Dodaj do ulubionych

POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA

IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 23:31
Mam 4-letniego psa.Inteligentny mieszaniec.Jest u mnie od poczatku.Podaje
łapę,daje głos,przynosi wiele rzeczy, o które się go poprosi,rozumie komendy
siad i leżeć.Ulubionym słowem jest "spacerek".Często zostaje w domu sam.Jest
grzeczny,cichy(sąsiedzi przepytani),niczego nie niszczy,zaworki w znakomitym
stanie.Usposobienie przyjacielskie i łagodne.Niestety spacery wyłącznie na
smyczy.Nawet w parku.Próby zaufania z mojej strony kończyły się nocnymi
poszukiwaniami.Rano sam przychodził skruszony i taki trochę
zawstydzony.Staram się raz w tygodniu wyjezdżać do lasu i tam go puszczam
samopas.Wtedy szczęśliwy biega,ale co chwilę i tak podbiega do mnie.Zupełnie
jakby sprawdzał czy sie nie zgubiłam.Chciałabym mu taką frajdę sprawiać
częściej (park pod nosem),ale jak go nauczyć,powracać na zawołanie?Czy nie
jest już na to zbyt pózno(4 lata}?Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: piasia Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA IP: 2.4.STABLE* / *.gazeta.pl 20.08.02, 11:23
      niestety, niestety, Twój kundelek będzie chyba mógł biegać tylko po lesie,
      gdzie pilnuje się Ciebie i uważa, by się nie zgubić.

      Natomiast w pobliżu domu (pomijając już fakt, że "urywa się na gigant") musisz
      go wyprowadzać na smyczy. Taki jest przepis, to po pierwsze. I to obowiązuje,
      niestety i na szczęście.
      Niestety - bo wiele przyjaznych, dobrze wychowanych psów nie ma szansy się
      wybiegać.
      A na szczęście, bo coraz więcej jest oszołomów, którzy do M2 w bloku kupują
      pitbulla albo rottweilera. Gdyby to biegało luzem, to strach pomyśleć.

      Zresztą KAŻDY pies może być zagrożeniem - i dla czlowieka, i dla drugiego psa.
      Stąd konieczność i mus tej nieszczęsnej smyczy.

      Wyobraź sobie, jakie zagrożenia mogą czyhać na Twojego psa, który właśnie
      zażywa swobody poza Twoim zasięgiem:
      1. może wpaść pod samochód
      2. może go pogryźć inny pies
      3. albo skopać właściciel innego psa, którego Twój będzie chciał obwąchać (w
      Częstochowie był taki wypadek)
      4. zgarną go do schroniska, gdzie będzie płakał z tęsknoty, póki go nie
      odnajdziesz
      5. może go dopaść jakiś degenerat, bo spodoba mu się futro
      6. albo sataniści
      7. innych opcji wolę nie rozważać

