Dodaj do ulubionych

zazdrosny pies

20.07.06, 11:42
mam strasznie zazdrosnego psa (sukę)
nie wiem jak sobie z tym poradzic , karcenie typu " nie wolno", zostaw" czy
nawet zamykanie w innym pokoju - nie skutkuje
szczegóły: pies ma 5 lat,
jest to kundel ale wielkosci boksera
zachowywał się tak od urodzenia, od urodzenia jest za to karcona i nic nie
skutkuje
przykładowo przy grillu moze stanac mąz lub ja - nie dopuszcza nikogo innego
do grila - zastawiajac mu droge ciałem (nic poza tym ale ja widzę po niej, ze
jest to zachowanie typu " to moje, nie twoje- zostaw"
teraz suka ma szczeniaki, którym nie pozwala się zbliżyc nawet do drzwi
wejsciowych ( co dopiero żeby weszły do domu) warczy na nie,
przyjechał kolega z psem tez pies nie mógł wejsc bo ta dostawała wscieklizny,
gdyby nie kaganiec to pewnie by go gryzła

teraz spodziewam sie dziecka i przeraza mnie ta cała sytuacja
pies zawsze mieszkał z nami w domu - teraz zastanawiam sie nad kojcem ( ale
te ciezkie zimy?)

sama nie wiem jak postepowac zeby ja tego oduczyc ( moze te moje metody sa
złe ?)
przepraszam za choas
ale mam nadzieje ze sprawe conieco nakresliłam
z góry dziekuje za rady
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jita Re: zazdrosny pies 20.07.06, 12:20
      Zazdrosnemu psu trzeba pokazać, że osoba z zewnątrz nie stanowi zagrożenia.
      Czyli w obecności kogoś obcego trzeba koniecznie poświęcać psu więcej czasu,
      bawić się z nim, ma doświadczać samego DOBRA od właścicieli, jak też i obcych
      osób (zabawa, smakołyki). Natomiast gdy zostajecie z psem sami - nie powinno mu
      się poświęcać zbyt wiele uwagi.

      Podobnie sprawa się ma z "wprowadzaniem malucha". Już przed narodzinami powinno
      się poświęcać psu mniej czasu, żeby, gdy pojawi się dziecko nie czuł się
      odrzucony. Kiedy zaś się dziecko pojawi powinniście się bawić z psem, karmić
      tylko w obecności dziecka. Kiedy dziecka nie ma - olewać psa. Musi sobie
      skojarzyć, że z dzieckiem wiążą się tylko dobre rzeczy.
      • werda79 Re: zazdrosny pies 20.07.06, 14:37
        dziekuję , spróbuję
        a przy grilu jak sie zachowywac żeby nie "atakował" zbliżających sie do
        kiełbasy innych ludzi ?

        i czy na naukę nie jest za późno ?
        da się jeszcze poprzestawiac w tej psiej łepetynie ?
        • jita Re: zazdrosny pies 21.07.06, 13:45
          Może ten, kto się zbliża powinien dać psinie jakiś smakołyk? Coś, co bardzo
          lubi. Psie ciasteczko, drobinkę parówki? Żeby zbliżanie się obcego kojarzyło
          jej się z przyjemnością. Byle nie te kiełbachy, co się grilują ;-) No i nie
          wtedy, gdy szczeka, najlepiej zanim to zrobi. Bo inaczej pomyśli, że jest za to
          nagradzana.

          A na naukę nigdy nie jest za późno. Trzeba po prostu zrezygnować z poprzednich
          metod i być konsekwentnym w swoim postępowaniu.
          • wrexham Re: zazdrosny pies 21.07.06, 14:31
            ogladalam kiedys program o takim piesku, ktory nie dawal sie nikomu zblizyc do
            swojej panci; to byl malenki piesek, ale i tak sie wszyscy bali; pani
            specjalistka od psiego zachowania, polecila przede wszystkim zakaz spania w
            jednym lozku, a nawet w sypialni panci, zero wspolnego podjadania smakolykow
            (np. roznych chipsow itd), zamykanie za soba drzwi kiedy wlascicielka
            wychodzila do innego pokoju itd; generalnie zepchniecie psa w hierarchii
            domowej do nizszego szczebla; jest sporo ksiazek na ten temat, ostatnio chyba
            na tym forum ktos dal link do skanu ksiazki fishera 'okiem psa'; polecam
            lekture innych - bardzo pozyteczne
    • alfika Re: zazdrosny pies 25.07.06, 11:03
      czytałam gdzieś, że przed urodzeniem dziecka, jak kupujecie kocyki, ubranka,
      gumowe piszczałki - to kocyk na ziemie rozkładać i położyć tam zabawki - jak
      pies podejdzie, żeby powąchać, to potem zdecydowanie powiedzieć "nie ruszaj!
      nie wolno!"
      i tak do skutku

      przy dziecku i tak trzeba będzie uważać, ale nie krzyczeć, tylko nie pozwalać
      na żadne, najmniejsze oznaki rywalizacji (wtedy dopiero ostra komenda: "nie
      wolno!")

      my tak zazdrosnego psa - też suczkę - nauczyliśmy, że królik, który pojawił sie
      w domu, gdy suczka miała 8 lat, jest nie do ruszenia
      ale pies był wołany do klatki, mógł powąchać i mówiliśmy głaszcząc, że "nie
      wolno ruszyć" (pies znał tę komendę) i czule "zobacz, jaki malutki" - patrząc
      na reakcje psa - za merdanie, głaski, za zwartą gotowość "nie rusz! nie wolno!"
      potem królik był puszczany, pies trzymany i głaskany

      po pół roku można było puścić królika bez obaw wolno - czasem pies karnie był
      odsyłany na miejsce, jak warknął czy przepędzał królika
      teraz królik podchodzi do psa, wąchają się, ganiają się po pokoju i jest ok
      (chyba, ze królik łazi jak coś jemy i pies liczy na smakołyk - to straszy
      królika popychając go nosem albo warcząc, ale to i tak sukces)

      wszystko sie uda, tylko trzeba cierpliwości :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka