Dodaj do ulubionych

smycz, kaganiec - obowiązek

IP: 130.94.123.* 28.11.02, 16:36
No właśnie, z jakich przepisów wynika obowiązek
wyprowadzania psów ze smyczą i w kagańcu? Próbowałam
znaleźć coś na ten temat dzisiaj w pracy, i jedynie z
kodeksu wykroczeń, z art. 77 wynikał obowiązek
stosowania "zwykłych lub nakazanych środków
bezpieczeństwa" - żadnych wyroków, interpretacji, co
należy rozumień przez te środki.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doti Re: smycz, kaganiec - obowiązek IP: 209.234.157.* 29.11.02, 18:12
      Naprawdę nikt nic nie wie na ten temat?
    • mjot1 Pupil luzem 29.11.02, 19:40
      Wiem, że nie o to Ci chodzi... Ale przecie nie zaszkodzi nadmienić.

      „Ustawa o lasach” art. 30 mówi:
      „W lasach zabrania się puszczania psów luzem”
      Króciutko, ale i zrozumiale chyba?

      Ja to zjawisko puszczania pupilów by się biedactwa wyszalały obserwuję
      nagminnie i staram się w miarę swych skromniutkich możliwości ograniczać. Ale
      jakoś tak się dzieje, że prosta zdawałoby się prawda, że las to dom zwierząt
      leśnych nijak nie może dotrzeć do tych wszystkich „miłośników” łona natury!
      Klapki jakieś na oczach czy brak wyobraźni?

      No i jeszcze kodeks szczególny: „zdrowy rozsądek”. A on mówi „żyj i daj żyć
      innym” czy też „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”!
      Bo nie sądzę by ktoś chciał ażeby mu po chałupie plątało się coś obcego a może
      i wrogo usposobionego?

      Najniższe ukłony!
      Darzący szczególnym szacunkiem Matkę Naturę M.J.
      • dmf Re: Pupil luzem 02.12.02, 19:41
        Dzięki mjot za odpowiedź :)

        Wobec braku odzewu chyba powinnam założyć, że nie ma przepisów nakazujących
        wyprowadzania psów w kagańcu i na smyczy. A więc luzem czworonogi! - w
        granicach zdrowego rozsądku, oczywiście.

    • Gość: elevator Re: smycz, kaganiec - obowiązek IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 03.12.02, 11:19
      Niezłe :)))))))
      Spędziłem trochę czasu w lexie i nijak nie udało mi się znaleźć żadnych
      przepisów oprócz cytowanych powyżej.
      Aby być precyzyjnym: art. 77 kodeksu wykroczeń brzmi "Kto nie zachowuje
      zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,
      podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany."
      Nie jestem prawnikiem, ale ten artykuł dotyczy chyba w szczególności środków
      ostrożności jakie trzeba zapewnić, aby zwierzę nie wydostawało się poza
      przeznaczony dla niego teren. A nie środków ostrożności jakie należy zapewnić
      wyprowadzając zwierzę na spacer. Kluczowe moim zdaniem w tym artykule są
      słowa "przy trzymaniu zwierzęcia". Podchodząc do tego artykułu literalnie, na
      chłopski rozum, jak wychodzę z psem na spacer bez smyczy no to go przecież "nie
      trzymam" - ten artykuł nie ma wobec tego w tej sytuacji zastosowania ;))))))

      Oprócz powyższego, Kodeks wykroczeń zajmuje się kwestią psów jeszcze w art.
      166, który brzmi (podpobnie jak cytowany wcześniej przepis z ustawy o
      lasach): "Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z
      polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany."

      P.S. Gratulacje dla Doti za zainicjowanie arcyciekawego tematu. Może ktoś z was
      słyszał o tym jak te przepisy są interpretowane przez policję i sądy. Czy ktoś
      z was lub waszych znajomych został ukarany za wyprowadzanie psa bez smyczy ?
      Jeśli tak to na jakiej podstawie?
      • Gość: piasia Re: smycz, kaganiec - obowiązek IP: router:* / *.gazeta.pl 03.12.02, 17:23
        Gość portalu: elevator napisał(a):

        > Niezłe :)))))))
        > Spędziłem trochę czasu w lexie i nijak nie udało mi się znaleźć żadnych
        > przepisów oprócz cytowanych powyżej.
        > Aby być precyzyjnym: art. 77 kodeksu wykroczeń brzmi "Kto nie zachowuje
        > zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,
        > podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany."
        > Nie jestem prawnikiem, ale ten artykuł dotyczy chyba w szczególności środków
        > ostrożności jakie trzeba zapewnić, aby zwierzę nie wydostawało się poza
        > przeznaczony dla niego teren.
        > Może ktoś z was słyszał o tym jak te przepisy są interpretowane przez
        policję i sądy.

        Jak przez policję i sądy - nie wiem. Ale po rozmowie ze strażą miejską jestem
        mądra - tu chodzi o smycz i kaganiec. (oczywiście dotyczy to psów
        wyprowadzanych, a nie trzymanych w kojcach). To są te środki ostrozności.
        Oczywiście, jak przyznał straznik - wszystko reguluje jeszcze zdrowy rozsądek -
        nikt nie będzie wymagał kagańca na pysku pekińczyka albo łagodnego jak baranek
        labradora. Sam właściciel dobrze wie, czy jego pies zachowaniem lub
        wyglądem "zasługuje" na smycz, kolczatkę i kaganiec.

        Uzupełnieniem tego artykułu jest Uchwała Rady Miasta (dla każdego miasta pewnie
        inna, bo radni są różni). W moim mieście uchwała precyzuje, że psy duże i
        agresywne muszą być wyprowadzane na smyczy i dodatkowo w kagańcu.

        To tyle, pozdrawiam.
        • dmf Re: smycz, kaganiec - obowiązek 03.12.02, 20:52
          > Uzupełnieniem tego artykułu jest Uchwała Rady Miasta (dla każdego miasta
          pewnie
          >
          > inna, bo radni są różni). W moim mieście uchwała precyzuje, że psy duże i
          > agresywne muszą być wyprowadzane na smyczy i dodatkowo w kagańcu.
          >
          > To tyle, pozdrawiam.

          Tak się spodziewałam - uchwała rady miasta - tu pies pogrzebany :)
          Teraz pytanie, jak do takiej uchwały dotrzeć, bo w Lexie ich nie ma, a warto by
          ją znać na wypadek spotkania ze strażnikami miejskimi.
          Doti
          • piasia Re: smycz, kaganiec - obowiązek 04.12.02, 15:01
            Jak znaleźć - jeżeli Urząd Miasta ma swoją stronę internetową, to tam powinny
            być wszystkie uchwały rady miasta. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i szukać,
            wpisując w wyszukiwarkę wszystko co przyjdzie do głowy - kaganiec.... w
            kagańcu.... na smyczy..... agresywne... niebezpieczne....

            Albo prościej iść do Urzędu Miasta do biura rady miasta i poprosić o uchwałę
            dotyczącą trzymania zwierząt. Uwaga - potrzeba dużo cierpliwości. Od dłuższego
            czasu usiłuję walczyć o ciszę - upierdliwie szczekający pies w kojcu pod moimi
            oknami, właściciel nie reaguje na jego szczekanie - wszyscy indagowani w tej
            sprawie, a więc policjia i straz miejska zasłaniali się brakiem podstaw
            prawnych do interwencji. Znajomy znalazł stosowną uchwałę w urzędzie, z uchwałą
            poszliśmy do dzielnicowego, pokazaliśmy stosowny punkt ("właściciel jest
            odpowiedzialny za to, by pies nie był uciążliwy dla otoczenia, np. przez
            uporczywe długotrwałe szczekanie"), dzielnicowy wybrał się z rozmową pouczającą
            do właściciela psa, jest trochę lepiej.

            Najfajniejsze jest to, że dzielnicowy bardzo się ucieszył, gdy daliśmy mu do
            ręki podstawę prawną. On tej uchwały n oczy nie widział, pewnie nawet nie
            wiedział o jej istnieniu.....

            Fajne, nie?
            • Gość: elevator Re: smycz, kaganiec - obowiązek IP: *.acn.pl 05.12.02, 19:16
              wkurzyłem się, spędziłem kilka godzin w lexie i oto do jakich doszedłem
              wniosków:
              wymagania w stosunku do właściciela czworonoga i stosowanych przez niego
              zabezpieczeń podczas spacerów (smycz, kaganiec) regulowane są pośrednio przez
              następujące akty prawne:

              1) Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 15
              października 2002 r. w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są
              uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, oraz zasad i
              sposobu wydawania upoważnień:

              § 1. 1. Strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze
              mandatu karnego za wykroczenia określone w:
              (...)
              5) art. 10 ust. 2 i 2a ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu
              czystości i porządku w
              gminach (Dz. U. z 1996 r. Nr 132, poz. 622, z późn. zm.);


              2) Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach

              art. 10 ust. 2a:
              „2. Kto nie wykonuje obowiązków wymienionych w art. 5 ust. 1 (artykuł ten nie
              dotyczy kwestii psów – przyp. elevator)
              - podlega karze grzywny.
              2a. Karze określonej w ust. 2 podlega także ten, kto nie wykonuje obowiązków
              określonych w uchwale rady gminy wydanej na podstawie art. 4 ustawy.”

              Art. 4:
              „Rada gminy, po zasięgnięciu opinii państwowego terenowego inspektora
              sanitarnego, ustala, w drodze uchwały, szczegółowe zasady utrzymania czystości
              i porządku na terenie gminy dotyczące:
              (...)
              4) obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe, mających na celu ochronę
              przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem
              terenów przeznaczonych do wspólnego użytku,
              (...)”


              3) Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych:

              Art. 10. ust. 1 „Straż wykonuje zadania w zakresie ochrony porządku publicznego
              wynikające z ustaw i aktów prawa miejscowego.”
              Art. 12. ust. 1. Strażnik wykonując zadania, o których mowa w art. 10 i 11, ma
              prawo do:
              (...)
              4) nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym za wykroczenia określone w
              trybie przewidzianym przepisami o postępowaniu w sprawach o wykroczenia,


              Reasumując, karze grzywny, zgodnie z art. 10 ust. 2a ustawy o utrzymaniu
              czystości i porządku w gminach, podlega osoba, która nie wykonuje obowiązków
              określonych w uchwale Rady gminy dotyczącej szczegółowych zasad utrzymania
              czystości i porządku na terenie gminy. Taka uchwała rady gminy powinna
              określać „obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe, mających na celu
              ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed
              zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku”.

              Moim zdaniem straż miejska może, wobec powyższego, wlepić mandat tylko w
              sytuacji, kiedy wyprowadzamy psa na spacer bez odpowiednich zabezpieczeń, które
              są wymagane przez uchwałę Rady Gminy na terenie której się znajdujemy.

              Dla przykładu podaję poniżej fragment uchwały Nr 1035/LXVII/98 Rady Gminy
              Warszawa-Centrum z dnia 18 czerwca 1998 r. w sprawie wprowadzenia szczegółowych
              zasad utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Warszawa-Centrum
              dotyczący kwestii wyprowadzania psów na spacer:

              „IV. Obowiązki właścicieli zwierząt domowych

              § 26
              Utrzymujący zwierzęta domowe zobowiązany jest do dołożenia należytych starań,
              by nie były one uciążliwe dla otoczenia. Sposób utrzymywania zwierzęcia musi
              gwarantować pełne zabezpieczenie przed zagrożeniem z jego strony.

              § 27
              Zabrania się wyprowadzania psów i innych zwierząt domowych na tereny placów
              zabaw dla dzieci.

              § 28
              1. W miejscach publicznych zwierzęta, które ze swej natury mogą być agresywne,
              muszą być prowadzone na smyczy i w kagańcu. Jeśli ze względu na rodzaj
              zwierzęcia nie jest to możliwe, musi być ono zabezpieczone w taki sposób, aby
              nie zagrażało otoczeniu.
              2. Zwierzęta duże lub mogące wzbudzać uzasadnione zagrożenie dla otoczenia mogą
              być wyprowadzane wyłącznie przez osoby dorosłe. Zwierzęta te muszą być
              prowadzone w sposób zapewniający sprawowanie nad nimi kontroli.

              § 29
              Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego usuwania
              odchodów tych zwierząt z terenu nieruchomości wspólnej (windy, klatki schodowe,
              itp.) oraz z terenów przeznaczonych do publicznego użytku jak: ulice, place,
              drogi, parkingi, zieleńce.

              § 30
              Zwierzę przebywające na terenie ogólnodostępnym musi posiadać identyfikator
              umożliwiający ustalenie jego właściciela, w przeciwnym przypadku może ono
              zostać uznane za bezdomne.”

              REASUMUJĄC: Obowiązek wyprowadzania psa na spacer na smyczy i/lub w kagańcu
              może zostać wprowadzony poprzez uchwałę Rady Gminy dotyczącą szczegółowych
              zasad utrzymania czystości i porządku na terenie gminy.
              Jeżeli uchwała wprowadzająca taki obowiązek nie została w danej gminie
              przyjęta, to wobec braku stosownych regulacji w innych aktach prawnych, na
              terenie danej gminy nie ma obowiązku wyprowadzania psa na spacer na smyczy
              i/lub w kagańcu.
              I nie jest to kwestia hipotetyczna:
              Mam dobrą wiadomość dla moich sąsiadów - mieszkańców dzielnicy (do niedawna
              gminy) Ursynów :
              Odbyłem wczoraj intersującą rozmowę telefoniczną z panią z urzędu dzielnicy
              zajmującą się sprawami uchwał rady i coż się okazało:
              Rada gminy Ursynów uchwaliła kilka lat temu uchwałę w sprawie utrzymania
              czystości i porządku na terenie Gminy Ursynów regulującą m.in. kwestię
              wyprowadzania psów na spacer ale została ona zaskarżona przez ówczesnego
              Wojewodę Warszawskiego i nie weszła w życie! W chwili obecnej nie ma ŻADNEJ
              uchwały rady gminy Ursynów, która regulowałaby te kwestie!

              Jednocześnie słyszę, że straż miejska przeprowadza akcje na terenie Ursynowa,
              podczas których karze mandatami właścicieli psów za brak smyczy i kagańca.
              Moim zdaniem nie mają do tego podstaw prawnych.
              Zwracam się więc niniejszym z apelem do osób, które zostały ukarane przez straż
              miejską na terenie Ursynowa za brak smyczy o informację, jaka była postawa
              prawna ich ukarania wypisana na mandacie!
              A wszystkich innych zachęcam do szperania w archiwach uchwał waszych rad gmin
              (może wykaz i treść uchwał zawarta jest na stronie internetowej waszego urzędu
              gminy)i sprawdzenia jak te kwestie są regulowane na terenie waszej gminy!

              z pozdrowieniami bez kagańca i smyczy
              elevator z ursynowa





              • piasia a ja kupek sprzątać nie będę.... 06.12.02, 14:23
                Elevator - moje uznanie! Przebrnąłeś przez tyle uchwał i jeszcze byłes w stanie
                wyciągać logiczne wnioski - chapeaux bas!

                A co do tytułowych kupek (własciciel obowiązany jest usuwać nieczystości) to ja
                jestem uparta - nie będę sprzątać i już.
                Nie mieszkam co prawda w Warszawie, ale wszędzie temat powraca jak bumerang co
                jakiś czas.
                Dlaczego nie mam zamiaru sprzątać kupek po moich psach?

                1. moje psy nigdy nie paskudzą na chodnikach - zawsze na tzw. trawniku
                2. w mojej dzielnicy tzw. trawniki są strzyżone raz do roku
                3. roślinność na tzw. trawnikach to: perz, pokrzywy, mniszek lekarski,
                stokrotki, komosa biała, kupkówka pospolita, rdest ptasi i piołun.
                4. oprócz wymienionych roślin na tzw. trawnikach można znaleźć szkło, kapsle,
                puszki, foliówki, papiery, a niekiedy równiez części garderoby i obuwia
                5. psia kupka rozkłada się w ciągu kilku godzin (jeśli pada) do kilku dni
                (jeśli nie pada) - a powyższe znaleziska zaniczyszcają środowisko baaaardzo
                długo
                6. argument, że ktos sobie ubrudzi obuwie, do mnie nie przemawia - po
                trawnikach się nie chodzi. Zwłaszcza, jesli na trawniku można sobie przeciąć
                obuwie i nogę kawałkiem stłuczonej butelki
                7. a na koniec: gdy uchwalano podatek od psa, padł argument, że z tych
                pieniędzy będą opłacane służby sprzątające nieczystości. Więc skoro płacę za
                coś, to nie będę jeszcze tego sama robić.

                Jak miasto w mojej dzielnicy założy eleganckie zieleńce, to będę dbała, żeby
                pies tam nie narobił. A jak narobi, to sprzatnę, trudno. Ale obecnie - nie mam
                zamiaru.
                Taki ze mnie typ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka