Dodaj do ulubionych

prosze o pomoc

26.07.05, 17:16
1,5 roku temu zdecydowałam się na kupno pieska sznaucer miniatura. Oczywiście
jest słodki, kochany itd.., ale ostatnio jego wygląd i zachowanie nie
wynagradza mi zrobionych przez niego szkód w mieszkaniu, które jest nowe :-(.
Własnie mieszkam tam 2 miesiące, a juz pogryzł mi kable od sprzętu grającego
oraz wtyczkę od TV (nie wiem jak to się stało, że go prąd nie złapał). Nie
wspomnę, że to jest również nowy TV :-(.
Pies zostaje na wiele godzin sam w mieszkaniu gdyż pracuje.
Zabawek ma mnósto. Dodatkowo daje mu podgotowane kości wołowe, ale nie często
bo ma problemy biedak później z załatwianiem.
Czy znacie może jakiś cudowny sposób na odłuczenie psa niszczenia mieszkania?

Pozdrawiam serdecznie
Dorota
Obserwuj wątek
    • magdajeden Re: prosze o pomoc 26.07.05, 17:26
      hehe, kup sobie kota, one lubią samotność.
      a serio,trzeba go wymęczyć na maksa, wtedy bedzie spał a nie nudził się, a poza
      tym zamykaj go w takim pomieszczeniu w którym narobi najmniej szkód. i niech
      biega, biega i biega bo jak go wykońćzysz to nie bedzie miał siły niszczyć
    • b-beagle Re: prosze o pomoc 26.07.05, 18:06
      I znowu ten sam problem.....pies nie powinien być długo sam zwłaszcza jak jest
      młody.Wstawaj godzine wcześniej i przed pracą zapewnij mu długi spacer tak jak
      już tu napisała magdajeden.
    • rezurekcja pies sam w domu 27.07.05, 09:18
      My ten problemu mielismy tylko w szczeniectwie naszych psow. ALe ona raczej
      grzyly to, co bylo w zasiegu psyka i bardziej bylo zwiazane zebami (rosly i
      swedzialy) niz stresem.
      Problem w takim wymiarze jak opisujesz, znam z ksiazek.
      W ksiazkach zalecaja kilka spsobow.
      1. JAK radzily poprzedniczki zamykanie w pokoju, gdzie narobi najmniej szkod.
      Uprzednio zmeczywszy.
      2. Zamykanie w specjalnej klatce. Brzmi strasznie, ale John Fisher tlumaczyl
      to tak: w szczeniectwie pies jest z matka i rodzenstwem, czesto w jakims kojcu,
      czyli pomieszczeniu zamknietym, cos jak nora lub kaltka. Dlatego kiedy sie go
      zabierze z tej "nory" i przefalcuje do neowego domu, pies czuje sie podwojnie
      zagubiony: nowe otoczenia i nie ma starego stada (matka i rodzenstwo) ani
      nowego stada (pańciostwo poszlo do pracy). NO to pies ze stresu zaczyna albo
      demolowac albo wyc. Dlatego klatka wydaje sie byc rozwiazaniem. Nie wiem jak
      wyglada. Ja bym taka klatke czyms przykryla, zeby sprawiala wrazenie wlasnie
      jakiegos azylu.
      3. Zostawic psu grajace radio, zeby mu sie wydawalo, ze ktos jest w domu. Bo na
      pewno wylączasz wszystko, kiedy wychodzisz. NIe zegnac sie z psem. Po prostu
      wyjsc i juz. NIe witac go wylewnie po przyjsciu lecz najpierw sie
      "zainstalowac" a dopiero potem zauwazyc psa. Pocwiczyc to kilakrotnie, nawet w
      jednym dniu, zeby pies sie przyzwyczail, ze wychodzisz i wchodzisz bez uprzedzenia.

      Polecam goraco lektury
      (pani) Jan Fennel = Zapomniany jezyk psow
      John Fisher - Okiem psa
      Stanley Coren - Jak rozmawiac z psem
      oraz ksiazki Zofii Mrzewinskiej

      Zachecam tez do pojscia z psem na szkolenie.

      Powodzenia.
      • mamonka01 Re: pies sam w domu 27.07.05, 10:08
        Pies się nudzi a dotego kipi energią, którą jakoś musi rozładować. Szkody to
        normalna rzecz gdy ma się w domu psa. Spróbuj z nową zabawką. Kup kulę w którą
        wsypuje się suchą karmę. Psiak ma wtedy sporo ruchu no i jego zainteresowanie
        skupia się głównie na zabawce ,przynajmniej dopóki jej nie opróżni.
        • lord1 Re: pies sam w domu 27.07.05, 10:40
          Dziękuję za wszystkie porady :-).
          Jednak perspektywa wstawania godzinę wcześniej tzn. o 6 :-( nie uśmiecha mi się
          w ogóle. Spróbuję wydłużyć poranne spacerki.
          Wiele osób już mi radziło kupno klatki, ale cały czas mam wątlipwości czy na
          pewno będzie mu tam dobrze, albo czy chociać nie będzie się tam męczył?
          teraz zamykam go w pokoju, w którym nie ma jeszcze żadnych mebli no poza
          stolikiem pod TV i kolumnami. Na szczęście mebli jak na razie nie gryzie. A
          dziś przywożą mi stół i krzeszła...
          A co powiecie na zamykanie go w łazience?
          Zostawianie włączonego radia też nie będzie probleme :-).

          Pozdrawiam serdecznie
          Dorota
          • rezurekcja Re: pies sam w domu 27.07.05, 10:48
            lord1 napisała:

            > Wiele osób już mi radziło kupno klatki, ale cały czas mam wątlipwości czy na
            > pewno będzie mu tam dobrze, albo czy chociać nie będzie się tam męczył?

            czy widzialas taka klatke?

            > A co powiecie na zamykanie go w łazience?

            wiesz, ja mam mieszane uczucia. Zwlaszcza, ze w lazience moze byc duszno.
            Sprobuj jakis kąt uczynic psim kątem, tam zrobic mu poslanko. I tam postawic
            klatek. Moze komus juz jest juz niepotrzebna?

            > Zostawianie włączonego radia też nie będzie probleme :-).

            I nie żegnać pieska.
    • ska_kanka Re: prosze o pomoc 27.07.05, 10:32
      Problem gryzienia może rozwiązać spryskanie "cennych" rzeczy specjalnym
      środkiem. Np takim (podaje dla przykładu, tych środków jest sporo w róznych
      sklepach, róznych firm):
      www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=2113&action=prod.
      Oczywiście jesli psiak na Twoich oczach zabiera sie do gryzienia, odpowiednio go
      skarć głosem lub gazetą i bądź konsekwentny. Nakupuj pieskowi różnych gryzaków,
      ale nie dawaj mu wszystkich na raz, bo szybko się znudzi. Co jakis czas po
      prostu daj mu nową zabawkę, którą bedzie zainteresowany. Stare zabawki którymi
      sie znudził, chowaj, i pokazuj mu za jakiś czas- wtedy bedą nowe;). No i
      powtórze to co pisali tutaj inni- musisz pieska zmęczyc zabawą i długim
      spacerem. Sznaucerki to bardzo energiczne psiaki, wiem coś o tym, bo mam
      średnią, 7-miesieczną sznaucerkę;) Powodzenia!
    • begietka Re: prosze o pomoc 27.07.05, 14:04
      Włączanie radia lub telewizora może nie pomóc- u mnie nie pomogło. Zgadzam się
      z Ontarianem...Kup kojec, w/g mnie jest lepszy niż łazienka. Dlaczeho
      myślisz,że pies będzie się w nim męczył? Jedyna męczarnia to taka, że nic nie
      pogryzie...Jeżeli kojec nie będzie za mały, włożysz tam jego spanie i miskę z
      wodą to naprawdę pies będzie bezpieczniejszy- vide: pogryzione kable,których w
      kojcu nie uświadczysz:))))).Krzywda żadna go nie spotka, a po pewnym czasie
      widząc Twoje przygotowania do wyjścia z domu sam będzie wchodził do
      kojca.Powodzenia!!!
      • lord1 Re: prosze o pomoc 29.07.05, 09:15
        Witam serdecznie

        Postanowiłam dać mu i chyba sobie jeszcze jedną szansę. Kupiłam preparat
        przeciw gryzieniu mebli, który mi proponowaliście. Zpsikałam wszystkie kable.
        Oczywiście nie zostawiłam ich jednak na wierzchu. Nie będę kusić losu. Ponoć
        ten preparat działa na większość zwierząt. Zobaczymy...

        Jeszcze raz dzięki
        Pozdrawiam serdecznie
        Dorota
    • marakota Re: prosze o pomoc 03.08.05, 13:16
      myślę, że oprócz wyżej wymienionych przyczyn problemem jest też sama
      przeprowadzka. Zwierzak stresuje sie bardzo w chwili zmiany otoczenia, dla
      niego, to porzucenie prawdziwego domku - myśle, że to potęguje jego "złe"
      zachowania :)- zwłaszcza gdy Ty wychodzisz.
      a wymęczenie intensywnym spacerem i zabawą procentuje (wiem to z doświadczenia)
      Mam nadzieję, że psiu się uspokoi :)
      • lord1 Re: prosze o pomoc 03.08.05, 13:38
        Dzień dobry

        Może pokrótce napisze o efektach ;-).
        Nadal gryzie, tylko mniej, więc chyba preparat działa to raz. Jeśli chodzi o
        przeprowadzkę to nie ma to wg mnie większego znaczenia, poprzednie mieszkanie
        zdemolował mi dośc poważnie (odgryzione listwy przypodłogowe).
        Mam jednak problem z udawaniem, że nie wychodzę do pracy tylko tak niby gdzies
        na chwilkę, bo mój piesek widzi rano co się święci :-). Jak tylko robię
        barykadę ze stołków :-)))) to on już wie, że zostaje sam. Czeka wtedy przy
        drzwiach na cisteczki, które zawsze ode mnie dostaje żeby być grzecznym :-)).
        Oczywiście ciasto zjada, ale nie do końca widac go satysfakcjonuje skoro
        potrafi robić mi na złość i np. gryżć te nieszczęsne kable
        Na razie nadal będę psikać adekwatnym preparatem i modlić się, żeby mu już
        przeszło.

        Pozdrawiam serdecznie
        Dorota

        • rezurekcja poczytaj Jan Fennel 03.08.05, 13:55
          ord1 napisała:


          > Mam jednak problem z udawaniem, że nie wychodzę do pracy tylko tak niby gdzies
          > na chwilkę, bo mój piesek widzi rano co się święci :-).

          Nie masz udawac.
          Robisz wszystko normalnie, wychodzisz nie patrzac ne niego, nie zegnajac sie,
          nie dajac ciasteczka. Slowem sie nie odzywasz.
          Trzeba takie pelne obojetnosci wychodzenie na 5-10 minut ( z przekrecaniem
          klucza w zamku i oddalaniem sie od drzwi)) i wracanie pocwiczyc po powrocie z
          pracy. Kosztuje czas i wysilek, niestety. I tak przez kilka dni. zeby pies
          skojarzyl, ze jak wyszla, to wroci, a moze nawet za chwile.

          Witasz sie wtedy, kiedy uznasz za stosowne. To Ty masz byc przywodca stada.

          Sposob ten opisala Jan Fennel w ksiazce Zapomniany jezyk psow. Naprawde warto
          poczytac. Ponoc nie wszystko da sie wytlumaczyc kwestia hierarchii w stadzie,
          ale wiele rzeczy - tak.

          > Jak tylko robię barykadę ze stołków :-)))) to on już wie, że zostaje sam.

          no to rob te barykade dowolnym momencie dnia. Niech bedzie ruchoma czescia
          skladowa meiszkania, przynajmneij przez jakis czas.

          > Czeka wtedy przy
          > drzwiach na cisteczki, które zawsze ode mnie dostaje żeby być grzecznym :-)).

          noooo, czyli zegnasz sie z nim.

          > potrafi robić mi na złość i np. gryżć te nieszczęsne kable

          on nie robi na zlosc. On robi to moze z ze stresu (zostalem saaaaaaaaam) moze
          z nudow.
        • dan8 Re: prosze o pomoc 03.08.05, 13:55
          On nie robi tego tobie na zlosc,pies poprostu wymysla sobie zabawe z nudow.Im
          bedzie starszy,tych szkod bedzie mniej.
          Zostaw jemu kilka zabawek,nie za duzo na raz i co jakis czas zmieniaj je,bedzie
          traktowal je jak nowe.
          • lord1 Re: prosze o pomoc 04.08.05, 09:24
            Witam :-(

            Nic nie działa. Pogryzł kolejne kable. Słuchajcie nie mam już do niego
            cierpliwości. Wczoraj w desperecji poszłam po kaganiec. Ale jak go w nim
            zobaczyłam to mi serce zmiekło. Nie dość, że siedzi sam 10 h to jeszcze miałby
            sie męczyć w kagańcu. Preparat odstraszający na niego nie działa.
            Ok, od dziś zero ciasteczek :-))) i żegnania się.
            Wczoraj weterynarz powiedziała mi, żebym wytrzymała jeszcze pół roku (będzie
            miał dwa lata), powinien przestać gryź. Czy to prawda?
            Wpadłam jeszcze na pomysł przysunięcia szafki bliżej ściany. Teraz chyba się za
            nią nie zmieści....

            Miłego dnia
            Dorota
            • marakota Re: prosze o pomoc 06.08.05, 12:11
              10 godzin to dużo.... pomyśl, że sama tyle czasu spędzsz....
              Mój pies też zostawał na ok. 10 godzin sam, miał krótko okres buntu - około 2
              miesięcy z przerwami (ale za to zniszczył mi np sofę i fotel - drobniutko
              pogryzione gąbki wyglądające jak śnieg na podłodze...)
              Jego bunt trwał na szczęście krótko, później samotność odreagowywał wyciem :(
              to doprowadzało sąsiadów do rozpaczy.
              ale obecnie jest psem wyważonym, spokojnym i wyciszjącym inne zbyt ruchliwe
              pieski. Nigdy bym go o to nie podejrzewała.
              Tak więc życzę cierpliwości, i naprawdę polecam ten "teatr" z wychodzeniem bo
              to działa!
    • madzik_15 Re: prosze o pomoc 06.08.05, 22:13
      wiesz...zazwyczaj mlode pieski nie lubia przebywac same w domku,czuje sie
      samotne zreszta wiekszasc ludzi tak samo,moze sa potrzebne jakies zabawki
      (piszczałki,pluszaki...itp) a sposub..jesli ma jakies stale miejsce w ktorym
      najczesciej broi to mozna.np posypac to odrobina pieprzu czy tymianku no i
      niestety ale trzba za takie rzeczy karac..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka