Dodaj do ulubionych

mój pies ugryzł moje dziecko

IP: 169.254.11.* 20.08.03, 22:52
Mam 7 letnią córkę i ok 10 mis psa rasy shi-tsu (ON). Do tej pory wszystko
było ok. pies jest u nas od 2 mies. życia. Zawsze był spokojny , tzn. nie
był agresywny wobec nas , obcych ludzi ani innych zwierząt. Powiedziała bym
że był nawet flegmatyczny i bardzo leniwy. Owszem miał czasem większe lub
mniejsze głupawki , ale raczej nie związane z gryzieniem kogoś lub czegoś.
No i nie wiem co się stało ; w tamtym tygodniu kiedy mała do niego podeszła
złapał ją za nos no i zostawił lekkie ranki. Skarciłam go (może nie tak jak
powinnam - nie wiem)i na tym się skończyło. Tłumaczyłam sobie i mężowi
(który wogóle mało ma cierpliwości do zwierzaków), że może mała mu dokuczała
i tak zareagował - chociaż z drugiej strony ona raczej nie jest z tych
dzieci które bardzo uprzykrzają psom życie. W każdym razie sytuacja znowu
się powtórzyła , schemat ten sam ona podeszła on ją kłapnął niestety tym
razem trochę bardziej. Nie wiem co mam z tym zrobić , bardzo mnie to
zdenerwowało. Mąż nie chce już słyszeć że pies zostanie w domu , dziecko
płacze że nie odda psa , ja nie wiem co robić - z jednej strony boję się co
będzie dalej jeśli pies zostanie , a z drugiej serce mnie boli kiedy
pomyślę, że muszę go oddać komuś albo coś gorszego. Może ktoś miał podobną
sytuację , lub może mi poradzić co z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • Gość: mona Re: mój pies ugryzł moje dziecko IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 01:00
      mialam kiedys podobna sytuacje z moim malym kundelkiem,znalezionym na
      ulicy.wesoly,miluski ale do momentu ... gdy dzieci zblizaly sie do
      mnie,on przysiadywal pod moimi nogami i lapal je na poczatku leciutko,potem
      coraz mocnej za rece.na nic zdaly sie tlumaczenia,na nic grozby,psa
      oddalam do schroniska....gdyz nie wyobrazam sobie zeby moj pies ,ktory
      jest zwierzeciem stadnym kasal dzieci po rekach...wygladalo to jakby
      robil to z zazdrosci.wiem,ze zniechecil tym nas wszystkich do poblazania
      takim zachowaniom...ale nie wolno tolerowac czegos takiego,narazajac
      zdrowie dzieci.teraz mam psy ktore tak bardzo kochaja moje dzieci,ze nigdy
      czegos takiego nie zrobily i znaja swoje miejsce w szeregu.
    • uwazna Re: mój pies ugryzł moje dziecko 21.08.03, 01:49
      Twój pies wszedł w fazę dojrzewania i prawdopodobnie próbuje przesunąć się w
      hierarchii "stada" trochę wyżej. Wie, że najłatwiej będzie mu przeskoczyć
      dziecko. Wśród zwierząt stadnych jest to zjawisko naturalne. Przetasowania są
      tam na porządku dziennym. Wasz pies nie jest wyjątkiem. Doświadczeni hodowcy
      nie dopuszczają do takich sytuacji i kształtują psa już w wieku szczenięcym,
      tak że ten w dorosłość wchodzi pogodzony z najniższą pozycją w hierarchii.
      Prawdopodobnie coś żeście przegapili. Shi-tsu mimo swojego wyglądu nie jest
      maskotką. To duży pies w małym ciele. Ma charakter i właśnie próbuje go
      pokazać. To nie znaczy, że wszystko stracone. Musicie jednak popracować nad
      przywróceniem właściwych relacji w domu i sprowadzeniem pieska na właściwe
      miejsce. Napisałaś, że po pierwszej agresji został skarcony, ale nie tak, jak
      należało. No właśnie. Reakcja na ugryzienie musi być natychmiastowa i
      stanowcza. Dozwolona jest nawet przemoc fizyczna. Można psa złapać za kark i
      potrząsnąć nim (tak suka karci szczenięta). Można nawet psa uderzyć. W takiej
      sytuacji jest to usprawiedliwione. Ważne, by zrobić to bezpośrednio po fakcie.
      Zwierzęta w sforze załatwiają spory siłą. Zapominamy o tym często, bo chcemy
      by nasi pupile żyli bezstresowo. Ale jeśli nie zdusimy w zalążku zapędów psa
      do dominacji, to jego agresywne zachowania bedą narastały. Wasz pies jest na
      tyle młody, że bez większych problemów powinien dać się wychować. Zwróćcie też
      uwagę na córkę. Może zdarza się jej brutalnie budzić śpiącego psa. Może dręczy
      go, gdy nikt nie widzi. Może zmusza go do zabawy, gdy pies nie ma na to
      ochoty. Pomysłowość dzieci nie ma granic. Poobserwujcie ją i uświadomcie, że
      pies to nie zabawka. Przy okazji - nie podoba mi się postawa Twojego męża. Psa
      bierze sie do domu na dobre i na złe. Trzeba być za niego odpowiedzialnym.
      Czasami trzeba mocno popracować, by w relacjach ze zwierzakiem wszystko było w
      porządku. Pozbycie się psa bez żadnej próby uzdrowienia sytuacji jest
      niegodne. Wydaje mi się, że Wasza decyzja o kupnie szczeniaka nie była do
      końca przemyślana, skoro mąż nie ma cierpliwości do zwierząt. Mam nadzieję, że
      Tobie jej nie zabraknie i wszystko dobrze się skończy.
      • mmajja do Uwaznej 21.08.03, 09:10
        Czesc
        Zachwycila mnie Twoja dluga odpowiedz na ten post.
        Zgadzam sie z nia w zupelnosci, no moze jedynie z tym
        drobnym wyjatkiem, ze maz jak to maz, po prostu facet,
        wiec prosciej reaguje na kwestie ugryzionego dziecka. Ale
        z tym mozna sobie poradzic:), no bo w koncu wlascicielka
        psa i dziecko maja wspolnie 66% akcji na psa.
        Pozdrowionka, zycze powodzenia Wlascicielce psa.