      Chyba wystarczy tych argumentów za tym, by pies był na smyczy?
      A co do wychowania - miałam kiedyś psa (też wielorasowiec) który nie uznawał
      powrotu do domu. Chyba że sam zechciał, wtedy stawał pod oknem, szczeknął i
      zbiegałam na dół otworzyć mu drzwi. Ale to było spokojne, ciche osiedle, Urwisa
      uwielbiały wszystkie dzieci w okolicy, bawił się ze wszystkimi psami, i nie
      obawialiśmy się, że coś mu się stanie. Jeśli koniecznie trzeba bylo go
      sprowadzić do domu, to stawialiśmy w oknie kamienny garnek i ostrzyliśmy nóż.
      Pies wiedział, że to znak, iż w domu będzie mięso ;))))))) i gnał na górę ile
      sił w łapach.
      A jak nauczyć psa, że ma wracać? Jak tylko podejdzie do Ciebie, gdy go
      zawołasz, jak wróci do domu - natychmiast chwal i dawaj coś smacznego.
      Skojarzy, że dom=smakołyki.
      Może ma jakiegoś czworonożnego przyjaciela, który chętnie wraca na wołanie?
      Zaprzyjaźnij się z jego właścicielem - niech psy razem biegają, gdy tamten
      wróci do pana, Twój będzie łatwy do złapania. A w domu - znów coś dobrego.
      To tyle tak na "zdrowy (mam nadzieję) rozum. Powodzenia!
      • Gość: bleble Re: DO PIASI!! IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 03.09.02, 19:08
        Pitbulle i rotweillery nadają się tylko do walki na ringach nieprawdaż? A może
        do pilnowania takich oszołomów jak ty? Życzę ci, żeby pewnego razu pogryzł cię
        dotkliwie czystej "rasy" kundel!! Taki trzymany w M2.
    • annabursztyn Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA 20.08.02, 14:45
      Pies też człowiek - czasami musi się zerwać.Potem jak zostaje sam w domu , to
      ma co wspominać.Podobno suczki są większymi domatorkami niż psy.A tak na
      poważnie...W sklepach są ciasteczka dla psów.Kup kilogram i nagradzaj jak się
      chociaż zbliży do ciebie.Grunt to wyrobienie nawyku.Powodzenia
    • Gość: psina Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 16:10
      Gość portalu: mara napisał(a):

      > Mam 4-letniego psa.Inteligentny mieszaniec.Jest u mnie od poczatku.Podaje
      > łapę,daje głos,przynosi wiele rzeczy, o które się go poprosi,rozumie komendy
      > siad i leżeć.

      Gratulacje! :-)

      .Niestety spacery wyłącznie na
      > smyczy.Nawet w parku.Próby zaufania z mojej strony kończyły się nocnymi
      > poszukiwaniami.Rano sam przychodził skruszony i taki trochę
      > zawstydzony.Staram się raz w tygodniu wyjezdżać do lasu i tam go puszczam
      > samopas.Wtedy szczęśliwy biega,ale co chwilę i tak podbiega do mnie.Zupełnie
      > jakby sprawdzał czy sie nie zgubiłam.

      Ja bym tutaj postawila pytanie - dlaczego pies w miescie ucieka a w lesie
      pilnuje sie? Zwykle jest odwrotnie... Moze tu chodzi nie o psa o o Ciebie? Czy
      zarowno w lesie jak i w parku zachowujesz sie podobnie?
      Czesto pies wyczuwa np. nasza nerwowosc i wtedy jest bardziej skolnny do
      ucieczek. A w lesie - kiedy jestesmy o niego spokojni - nie wolamy go, nie
      kazemy isc przy nodze - wrecz namawiamy : biegaj - i wtedy on sie pilnuje.
      Przeanalizuj dokladnie zachowanie swoje i psa.
      Kolejne elementy : jak wygląda spuszcanie psa ze smyczy? czy ucieka od razu czy
      dopiero gdy np. sie znudzi. Czy ma z Toba kontakt w trakcie spaceru? Jak
      reaguje gdy mu sie schowasz za drzewo. Jak reaguje gdy nie przywolujesz go i
      idziesz sobie jakbys byla sama - czy wtedy sie pilnuje? Jak te spacery w parku
      wygladaja? Czy to jest chodzenie wkolo czy wspolna zabawa? czy pies dobrze zna
      ten park (a lasu np. nie zna i jest w nowym otoczneiu)?
      Opisz dokladnie taki przykladowy spacer...


      jak go nauczyć,powracać na zawołanie?Czy nie
      > jest już na to zbyt pózno(4 lata}?Pozdrawiam.

      Nie jest za pozno, na pewno nie. trzeba tylko duzo pracy i cierpliwosci...

      To co mozesz zrbic od razu to: zaczac spacery na dlugiej 10 metrowej lince. Kup
      tasme w sklepie, albo zrob sama (ja robiłam). Napchaj kieszenie smakolykami i
      tak zaopatrzona wychodz na spacer. mozna pracowac roznie. Ja gdy widzialam ze
      peis sie oddala (zaczyna weszyc, idzie w swoja strone) wołałam "do mnie" i gdy
      nie było reakcji przydeptywałam linke - szarpnięcie (niekoniecznie mocne)-
      przywolanie - nagroda, pochwała. Mozesz wymyslec jakakolwiek komende, wazne
      jest ze ty mowisz - pies wie ze bedzie smakołyk. NIGDY NIE ZAPOMINAJ O
      SMAKOŁYKU.

      A w ogole to poleciłabym wam metode klikerową...
      Tu tez potrzebna jest cierpliwosc...
      www.kliker.pieski.eu.org

      Powodzenia!
      • Gość: mara Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 17:23
        Dziękuję za odzew.Właśnie wróciłam z pracy.Spacer z psem póżniej , bo burza i
        leje jak z cebra.Teraz kąpiel , kawka (wielkie dzięki "psina" za link)i
        zasiadam do czytania bo sporo tego.Piesek zwinięty w kulkę nawet nie podejrzewa
        co pani na niego szykuje.Odezwę się po lekturze. mara
        • Gość: macb Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA IP: *.dialog.net.pl / *.bielsko.dialog.net.pl 20.08.02, 17:54
          Ja tez mysle ze jest sznasa jeszcze pieska przyzwyczaic zeby nie uciekal w
          parku, ten pomysl z cisteczkami, lub innymi smakolykami ktore lubi jest bardzo
          dobry i sprawdzony. Jak bedziesz go wolac w parku i przyjdzie do Ciebie to
          niech za kazdym razem dostanie nagrode, po jakims czasie sie przyzwyczaji
          (Twoj glos bedzie musie kojarzy ze smakolykiem i zawsze chetnie wroci na twoje
          zawolanie) i nagroda nie bedzie potrzebna - wystarczy poglaskac i pochwalic.
          Co prawda ja mojego pieska boje sie w miescie ze smyczy puszczac bo juz za
          duzo razy widzialem jak pieski wpadaja pod samochod i za zadne skarby
          niechcialbym zeby moj podzielil ich los. A pobiegac moze na dzialeczce :).
          Ale jesli chodzi o to ze piesek ma 4 lata to mysle ze nie jest za pozno na
          nauczenie go czegos, moj w wieku 5 lat nauczyl sie jeszcze wielu sztuczek :))).
          a teraz jest burza i piesek sie trzesie ze strachu :((

          pozdrawiam
          macb

          ps
          kiedy znowu zagramy :)
          • Gość: aska Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 19:39
            Gość portalu: macb napisał(a):

            >p s kiedy znowu
            zagramy :)

            Jak odeśpię:)
            • Gość: macb Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA IP: *.dialog.net.pl / *.bielsko.dialog.net.pl 20.08.02, 22:59
              Gość portalu: aska napisał(a):

              > Jak odeśpię:)

              to spij dobrze i smacznie, a jak wstaniesz to napisz co Ci sie snilo na
              macb@go2.pl :) dobrej nocki, pa
            • Gość: macb A jeżeli jestem Królewną Śnieżką i obudzę się ... IP: *.dialog.net.pl / *.bielsko.dialog.net.pl 21.08.02, 23:04
              Gość portalu: aska napisał(a):

              > A jeżeli jestem Królewną Śnieżką i obudzę się za 100 lat ? :)))

              To ja poczekam, napewno warto :)
              tylko jak Cie znaleźć !!!!

              Maciek
              • Gość: mara Re: A jeżeli jestem Królewną Śnieżką i obudzę się IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 23:08
                no to ZAGRAJ:))))
                • Gość: mara Re: A jeżeli jestem Królewną Śnieżką i obudzę się IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 23:17
                  Zagraj.pl
                  • annabursztyn Re: A jeżeli jestem Królewną Śnieżką i obudzę się 22.08.02, 02:31
                    Wychowujesz psa czy facetów????? Co to do cholery jest????
                    • Gość: macb Re: A jeżeli jestem Królewną Śnieżką i obudzę się IP: *.dialog.net.pl / *.bielsko.dialog.net.pl 22.08.02, 02:35
                      annabursztyn napisała:

                      > Wychowujesz psa czy facetów????? Co to do cholery jest????

                      Nie zlosc sie to moja wina, za co przepraszam, jej naprawde zalezy na tym
                      piesku, a ja sie tylko tak przez przypadek przyblakalem.

                      :((((

                      macb
                  • Gość: macb Re:A jeżeli jestem Królewiczem i Cię pocałuję ? :) IP: *.dialog.net.pl / *.bielsko.dialog.net.pl 22.08.02, 02:45
                    Gość portalu: mara napisał(a):

                    > Zagraj.pl

                    Niestety dzis sie nie udalo, ale moze innym razem - w sumie Kostrzyn ma tylko
                    15 tys mieszk a w tym pewnie tylko jedna Śpiąca Królewna wiec jakos Cie
                    znajde ;)

                    pozdrawiam
                    Maciek

                    P.S.
                    Daj mi jakąś nową zagadkę bo tu sie ludzie irytuja :)
    • Gość: mara Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA IP: *.kostrzyn.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 00:08
      Odnoszę wrażenie , że ten wątek dryfuje w dziwnym kierunku.Nie tak miało być
      oj! nie tak...Dziękuję za wszystkie rady (wariant ciasteczkowy w trakcie
      realizacji- choć za wcześnie na mówienie o
      sukcesaach)
      PS. do AB-staram się nie podejmować prób z góry skazanych na
      niepowodzenie...Pozdrawiam
      PS. do macb-jesteś bardzo aktywny-choć nie na temat...Pozdrawiam:))))
    • Gość: Dara Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.09.02, 19:30
      Marne szanse! Pies uczy się chodzić bez smyczy od 8 tyg. do kilku miesięcy.
      Jeżeli w tym okresie pies nie był często spuszczany ze smyczy to nigdy nie
      nauczy się bez niej chodzić trzymając się właściciela. Jeżeli od tak długiego
      czasu nie był z niej spuszczany to gdy poczuje wolność odrazu ucieka.
      • piasia Re: POMÓŻCIE WYCHOWAĆ PSA 02.09.02, 08:37
        Gość portalu: Dara napisał(a):

        > Marne szanse! Pies uczy się chodzić bez smyczy od 8 tyg. do kilku miesięcy.
        > Jeżeli w tym okresie pies nie był często spuszczany ze smyczy to nigdy nie
        > nauczy się bez niej chodzić trzymając się właściciela. Jeżeli od tak długiego
        > czasu nie był z niej spuszczany to gdy poczuje wolność odrazu ucieka.

        Nie jest tak źle! Mój Szeryf pierwsze dwa lata życia spędził na łańcuchu przy
        budzie, gdzie był przypięty już jako szczenię i nigdy nie spuszczany.
        Gdy trafił do mnie, kompletnie wariował na smyczy - biegał na boki, wyrywał
        się, a puszczony wolno głupiał od nadmiaru wolności i latał gdzie popadnie. W
        zasadzie to ja pilowałam, gdzie jest pies.
        Po jakimś czasie role się odwróciły. Jak tylko zniknę mu z pola widzenia,
        natychmiast mnie szuka, zresztą stara się być blisko i uważać, co robię. Ale i
        tak najczęściej chodzi na smyczy - bo przy tej budzie nauczył się, że to
        wszystko naokoło to jego teren i on tu rządzi, więc walczył z każdym psem, jaki
        mu się napatoczył pod pysk. Wyjątek - gdy idziemy na pobliską łąkę. Zna
        okolicę, ale najważniejszy punkt orientacyjny - to ja. Poza tym zna
        komendę "stój" (i reaguje) więc w każdej chwili mogę go złapać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka