłacone, ale...
Pomóżcie im. W możliwy dla Was sposób. Adopcje, przechowanie,
jedzenie, wpłaty na konto. Cokolwiek. Będą wdzięczne a ja z nimi.
Tel. w Krakowie 626 46 01 - wieczorem, kom. 0601 07 02 67.

jeśli ktoś mógłby pomóc - proszę!! ja mam garsonierę 23m kw i dwa koty do
tego, więcej mi się nie zmieści :(((
mam kilka zdjęć tych kotów, naprawdę sytuacja jest pilna, dziś się
dowiedziałam, że właściciel powiedział, że do WTORKU koty mają zniknąć, bo on
wchodzi z policją...
help :(
Obserwuj wątek
    • ontarian2 co tu sie zaczyna dziac?! 07.04.05, 12:34
      to jest forum! a nie miejsce na zebry
      co rusz jakis watek ktos zaczyna
      zeby kase na jakies tam konto wyslac
      a poszli wy stad w cholere

      ja tez moge numer konta podac
      zdjecia kocurow podeslac
      i jakas tragiczna historyjke napisac
    • mama007 dane 08.04.05, 00:22
      wiem, ze miss_dronio juz dostala dane, ale podaje na wszelki wypadek i tutaj,
      moze ktos jeszcze bedzie mogl pomoc

      Adres dla korespondencji:
      Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt AMICUS
      ul. Na polach 27/8
      31-344 Kraków

      Telefony:
      0601 070 267 - dowolna pora byle nie w nocy
      (12) 626-46-01- tylko wieczorem
      e-mail: bezdomne_zwierzaki.poczta.onet.pl

      Konto
      BPH SA Oddział w Krakowie
      81 1060 0076 0000 3200 0100 5719
    • peste Re: KOCI HORROR!! Kraków - potrzebna pomoc!! 08.04.05, 00:35
      Dlaczego nikt sie nie zastanawia co bedzie z Pania? Fakt, ze dopuscic do
      razmnazania tych biedakow to zachowanie troche nieodpowiedzialne, ale zaczyna
      sie tak, ratuje sie pare bezdomnych sierot a o reszcie juz mysla one. Czy
      rzeczywiscie Pani mogla liczyc na jakas pomoc, typu znizka u weta czy pomoc w
      wyzywieniu zanim doszlo do tej sytuacji?
      • miss_dronio Re: KOCI HORROR!! Kraków - potrzebna pomoc!! 08.04.05, 00:48
        > rzeczywiscie Pani mogla liczyc na jakas pomoc, typu znizka u weta czy pomoc w
        > wyzywieniu zanim doszlo do tej sytuacji?
        Nie znam sytuacji więc mogę tylko przpyszczać, ze Pani ta jest osobą starszą,
        schorowaną, nie radzącą sobie. Pewnie nie umiała zadbac nawet o siebie, nie
        mówiąc o innych. Jest jednakże osobą wrażliwą więc przygarniała kociaki. Nie
        radziła sobie więc pomoc przerodziła się w horror.
        > Dlaczego nikt sie nie zastanawia co bedzie z Pania?
        Myślę, ze nie ma potrzeby się zastanawiać bo odpowiedz jest oczywista: Panią
        zajmą się odpowiednie służby -opieka społeczna i lekarze. Podejrzewam, ze nie
        ma rodziny inaczej by się Nią już dawno zajęła. Na szczęscie żyjemy w kraju, w
        którym co prawda " z urzędu" nie dba sie o bezdomne zwierzaki (stąd i apel
        Mamy007 i Jej post) ale ludzi bez pomocy się nie zostawia (choc odpowiednie
        służby nie zawsze docierają w porę jak w przypadku tej Pani).
        • misiu-1 Re: KOCI HORROR!! Kraków - potrzebna pomoc!! 13.04.05, 13:58
          miss_dronio napisała:

          > Nie znam sytuacji więc mogę tylko przpyszczać, ze Pani ta jest osobą starszą,
          > schorowaną, nie radzącą sobie. Pewnie nie umiała zadbac nawet o siebie, nie
          > mówiąc o innych. Jest jednakże osobą wrażliwą więc przygarniała kociaki. Nie
          > radziła sobie więc pomoc przerodziła się w horror.

          To tylko jeden z przykładów, jak kierowanie się emocjami zamiast rozumem
          przynosi szkody nawet obiektom wypływającej ze szczerego serca troski.
          Opiekunce, podobnie jak różnej maści socjalistom, wydawało się zapewne, że koty
          koniecznie potrzebują opieki, bo same na wolności sobie nie poradzą. W efekcie
          koty wyszły na tym dokładnie tak, jak ludzie na socjalizmie. :-)))

          • wiesia.and.company Re: Na ratunek-coś tam wysłałam-koleżanki obiecał 12.04.05, 13:49
            Mama007, wysłałam wczoraj przekazem pocztowym na konto bankowe Stowarzyszenia
            70 zł. To niewiele, ale jeszcze obiecała sąsiadka (po kumotersku, bo pochodzi z
            Wieliczki a mieszka w W-wie i koleżanka z pracy). Poza tym sąsiadka mówi z
            uznaniem o Stowarzyszeniu.
            PS. Zakładam konto elektroniczne, bo przez ten organizacyjny niedowład poczty
            odstałam swoje z numerkiem w ręce półtorej godziny (byłam w kolejce 62-ga).
            Gdyby nie cel i że zależało na czasie, pewnie bym nie stała i nie podjęła bym
            decyzji o wygodnym koncie elektr. A, i jeszcze sobie pooglądałam obrazki
            rodzajowe. Tak więc konkluzja:
            1. Chcący, nie cierpi (bo nie ucierpiałam)
            2. Będę miała wygodne konto elektroniczne.

            Ale tak w ogóle, to chciałabym (i nie tylko ja, jak myślę) czegoś się dowiedzieć
            - jak Wam idzie akcja, bo osobiście nie mogę uczestniczyć, nie mogę też już
            przyjąć nikogo do mojej siódemki. Trzymajcie się - jesteśmy z Wami.
            Pozdrowienia. Wiesia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka