Dodaj do ulubionych

pies mi ucieka

26.10.05, 10:50
Miesiąc temu wzięłam ze schroniska pasa - bokserkę z 2-m-cznym szczeniakiem.
W domu mam już 3,5 roczną sukę. Na początku wszystko było OK, mimo obaw
pieski się polubiły, bokserka wykąpana, odkarmiona, wypieszczona odżyła, już
nawet sie nie drapie.
Problemy zaczęły się od jakiegoś tygodnia, boksia zaczęła uciekać. Ruchu
chyba nie ma zbyt mało, bo wychodzi na 30-40 minutowy spacer rano, zaraz po
naszym powrocie z pracy i na dobranoc, bez smyczy, bo mamy na to warunki. W
czasie naszej nieobecności dodatkowo do dyspozycji ma duży ogród.
Wariatka jednak podkopuje się pod siatką i biega po okolicznych polach. Mojej
drugiej suce też się to czasem zdarza ale ta:
- zawsze wraca albo czeka grzecznie pod furtką na nasz powrót,
- sama nie wejdzie na ulicę
- jak widzi człowieka to omija go łukiem
- nie zrobiła sobie nigdy krzywdy wychodząc
Boksia natomiast:
- za każdym razem gdzieś się podrapie,
- łąka czy ulica to dla nie wszystko jedno,
- każdego zaczepia,
- nigdy sama nie wróciła

Nie tyle złoszczę się co zwyczajnie się o nią boję, cała jest już podrapana
od siatki, wczoraj szrama koło oka. Okolica co prawda nie przeludniona (w
większości dopiero budowy) ale pies nie powinien tak sobie samopas biegać,
agresywna nie jest ale jeszcze ktoś zadzwoni po Straż Miejską albo ją
ukradnie (gdyby nie te szramy to powiedziałabym, że robi się coraz
ładniejsza). Do ruchliwej drogi kawałek ale ona jak pędzi to kompltnie
wszystko jej jedno gdzie.
Pierwszą sukę też wzięłam ze schroniska, jest już u nas 3-lata, też miała
okres wędrówek ale nigdy nie bałam się o nią tak jak o boksię, a pierwsza
suka też jest bardzo żywa i jeszcze większa (45 kg).
W dodatku boksia okazała się wyrodną matką - mały coraz mniej ją obchodzi. Na
początku baliśmy się że strasza suka może być zazdrosna i próbować zagryźć
młodego ale ona początkowo trzymała się od niego z daleka, a teraz gdy boksia
ucieka pięknie się z nim bawi.
Bardzo kocham moje pieski ale nie jestem wielkim znawcą, może ktoś wie
dlaczego tak się dzieje i podpowie co zrobić żeby zaradzić tym ucieczkom.
Oczywiście za każdym razem tłumaczymy jej, że nie wolno uciekać, podkopy
likwidujemy i zabezpieczamy siatkę ale ona jest bardzo pomysłowa i uparta.






Obserwuj wątek
    • fruuu Re: pies mi ucieka 26.10.05, 10:59
      > Oczywiście za każdym razem tłumaczymy jej, że nie wolno uciekać, podkopy
      > likwidujemy i zabezpieczamy siatkę ale ona jest bardzo pomysłowa i uparta.

      Zaintrygowal mnei ten fragment. JAK jej tłumaczycie że nie wolno ucikać?
      Pies jest młody i głupi, na dodatek bokserkowe geny robią swoje. Albo
      zabezpieczyć siatkę tak żeby się podkopać nie dało albo wypuszczać pod kontrolą
      tylko. KONIECZNIE iść z psem na szkolenie.
      • d.wludyka Re: pies mi ucieka 26.10.05, 11:13
        Tłumaczymy stanowczym tonem, że nie wolno, starszej suce wystarczyło ze dwa
        razy coś powiedzieć i efekt był, a była jeszcze młodsza, gdy ją wzięliśmy miała
        9 m-cy. Boksia poza tymi ucieczkami też jest super, dużo już się nauczyła.
        Zresztą sporo już umiała, musiała być wychowywana w bloku, tylko właściciel się
        zdenerwował jak zaszła w ciążę.
        Ja też mówię, że powinna wychodzić pod kontrolą ale jak nie ma nas w domu to
        co? Przywiązywanie czy zamykanie na kilka godzin samej w domu nie wydaje mi się
        zbyt humanitarnym pomysłem.
        • pierozek_monika Re: pies mi ucieka 26.10.05, 11:32
          znacznie bardziej humanitarnym, niż narażanie jej życia (ruchliwa ulica)
        • fruuu Re: pies mi ucieka 26.10.05, 11:42
          psy to bardzo mądre zwierzęta jednak mają jeszce problemy z rozumieniem
          ludzkiego :) tłumaczenie nic nie da niestety. potrzebne jest szkolenie. trzeba
          psa nauczyć że wychodzić za bramę nie wolno. nie musicie od razu iść na kurs
          jeżeli nie chcecie, ale można porozmawiać z osobą prowadzącą takie szkolenia i
          ona dokładnie wam wyjaśni co robić, albo może poprowadzi indywidualne szkolenie
          na waszym terenie (tak by najlepiej dla psa było). Miałam bokserka i to był
          najswpanialsyz pies pod słońcem ale to rasa kochająca ludzi, jeżeli komuś się
          spodoba to juz jej nie odzyskacie. Pies pozwoli się zabrać i będzie skakał z
          radości że ktoś się z nim "bawi".
          Moja psina była domowa i choc dom z ogródkiem to nigdy nie zostawał na podwórku
          gdy nikogo nie było. Kilka godzin samotności początkowo znosił ciężko jak to
          szczenię ale w końcu się przyzwyczaił i po prostu szedł spać :)

          • d.wludyka Re: pies mi ucieka 26.10.05, 13:18
            A wiesz może jak znaleźć takę osobę we Wrocławiu? Moja druga suka to ideał i do
            tej pory nie miałam potrzeby korzystania z takiej pomocy, dlatego zresztą pytam
            tutaj.
            Oczywiście, ze psy nie rozumieją ludzkiego, ale mowę ciała, ton głosu i gesty
            owszem.

            Wzięłam drugiego pieska głownie dlatego żeby pierwszy się nie nudził jak
            jesteśmy w pracy i faktycznie na początku ładnie się bawiły, zresztą tak jest w
            dalszym ciągu, jak jest w domu. Poza tym ja przez 2 lata próbowałam zrobić z
            mojej starszej suki psa kanapowego, w tym roku się poddałam i wygląda na dużo
            bardziej zadowoloną, bokserka też na początku zostawała w domu, zostawialiśmy
            jej tylko lekko uchylone na lince drzwi żeby ona mogła wejść i wyjść, a starsza
            nie (baliśmy się o szczeniaka), jakie było nasze zdziwienie kiedy 3 dnia pobytu
            po powrocie do domu zastaliśmy ją w świętej budzie starszej suki, a ta leżała
            grzecznie na dywaniku obok, zreszta zawsze opór budziło we mnie zamykanie na
            kilka godzin w domu psa większego niż ratlerek i tak żywego jak moje.
            Informacja dla tych, którzy mnie zaraz zakrzyczą - buda jest wielka, dobrze
            ocieplona i czysta, a jak jesteśmy w domu to psy są z nami.

            Ja to myślałam, że może ona jak już się czuje u nas pewnie to może zaczęła
            tęsknić, w końcu przez 2lata u kogoś mieszkała i pewnie kogoś kochała, odpadł
            stres z czasów gdy musiała się błąkać, później mieszkać w schronisku, szczeniak
            odchodowany to może szuka starego pana?
            Moja siostra ma 2 psy przybłędy i na początku też często jej uciekały.
            I nie martwiłabym się tym tak bardzo gdyby nie było to tak niebezpieczne.
            My staramy się poświęcać boksi maksimum czasu, staramy się żeby było jej u nas
            dobrze ale może nie tak łatwo wyrzucić z głowy starego właściciela?
            Nie wiem, dlatego zapytałam Was o radę, miałam nadzieję, że ktoś przerabiał coś
            takiego u siebie i podpowie mi jak sobie z tym poradzić. Psycholog dla psa czy
            szkolenie nie przyszło mi go głowy ale może to jest wyjście. Jeżeli ktoś wie
            gdzie znajdę takowego we Wrocławiu to będę wdzięczna za pomoc.

            Mąż wczoraj cały wieczór zabezpieczał płot i mam nadzieje, że już dzisiaj nie
            wyszła ale i tak sobie myślę że uniemożliwienie jej wyjścia to nie jest
            całkowite rozwiązanie problemu.

            Dziękuję za rady i Pozdrawiam
            • fruuu Re: pies mi ucieka 26.10.05, 13:28
              staramy się żeby było jej u nas
              > dobrze ale może nie tak łatwo wyrzucić z głowy starego właściciela?

              pies nie zapomina, nawet jak człowiek go wyrzuci i zbije to on nadal kocha.
              niestety dla psa :(

              > Nie wiem, dlatego zapytałam Was o radę, miałam nadzieję, że ktoś przerabiał
              coś

              bardzo dobrze że zapytałaś :)


              co do szkolenia to we Wrocławiu się nie orientuję ale związek kynologiczny
              organizuje takie (nie trzeba mieć rodowodu żeby sie zpaisać :)) więc zapytaj w
              lokalnym oddziele, jak akurat teraz nie będzie szkolenia organizowanego to na
              pewno polecą ci jakiegoś trenera dobrego. Poza tym często wiszą ogłoszenia u
              weterynarzy o szkoleniach, trzeba tylko sprawdzić najpierw taką firmę (popytać
              chocby tutaj:)).
              A bokserki to najswpanialsze psy ale ich radość czasem przekracza granice
              naszego mieszkanie/podwórka i trzba je przed tym chronić. Ona wcale nie musi
              szukać poprzedniego pana, po prostu jest w okolicy tyle ciekawych zapachów i
              ludzie się nowi kręcą - toż grzech sie nie przywitać i nie powąchać, jeszcze
              ktoś by pomyślał że ona taka niewychowana jest :)
    • introligator_snu Re: pies mi ucieka 26.10.05, 11:08
      Sadze, ze pies chce uciec bo Kaczor zostal prezydentem. Tez chcialem uciec
      gdzies daleko jak sie dowiedzialem o tej strasznej wiadomosci.
      Nie przejmuj sie, pies jakos sie przyzwyczai.
      • d.wludyka Re: pies mi ucieka 26.10.05, 11:16
        No pies to ma jednak intuicję! W ubiegłym tygodniu jeszcze Tusk prowadził w
        sondażach, a ona już zaczęła uciekać...
    • claire_de_lune Re: pies mi ucieka 26.10.05, 11:44
      do przedmowcow: dziewczyna ma problem ze zwierzakiem i oczekuje konstruktywnych
      rad, a nie glupawych komentarzy. Moze by tak moderator wycinal te glupie
      odpowiedzi. W koncu nie po to jest to forum
      • claire_de_lune Re: pies mi ucieka 26.10.05, 11:46
        a moze tak psi psycholog? trzeba by zrozumiec skad u niej to zachowanie. Na
        razie jednak sugerowalabym raczej lepsze zabezpieczenie przed podkopem niz
        wiazanie psa.
        • claire_de_lune Re: pies mi ucieka 26.10.05, 11:50
          www.psycholog.zoologia.pl
          • d.wludyka Re: pies mi ucieka 26.10.05, 12:08
            Wielkie dzięki, już tam zaglądam
          • d.wludyka Re: pies mi ucieka 26.10.05, 13:23
            Zaglądałam na stronę ale tam nie ma żadnego forum tylko telefon do faceta. Nie
            wiem czy tak mi udzieli porady na telefon? Ja bardziej siedzę w podatkach i z
            doświadczenia wiem, że na telefon to mi nikt, przynajmniej w tej dziedzinie,
            odpowiedzi nie udzieli. Spróbuję jeszcze poszukać później kogoś we Wrocławiu,
            ale dzięki, bo widzę, że rozumiesz, że nie chodzi mi tylko o to żeby pies
            siedział na tyłku w domu tylko chcę żeby mu u nas dobrze było.
            Pozdrawiam
            • claire_de_lune Re: pies mi ucieka 26.10.05, 13:29
              no niestety podejrzewam, ze bedziesz musiala jednak pojsc z wizyta. Nie da sie
              chyba przez telefon. Wydaje mi sie jednak, ze kto jak kto, ale on na pewno jest
              zorientowany gdzie w Polsce sa tez tacy specjalisci. A on udziela sie na forom,
              do ktorego zamieszczono na jego stronie link. www.karusek.pl
    • gazeciarz007 Re: pies mi ucieka 26.10.05, 13:47
      Po pierwsze wielkie gratulacje za taka powazna decyzje - wziecia drugiego psa ze
      schroniska. Tez mialem psa znajde. Przez 2 miesiace blakal sie po osiedlu i
      przed zima postanowilismy wziac go pod swoj dach. Pierwsze pol roku to tez byly
      ciagle ucieczki. Jak tylko sie go spuscilo z oka znikal na wiele godzin i
      potrafil wrocic o 4 czy 5 rano jak sie w koncu wybiegal i zglodnial. Z czasem
      jego samowolki same ustaly. Nie wiem czy sie przyzwyczail to pewnych ograniczen
      czy to efekt tego ze uczyl sie coraz nowych rzeczy i stawal sie coraz bardziej
      posluszny i zrozumial ze te unieczki sa bee.... Nigdy oczywiscie nie byl
      karcony po powrocie do domu chociez nie raz mialem ochote mu zloic skore:) Na
      razie proponuje zabezpieczyc plot lub przez jakis czas jak zostaje sama w
      ogrodzie przywiazywac ja na dlugiej lince. Wiem ze to brzmi drastycznie ale u
      mnie pomoglo. Wszystkei nawyki da sie zmienic odrobina milosci i konsekwencja.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia
      • d.wludyka Re: pies mi ucieka 26.10.05, 14:44
        No właśnie ja też myślę, że jest to typowe zachowanie psa po przejściach, ja to
        rozumiem i na pewno nie zabraknie jej przez to naszej miłości.
        Ja nie tyle mam do niej o to pretensje, co się po prostu o nią boję.
        Poszukam sobie jakiegoś psychologa dla psa ale tak póki co jakby ktoś miał
        jakąś sprawdzoną receptę na złagodzenie objawów takiego zachowania to będę
        wdzięczna.
        Co do linki to obawiam się, że mogłoby być jeszcze gorzej. Jak ktoś ma boksera
        to wie o czym piszę - ona się prędzej udusi tą linką niż posiedzi przywiązana i
        jeszcze przy okazji małego na niej powiesi.
        Płot mam nadzieję wytrzyma chociaż to bardzo sprytna bestia...
        Pozdrawiam
        • rezurekcja nam tez ucieka 26.10.05, 15:15
          d.wludyka napisała:

          > No właśnie ja też myślę, że jest to typowe zachowanie psa po przejściach,

          niekoniecznie. Sa psy, ktore gdzies w genach maja zapisane wloczegi. My mamy
          Kajtusia - wloczykija, trafl do nas jako rezolutny 4-miesieczny szczeniak.
          Ucieka przynajmniej raz w tygodniu.

          Szkolenie raczej tego nie oduczy.

          > Poszukam sobie jakiegoś psychologa dla psa

          to moze i naszemu Kajtusiowi wytlumaczy, zeby nie wiał.
          I mojemu owczarkowi poniemieckiemu tez.
          • venus22 Re: nam tez ucieka 26.10.05, 19:23
            A czy nie jest to normalne ze pies probuje zwiac i biegac po okolicy niz
            siedziec na tym samym miejscu w domu? czy tu trzeba az psychologa aby do tego
            dojsc- szczegolnie ze mamy do czynienia z bokserem psem bardzo energicznym i
            ciekawskim?

            Trzeba dobrze zabezpieczyc ogrodzenie, innej rady nie ma - niektorzy wylewaja
            warstwe cementu wzlduz plotu albo wpuszczaja siatki gleboko w ziemie.

            Poza tym zadbaj o to aby twoje psy byly wysterylizowane - sama masz przyblede,
            nie dopuszczaj aby bylo ich wiecej..

            Venus
            • d.wludyka Re: nam tez ucieka 27.10.05, 08:24
              Już wiem dlaczego ucieka. Rozmawiałam wczoraj z sąsiadem, ma owczarka, nasze
              psy czasam razem się bawią. Nasza boksia ucieka do niego, Ok bardzo ładnie się
              bawią i nie mam nic przeciwko temu tylko, że sąsiad po zabawie wraca ze swoim
              psem do domu, a nasza się błąka.
              Wczoraj oczywiście znów uciekła - nie dała rady pod siatką to wygryzła sobie w
              niej dziurę. Zgodnie z Waszymi radami ma dzisiaj karne siedzenie w garażu, na
              sznurek nie miałam odwagi.
              Osiwieć można z tymi psami, ja tu się zamartwiam, że jej u nas źle, a ona sobie
              kawalera znalazła!

              Oczywiście, że suka będzie wysterylizowana, starsza też jest.
              Boksia jednak jeszcze karmi, szczeniak w sobotę skończy 6-tygodni i nie wiem
              czy to nie jest jeszcze za wcześnie. Jutro idziemy z małym na szczepienie to
              zapytam weterynarza.

              O psychologu jednak nie przestalam myśleć, a moje psy są dobrze wybiegane w
              czasie spacerów, ogród ma 2100m2 i wydaje mi się, że nawet energicznym psom
              powinno to wystarczyć.
              Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za rady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka