Dodaj do ulubionych

kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworodek

21.09.05, 18:49
Prosze powiedzcie jak to jest.
Mam 4-letnią kotkę.No i zaczęło się. Już na zaręczynach zwłaszcza moja
przyszła teściowa zaczęla mi mówić, że:"no zobaczymy czy bedziesz chciała
mieć kota jak bedziesz w ciąży i urodzisz później dziecko,kot jest
wredny,kobieta nie powinna mieć do czynienia w takim okresie z kotem itp.".
Moja mama też najchętniej pozbyłaby się mojej kotki,i mimo że mieszkam sama
to twierdzi, że jej największym błedem życiowym jest to, że zgodziła się na
to, żebym wzięła do domu kota,że takich zwierząt nie powinno trzymać się w
domu.Pomijając to, co powinnam zrobić jak zajdę w ciążę,no i jak urodzi się
dziecko.Wszyscy zgodnie twierdzą, że wtedy to o kocie nie może być mowy.Przez
to zaczęłam się sama obawiać czy to przypadkiem nie zaszkodzi mojejmu
dziecku,jak bedę w ciąży,no i poźniej jak maleństwo będzie w domu.Cały czas
powtarzają mi, że kot może udusić dziecko,tzn.poloży się koło buzi czy na
klatce piersiowej.Aż mnie strach przechodzi.
Wszędzie słyszę:moja sąsiadka ma kilkumiesięczne dziecko i kiedyś powiedziała
do mnie:"jak byłam w ciąży to musiałam się pozbyć kota wogóle,teraz nie mam
go bo pojawiło się dziecko".
Innym razem przyszła moja przyjaciólka z mężem i 5-miesięczną
córeczką.Efektem było to, iż musiałam zamknąć kotkę w kuchni,bo od razu
zaczęły się różne komentarze.
Co będę musiała zrobić w przyszłości, bo jakoś sobie nie wyobrażam tego
wszystkiego.Zaczynam się bać.Nie chcę, żeby przez to co się może
stać,odsunęła się cała moja rodzina wraz z moim przyszłym mężem.Jak będę
mogła pozbyć się kotki,skoro ona tak jest do mnie przywiązana a ja do
niej,zresztą narzeczony też.Moja mama jej nie weźmie bo nie ma zamiaru
zajmować się kotem.Komu ją oddam,ona tego nie zniesie!Jak pogodzić posiadanie
kota z maluteńkim dzieckiem,czy to rzeczywiście niebezpieczne??????
Obserwuj wątek
    • demonsbaby Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 19:07
      pati_1 napisała:

      > Prosze powiedzcie jak to jest.
      > Mam 4-letnią kotkę.No i zaczęło się. Już na zaręczynach zwłaszcza moja
      > przyszła teściowa zaczęla mi mówić, że:"no zobaczymy czy bedziesz chciała
      > mieć kota jak bedziesz w ciąży i urodzisz później dziecko,kot jest
      > wredny,kobieta nie powinna mieć do czynienia w takim okresie z kotem itp.".
      > Moja mama też najchętniej pozbyłaby się mojej kotki,i mimo że mieszkam sama
      > to twierdzi, że jej największym błedem życiowym jest to, że zgodziła się na
      > to, żebym wzięła do domu kota,że takich zwierząt nie powinno trzymać się w
      > domu.Pomijając to, co powinnam zrobić jak zajdę w ciążę,no i jak urodzi się
      > dziecko.Wszyscy zgodnie twierdzą, że wtedy to o kocie nie może być mowy.Przez
      > to zaczęłam się sama obawiać czy to przypadkiem nie zaszkodzi mojejmu
      > dziecku,jak bedę w ciąży,no i poźniej jak maleństwo będzie w domu.Cały czas
      > powtarzają mi, że kot może udusić dziecko,tzn.poloży się koło buzi czy na
      > klatce piersiowej.Aż mnie strach przechodzi.
      > Wszędzie słyszę:moja sąsiadka ma kilkumiesięczne dziecko i kiedyś powiedziała
      > do mnie:"jak byłam w ciąży to musiałam się pozbyć kota wogóle,teraz nie mam
      > go bo pojawiło się dziecko".
      > Innym razem przyszła moja przyjaciólka z mężem i 5-miesięczną
      > córeczką.Efektem było to, iż musiałam zamknąć kotkę w kuchni,bo od razu
      > zaczęły się różne komentarze.
      > Co będę musiała zrobić w przyszłości, bo jakoś sobie nie wyobrażam tego
      > wszystkiego.Zaczynam się bać.Nie chcę, żeby przez to co się może
      > stać,odsunęła się cała moja rodzina wraz z moim przyszłym mężem.Jak będę
      > mogła pozbyć się kotki,skoro ona tak jest do mnie przywiązana a ja do
      > niej,zresztą narzeczony też.Moja mama jej nie weźmie bo nie ma zamiaru
      > zajmować się kotem.Komu ją oddam,ona tego nie zniesie!Jak pogodzić posiadanie
      > kota z maluteńkim dzieckiem,czy to rzeczywiście niebezpieczne??????

      Kot zadusi??? Wiesz zadusi / zagryzie nawet ratlerek. Nie wiemy jak jest do
      końca z psychiką zwierząt.
      Są przypadki drastyczne... a może całkiem przesadzone.
      Jedno jest pewne będąc ciężarną - niestety oddaj kota w dobre ręce. Ja wiem że
      to jest twoja kicia i członek rodziny. Koty to przede wszystkim alergia dla
      twojego dziecka, a twój organizm może na tym cierpieć od momentu gdy zajdziesz
      w ciąże (chociaż nie jest powiedziane)
      Znam rodziny gdzie dzieci się rodziły, chowały ze zwierzętami i są odporne,
      natomiast ... wiesz przykro, ale trzeba zapobiegać. Pamiętaj, że nie zawsze
      upilnujesz kota, możesz być przemęczona - przysnąć, albo pod twoją nieuwagę kot
      może drapnąć dziecko nawet w formie "kociej zabawy". Może tez być zazdrsony,
      jeśli wykazuje cechy stadne. Nie znam się dobrze nakotach - mam inne
      drapieżniki (łasicowate i psa). I tej wesołej gromadki nie zatrzymam niestety
      jesli zajdę w ciążę - a żyję (przynajmniej z psem) od 7 lat.
      Pozdrowienia
      • mama007 demonsbaby 22.09.05, 00:49
        a mogłabyś napisać skąd masz takie inofrmacje, że jak się pozbędziesz zwierząt z domu zanim się urodzi dziecko to ono nie będzie uczulone? bo wiesz, znaim dziecko się urodzi to nie ma sposobu, żeby się dowiedzieć czy dziecko jest uczuleniowcem, a już na pewno nie można wiedzieć na co będzie uczulone... większość naukowców (nie Bardzo Mądrych Lekarzy, którzy Nie Wiedzą Co Mówią) twierdzi, że przebywanie dziecko od momentu urodzenia wśród alergenów uodparnia je na nie. prędzej alergii nabawi się pięciolatek, który nagle dostanie króliczka niż dziecko, które od urodzenia przebywa ze zwierzętami.
        Dywanów i firanek też na wszeli wypadek się pozbędziesz? dziecko może być uczulone na kurz...!! analogicznie ze wszystkim, zastanów się nad tym...
        jesteś niedoinformowana pisząc , że grozi coś dziewczynie w ciąży. powinna zbadać siebie czy ma przeciwciała, jeśli nie to zbadać kota czy choruje. jeśli nie to nie karmić go surowizną, pilnować (kot musi być niewychodzący) i nie ma sposobu, żeby się zaraziła. prędzej zarazi się grzebiąc łopatką w osiedlowej piaskownicy niż od swojego, domowego kota!
        współczuję Twoim zwierzakom jeśli masz takie podejście. pojawi się dziecko - zwierzaki out! to po co je masz?? jak zachorują też je wywalisz czy oddasz?
        na marginesie - jak urodzisz drugie dziecko to pierwsze też komuś oddasz? wiesz, kilkulatek też może nowordka uszkodzić, to nawet bardziej prodopobodne, że zrobi to kot.
        pozdrawiam
        Aga
        • ma_dre Re: demonsbaby 23.09.05, 10:47
          mamo007, kot nawet nie musi byc niewychodzacy, od urodzenia przebywalam w
          towarzystwie zwierzat, w tym kotow, ktre zyly po czesci wlasnym zyciem, nigdy
          nie zarazilam sie od nich txoplazmoza, ktora zlapalam od miesa z niepewnego
          zrodla w wieku 22 lat ! Dodam, iz wiem o tym, gdyz w tym akurat okresie nie
          przebywalam w kontakcie z zadnym zwierzeciem przez 2 lata...
      • kakui Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 16:02
        > może drapnąć dziecko nawet w formie "kociej zabawy". Może tez być zazdrsony,
        > jeśli wykazuje cechy stadne. Nie znam się dobrze nakotach - mam inne
        > drapieżniki (łasicowate i psa). I tej wesołej gromadki nie zatrzymam niestety



        kociej zabawy powiadasz? myslisz ze co podejdzie i sru z pazura w gebe? a moze
        ugryzie i przebije tetnice? wery inteligent pipul jestes! cechy stadne? kot to
        nie pies nie trzyma sie w dzikich stadach(mimo ze czesto to an dworze tak
        wyglada!)


        nie znasz sie na kotach? to co sie tu wypowiadasz?????? logika!!!!!


        wkur...zona kakuiowa

        adminku kochany nie wycinaj a jak musisz to za pare dni ok?
      • ma_dre Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 23.09.05, 10:43
        demonsbaby, informacja jakoby zwierzeta, w tym koty rownaly sie z alergia u
        dzieci sa wierutna bzdura, a raczej widaomoscia przestarzala, podwazona
        badaniami od ladnych XX lat.
        Wrecz przeciwnie, dzisiejsze badania dowodza ze lepiej na tle alergicznym maja
        sie dzieci chowane w kontakcie z roznymi zwierzetami, niz te, chowane w
        sterylnych warunkach, chornione przed kontaktem z najmniejszym pylkiem. Kontakt
        z potencjalnymi alergenami uodparnia.
    • nerusia Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 19:15
      Lekarze weterynarii zalecają,aby kobieta w ciąży nie sprzatała kuwetki,lub
      robiła to w rękawiczkach.Zagrożenie jest tylko jedno-toksoplazmoza,ale jest ono
      naprawdę minimalne,zwłaszcza,jeśli kot nie wychodzi na dwór.
      Jesli chcesz byc pewna,to zrób kotu po prostu badanie krwi,na obecnośc
      przeciwciał.Pewnie,ze kota trzeba pinować,kiedy w domu jest noworodek,czasem
      moze cos uznać za świetną zabawę i niechcący podrapać,jednak o położeniu się na
      dziecku,zaduszeniu,czy innych zabobonach nie moze być mowy.Jesli kot,bedzie miał
      nadal te same prawa i bedzie mu z wami dobrze,nie bedzie traktowany jak piąte
      koło u wozu,to na pewno z posiadania zwierzęcia,twoje dzidzi oniesie same
      korzyści.Już nie wspomnę,ze kot to bardzo "zdrowe" zwierzę.Powiem ci tylko,ze
      kiedy moje dziecko choruje,a chcę,zeby się mocno wypociło,pozwalam kotu z nią
      spać,rano dziecko wstaje spocone jak mysz,ale zdrowe.Kot jest tez sposobem na
      dziecięce straszki i nocne smuteczki.Czasem ,kiedy się boi czegoś,pozwalam kotu
      zostać w jej pokoju,wszystko mija.Uwierz mi,o ile dziecko nie okaze się
      alergikiem,choć dzieci ludzi posiadających zwierzęta,rzadko maja
      alergie,posiadanie kota,przy małym dziecko to same korzyści.
      To co mówią starze panie(bez urazy),to jakieś zabobony,rodem ze średniowiecza i
      nie ma sie co nimi przejmować.Myślę,ze wiele osób tutaj,moze podzielic się
      podobnymi doswiadczeniami.
      pozdrawiam cie i nie martw sie niczym,kochaj i hołub swego kota,bo na pewno jego
      obecność niczemu nie zagraża.
    • nerusia Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 19:17
      A co do twojej przyjaciółki i jej córeczki,to wiesz..przyjaźń ważna,ale kot jest
      u siebie i nie wiem czemu go zamknęłaś.Jeśli jej sie coś nie podobało,to...
      Moi znajomi wszyscy wiedzą,ze mam psa,kota,ze obaj witaja wszystkich wylenie,a
      jesli komus to nie pasuje,nie jest po prostu mile widzianym gościem w moim domu.
      Pozdrawiam
    • mist3 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 20:27
      Poczytaj sobie na temat kota i dziecka na forum Koty tutaj lub miau.pl
      wwww.koty.pl czy innych kocich forum. Podsumowując - 99,9% historii na temat
      strasznych krzywd wyrządzonych przez koty dzieciom to tzw. urban legend - każdy
      coś gdzieś słyszał, ale nie wie gdzie i od kogo.
      Jeśli chodzi o starsze panie - to muszę się niestety zgodzić, że to one
      najczęściej napędzają strachu. No ale jeśli miałabyś nocu nie przesypiać, albo
      kotu ograniczać przestrzeń życiową z powodu jakichś tam swoich (teściowej,
      przyjaciół, rodziny) przekonań i strachu - to może lepiej rzeczywiście mu lepiej
      nowy dom znaleźć - po co się macie męczyć - Ty i on.
    • esterka8 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 20:29
      pati, a może byś tak sie pozbyła idiotycznych znajomych?? bo rodziny to chyba
      nie mozesz, jakis ciemnogród, przysięgam... mrok..., chyba, że to czysta
      prowokacja, ale jeśli nie, to współczuję Ci bardzo. Ja mam kota od 7 lat, byłam
      w ciaży mam 3-miesięczne dziecko i jakby mi ktoś takie bzdury opowiadał, to
      chyba bym więcej do domu nie wpuściła. Najlepiej siewypowiadać o czymś, o czym
      nmie ma się pojęcia. A teściowei i mamie powiedz, że jak się będą źle o kocie
      wypowiadać, to jego 7 wcielenie rzuci na nie urok swoimi niebezpiecznymi
      oczami...
      • r.kruger Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 20:42
        nie widze powodu pozbywania się kotki, należy zachować higiene i napewno nie
        zostawiać kotki samej z noworodkiem. Koty nie są wredne ale często mocno tulą
        się do ludzi, kładą na brzuchach czy piersiach a niemowle nie zgoni kici.
        Mnie mówiono żebym pozbyła się psów. Mam je bo są moimi przyjaciółmi, czekam na
        drugie dziecko i wiem że psy zostaną w domu...
    • melmire Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 20:41
      Fajna masz rodzinke, nie ma co. Przypomnij im przy okazji ze sa nosicielami
      znacznie wiekszej ilosci chorob niz kot:)
      Polecam stronke forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=567&w=29366534&a=29367881
      A jak pojdziesz na www.miam.pl i sie zalogujesz to zobacz koniecznie w Koci-
      Lapci watek o Przemyslawie i futrzastych.
    • fruuu Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 20:57
      oj, jak mnie wkurzają takie historie....
      A najgorsi są durni lekarze, którzy ciężarnym takie głupoty opowiadają (udało
      się takiemu konowałowi przekonać moją siostrę).
      Ja mam 2 koty i nie ma w ogóle możliwości żebym je kiedykolwiek z
      jakiegokolwiek powodu oddała.
      Toksoplazmoza jest groźna tylko w życiu płodoym. Możesz zrobić badania na
      przeciwciała. Zarazić się tym można tylko raz w życiu i ma się spokój. Dla
      dorosłego człowieka choroba jest bezobjawowa (można się gorzej czuć dzień albo
      dwa). W USA podobno jest możliwość zarażenia się przed zajściem w ciążę
      specjalnie, żeby przeciwciała wyrobić, u nas się tak pewnie nie da.
      Toksoplazmozą możesz sie zarazić TYLKO przez kontakt z odchodami kota,
      wychodzącego i polującego. Kot musi najpierw zarazić się np przez zjedzenie
      chorego ptaka. Uznaje się, że po roku mieszkania z takim kotem praktycznie na
      99% już przeszłaś toksoplazmozę. Takie samo ryzyko zarażenia się tokso masz
      dotykając albo jedząc np surowe mięso drobiowe, źle umyte warzywa, tak samo
      można się zarazić grzebiąc w ziemi (dzikie koty zakopują odchody).
      Wystarczy myć dobrze ręce jeżeli miało się kontakt z powyższym i pamiętać żeby
      nie dotykać do ust takimi brudnymi rękami(zarazek może się dostać przez usta
      albo ranki na ciele).
      Jeżeli po badaniu okaże się że nie masz przeciwciał należy zbadac kota. Jeżeli
      kot jest nosicielem tokso w zasadzie wystarczy że będziesz sprzątać kuwetę w
      rękawiczkach i myć zaraz potem ręce.
      Mitów o duszeniu itp nawet nie skomentuję. Gdyby choć połowa z nich była
      prawdziwa gatunek ludzki dawno by wiginął a na ziemi został by same koty.
      Jeżeli o mnie chodzi to jak się komuś nie podobają moje koty to nie musi do
      mnei przychodzić. Moja mama też coś próbowała mówić na ten temat ale szybko
      usłyszała w jakim poważaniu mam tego typu opinie. A każdy kto spróbuje mi
      powiedzieć żebym wyrzuciła kota bo np jestem w ciąży dowie się dokładnie co o
      nim myślę. I może to być sobie nawet moja teściowa. Koty są częścią rodziny,
      pozowliłabyś żeby ktoś obraził ciebie, męża albo dzieci? To co wyprawia twoja
      rodzina i znajomi mieści się właśnie w tej kategorii.



    • barabelka Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:07
      Mam w domu psa, kota i dwuletnie dziecko.
      W czasie ciąży dbałam o higienę kocią, swoją i otoczenia. Jednak np. sierści w
      mieszkaniu nie dało się całkowicie zlikwidować. Dziecko jest zdrowe,nie ma
      żadnej alergii,kocha swoje zwierzaki. I jak dotąd, pomimo ciągnięcia za ogon,
      wyciągania jedzenia z pyska, siadania na kocie, nigdy nie zotało nawet
      delikatnie podrapane. Zwierzęta mają instynk i chyba są mądrzejsze od
      niektórych ludzi.
      • don2 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:35
        Od ciebie barabelka ,zwierzeta sa napewno madrzejsze jezeli pozwalasz na takie
        traktowanie zwierzat przez twoje dziecko.
    • hajota Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:26
      Polecam tekst miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2926531.html
      • nerusia Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:31
        no wiesz demonsbaby!!!myślałam,ze jesteś naprawdę zwierzolubem,a tu czytam,ze
        nie zatrzymasz wesołej gromadki,kiedy zajdziesz w ciążę......
        a w czym ci ona bedzie przeszkadzała???
        mnie moja w niczym
        moja przyjaciółka niedawno urodziła synusia a ich wesoły wescik,ani prez chwilę
        nie jest traktowany inaczej,a "swojego"dziecka pinuje jak oka w głowie i bacznie
        obserwuje wszystkich,którzy zbliżają się do małego..troche to komiczne w
        wykonaniu westa,ale za to jakie wzruszające....
        pozdrawiam wszystkich
        • venus22 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:43
          Pati, nie daj sie oglupic.
          Pomijajac to ze naprawde zarowno tesciowa jak i mama niestety to "ciemnogrod"
          to jakim prawem decyduja za ciebie co masz robic. Jakim prawem rujnuja twoja
          przyjazn z kotka?

          jestes na tyle dorosla ze wyszlas za maz i na tyle ze bedziesz matka a ktos
          bedzie ci mowil co masz zrobic z wlasnym kotem???? dyktowal ci warunki w twoim
          wlasnym domu?
          powiedz raz a stanowczo - kot zostaje i koniec dyskusji.

          Co do kota- zagrozenia toksoplazmoza mozna uniknac dbajac o higiene. Najlepiej
          zeby maz- a jeszcze lepiej- tesciowa zmieniala piasek :D

          kot owszem moze polozyc sie kolo dziecka i zakryc nosek ale przeciez takze
          mozesz ty to zrobic piersia podczas karmienia jak zasniesz w trakcie.

          Trzeba po prostu uwazac!
          poza tym, ile czasu trwa takie zagrozenie- kilka miesiecy?? - a kota oddasz na
          cale zycie?????

          Nie daj sie zwariowac. Kto tu rzadzi - ty czy tesciowa?

          Venus
          • menadka Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:55
            Mam 2 kotki i roczną córeczkę.
            Kiedy zaszłam w ciążę, na pytania "a co zrobisz z kotami ?!!" Odpowiadałam
            "wyrzucę przez balkon" :)) Dalszych pytań nie było :)

            Oczywiście zrobiłam badania na toksoplazmozę jeszcze przed ciążą.

            Kicie dobrze zareagowały na niemowlaczka w domu, nawet próbowały spac z nią w
            łózeczku, ale szybko dały się przekonać, że im nie wolno.

            Teraz mała zaczęła chodzić, więc z radością biega za kotami, które czasem
            pozwolą sie złapać i pomiętosić :)

            Nie słuchaj głupich zabobonów, koty sa swietnymi towarzyszami dla dziecka.
    • kocia_kotna Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:40
      Witaj!

      Mam w domu kotkę która zabrałam z podwórka w listopadzie zeszlego roku. tez
      bałam się że powinnam ją oddac skoro zaszlam w ciążę. Moj ginekolog skierował
      mnie na odpowiednie badania na toksoplazmoze które robi się na podstawie próbki
      krwi (mojej nie kotki:-)). Okazało się że kotka "zaszczepiła" mnie już
      wcześniej samoistnie i posiadam oba przeciwciala w bardzo wysokiej ilości a co
      za tym idzie nie ma żadnego zagrożenia toksoplazmozą. Poza tym mój lekarz zanim
      poszlam na badania powiedział ze w razie czego nie mam sie co obawiac bo juz
      nie jedną cieżarną wyleczył z toksoplazmozy i dzieci po tych wielu latach nie
      mają żadnych objawów. Czyli choroba jest uleczalana.
      A najbardziej denerwuja mnie teksty w stylu ze kot to wredne stworzenie i ze
      rzuca sie do gardła!!! Owszem ma swoje humory ale ktos kto mieszka z kotem umie
      przewidywać zachowania własnego pupila. A przy nowym członku rodziny myślę że
      wystarczy obserwacja i niedopuszczanie do wskakiwania kotka do łóżka maleństwa.
      Poza tym jesli maleństwo będzie miało stycznośc od najwcześniejszych chwil z
      kotem czy psem i innym zwierzęciem a co za tym idzie już w życiu płodowym to
      nie powinno miec potem problemów z alergią. Dla mnie alergika kot jest JEDYNYM
      jak dotąd zwierzęciem na które nie mam uczulenia....coś w tym jest!


      Pozdrawiam

      Kocia_kotna:-)
    • sabriel Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:52
      Zaczyna się od delikatnych sugestii teśiowej i innych "życzliwych" przed
      ślubem,a skończy na wtrącaniu się we wszystkie sprawy po ślubie.
      Na twoim miejscu zdecydowanie zareagowałabym na takie zachowania i nie dała
      sobie w kaszę dmuchać,tym bardziej,że ci ludzie niestety racji nie mają.
      Jeszcze nie słyszałam,aby kot udusił dziecko(?).Nie jest też specjalnie wielkim
      zagrożeniem dla kobiet w ciąży.Choć lepiej sprzatanie kuwet przekazać komuś
      innemu.
      Przyznam się że po raz pierwszy też czytam REWELACJE, że kot to alergia dla
      dziecka(?)A dlaczego tylko dla dziecka i dlaczego nikt z moich domowników tej
      alergii nie ma skoro mam od 10 lat 2 koty(do niedawna były 3)?
    • dominkadg Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 21:55
      Przykro mi to mówić, ale takie podejście nie tylko trąci ciemnogrodem, ale i
      głupotą.
      Powiem Ci tyle, opiekuje się dzikimi kotami. Więc często w razie jakiś
      problemów na podwórku trudno zachować sterylne warunki. Nie zaraziłam się żadną
      chorobą (robiłam badanie - więc to pewne). I w życiu nie słyszałam o kocie,
      które zagraża dziecku. Chyba, że od ludzi którzy uważają, że wszystko wiedzą
      najlepiej a tak naprawdę mało co sobą reprezentują.
    • mika_p Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 22:01
      Pati, jak już zaczniesz bliżej myśleć o dziecku, to wejdziesz sobie na f. Ciąża
      i poród:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=585 i poczyttasz trochę postów z
      doświadczeniami młodych matek - wesprą cię w procesie powiększania rodziny z
      modelu 2+kot do 2+1+kot.

      Na początek dwa wątki wrześniowe:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=28827473&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=28043089&v=2&s=0
      i jeden sierpniowy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=28416446&v=2&s=0
      A potem to będziesz czytać sukcesywnie, bo to wątek-bumerang.
      • venus22 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 21.09.05, 22:53
        ja tez nigdy nie spotkalam sie z zadnym UDOKUMENTOWANYM przypadkiem aby kot
        udusil dziecko.

        Pomimo tego co napisalam wczesniej- bo to bylo tylko teoretyzowanie.



        Venus
        • ela.kowalik Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 00:01
          Po przeczytaniu tego wątku zadzwoniłam do koleżanki, która ma paromiesieczną
          córeczkę i 3-letnią kotkę (oraz 6-letniego rottweilera, ale to chyba do innego
          wątku). Zapytałam, jak kot odnosi się do niemowlaka i dowiedziałam się, że
          obserwuje małą, ale nie próbuje układać się w okolicach buzi. Dowiedziałam się
          też, że lekarz pediatra POCHWALIŁ trzymanie kota w domu!
    • marychna31 Pati:) 22.09.05, 00:06
      Te wszystkie opowieści o zagrożeniu jakie stwarza kot dla dziecka to zwykłe
      przesądy:)

      Jesli kotka jest już u Ciebie od jakiegoś czasu to nie ma również
      prawdopodobnie zagrożenia toksoplazmozą. Tosoplazmoza może być niebezpieczja
      jeśli się nią zarazisz w trakcie ciąży. Gin z pewnością zleci badania na toxo i
      rozwieje wszystkie wątpliwości:)
      Serdecznie polecam link:
      republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html
      Znajdziesz tam mnóstwo praktycznych informacji. No i polecam link z forum
      ZOBACZCIE:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10092406&v=2&s=0
      Nie daj się im:)))
    • mama007 jak byłam w ciąży miałam kota, jak córa była 22.09.05, 00:39
      noworodkiem też miałam kota, a teraz Młoda ma 2 lata, a ja, zgadnij!, mam dwa koty!! i mało tego, nie uwierzysz, ale ona ŻYJE! nic jej nie zagryzło, nikt jej nie udusił, nie ma wydrapanych oczu, nikt nie poobgryzał jej palców...!! nie do wiary, prawda?? mało tego, wyobraź sobie, że Mała ma AZS, czyli jest uczuleniowcem, a jakoś jeszcze się nie udusiła, nie drapała się do krwi itp przez koty. niesamowite, nie? powinna już dawno temu zostać zjedzona, rozszarpana, uduszona i udusić się z powodu nagłego ataku astmy, bo kot obok przeszedł, prawda?
      jak to napisała umfana - ręce opadają... najgorzej jak ktoś jest niedoinformowany i ktoś mu jeszcze bzdur nagada. wrrrrrrrr..... ależ mnie to wkurza.....
      zwierzęta są dużo lepsze od ludzi, na przykład dlatego, że takich głupot nigdy nie pie...ą!
      nie mogę dalej pisać, bo mam jeszcze stos nauki, poza tym tylko się zdenerwuję gorzej :[ jak masz ochotę to zapraszam do mnie - obejrzysz z bliska dziecko-monstrum, co się z kotami wychowuje (o zgrozo!) i dwie krwiożercze bestie.
      i obejrzyj sobie zdjęcia na dole, raczej nikt nie narzeka na towarzystwo, wręcz przeciwnie...
      pozdrawiam i życzę swojego zdania na przyszłość i trochę więcej rozsądku
      Aga
    • aniaka2 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 09:12
      To jakieś koszmarne bzdury. Mam 20 miesięcznego malucha i 6-letniego kota.
      Miałam kota przed tym jak zaszłam w ciążę. Oczywiście słyszałam komentarze od
      teściowej ale olałam to i kot został (zresztą jak mogłabym go oddać).
      Rozmawiałam na ten temat z lekarzem i weterynarzem. Owszem powiedzieli, że jest
      taka ewentualność, że można od kota zarazić się toksoplazmozą, ale też można
      się nią zarazić nie myjąc rąk po krojeniu surowego mięsa na obiad. Opinia
      weterynarza była tym bardziej cenna, że jego żona w ciąży zaraziła się
      toksoplazmozą. Powiedział że, największe prawdopodobieństwo złapania
      toksoplazmozy jest od kociaków, które chodzą na dwór, a od starego kota to
      raczej nie. Po porodzie oczywiście bałam się, że kot zrobi krzywdę dziecku, tym
      bardziej, że zwierzak bardzo przeżywał konkurencję. Pilnowałam, żeby kot nie
      siedział w pokoju sam z małym i na noc zamykałam drzwi do naszego pokoju. Kot
      nigdy nie próbował nawet spać z dzieckiem. Natomiast w ramach zwalczania
      konkurencji kiciuś zasikiwał małego ciuszki, spał w jego łóżeczku jak nie było
      nas w domu. Kot nie atakował nigdy małego, zdarzyło się kilka podrapań ale to
      raczej w obronie przed moim maluchem. Rany były niegroźne :-). Synek bardzo
      kocha kotka, jednym z pierwszych słów które zaczął mówić było kicio. Na kota
      nie można nawet krzyknąć bo mały dostaje histerii.
      Nie daj się zwariować, nie wyrzucaj biednego zwierzaka. W ciąży poprostu nie
      sprzataj kuwety, myj ręce po głaskaniu kiciusia i nie śpij z nim a wszyscy będą
      szczęśliwi.

      Pozdrawiam
      • marta_i_koty Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 10:27
        Urodziłam dziecko przedwcześnie i po porodzie robiono mi testy na obecność
        toksoplazmozy - okazało sie, że mam przeciwciała (choć nie sa czynne), a
        przeciez nie miałam nigdy kota, nie mowiąc juz o sprzataniu kuwety... I myslę,
        że większość zakażeń toksoplazmozą wynika np. z pojadania tatara, ale jasne, nie
        ma to jak zwalic na kota...
        Kiedy urodziłam dziecko, był w domu pies i jakoś nigdy mi do glowy nie przyszło,
        aby pozbywać sie zwierzaka... Pierwszy kot nastał u nas, kiedy syn nie miał
        jeszcze 4 lat, więc z powodzeniem mogł sie uczulic, a jednak tak sie nie
        stało... Teraz mam 10 kotów, które są członkami rodziny i jeśli znajomym one nie
        odpowiadają, to niech do mnie nie przychodzą, akurat tak sie składa, że to koty
        sa u siebie, a nie znajomi... Zamykać zwierzaka w łazience podczas odwiedzin...?
        A cóz to za pomysł...?????
        Troche wymiękam, jak czytam idiotyczne posty ("oddam zwierzaka jak zajde w
        ciążę") i mam wrazenie, że to jakieś cholerne średniowiecze... Zagrożeniem dla
        noworodka może być np. niechętny mu i zazdrosny starszy braciszek, który
        natalkuje małemu buzię tak, ze omal dzieciak się nie zadusi (znam taki
        przypadek, hehe, a dodam jeszcze, że ludzie ci mieli kota, który jakos
        zagrożeniem nie był, natomiast 2-letni braciszek tak...)...
        Ale co tu duzo gadać, głupich nie sieją, sami sie rodzą...
        • morgen_stern Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 13:00
          Wiecie, co sobie często myślę, czytając takie historie o uduszeniu dzicka przez
          kota? Że - tak jak ktos wcześniej napisał - nie znam udokumentowanego takiego
          przypadku, znam za to mnóstwo UDOKUMENTOWANYCH historii o zagryzieniu dziecka
          przez psa... jakoś nikt nie zachęca przyszłych matek do pozbywania się psów
          prawda?
          Żeby nie było - bardzo kocham psy, ale są one dużo bardziej niebezpieczne dla
          dzieci niż koty... Statystycznie oczywiście :-))))
          • fruuu Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 13:16
            Bo daaawno, daaawno temu, kot (zwłaszcza czarny) był uznawany za poplecznika
            sił nieczystych. No i niestety tak już zostało... Jakoś nie ma przesądów w
            stylu "czarny pies przebiegnie ci drogę = nieszczęście".
            A tak apropo zagryzania dzieci przez psy. Jak ktoś nie umie, nie wie jak się
            psem zająć to nie powinien go mieć. W większości przypadków pogryzień winny
            jest człowiek, który nie potrafił psa wychować albo wręcz zachęcał do agresji.
            Niestety większość uważa że jak psiak siada na rozkaz to już osiągneli sukces
            wychowawczy. Szkolenie psów (szczególnie ras dużych i ze skłonnością do
            dominacji) powinno być obowiązkowe, tak samo jak badania psychologiczne dla ich
            właścicieli. Wiem że to utopia, ale jak pięknie by było.

            Osobiście słyszałam o weterynarzu który zalecił uśpienie psa który ugryzł
            właściciela bo cytat: "jak raz spróbował krwi to już będzie gryzł". Facet
            przyszedł pijany do domu i robił awanturę. Pies - sunia bokserka - została
            uśpiona. Psa zabito bo próbował bronić rodziny przed agresywnym pijakiem.
            Przypadkiem pijak był tatusiem tej rodzinki. Gdyby to był obcy facet pies
            pewnie byłby wychwalany pod niebiosa. Historię tę słyszałam od członka tej
            rodziny. Niestety już po uśpieniu psiaka.
          • r.kruger morgen_stern 22.09.05, 15:17
            tak jak pisałam nie widzę powodu do pozbywania się czworonoznych przyjaciół
            przy dziecku. ale mylisz się myśląc że "dobre dusze" nie namawiają do pozbycia
            się psa czy psów. Ja byłam i niestety nadal jestem zasypywana takimi "radami"
            za każdym razem jak jakiś pies zaatakuje...
            ale kocham moich czworonogów i jedyne co zrobiłam to zwiekszyłam kontrole "Big
            mama patrzy"
    • mmk9 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 16:03
      Pati, ze swej stronyradziłabym ci upewnić się co do uczuć narzeczonego względem
      kotki. Bo jeśli on w glebi duszy jednak podziela poglądy mamuśki, to nie wrożę
      Wam dobrej przyszlości. Niezależnie od tego, co postanowisz w sprawie kotki.
      Oczywiście mieszkać będziecie osobno ?
      Jednakowoż dla koleżanki odwiedzającej mnie z dzieckiem zrobiłabym wyjątek i
      kotka /czasowo przecież/ odizolowała. Myślę, ze miala prawo bac się alergii.
      • mama007 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 17:01
        mmk9 napisała:


        > Jednakowoż dla koleżanki odwiedzającej mnie z dzieckiem zrobiłabym wyjątek i
        > kotka /czasowo przecież/ odizolowała. Myślę, ze miala prawo bac się alergii.

        jeżeli dziecko ma alergię na kota taką, że przeszkadza (nie lekka wysypka, a np duszności) to po wejściu do mieszkania gdzie mieszka czy mieszkał kot, nawet jak nie ma tam w tym momencie kota, objawy będą doskonale widoczne. bzdura, że zamykać kota jak ktoś przychodzi jak dla mnie. ja nigdy nie zamykam, jak komuś nie pasuje to mi przykro. dziecka też nie zamknę w drugim pokoju, bo komuś przeszkadza, że krzyczy
        pozdrawiam
        Aga
    • nanuk24 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 19:04
      Jak slysze o takich bzdurach, to mi sie watroba przekreca.
      Kiedy bylam w ciazy nawet przez mysl mi nie przyszlo zlikwidowac kota z domu. I
      moj kot wychodzi z domu i o zgrozo(!) przynosi ptaki do domu. Robione mialam
      badania na toksoplazmoze. Ja zyje, dziecko zdrowe i kot nadal z nami.
      Nie boje sie, ze moj kot zrobi krzywde dziecku, bo niby w jaki sposob? Pazorow
      nie ma, wiec nie podrapie, po meblach moj kot nie chodzi(oprocz kanapy, bo tak
      zostal nauczony)wiec do lozeczka tez nigdy nie wskoczyl, a moj syn ma juz 14
      miesiecy. Zdarzy sie, ze kot podejdzie do dziecka, powacha go, czasem lapka
      potarga mu wlosy, kiedy chce sie z nim bawic, ale robi to delikatnie. Syn
      zreszta juz chodzi, wiec nie obawiam sie o niego. Raczej pilnuje syna, zerby
      kotu krzywdy nie robil:-)
    • sophia1 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 19:59
      Ja mam kotkę, która mieszka z nami ok. 3 lat. Mój synek w lipcu skończył rok. Jak łatwo można sobie policzyć kot był ze mną kiedy byłam w ciąży, a teraz bawi się z moim synkiem.

      Nie wyobrażam sobie żebym mogła go oddać (kota oczywiście :))))

      Wiadomą rzeczą jest, że z początku kiedy urodził się mój synek pilnowałam kota. Nie wolno mu było spać w łóżeczku, kłaść się na rzeczach małego itp. Dodam, że moja kotka jest długowłosa. Do dziś nie kładzie się w łóżeczku i zachowuje sie wzorowo.

      Inna sprawa, że mały zaczyna coraz mocniej męczyć kota. Starmy się z mężem zwracać mu uwagę i nie pozwalać na zbyt ostre zabawy ale czasem po prostu nie zdążymy na czas i mały ma garść kłaków w rączce. :(

      Sądzę, że o oddaniu kota powinny pomyśleć jedynie osoby, których koty są naprawdę agresywne (ale i tak decyzja ta powinna być solidnie przemyślana).

      • don2 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 20:05
        Ciekawe co by powiedzial Alf na te dyskusje o kotach :))
    • boykotka Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 22.09.05, 23:29
      Mój brat i bratówka mieli bardzo długo kota ponad 4 lata gdy bratówka zaszła w
      ciążę. Na delikatne uwagi mojej mamy - czyli osławionej teściowej bratówka
      oburzyła się nie mniej niż każda z Was, przytoczyła tu wszystkie podawane
      przykłady jak dalece wskazane jest wychowywanie dziecka razem ze zwierzęciem.
      Coby mojej wypowiedzi nie przedłużać - nie wiem co się stało ale dwa tygodnie
      po porodzie a tydzień po przywiezieniu dziecka ze szpitala kot został oddany do
      rodziców bratówki.
      • fruuu Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 23.09.05, 11:02
        to może się dowiedz?
    • ma_dre Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 23.09.05, 10:36
      no przeciez to naukowo udowodnione ze kot przy noworodku zamienia sie w
      wampira !!! z takimi dlugasnymi zebiskami!!! zadny krwi sie robi, nic tylko
      zatluc patelnia !

      pati, wyluzuj, mysle ze podstawowe srodki ostroznosci powinny pomoc, jak np
      upewnienie sie ze kotka nie zostala z mala sama w pokoju... Kot jest glupiutki
      i fakt ze nie wyobraza sobie ze kladac sie na glowce dzidzi moze zrobic jej
      krzywde i co jak najdzie go taka ochota, dzidzius cieplutki, przytulny (dopoki
      nie zacznie sie drzec ;-))

      Obecnosc kota powinna byc bardzo pozytywnym elementem dla twojego dziecka,
      jesli tylko przezwyciezysz strach i zle nastroje otoczenia. Badz zwyczajnie
      ostrozna i czujna jesli chodzi o twojego bobasa, a taka musi byc mama, czy ma
      kota czy nie ;-)
    • polly Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 23.09.05, 13:21
      z gory sie przyznaje ze nei czytalam wszystkich odpowiedzi na tego posta.
      Chce tylko napisac co na ten temat ma do powiedzenia moja ciocia - alergolog.
      Otorz posiadanie zwierzecia podczas gdy rodzi sie dziecko, uodparnia je na alergeny siersci. Jesli dziecko do pewnego okresu nie bedzie mialo wogole stycznosci z takimi alergenami, nie nabedzie takiej odpornosci i pozniej istnieje prawie 100% prawdopodobienstwo ze bedzie alergikiem.
      A wiec nie mozna trzymac dzieci pod kloszem bo beda chorowac.
      Podobnie jest z np. piaskownicami (to wiem od gastroenterologa).
      Jesli dziecko nigdy nei bawilo sie w piaskownicy i (co za tym idzie) nigdy nie mialo robakow (np. owsikow) to w starszym wieku (kolo 40 roku zycia) moze chorowac na przewlekle owrzodzenie jelit. Jedynym 100% lekarstwem na to, jest zarazenie jakimis pasozytami przewodu pokarmowego.
      Ja znam tylko te 2 przyklady, ale byc moze jet ich wiecej.
      • don2 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 26.09.05, 16:40
        Polly co ty za bajki opowiadasz,bawilem sie w piaskownicy itp a owrzodzenie
        jelit to dostalem od wodki.Co prawda lekarze mowia ,ze od zakaski ale ja wiem
        lepiej.Pozdr.
    • rywana Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 23.09.05, 13:49
      witam, ja również mam kotkę. Gdy dowiedziałam się, że zostanę mamą, lekarz
      prowadzący uspokoił mnie, że nie muszę pozbywać się kota, gdy przebywa on cały
      czas w domu i nie przebywa na dworze. Kocisko uwielbiało spać na moim coraz
      większym brzuchu. Problem pojawił się, gdy wróciłam ze szpitala z maleństwem.
      Kocica była zazdrosna, to ona pierwsza wypróbowała łóżeczko, wózek, fotel do
      karmienia i niestety musiałyśmy się na jakiś czas rozstać. Kocica zamieszkała u
      moich rodziców, zaakceptowała synka i w sobotę wraca do domu. pozdrawiam
    • melka9 Re: kilkuletnia kotka a kobieta w ciąży i noworod 26.09.05, 14:42
      Mowiac szczerze jestem przerazona stanem rozwoju naszego spoleczenstwa. To po
      prostu istny CIEMOGROD. Nic dodac, nic ujac. Wystarczy troche pomyslec, albo
      zapytac lekarza. Zajmuje sie adopcja kotów i apeluje do wszystkich
      potencjalnych mamaus (o wielkich sercach i rownie wielkim rozumie) aby nigdy
      nie braly kota, jezeli pozniej maja go oddac, bo zadusi dziecko.
      Brak slow!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka