agami2
29.08.05, 21:49
jest obok mojego bloku- mała z jednym kociakiem, śliczna i strasznie ufna.
dokarmiam ja głaszczę i czekam żeby odchowała malego- kociaczek bedzie miał
dom a kotkę chcę zintegrowac z moim kocurem, ktorego juz mam. ale do rzeczy.
sąsiadka. nie podoba jejs ię wszystko, dzisiaj na mnie syczałą zza swoich
balkonywych krat na parterze, żebym sobie karmieni w domuy urządzał, ze jej
trawnik deptam po doknoma- a kotka jest obok śmietnika, który oczywiście nie
jest pod jej oknami, wrzeszczała mi , zę ja jej wszystko deptam , a kiedyś
oblałą kotke woda bo sie jej blisko okien połozyła.
skąd w ludziach tyle zawiści, głupiej złosci. az mnie korci, żeby zacząć
kłócić z ta kobieta, ale jest starsza i wstyd mi byłby wdawać się w pyskowki.
ale z drugiej strony jestem dorosła i nie mogę sobei pozwolić na to, zeby
któś obelżywie sie do mnie odnosił z tego powowodu, że dokarmiam bezdomne
zwierze!
babcia tam soczystości po moim adresem puszała ładnych parę chwil, nei byłą
to zresztą pierwsza sytuacja,
powiedzcie mi skąd w ludziuach tyle bezmyślnej złości?