        A przy okazji - zawsze mozna sie zglosic do psiego
        psychologa. Polecam klinike Multi Wet, tam jest duzo
        madrych wetow, jest tez psi psycholog.

        • Gość: Ewa Re: do Uwaznej IP: *.acn.pl 21.08.03, 10:09
          A ja jestem zszokowana,że kobieta może w tak prosty sposób podchodzić do sprawy.
          Tytułujesz ją posiadaczką psa.A ona przede wszystkim JEST MATKĄ CZŁOWIEKA i za
          niego odpowiada.I (chyba,mam nadzieję) to dziecko jest ważniejsze od psa.
          Nie wyobrażam sobie trzymać w domu psa,który gryzie moje dziecko.
          Kurczę,dlaczego to zawsze faceci muszą okazać się rozsądniejsi?
          • uwazna Re: do Uwaznej 21.08.03, 11:50
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > A ja jestem zszokowana,że kobieta może w tak prosty sposób podchodzić do
            sprawy
            > .
            > Tytułujesz ją posiadaczką psa.A ona przede wszystkim JEST MATKĄ CZŁOWIEKA i
            za
            > niego odpowiada.I (chyba,mam nadzieję) to dziecko jest ważniejsze od psa.
            > Nie wyobrażam sobie trzymać w domu psa,który gryzie moje dziecko.
            > Kurczę,dlaczego to zawsze faceci muszą okazać się rozsądniejsi?

            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Nie wyobrażam sobie trzymać w domu psa,który gryzie moje dziecko.

            Toteż mam nadzieję, że nigdy nie weźmiesz do domu żadnego psa. Ludzie, którym
            się wydaje, że pies jest od początku w pełni ukształtowanym automatem i nie
            mają zamiaru go wychowywać, nie powinni nawet mysleć o zamieszkaniu ze
            zwierzęciem. Na szczęście jest wolny wybór i nikt nikogo nie zmusza do kupna
            psa. Jeżeli ktoś tu "prosto" podchodzi do sprawy, to właśnie ty. Pies sprawia
            problem? Najprościej go wyrzucić, oddać do schroniska, albo uśpić. No, w
            najlepszym przypadku oddać go komuś jak niepotrzebny sprzęt. Na szęście Iz
            myśli zupełnie inaczej. Chce coś zrobić, szuka rozwiązania, pyta. I chwała jej
            za to. Jak się okazuje, posiadanie dziecka nie musi oznaczać zaślepienia.
          • Gość: gosia Re: do Uwaznej IP: *.lodz.mm.pl 21.08.03, 12:04
            Ewa, a ja podpisuję się obiema rękami pod wypowiedzią Uważnej, natomiast jestem
            zszokowana twoją postawą. Widać, że o psach nie masz pojęcia - ot, pies,
            jeszcze jedna zabawka dla dziecka. Dziecko trzeba odpowiednio wychować, żeby
            nie zostało bandytą. Biorąc szczeniaka do domu odpowiedzialny człowiek również
            podejmuje się jego wychowania. Nie oddaje się psa tylko dlatego, że zadrasnął
            dziecko próbując ustawić się wyżej w hierarchii (co jest normalne u psa-samca w
            wieku 10 miesięcy - wieku dojrzewania, wieku wyjątkowego pobudzenia). Takie
            zachowanie psa można bardzo łatwo skorygować (czytaj post Uważnej) -
            szczególnie, że jest to maleńki shi-tzu, a nie wielki rottweiler. Polecam
            książki na temat wychowania psa, wiele dobrych pozycji pojawiło się na rynku.

            W moim domu pojawił się szczeniak dużej rasy, gdy dziecko miało 7 lat. Minęło
            kolejnych 8 lat i z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jeśli (bardzo
            rzadko) zdarzały się konflikty na linii dziecko-pies, to wina nigdy nie była po
            stronie psa. I dodam, że pies jest niezastąpionym wychowawcą dziecka,
            szczególnie jedynaka. W domu gdzie jest dziecko wolę jednak psy ras dużych,
            cierpliwych i opiekuńczych, niż maleńkie, traktowane jak zabawki i znerwicowane
            pieseczki.

            Pozdrawiam
          • mmajja Re: do Uwaznej 21.08.03, 12:45


            Droga Ewo
            Bedzie zapewne ostro - ale napewno dasz rade.


            > A ja jestem zszokowana,że kobieta może w tak prosty
            sposób podchodzić do sprawy
            > .

            Wierze ze sie podniesiesz z tego szoku i jakos sobie
            poradzisz. Nie wybaczylabym sobie gdybys przez mnie miala
            pozostac w szoku.
            Ponadto - prosto, nie zawsze znaczy zle.

            > Tytułujesz ją posiadaczką psa.A ona przede wszystkim
            JEST MATKĄ CZŁOWIEKA i za
            > niego odpowiada.I (chyba,mam nadzieję) to dziecko jest
            ważniejsze od psa.

            Wspaniale. Tak wlasnie. Pozwolilam sobie na "posiadaczke
            psa" z tej prostej przyczyny, ze odpisywalam UWAZNEJ, nie
            bezposrednio tworczyni watku. Zalapalas? Nie mialam
            zamiaru nikogo obrazac, zapomnialam nicka "posiadaczki",
            z tego co wiem sformulowanie nie jest obrazliwe. Do
            Ciebie zwracam sie "Ewo".
            Wiele z tu obecnych osob posiada psy i rodzi dzieci i nie
            jest to nic nadzwyczajnego - to normalne i zdrowe.
            Nie rob wiec afery tam gdzie jej nie ma.
            Mysle tez, ze wazny jest kazdy czlonek rodziny, nie tylko
            dziecko.


            > Nie wyobrażam sobie trzymać w domu psa,który gryzie
            moje dziecko.

            Wiec nie trzymaj. Bedzie dobrze dla psa, dziecka i
            Ciebie. Przy okazji - cwicz wyobraznie, ludzie kreatywni
            sa Polsce potrzebni.

            > Kurczę,dlaczego to zawsze faceci muszą okazać się
            rozsądniejsi?

            Bralas cos?
            Nie bierz tego wiecej, bo pozniej wypisujesz takie
            glupoty, ze zeby wykreca:))))
            Pozdrawiam

            • Gość: Kate Re: do Uwaznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 19:55
              Całkowicie zgadzam się z Uważną i Gosią. Więcej już właściwie nie mam co do
              dodania. Powtórzę tylko jak wspomniał już ktoś, że zwierzę nie jest zabawką
              ani rzeczą, którą można się np. pozbyć. Jest żywym, czującym, kochającym
              stworzeniem, które pragnie być kochane. Pies (i nie tylko) oddałby życie za
              swojego Pana! Niestety wielu ludzi nie potrafi odwzajemnić tej miłości, którą
              nam dają zwierzaki!
              Powiem krótko, biorąc jakiekolwiek zwierzę bierzemy odpowiedzialność za nie!!!
              Trzeba się liczyć z tym, że będą zarówno te dobre dni, jak i te gorsze.
              Zwierzę trzeba wychować. Wydaje mi się, że w Twoim przypadku nie powinno być
              większego problemu, ponieważ z tego co piszesz wynika, że Twój piesek jest
              jeszcze młodym psem. Uważam, że jeśli ma się zwierzęta i dzieci to trzeba
              obserwować kontakty między nimi. Krzywdę może zrobić zarówno zwierzak dziecku
              jak i dziecko zwierzęciu (nawet niechcący). Już Uważna napisała, jakie mogą
              być przyczyny zachowania , które zaobserwowałaś u Twojego psa, więc nie będę
              się już powtarzać. Też mam psinkę rasy Shih-Tzu i jest naprawdę uroczy,
              kochany, strasznie przywiązany do nas, wrażliwy, zresztą taki za jaką uważa
              się tą rasę. Czasem potrafi być uparty i udaje, że np. nie słyszy komendy, ale
              jest czujny i wie, kiedy się o nim mówi. Te pieski z natury kochają wszystkich
              ludzi i zwierzęta. Są bardzo towarzyskie i milusińskie, chociaż czasami mają
              swoje humorki:) Mój piesek jest bardzo rozpieszczony!!! Zdaję sobie sprawę, że
              w niektórych wypadkach nasza w tym wina, że np. nie możemy ruszyć się bez
              niego z domu. Od małego z nami wszędzie chodził, podróżował i jeździł, no a
              teraz jest problem, ponieważ nie chce sam zostawać w domu, a że boimy się, że
              zrobi sobie jeszcze krzywdę to bierzemy go, albo ktoś musi z nim zostać.
              Mój psiak czasami też ma dosyć, gdy jakieś dziecko za bardzo go miętoli, ale
              nie gryzie, tylko biedny przed nim ucieka, a z doświadczenia wiem, że niestety
              nie każde dziecko potrafi zrozumieć, że zwierzak ma przecież też prawo na
              odpoczynek lub drzemkę.
              W żadnym wypadku nie oddawaj psiny! Staraj się mu pomóc! Ucz go! Tresuj! Jak
              najbardziej poradź się np. psychologa zwierzęcego lub kogoś, kto zna się psach
              i ich psychice. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy idą na
              łatwiznę, nic nie robiąc oddają zwierzę lub jeszcze gorzej, bezdusznie
              porzucają czy uśmiercają je. Dla chcącego nic trudnego!!! Nigdy w życiu nie
              oddałabym żadnego z moich zwierzaków nikomu, a do schroniska to nie miałabym
              serca oddać nawet obcego, bezdomnego zwierzaka, a gdybym nie mogła zostawić u
              siebie przybłędy na zawsze, to bym szukała dla niego dobrego, ciepłego domku!
              Wiem, jak jest w schroniskach, ponieważ byłam już tam kilka razy i aż płakać
              się chce.

              Doceniam Cię, że szukasz pomocy i chcesz pomóc. Z całego serca życzę
              POWODZENIA!!! Trzymaj się!

              Serdecznie Cię pozdrawiam
    • Gość: Rita Re: mój pies ugryzł moje dziecko IP: hpcache:* 21.08.03, 08:44
      Może jakieś dziecko wcześniej skrzywdziło twojego pieska. ja mam owczarka
      niemieckiego i ona wspaniale rozumie sie z moim dwuletnim synkiem. Mały
      strasznie mu dokucza, ale psina jest ostoją spokoju i znosi wszystko ze
      stoickim spokojem. Ogólnie mój pies nie jest pieszvzochem i nie lubi się
      przytulać a synkowi pozwala nawet na jeżdżenie na swoim grzbiecie. Uwielbiają
      sie nawzajem. Gdy mały się urodził Baron miał już 4 lata.
      Z kolei moja mama ma sunię jamniczkę (4 lata) która nie lubi dzieci bo kiedyś
      bardzo dokuczył jej mój mały bratanek. od tamtej pory każde dziecko które się
      do niej zbliży ostrzega delikatnie zębami. Mojego synka toleruje tylko do
      pewnego momentu.
    • Gość: Jr ja miałam podobną sytuację IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.08.03, 09:59
      Kupiłam naszego jamnika długowłosego 3 lata temu jako drugiego psa (mamy już
      wyżlicę obecnie 10letnią) gdy moja córka miała 9 lat a syn 4. Nigdy by mi nie
      przyszło do głowy że syn będzie o szczeniaka zazdrosny, myślałam że sprawię mu
      przyjemność tymczasem on potraktował pieska jako swojego rywala, no i zaczęło
      się. Dokuczał pieskowi bardzo, w końcu ten zaczął go gryźć. Ugryzł małego 2
      razy w buzię. Za pierwszym razem byłam przy tym, dziecko chciało podnieść psa
      za szyję, niby nic złego nie miało na myśli ale pies zapewne odebrał to jako
      atak, odbił się i dziabnął dziecko w policzek. Natychmiast wyleciał za drzwi z
      hukiem i moim dzikim wrzaskiem. Siedział za drzwiami chyba 2 godziny,
      skruszony i generalnie biedny. Ale ja się przeraziłam. Potem był spokój do
      mojego wyjazdu na 2 tyg. Znowu ugryzł małego. Nie wiem w jakich okolicznościach
      bo mnie przy tym nie było, ale zrobił to i ja wtedy postanowiłam, że go musimy
      oddać rodzicom. Mąż poprosił żeby dać mu ostatnią szansę, zgodziłam się i o
      dziwo sytuacja nigdy się już więcej nie powtórzyła.
      Reasumując, dziecko i pies muszą się dogadać. Mój synek nauczył się nie drażnić
      psa, pies nauczył się nie traktować dziecka jako zagrożenie. Jest to
      przesympatyczny jamniczek, lubiany przez wszystkich. Oczywiście żałuję, że w
      przeszłości ugryzł moje dziecko i nadal jestem na niego za to wściekła, ale
      historia na szczęście dobrze się skończyła.
      Oddanie psa do schroniska do skazanie go na śmierć. Jeśli postanowisz mimo
      wszystko to zrobić, proszę znajdź mu nowy dom.
      • trufelka Do Rity 21.08.03, 11:17
        przeczytalam Twoj post i myslalam ze spadne z krzesla
        Moj owczarek niemiecki tez sie nazywa Baron.Myslalam ze to takie oryginalne
        imie - sama je wymyslilam.

        POza tym on tez uwielbia dzieci.Kiedys 3letnie dziecko skrecalo mu ucho, a on
        tylko jeczal (oczywiscie momentalnie ingeruje).

        • Gość: Rita Re: Do Rity IP: hpcache:* 21.08.03, 13:05
          Ale super!
          Mój Baronek też ma ciągle wykręcane uszy przez mojego synka. Mały nie robi tego
          złosliwie, ale gdy jest śpiący uwielbia bawić się włosami. gdy nie ma mnie w
          pobliżu wtedy w ruch idzie sierść (długowłosy) i uszki Barona. Na szczęście to
          duzy pies i gdy ma dosyc po prostu sobie odchodzi.
          Nasz miał nazywać się Maron, ale moja tesciowa stiwerdziła, ze to brzmi jak
          Baron i tak zostało.
          • Gość: Asia Re: Do Rity IP: 80.51.236.* 21.08.03, 21:43
            Moja suczka jak była jeszcze takim sobie szczeniakiem lubiła gryźć po nogach
            osobę która biegła - najczęściej był to mój syn i jego kolega. Trzeba było ją
            tego oduczyć. Karcenie psa ma sens tylko w chwili "popełniania przestępstwa" a
            nie później nawet jeżeli to tylko parę minut. Ja więc prosiłam syna o bieganie
            w obecności psa - bardzo uważnie go obserwując - w momencie gryzienia pies
            dostawał w tyłek patykiem. Sytuacji takich było kilka - w tej chwili nie mamy
            problemu z bieganiem.
            Syn wie i naprawdę nie drażni psa ale pies musi też wiedzieć, że dziecko stoi w
            hierarchii wyżej niż pies i w żadnej sytuacji NIE MA PRAWA zaatakować dziecka.
            Wiem, że w przypadku gryzienia po twarzy trudno czekać na atak - ale może
            karcić za samo szczerzenie zębów, warknięcie??
            Powodzenia
    • Gość: maMa Re: mój pies ugryzł moje dziecko IP: *.net.autocom.pl 22.08.03, 14:38
      A dorosła suka owczarek niemiecki i noworodek? Czy się dogadają?
      • Gość: Ewa Re: mój pies ugryzł moje dziecko IP: *.acn.pl 22.08.03, 18:51
        Myślę,że na pewno się dogadają.Wedle niektórych wypowiedzi są rodziną więc...
        Miej jednak na uwadze,że z rodziną bywa różnie.(najlepiej ponoć na fotoografii)
        Myślę,że należy być sprawiedliwym,kupować po równo,karcić oboje
        sprawiedliwie,kupować takie same zabawki-żeby żadne nie poczuło się zazdrosne.
        Reszta się jakoś ułoży.
        Pozdrawiam
    • Gość: iz Re: mój pies ugryzł moje dziecko IP: 169.254.11.* 22.08.03, 22:46
      Dzięki wam wszystkim za rady. Trochę mi to pomogło no i przekonało może nie na
      100% mojego męża , żeby dać psu jeszcze szansę. Mam nadzieję że wszystko
      będzie ok i pies z tego wyrośnie. Narazie przestałam go przesadnie
      rozpieszczać i obserwuję jak sie oboje zachowują. Mała ma zakaz raptownego
      podchodzenia do niego, a on trochę więcej dyscypliny i konsekwencji, no i mam
      nadzieję że będzie dobrze. Ale nadal mam lekkiego stracha że znowu coś nabroi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka