Dodaj do ulubionych

Jak się pozbyć psychicznego psa...?

12.01.06, 12:43
Od około 3 lat mam psa, który z roku na rok jest coraz bardziej niezrównoważony. Tzn. jest to suczka... Od początku rzucała się na inne psy, ot tak, bez powodu. Bardzo lubiła dzieci ale mojej córeczki nienawidzi. Już ponad rok, odkąd moja córka zaczęła chodzić, to ten głupi pies warczy na nią, rzuca się do niej, mało tego - już zaczęła rzucać się i do mnie.
Próbowałam znaleźć dla niej miejsce u kogoś na działce czy na wsi - bezskutecznie.
Wiem, że jak oddam ją do schroniska to od razu ją uśpią bo nie nadaje się do adopcji. Nie wywiozę jej do lasu i nie pozostawię na pastwę losu, bo mam słabość do zwierząt i nawet takie bydle budzi we mnie czułość...
Nie wiem jak się odbywa oddanie psa do schroniska. Nie mam samochodu, więc nie pojadę z nią tam. Znajomy ma ją zawieźć ale jestem zdana na jego łaskę i niełaskę i czekać jeszcze dwa tygodnie kiedy jestem przerażona zachowaniem tego psa i boję się strasznie o córkę...
Wiem, że Straż Miejska zawozi psy znalezione na ulicy do schroniska. Chciałabym bardzo żeby przyjechali do mnie po tego psa i go zabrali....
Jak się pozbyć tej wariatki z domu? Napiszcie, proszę.
vatum@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • dluuugi Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 13:15
      Skoro nie masz jej komu oddać, skoro kochasz zwierzęta i nie chcesz swojej suki
      narażać na cierpienie i stres, to uśpij ją sama, tzn. wezwij weterynarza do
      domu i niech ją uśpi. To sto razy lepsze rozwiązanie niż skazywanie psa na
      tułaczkę, tęsknotę i zabijajćy stres związany z oddaniem do schroniska.
    • majenkir Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 13:17
      Jesli naprawde nie masz co z nia zrobic, to lepiej uspic niz oddac do
      schroniska.
      I pamietaj - to "bydle" sama sobie wychowalas.
      Strach pomyslec co bedzie, jak dziecko nie spelni oczekiwan...
    • aramisek Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 13:21
      Tak jak ludzie, tak i psy maja rozne charaktery.
      Moze znajdziesz jakas dobra dusze w rodzinie, wsrod znajomych, ktora ja
      przygarnie?
      Nie oddawaj jej do schroniska- to nieodpowiedzialane i jak sama wiesz,nie
      bedzie jej tam dobrze!
      ale nie rozumiem, skoro masz ja od 3 lat,to co robilas przez ten czas?

      ja tez mam sunke, schroniskowa i tez byla czartem nie z tej ziemi, po dwoch
      tygodniach chcielismy ja oddac tam, skad przyszla-a ja uwielbiam zwierzeta!-
      ale preczekalismy ten okres, po prostu zaczelismy ja wychowywac i tak krok po
      kroczku stawala sie inna psina.
      Prosze, postaraj sie znalezc inne rozwiezanie, moze jeszcze bedzie dobrze?

      nie poddawaj sie!!!

      pozdrawiam serdecznie,
      ania
      • aramisek Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 13:23
        ludzie - przeciez jezeli pies jest zdrowy to zaden weterynarz jej nie uspi!!!
        • po.prostu.ona Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 13:27
          Jak właściciel powie, że jest agresywna i rzuca się na dziecko, to uśpi :-(
    • ska_kanka Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 14:37
      Nie krzywdź tej psiny, zapewne i tak do tej pory nie miała łatwego życia. To
      zachowanie nie jest bez przyczyny...
      Idź z nią na szkolenie, postaraj sie znaleźc rozwiązanie, a dopiero jak nie
      bedzie wyjscia, sięgnij po drastyczne srodki typu uspienie...
    • dluuugi Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 15:35
      Ludzie, dajcie sobie spokoj z takimi radami - wyszkol, wychowaj, przeczekaj -
      widac, ze kobieta juz postawila krzyzyk na psie i skoro przez trzy lata nie
      zdolala jej zsocjalizowac to juz razej za pozno. a jesli w ogole powstaja jej
      w glowie takie mysli - oddac do schroniska, uwiazac w lesie - to sprawa jest z
      gory przegrana.Naprawde ulzy im obu jak ja uspi.
      I niech nigdy wiecej nie bierze psa.
      • milosniczka1 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 15:47
        przyznaj się że przez te lata nie dopilnowałaś psa i nie zauważyłaś błędów, a co
        będzie jeśli błędy wychowawcze pokażą się również u dziecka?
        czy też napiszesz jak pozbyć się dziecka?
        zastanow się lepiej jak pomóc sobie psu i innym domownikom, poszukaj człowieka
        Tresera który zajmuje się psami agresywnymi i zacznij działać, na pewno jest
        jeszcze szansa tylko daj ją psu. Dopiero jak zobaczysz że już nic nie da się
        zrobić myśl o uśpieniu zwierzaka.
      • majenkir Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 16:13
        dluuugi napisał:
        > skoro przez trzy lata nie
        > zdolala jej zsocjalizowac to juz razej za pozno.

        Pytanie, czy w ogole probowala?
        Moze faktycznie dac suce jeszcze jedna szanse i udac sie do psiego
        behawiorysty? Uspic zawsze zdazy...
        • ontarian Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 16:27
          majenkir napisała:

          > Uspic zawsze zdazy...
          byle nie bylo za pozno
        • dluuugi Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 16:36
          Nie napisala ile suka ma lat, moze wiecej niz trzy lata, ktore jest u niej.
          Moze trafila do niej juz jako zmanierowany pies. Powtarzam - moim zdaniem z
          postu wynika ze praca nad psychika psa i dawanie jej szansy to ostatnia rzecz
          na jaka ma chec.
          • vatum Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 20:40
            To nie jest mój pierwszy pies. Oprócz niej mam starszą sunie, ktora jest kochana oraz wspaniałego kota, który na wszystko dziecku pozwala :)
            Ona po prostu już urodziła się z taką skrzywioną psychiką i niczym, naprawdę niczym nie mogłam tego zmienić. Dostałam ją na przechowanie, była dobrze traktowana - identycznie jak pozostałe moje zwierzaki. Miałam ją mieć rok. Właściciel olał sprawę więc została u mnie.
            Odkąd pamiętam był pies w domu. Bardzo kocham zwierzęta i jest mi cholernie ciężko oddać tego psa. Ale jest wybór: albo spokój i całe dziecko albo wieczny niepokój i nie daj Boże nieszczęście.
            Pytałam wszystkich znajomych o możliwość oddania jej. Prosiłam by pytali też swoich znajomych i faktycznie nie jest to decyzja i starania od wczoraj tylko od roku! Teraz jestem zdesperowana!
            Nabijanie się i wyszydzanie sytuacji i moich metod wychowawczych świadczy o głupocie i nie rozumiem tej wypowiedzi bo proszę o pomoc a nie daję szansę drugiej osobie na podbudowanie własnego ego...
            Ciężka decyzja i trudny temat ale sami widzicie po wypowiedziach, że wyjść może być dużo ale nie każde jest możliwe do zrealizowania. Albo jest możliwe ale cholernie trudne...
    • sabriel Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 20:45
      Nóż sie w kieszeni otwiera jak się czyta coś takiego.
      Zapewne kolejna osoba która wzięła sobie "pieska dla dziecka", nie potrafiła go
      wychować i teraz pisze że pies jest niezrównoważony.
      Niestety jesteś osobą nieodpowiedzialną.Nie powinnaś już nigdy brać do domu psa
      bo to cie przerasta.Spieprzyłaś sprawę, a teraz idziesz na łatwiznę.Najlepiej
      uśpić bo nie dajesz sobie rady.I jeszcze żeby było ci wygodniej to straż
      miejska ma przyjechać do domu.
      Niestety takich ludzi jak autorka posta jest u nas wielu.Własnie przez takich
      bezmyślnych i nieodpowiedzialnych osób dochodzi później do wypadków z udziałem
      psów.
      Mam nadzieję ze pogryzie ci solidnie dupę to następnym razem zastanowisz się
      zanim weźmiesz cokolwiek do domu.
      • aramisek Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 21:30
        Nie mozna wieszac na Autorce psow!.

        takie gadanie ze " mam nadzieje ze pogryzie ci solidnie dupe" nie sa na miejscu
        i swiadcza tylko o... nie bede sie posuwac dalej...

        w kazdym razie dziwczyna jest zdesperowana i przeba jakos temu zaradzic.
        ja Ci nie umiem pomoc, ale o jedno prosze -nie usypiaj jej.
        napisz wszystkie za i przeciw na kartce i porzadnie sie zastanow.

        bede trzymac za Ciebie kciuki! i za Twoja sunie:)
        • sabriel Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 22:07
          Ona nie szuka rozwiązania.Już podjęła decyzje-chce szybko pozbyć się problemu.
          A napisała tutaj bo chce jakby potwierdzenia swojej decyzji.
          Takie zachowania wg mnie trzeba piętnować,bo człowiek zawinił, a zapłaci za to
          zwierzę.
        • vatum Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 07:27
          Serdecznie ci dziękuję za zrozumienie.
          Niewiem ile razy mam pisać, że nie jest mi łatwo żeby moi przeciwnicy mnie zrozumieli.
          Nikt nie wie ile miałam zwierząt, jak je wychowałam i jakie były te zwierzaki więc najłatwiej pochopnie mnie oceniać. Jest mi przykro ale przecież się nie powieszę z tego powodu.
          Mam nadzieję, że tym osobom kiedyś ktoś pomoże w ten sam sposób jak oni mnie - krytykując i szydząc. Wtedy poczują jakie to miłe.
          Dziękuję ci.
          • bozenik1 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 07:39
            "Wybacz" sabriel, ona nie wie co to życie, to taka druga VV ;P
            ____________

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=30644822&v=2&s=0
      • anna_30 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 21:31
        zrób zdjęcia - daj ją do działu oddam, wrzuć na www.dogomania.pl, może znajdzie
        się dom bez dzieci
      • vatum Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 07:23
        Współczuję ci serdecznie - wieli miłośniku zwierząt... Mam nadzieję, że wyjdziesz kiedyś z tej traumy dzięki czemu wiele osób ci bliskich odetchnie z ulgą.
        Pewnie zamiast rodziny masz 5 psów i 10 kotów za które oddasz życie a każdy napotkany przez ciebie człowiek to potencjalny sadysta, morderca, zboczeniec i bestia...
      • vatum Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 07:28
        TO WEŹ ODE MNIE TEGO PSA. JEŚLI TEGO NIE ZROBISZ BĘDZIESZ MIEĆ JĄ NA SUMIENIU, BO MIAŁAŚ/MIAŁEŚ SZANSĘ :)
      • snowy11 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa..?- do Sabriel 13.01.06, 10:37
        Nóż to otwiera się jak się czyta takie komentarze jak Twój! Czy Ty kobieto
        zdajesz sobie sprawę co wypisujesz?? Autorka postu napisała wyraźnie jaką ma
        sytuację- nie umiesz czytać? Czy może własne frustracje przysłaniają ci
        rzeczywistosc i jedyne co potrafisz to krytykować wszystko i wszystkich bez
        zastanowienia. Przez takich bezmyślnych ludzi jak ty odechciewa się wchodzić
        na to forum, zbyt dużo tu jadu i nienawiści.
      • lola211 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:44
        > Zapewne kolejna osoba która wzięła sobie "pieska dla dziecka", nie potrafiła
        go
        > wychować i teraz pisze że pies jest niezrównoważony

        Zanim napiszesz- pomysl.Dziecko zaczelo chodzic rok temu(jak napisala), czyli
        ma obecnie jakies 2 lata, a pies jest juz 3 u niej w domu.Zakladajac, ze nie
        ma starszego rodzenstwa(bo o tym ani slowa) niby jak mogla wziac psa dla
        dziecka, skoro go nawet na swiecie nie bylo? Jesli ktos kieruje sie zachcianka
        dziecka, to na pewno nie dotyczy to dziecka poczetego ani niemowlaka, tylko
        starszego.

        • fedorczyk4 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:57
          Może i było coś do zrobienia wcześniej, ale o ile rozumiem pies jest już w
          schronisku. Szkoda że Autorka wątku poszła na łatwiznę i nie uśpiła suki
          oszczędzając jej dodatkowej traumy. Wracając do psów "psycholi" to znałam
          boksera który pogryzł dotkliwie prawie cała rodzinę swojego właściciela, i to
          nie jeden raz. Posłał do szpitala przyjaciela domu, rzucał się na wszystko co
          nie dość szybko uciekało. Trwało to kilkanaście lat bo właściciela nie ugryzł
          nigdy i tenże twierdził że to kochane zwierzątko. W końcu pies zszedł własną
          śmiercią. Weterynarz zrobił sekcję i okazało się że pies miał jakiś guzek w
          muzgu uciskający na coś tam w wyniku czego był autentycznym psychopatą.
          • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 11:04
            fedorczyk4 napisała:

            > Może i było coś do zrobienia wcześniej, ale o ile rozumiem pies jest już w
            > schronisku. Szkoda że Autorka wątku poszła na łatwiznę i nie uśpiła suki
            > oszczędzając jej dodatkowej traumy. Wracając do psów "psycholi" to znałam
            > boksera który pogryzł dotkliwie prawie cała rodzinę swojego właściciela, i to
            > nie jeden raz. Posłał do szpitala przyjaciela domu, rzucał się na wszystko co
            > nie dość szybko uciekało. Trwało to kilkanaście lat bo właściciela nie ugryzł
            > nigdy i tenże twierdził że to kochane zwierzątko. W końcu pies zszedł własną
            > śmiercią. Weterynarz zrobił sekcję i okazało się że pies miał jakiś guzek w
            > muzgu uciskający na coś tam w wyniku czego był autentycznym psychopatą.

            Ok zdarza się ale na prawde bardzo rzadko a najczęsciej winny jest czlowiek.
            Pies nie może sie bronić i całą historię znamy z relacji właścicielki. Czy była
            z nami szczera ? Nie wiem dlaczego ale jakoś strasznie trudno mi w to uwirzyć.
    • ola9944 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 12.01.06, 22:47
      moim zdaniem, nie czekaj aż się wydarzy coś złego, przecież dziecko jest
      najważniejsze. Myślę, że jeśli porozmawiasz ze Strażą Miejską, to Ci go odwiozą
      do schroniska, najwyżej zapłacisz za kurs. Zadzwoń w godzinach pracy urzędu i
      na spokojnie pogadaj czy z komendantem czy z zastępcą. W Katowicach na straż
      miejską dużo bardziej można liczyć niż na policję (ale nie wiem gdzie mieszkasz)
      • venus22 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 05:34
        moze pies ma jakas chorobe psychiczna- zdarza sie. czasami u psow ataki
        epileptyczne objawiaja sie atakami agresji.
        i chociaz z opisu nie bardzo tak wynika, to zanim cokolwiek zrobisz porozmawiaj
        z weterynarzem co mozna zrobic aby pies sie zmnienil.
        Moze faktycznie jest chory i potrzebuje lekow?

        Venus
    • vatum Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 07:33
      Rozmawiałam ze strażą miejską i powiedziano mi, że pies jest zagrożeniem i że przyjadą po niego.
      Taki koniec tego wątku.
      Pies jest chory psychicznie - nie jestem specjalistą ale to widać. Całe podwórko jej się boi. Myślę, że nie ja jedna odetchnę kiedy jej już nie będzie. Żal mi jej.
      Żal mi siebie.
      Na szczęście jeszcze nie żałuję, że mam pogryzione dziecko. I to chyba jedyny miły aspekt tej sprawy.
      Dziękuję.
      • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 09:12
        A może dziecko jest tu tylko pretekstem? Nie chcę nikogo osadzać ale nie raz w
        swoim życiu spotkałam się z takimi miłosnikami zwierząt co to ich mieć nie
        powinni bo nie potrafia z nimi postępować. Wszystko jest fajnie póki jest
        dobrze a jak coś nie tak to po trzech latach woła się Straż Miejską by jak
        rakarze zabrali własnego psa z domu- dla mnie to niebywałe chociaż dużo lepsze
        niz przywiązanie psa w lesie do drzewa.Ludzie zanim weźmiecie psa zastanówcie
        sie dobrze nad tą decyzją. Nie każdy musi mieć przecież psa. Psy są bardzo
        różne i nie zawsze będzie łatwo. Oczywiście, że dziecko jest najważniejsze
        tylko po co trzymałaś tego psa 3 lata!!!! Po co wogóle go wzięłaś. Piszesz na
        ten temat bardzo mało konkretnie i i bardzo nieprzejrzyście.
        • lola211 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 09:33
          Pisze przeciez, ze wziela go na przechowanie,pewnie z dobrego serca, zeby pies
          nie trafił wlasnie do schroniska.
          Jakby czlowiek wiedzial, ze sie przewróci, to by sie polozyl.Oczywiscie, ze
          trzeba sie liczyc z róznymi problemami, ale sa pewne granice.Priorytetem jest
          bezpieczenstwo ludzi, zwlaszcza malego dziecka.Pies stanowi zagrozenie, nie ma
          komu go "wcisnac" ro co w takim razie robic?
          • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 09:57
            lola211 napisała:

            > Pisze przeciez, ze wziela go na przechowanie,pewnie z dobrego serca, zeby
            pies
            > nie trafił wlasnie do schroniska.

            Jak się nie chce wziąc na przechowanie to sie nie bierze. 3lata przechowywania
            to bardzo długo

            > Jakby czlowiek wiedzial, ze sie przewróci, to by sie polozyl.Oczywiscie, ze
            > trzeba sie liczyc z róznymi problemami, ale sa pewne granice.Priorytetem jest
            > bezpieczenstwo ludzi, zwlaszcza malego dziecka.Pies stanowi zagrozenie, nie
            ma
            > komu go "wcisnac" ro co w takim razie robic?

            Nie brać psa na przechowanie czyli mysleć wcześniej ale dla niektórych to za
            trudne i potrzebują na to aż trzech lat. Psa się nie wciska ale nie ma również
            obowiązku aby go posiadać i przechowywać.
            • lola211 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:30
              > Jak się nie chce wziąc na przechowanie to sie nie bierze. 3lata
              przechowywania
              > to bardzo długo

              A gdzie wyczytalas, ze NIE CHCIALA? Pomogla temu psu, wziela go na przechowanie
              (jakby nie chciala to by nie wzieła), a wlasciciel zrobi ja ja i psa w bambuko
              i z 1 roku zrobilo sie 3 lata.Co miala zrobic po upływie okresu, na ktory
              zdecydowala sie opiekowac psem, a wlasciciel nie wziął go z powrotem? Przeciez
              zalozeniem nie bylo branie psa do jego smierci na dobre i na złe.

              • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:47
                lola211 napisała:

                > > Jak się nie chce wziąc na przechowanie to sie nie bierze. 3lata
                > przechowywania
                > > to bardzo długo
                >
                > A gdzie wyczytalas, ze NIE CHCIALA? Pomogla temu psu, wziela go na
                przechowanie
                > (jakby nie chciala to by nie wzieła), a wlasciciel zrobi ja ja i psa w
                bambuko
                > i z 1 roku zrobilo sie 3 lata.Co miala zrobic po upływie okresu, na ktory
                > zdecydowala sie opiekowac psem, a wlasciciel nie wziął go z powrotem?
                Przeciez
                > zalozeniem nie bylo branie psa do jego smierci na dobre i na złe.
                >
                Wiesz trochę juz zyje na tym świecie i cała ta historia dla mnie kupy się nie
                trzyma. Kto oddaje swojego psa na rok? Ja nie znam takich przypadkow. Dla mnie
                to wszystko jest wydumane a prawdy to pewnie nigdy sie nie dowiemy.
                Podejrzewam,że ta pani ma równiez problemy ze sobą i swoim dzieckiem i
                przydałby sie im wszystkim dobry psycholog. Może to lepiej ,że ten biedny pies
                wyladuje w schronisku bo tam będzie mu o wiele lepiej
                • lola211 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:50
                  No wiesz co, wysnuwasz za daleko idace wnioski.Co według Ciebie przemawia za
                  taka własnie teoria? Problemy ze soba, z dzieckiem, potrzebny psycholog..
                • capuccino_days Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 11:49
                  >Wiesz trochę juz zyje na tym świecie i cała ta historia dla mnie kupy się nie
                  > trzyma. Kto oddaje swojego psa na rok? Ja nie znam takich przypadkow

                  Ktoś, kto musi wyjechać na dłużej?
                  Ktoś, kto zmienia mieszkania/ sytuację mieszkaniową?
                  Ktoś, kto wie, że pies jest agresywny i chce się go pozbyć?

                  Ja tam takie przypadki znam
                  • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 12:34
                    capuccino_days napisała:

                    > >Wiesz trochę juz zyje na tym świecie i cała ta historia dla mnie kupy się
                    > nie
                    > > trzyma. Kto oddaje swojego psa na rok? Ja nie znam takich przypadkow
                    >
                    > Ktoś, kto musi wyjechać na dłużej?
                    > Ktoś, kto zmienia mieszkania/ sytuację mieszkaniową?
                    > Ktoś, kto wie, że pies jest agresywny i chce się go pozbyć?
                    >
                    > Ja tam takie przypadki znam

                    Tak tylko,że wtedy odaje sie psa na zawsze bo albo rybka albo pipka. Nie mozna
                    psa oddac tak sobie na rok dwa bo niepowazne jest. A ktos kto bierze psa na rok
                    tez jest niepoważny. Natomiast sprawa z agresywnym psem wychodzi od razu bo
                    tego nie da sie ukryć i nie czeka sie z tym aż trzy lata.
        • ola9944 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 09:47
          do beagle, człowieku przestań tak przeżywać, to jest zwierzę a nie człowiek
          • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:02
            ola9944 napisała:

            > do beagle, człowieku przestań tak przeżywać, to jest zwierzę a nie człowiek

            Wiem ,że zwierze to nie człowiek i że nie mozna od niego za duzo wymagać ale
            bycie człowiekiem do czegoś zobowiązuje nie sądzisz? Choćby do tego żeby mysleć
            przed a nie po i nie kręcic na forum opowiadając jakieś nieprwdopodobne bajki
            o 3 leniej gehennie z ogresywnym psem którego po prosu nie lubi się.
            • ola9944 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:19
              no to po co trzymać psa, którego się nie lubi?
              • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:41
                ola9944 napisała:

                > no to po co trzymać psa, którego się nie lubi?

                Pytanie po co go wzięła? Pies to nie jest zabawka. Jak go nie lubi co widac w
                tym co pisze to niech nie udaje,że pies jest do niczego bo pies to tylko pies i
                to on zapłaci za cudzą bezmyslność. A pomysł ze strażą jest dla mnie groteskowy
                tym bardziej że ten pies mieszkał tu 3 lata i co nagle oszalał ? Jak sie chce
                uderzyć psa to kij zawsze się znajdzie.
                • ola9944 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:59
                  to według Ciebie lepiej tego psa trzymać ( wiem leczyć itd.) i czekać kiedy
                  zagryzie dziecko?
                • mamonka01 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 10:59
                  Mnie też irytują ludzie, którzy nieodpowiedzialnie biorą do domu
                  zwierzęta.Dlatego rozumiem poirytowanie innych gdy znowu jakieś zwierze staje
                  się zbędne w domu. Ale czasami tak bywa, że sytuacja wymyka się spod kontroli i
                  pies staje się poważnym zagrożeniem. Cóż w takim wypadku życie i zdrowie ludzkie
                  stawiam wyżej niż psie. Mogę boleć nad dolą czworonoga,ale pewne decyzje trzeba
                  podjąć , nawet wtedy gdy są one trudne i bolesne. Najważniejszym jest aby
                  zapobiec tragedii, która może się wydażyć.
                  • ola9944 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 11:02
                    zgadzam się z mamonką
                    • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 11:21
                      ola9944 napisała:

                      > zgadzam się z mamonką

                      Ja tez zgadzam sie z mamonką ale nie lubie jak ktoś oszukuje. A mam wrażenie,
                      że tak to wygląda w tym przypadku.Caej prawdy nie poznamy i własciwie nie ma
                      to już znaczenia.
                      • fedorczyk4 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 11:24
                        I o to niestety chodzi że nic nie da się zrobić a prawdy nie poznamy.
                        • kobbieta Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 11:54
                          Wiecie co??? Tutaj sami "eksperci" uwazaja ze psy sa idealne tylko ludzie nie
                          potrafili wychowac?

                          To ludzie tez sa idealni?? Ile jest trudnych dzieci z dobrego domu, ktore mialy
                          jak najlepsze warunki? Jest cos takiego jak wrodzone cechy i nic nie mozna
                          zrobic. Tak samo jak ludzie - sa przerozne typy osobowosci psa. Ja mialam psa,
                          syna czampionow, ktory juz od 8 tygodniowego szczeniaka na wszystkich naokolo
                          warcza. Mialam w zyciu chyba 10 psow i zaden z nich taki nie byl.

                          Przestancie sie na autorce wyzywac, bo nigdy nie jestescie pewni dnia ani
                          godziny ze cos takiego sie Wam przytrafi.

                          PS Ale jezeli masz go oddac do schroniska, to juz lepiej uspic.
                          • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 12:21
                            kobbieta napisała:

                            > Wiecie co??? Tutaj sami "eksperci" uwazaja ze psy sa idealne tylko ludzie
                            nie
                            > potrafili wychowac?
                            >
                            > To ludzie tez sa idealni?? Ile jest trudnych dzieci z dobrego domu, ktore
                            mialy
                            >
                            > jak najlepsze warunki? Jest cos takiego jak wrodzone cechy i nic nie mozna
                            > zrobic. Tak samo jak ludzie - sa przerozne typy osobowosci psa. Ja mialam
                            psa,
                            > syna czampionow, ktory juz od 8 tygodniowego szczeniaka na wszystkich naokolo
                            > warcza. Mialam w zyciu chyba 10 psow i zaden z nich taki nie byl.


                            Tp prawda, że zaden pies nie jest taki sam ale jednak sa bardziej przewidywalne
                            niż ludzie. Od psa nie oczekuje sie odpowiedzialności od człowieka tak.

                            > Przestancie sie na autorce wyzywac, bo nigdy nie jestescie pewni dnia ani
                            > godziny ze cos takiego sie Wam przytrafi.

                            Tu się akurat mylisz. Hoduję psy od wielu lat a od zawszze były w moim domu.
                            Niebezpiecznego i niezrównoważonego psa uśpiłabym nie czekając z tą decyzją aż
                            trzy lata. Nie uważasz,że to dość dziwne ? Mnie coś takiego się nie przytrafi
                            bo znam swoje psy i wiem do czego sa zdolne. Jeżeli wzięłabym psa na
                            przechowanie to nie aż na rok a tym bardziej trzy lata.
                            Często jest tak, że jak pojawia się dziecko i pierwsze kłopoty i obowiązki
                            zwiazane z dzieckiem to pies nagle zaczyna przeszkadzać i za wszeklą cenę szuka
                            się dla siebie usprawiedliwenia ,że chce sie psa po prostu pozbyć.

                            > PS Ale jezeli masz go oddac do schroniska, to juz lepiej uspic.
                            Tu się z Tobą zgadzam tym bardziej, że autorka wątku twierdzi,że jest on
                            psychicznie chory
                            • lola211 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 12:28
                              > Często jest tak, że jak pojawia się dziecko i pierwsze kłopoty i obowiązki
                              > zwiazane z dzieckiem to pies nagle zaczyna przeszkadzać i za wszeklą cenę
                              szuka
                              > > się dla siebie usprawiedliwenia ,że chce sie psa po prostu pozbyć.

                              To przykre, ale jesli pies stanowi zagrozenie dla malucha to co? Dla rodziców
                              priorytetem staje sie zycie i zdrowie potomka, to chyba naturalne i oczywiste.
                              Potepiam pozbywanie sie psa z innych pobudek(znudzil sie, staje sie klopotliwy
                              w obliczu nowych obowiazkow), ale jesli istnieje zagrozenie, ze zwierze
                              zaatakuje mi dziecko, to cóz, przeciez nie oddam dziecka..

                              • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 12:40
                                lola211 napisała:

                                > > Często jest tak, że jak pojawia się dziecko i pierwsze kłopoty i obowiązk
                                > i
                                > > zwiazane z dzieckiem to pies nagle zaczyna przeszkadzać i za wszeklą cenę
                                >
                                > szuka
                                > > > się dla siebie usprawiedliwenia ,że chce sie psa po prostu pozbyć.
                                >
                                > To przykre, ale jesli pies stanowi zagrozenie dla malucha to co? Dla rodziców
                                > priorytetem staje sie zycie i zdrowie potomka, to chyba naturalne i oczywiste.
                                > Potepiam pozbywanie sie psa z innych pobudek(znudzil sie, staje sie
                                klopotliwy
                                >
                                > w obliczu nowych obowiazkow), ale jesli istnieje zagrozenie, ze zwierze
                                > zaatakuje mi dziecko, to cóz, przeciez nie oddam dziecka..
                                >
                                Lolu masz absolutną rację, ja też bym tak zrobiła. Uważam tylko ,że niesmaczene
                                jest do tego dorabianie całej ideologii o psie besti. Bestie się usypia nie
                                czekając tyle czasu. Chyba, że to wszystko to tylko wymówka. To też rozumiem bo
                                ludzie świeci nie są. Tylko nie lubię mydlenia oczu.
                                • vatum Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 12:52
                                  Mówicie, że mydlę wam oczy. Ech... ludzie, ludzie. Właściciel oddał mi psa bo mi ufał a właściciela zabrali do więzienia. Podczas przepustek miał szukać ludzi, którym będzie mogł oddać psa. Nie znalazł. Mowiłam mu, że jest agresywna do mojego dziecka, do mojego psa, do mojego kota a teraz i do mnie. To co? Może oddam jej swój pokój w którym gnieżdżę się z dzieckiem a my pójdziemy spać do kuchni, bo przecież to biedny piesek jest.
                                  No i strasznie się dziwię, że przez całe moje życie przewinęło się tyle zwierząt przez dom i tylko ten jeden jest agresywny. To chyba resztę źle wychowałam skoro były to dobre i milutkie zwierzęta.
                                  Widzę, że moj temat wzbudził silne emocj, więc na zakończenie jeszcze coś opowiem:
                                  Rok temu moja córeczka leżała w szpitalu na chirurgi razem z chłopcem, któremu pies wyrwał pół twarzy. Pies z którym chłopiec zawsze się bawił jak był u cioci. Pies, który wydawało się, że go lubił. Chłopiec przeszedł mnóstwo bolesnych zabiegów by jego twarz wyglądała jak wcześniej. Dlatego wiem jak to wygląda, nie muszę sobie wyobrażać takiej tragedii. I boję się. Jest coraz gorzej, złe zachowania u tej suni się nasilają, więc i chęć by coś z tym zrobić zanim będzie za późno. A długie zastanawianie się nad tym czy oddać psa do schroniska, czy uśpić, to dlatego, że serce mnie boli mimo wszystko na myśl o jej przyszłym losie.
                                  Gadajcie co chcecie, nakręcajcie się. To chyba jedyne miejsce gdzie można polemizować, bo w domu lub w pracy czasem nie można mieć własnego zdania. :)
                                  • vatum Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 13:05
                                    A poza tym myślałam, że ktoś mi tutaj powie jak oddaje się psa do schroniska. Tak użalacie się nad losem tych biednych wierząt to może należało by mnie oświecić i powiedzieć jak to wygląda od wewnątrz a nie same ogólniki. A może można oddać zwierzę na obserwację i jakiś fachowiec mi powie co dalej. Nie mam pieniędzy na tresurę, samochodu, nie stać mnie na wizyty u weterynarza, pomyśleliście o tym. Pewnie myślicie, że mieszkam w pałacu i jestem znudzoną matroną, ktorej nawet się nie chce wyjść na dwor z psem, bo to takie męczące...
                                    • saavage Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 15:15
                                      Nie oddawaj psa do schroniska! Jeżeli to zrobisz będzie to oznaczało, że
                                      chciałaś się pozbyć problemu i potraktowałaś psa przedmiotowo. Nie życzę
                                      żadnemu zwierzęciu, żeby znalazło się w jakimkolwiek schronisku, bo to
                                      największy koszmar na świecie (vide schronisko w miom "ukochanym" mieście,
                                      Gdańsku :-/)

                                      Nie rozumiem, dlaczego masz opory przed uśpieniem? Nie jestem sbsolutnie
                                      zwolenniczką tego rozwiązania, ale cóż, to chyba najlepsze w tej sytuacji.
                                      Przy okazji - mój szwagier też miał psa ze skrzywioną psychiką, dostał go jako
                                      9-miesięcznego i też go uśpił, bo okazało się, że nie da się Rokiego wychować.
                                      To prawda, że pies był u mojej rodziny ładnych parę lat, nikomu nie zrobił
                                      krzywdy (mieszkał wraz z 4 małych dzieci) i ja go uwielbiała, ale w tamtej
                                      sytuacji podobno nie mieli wyboru.

                                      Tak więc NIE ODDAWAJ PSA DO SCHRONISKA, mam nadzieję że nie zrobisz tego.

                                      Pozdrawiam
                                  • b-beagle Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 13:09
                                    Posłuchaj vatum uśpij tego psa i już. To będzie najlepsze wyjście z sytuacji.
                                    Właścicielowi, jak wyjdzie z więzienia poradź, żeby nie miał juz więcej psów. I
                                    naucz się mówić NIE, żebyś nie musiała potem postępować wbrew sobie.
                                  • majenkir Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 13:16
                                    vatum napisała:
                                    > Właściciel oddał mi psa bo mi ufał a właściciela zabrali do więzienia

                                    No, czyli: jaki pan, taki kram :P.
                                    A tak na powaznie: dlaczego chowasz glowe w piasek??
                                    Nie wiesz, ze dla wiekszosci psow schronisko to jedna wielka agonia? na
                                    betonie, z innymi znerwicowanymi psami, bez ciepla, bez milosci. Z dnia na
                                    dzien bedzie coraz bardziej agresywna, bez cienia szansy na adopcje.
                                    Ale zalozmy, ze jednak ktos wezmie ja z tego schroniska. Co bedzie, kiedy
                                    ktoregos dnia pogryzie ich dziecko? Bedziesz mogla spojrzec w lustro? bo to
                                    CUDZE dziecko?
                                    Czy to takie trudne zaplacic te pare groszy za uspienie? A moze myslisz, ze
                                    oddajac ja do schroniska wyrzuty sumienia beda mniejsze? czy aby napewno....?
                                    • rezurekcja niestety: uspic 13.01.06, 14:03
                                      majenkir napisała:


                                      > Nie wiesz, ze dla wiekszosci psow schronisko to jedna wielka agonia?

                                      popieram majenkir.
                                      Lepiej uspic nizby sie miala meczyc w schronisku.

                                      a do autorki watrkU: widzisz,za malo inforamcji podalas w pierwszym poscie. Stad
                                      rozne dociekania i przypuszczenia. Oraz komentarze i epitety.
    • kiranna1 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 13:55
      Oj dostalo ci sie na tym forum,dostalo.Osobiscie wierze w to co piszesz bo
      widzialam kilka"psychicznych",niebezpiecznych psow i nie zawsze bylo to wina
      wlasciciela.Nie dziwie sie.ze boisz sie o dziecko-twoim obowiazkiem jest
      zapewnienie mu bezpieczenstwa.Ja proponuje zadzwonic do najblizszego
      weterynarza,ktory moze do ciebie przyjechac.Powiedz uczciwie jak sprawa wyglada
      i jesli to bedzie rozsadny czlowiek to pomoze znalezc rozwiazanie.Zbada,obejrzy
      psa i zdecyduje czy nadaje sie do uspienia.Moze pomoze w znalezieniu nowego
      domu,na pewno ma wiele kontaktow z milosnikami zwierzat.Najwazniejsze to sprawe
      zalatwic humanitarnie
      • vatum Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 17:54
        Ano dostało mi się :)
        Macie racje, lepiej ją uśpić. Nie pomyślałam o tym, że jak ktoś ją zaadoptuje to może komuś zrobić krzywdę. Jutro pójdę do weterynarza i spytam się jak oni to widzą.
        Dziękuję serdecznie!!!!
        • wrexham Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 13.01.06, 23:31
          nie dziwie ci sie, ze raczej probowalas znalezc wyjscie w schronisku; decyzja o
          odebraniu zycia psiakowi zostalaby pewnie odebrana jeszcze gorzej tu na forum,
          nie mowiac juz o tym, ze bylaby duzo trudniejsza dla ciebie;
          nie wiem co bym zrobila na twoim miejscu
          bardzo ci wspolczuje
          m.
          • majenkir Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 14.01.06, 02:30
            Szybka smierc jest lepsza od powolnego dogorywania:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204
            • zorba4 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 14.01.06, 05:18
              ja Tobie bardzo wspolczuje. Moja psinka byla z eksluzywnej lini jamnika -
              wszystkich naokolo gryzl (ze mna wlacznie). Nawet jak sie podchodzilo do jego
              poslania. Zostal wykastrowany i NIC nie pomoglo.

              Ugryzl dziecko w tylek(niemocno ale ugryzl!), ciagle byl w zlym humorze.
              No i go uspilam wiedzialam ze nikt go nie zaadoptuje. Jezeli byla bym sama to
              bym do tego sie nie posunela, ale przez dom przewijaly sie dzieci male.

              Byli ludzie na tym forum ktorzy strasznie mnie zbesztali za to, ze to moja wina
              ze go nie wychowano dobrze. No i odezwalo sie moje sumienie (i tu Cie
              rozumiem). Ale zasadniczo wyboru nie bylo
              • zorba4 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 14.01.06, 05:19
                dodam ze pies byl traktowany bardzo dobrze - nikt go nigdy nie uderzyl,
                mieszkal w domu.
                • po.prostu.ona Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 14.01.06, 11:19
                  Nie było z twojego punktu widzenia. Mój pierwszy pies pojawił się w domu, gdy
                  miałam 9 lat. Moja mama była nauczycielką, kiedyś przy jednej z jej uczennic
                  wyraziłam pragnienie posiadania pieska. Dziewczyna mieszkała na wsi, no i
                  przywiozła mi - zabiedzone, zapchlone i zarobaczone szczenię. Rodzice wpadli w
                  panikę, ale moje łzy i opowieść dziewczyny o tym, jak to piesek był zabawką w
                  rękach wiejskiej łobuziarni - sprawiły, że zgodzili się na zatrzymanie psiny.
                  Piesek wyrósł na agresywnego dominatora. Wiele razy pogryzł - raz dotkliwie,
                  mojego młodszego brata. Kilka razy mnie - formalnie jego panią - bo w
                  rzeczywistości bezwzględnie słuchał tylko mojej mamy. Gdy przychodziły do nas w
                  gosci dzieci sąsiadów - musiał być zamykany. Tak samo jak wtedy, gdy znajomi
                  odwiedzali rodziców. Ale nigdy-przenigdy nie padło nawet słowo o uśpieniu go,
                  czy pozbyciu się. Był małym kundelkiem - wielkości jamnika szorstkowłosego.
                  Wszelkie nieprawidłowe zachowania były mu wybaczane - kładliśmy je na karb
                  traumatycznych przeżyć z wieku szczenięcego. Traktowaliśmy go - ja i brat,
                  wówczas dzieciaki - jak niepełnosprawnego członka rodziny, któremu należy się
                  wyrozumiałość. Przeżył w naszym domu 8 lat. Odszedł z powodu choroby serca.
                  • brisse Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 15.01.06, 00:32
                    dostalo ci sie ...bo paskudnie napisalas w 1 czesci awojej wypowiedzi o swoim
                    psie! i slusznie ze oberwalas...dokladam kopa od siebie!!!! uspij psa jak
                    najszybciej bo zal czytac, na pewno nie jest mu latwo w twoim domu !!!!
                    • krawca Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 15.01.06, 03:52
                      nie sluchaj brise, to jakas psychiczna osoba, ktora musi miec na sumieniu wiele
                      psow i teraz sie na Tobie odgrywa
                      • alka47 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 15.01.06, 12:40

                        -mialam ten sam problem piesek niestety byl psychiczny.Kiedy musialam isc do
                        szpitala chcialam na ten czas oddac go do schroniska ale nie chcieli go bo
                        psychcznuch nie biora.Pies cale dnie i noce ujadal gryzl wszysktich mnie
                        codziennie i bardzo bolesnie do dzis mam wybroczyny.Cobziennie mialam delegacje
                        sasiadow.Poszlam do weterynarza z prosba o porade,lekarz psine uspil a mnie
                        obcyngolil ze tal dlugo czekalam-4 lata.chcialam nadmienic ze od najmlodszych
                        lat mam dobry kontakt ze zwierzeami i moje dzieci takze.Nie miej wiec wyrzutow
                        sumienia upij psiaczka nie bedziecie sie juz meczyc Ty i zwierzatko Pozdrawiam-
                        AA
                        • zorba4 Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 15.01.06, 13:21
                          moj pies ugryzl pare razy weterynarza - on juz wtedy nalegal by uspic, ale my
                          nie chcielismy o tym slyszec. Ale po nastepnych paru latach nie bylo wyboru.
                          VAtum chwali Ci sie ze tutaj piszesz, a nie zostawiasz psa gdzies w lesie czy
                          wyrzucasz z samochodu. Trzymaj sie!
                          • po.prostu.ona Re: Jak się pozbyć psychicznego psa...? 15.01.06, 13:37
                            Mój pies u weterynarza musiał być w kagańcu. I musiały go trzymać dwie osoby,
                            choć był nieduży - bo nie byłoby mowy o zaszczepieniu go przeciw wściekliźnie.
                            A co do zostawiania psa w lesie - cóż, cywilizowanych ludzi obowiązują pewne
                            standardy. I nie ma tu za co chwalić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka