Dodaj do ulubionych

jabberwocky

13.10.18, 19:30
imek, czytales wiersz 'jabberwocky' lewisa carolla, tego od alicji/

jest zabawny o tyle, ze polowa albo wiecej slow w nim to slowa nieistniejace. i tylko z brzemia i melodii czlowiek sie jakos domysla o co chodzi.

home.agh.edu.pl/~szymon/jabberwocky.shtml
Obserwuj wątek
    • blauerzweigelt Re: jabberwocky 13.10.18, 19:30
      brzmienia, nie brzemia
      • a_iii_ty Re: jabberwocky 13.10.18, 20:16
        Kurna, ale jaja. Nawet Korwin sie popisal. Gdziezes wynalazl to cudo ?
      • shachar Re: jabberwocky 13.10.18, 23:01
        Mam wydanie z przekładem Slomczyńskiego, tomik zwiera też Po Drugiej Stronie Lustra.Obłożone w szary papier z napisem czarnym flamastrem na grzbiecie ALICJA W KRAINIE CZARÓW chrakterem pisma ojca,( jestem prawie pewna, że nie PRZYGODY ALICJI). To z czasów, kiedy każdy musiał przynieść do szkoły swoją książkę w ramach klasowej biblioteki. Książeczka ta zawiera także te oryginalne rysunki czarno-białe. Znalazłam w sieci takiego drukmistrza, który kopiuje te rysunki bardzo akuratnie na papierze bielszym, lub bardziej pożółkłym, w Gdańsku ten ktoś jest. Jak już będę wiedziała jaki rozmiar zamówić, to sobie zrobię galerię tych obrazków tu na cmentarzu, bardzo pięknie się wkomponują.
        Co do samego wiersza, to oczywiście trudno mi było go przeczytać za pierwszym razem, ale zaraz potem już nie pamiętam kto, może sam rycerz na białym koniu, objaśnił Alicji znaczenie słów zegwnik i rykoświstąkać, no a potem to już dalej poszło.
        Niektóre wyrazy weszły na stałe do mojego zasobu, np. zbłąkinia.
        Co ciekawe, wszystkie te przeklady mają coś w sobie, swoje oryginalne spojrzenie, szalenie twórcze i w duchu tak dziwnego utworu. I co ciekawe jeszcze, dlaczego ta książka akurat tak się mojej głowy trzyma, bo nic potem, żadne Burtony w kinie, żadne inne cudaki w ogóle mnie nie zainteresowały. Kolosalne znaczenie miał fakt,tak myślę, że to był podarunek od ojca, którego uwielbiałam. (hint, jeśli macie koledzy jakieś braki w dowartościowaniu, to zmajstrujcie sobie córeczkę, ta będzie potrafiła jeść i pić to co wy, jak stary, nauczy się pisać takim samym charakterem pisma, itp) To było jakieś takie utrafione w czas spotkanie, Alicja i ja, nie żałuję.
        A nawet tak sobie myślę teraz, że to czego ojciec nie potrafił mi okazać, dał mi w prezentach; książek, wyjść do zoo, na łyżwy, na sanki, no i Alicję, dlatego zawsze była mi tak droga.
        • shachar Re: jabberwocky 15.10.18, 01:27



          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/re/ee/mmw7/NPVNvx4Pbd4G6wD2MB.jpg
          • a_iii_ty Re: jabberwocky 15.10.18, 02:05
            Mniam, ale strawa !
            • shachar Re: jabberwocky 15.10.18, 02:23
              Teraz sobie wyobraź, jak ja jechałam z tym towarem do USA. Wiedząc, że szybko nie wrócę do Polski, ciągnęłam bibliotekę ze sobą, dobrze że jako stewa mogłam mieć 4 walizki smile Tu w USA już nie kupowałam książek w języku polskim, poza dwoma, czy trzema przypadkami, kiedy coś sławnego wyszło, ale to zawsze były pomyłki. Klasyki wydane w komuniźmie są najlepsze.
              • a_iii_ty Re: jabberwocky 15.10.18, 04:31
                Stewa... tak was nazywano ?
    • krytyk2 Re: jabberwocky 13.10.18, 22:39
      niezwykłe to sa dopiero tłumaczenia zamieszczone ponizej,kazde inne.Trochę to jest jak z rzeczywistością i jej odbiorem przez kazdego z nas:niejasne i do końca niejednoznaczne konteksty odbierane przez kazdego inaczej
      • blauerzweigelt Re: jabberwocky 13.10.18, 22:55
        mowisz ze jestes niemieckojezyczny, poszukaj niemieckich tlumaczen, tez sa.
      • blauerzweigelt Re: jabberwocky 13.10.18, 23:04
        nie zmienia faktu, ze mi najbardzie podoba sie melodycznie stiller

        Był czas mrusztławy, ślibkie skrątwy
        Na wałzach wiercząc świrypły,
        A mizgłe do cna boroglątwy
        I zdomne świszczury zgrzypły.

        oraz " I zbłąkinie rykoświstąkały " slomczynskiego
    • krytyk2 powiew świeżego powietrza 14.10.18, 08:14
      wczoraj miałem troszkę lżejszy dzień-dokonczeń:dokończyłem mały kawałek wylewki pod węgiel,dokończyłem mały fragmencik zamurowywania wnęki okiennej i wymurowałem fragment cembrowiny do studni.Wczoraj też odkryłem ,że na naszym podwórzu mamy wspaniała ,ukryta pod ciężkimi prostokątnymi ławami z betonu okrągłą ,wymurowaną z olbrzymich kamieni polnych XIX-stowieczna studnię.Tych betoniaków nigdy nie ruszalismy .Od początku,czyli tamtego roku, uznaliśmy ,że przykrywaja one jakąś brzydką prostokątną japę.Nie wahając się ani chwili postanowiłem od razu ,ze obuduję tę studnię cegłami ,na okrągło.Z rozbiórki rozwalajacej sie wiaty zostało mi trochę cegieł,których użyłem.Decyzja podjeta tak szybko sama mnie zaskoczyła.Pierwszy raz w zyciu murowałem cembrowiną,na dodatek te dziewiętnastowieczne cegły nie dośc ,ze każda inna ,z jakąś skazą,spękaniami i przebarwieniami to jeszcze okazaly sie znacznie dłuższe od dzisiejszych.Problem polega na tym ,ze najlepiej jakby te cegły do cembrowiny mialy wielkość kostek lego-wówczas zewnętrzne łączenia pomiędzy cegłami nie wynosiłyby 5-6 cm rozziewu tylko milimetry.

      Twoje wpisy tu na Farmazonii przywróciły mi poczucie świeżości.Przypomniałem sobie swoje młodzieńcze dyskusje ,żarliwość,bezinteresowność,świezość.Siedzimy w swoich starych koleinach,gdzie dominuje przewidywalnośc.Margines swobody mysli i działan zaweża sie z roku na rok .Poczucie pewności ,ze to co robimy jest najsluszniejsze i najmądrzejsze zabija nie tylko kreatywnośc ,ale poczucie piękna i niezwykłości tego wszystkiego co nas napotyka i co sami robimy,Tak mi się to skojarzyło z tą zakrytą może pół wieku temu studnią

      Może, oprócz wszystkiego innego powodu, taki jest też sens tego forum-rozbijanie raz na jakis czas swojej skorupy i dotykania czegoś innego,co powoduje ,ze lepiej rozumiemy siebie i czujemy że zyjemy
      • kalllka Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 10:32
        No dobra krytyku, to ja się przyczepie...jak myślisz , czy studni, wykopanej sto lat wcześniej, nie znajdującej się na planie wysokościowym, o której poprzedni właściciele ci po prostu nie powiedzieli... nie należy wcześniej sprawdzić..
        wiem ze zachowuje się jak czwarta ciotka, ale czasem niespodziewana radość z odkrycia i zbyt szybko podejmowana, jak na ciebie, decyzje, trzeba sprawdzić.
        Zwłaszcza, ze podejmowana pod wpływem, krishowego powiewu świeżości... 😇
        • krytyk2 Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 10:56
          na co dzień jestem bardzo skrupulatny i metodyczny ,ale zdarzają mi się wyskoki oraz zachowania typu cel uświęca środki.Może nawet bardziej pasuje do tego zasada "nie żałuj róż gdy płonie las"
          Otóż zastanawiając się nad kupnem tego gospodarstwa zupełnie nie miało dla mnie znaczenia co jest na planach,zwł że tych planów WCALE NIE BYŁO 😇.Po dwóch pytaniach czy ma pani jakies plany dotyczące gospodarstwa i usłyszeniu odpowiedzi przeczącej,nie zakrzątałem sie nimi wiecej .
          Poza tym nawet jesli studnia byłaby zaznaczona na mapach, to jakie to miałoby znaczenie czy ją zrewitalizuję czy tez ciężkie betoniaki będą dalej skrywać swoja tajemnicę?
          • krytyk2 Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 10:59
            ja nie cierpię wszelkiej kontroli państwowej w moich działaniach,więc wszystko co teraz postawię może być-ze względu na brak takowych planów-zupełnie legalne.Zawsze moge powiedzieć ,ze to już zastalem kupując zabudowania,i prosze w sposob naturalny o zaakceptowanie takiej "samowolki"
          • kalllka Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 11:02
            Nie, ale możesz uniknąć nieprzewidzianych kosztów, jeśli zapytasz okoliczna ludność w wieku studziennym.
            Cegły dziewiętnastowieczne były innych rozmiarów tak dlatego często używano tzw. dziewiątek przy restauracjach starych murówsmile
            To taka podpowiedz żeby ci się lico trzymało🙂
            • kalllka Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 11:09
              Obawiam się ,ze wydział architektury miałby coś dp powiedzenia, a propo lodkrycia”studni ale oczywiście nie musisz im uprzejmie donieść, ze masz i masz zamiar restaurować obiekt zabytkowy..
              chodziło mi tylko o wasze i gospodarstwa bezpieczeństwo.
              • krytyk2 Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 12:02
                ok
      • shachar Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 11:02
        Haha, a to wspaniale z tą studnią! Ja sobie chyba kupię wykrywacz metalu, liczę na to, że znajdę miecz po Mieszku I, po tym jak ostatnio pan zatrzymał się w samochodzie koło nas rwących chaszcze od strony ulicy i powiedział, że historia tego miejsca sięga lat w XVIII wieku. Coś mi się wierzyć nie chce, żeby coś w USA mogło być tak stare, na pewno nie ten dom, zbudowany w 2005-tym ale tymniemniej...liany tego trującego bluszczu na drzewach są grubości 5cm, trochę im zajęło żeby dorosnąć do takiego przekroju.
        Ale o czym to ja chciałam... chciałam ustosunkować się do wpisu Krzyśkowego odnośnie jakichś posądzeń o feminizm i sympatyzowanie z narodem wybranym, no a przede wszystkim o 'splendid isolation', więc sięgnęłam do starych e-maili między nami, ale szybko straciłam do nich cieprliwość, jako strasznie niezręcznych moich prób nawiązania bliskiego kontaktu, coś co nie za bardzo potrafię robić. Natomiast niezły ubaw miałam sięgając w głab wpisów na forumach, kiedy to, pod wpływem innego wątku dociekać zaczęlam, co onegdaj stało się komandosowi. Nic nie znalazłam, ale fantastycznie się ubawiłam swoimi własnymi produkcjami. Jak miło sobie przypomnieć, że miało się kiedys jakieś personality bardziej jajeczne (ha! nawet żorża_ponimirskiego znalazłam, moje alter ego, coś o czym zapomniałam zupełnie). Super czasy. Nic nie pamiętam z tego forumowania, ale komandosa i marusię zawsze będę pamiętać za ' z lacza w siedzisko'.
        • blauerzweigelt Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 11:20
          alez ja wcale Cie nie chcialem posadzic o femizm czy jakies tam sympatie. po prostu, w pewnym momencie przestalas odpowiadac na moje posty a ja nie mialem pojecia dlaczego. i wyszlo mi ze musialas bardzo wziac do serca jakis moj wpis, zupelnie nieswiadomy pewnie. na jakis temat drazliwy, nosny, na temat ktorego mamy wszyscy przeorane mozgi obecnym swiatem. tak juz jest ze cos czasami bardzo nam sie nie podoba, nie wiadomo dlaczego, nawet jak ten drugi mial cos innego na mysli. taki swiat.
          • blauerzweigelt Re: powiew świeżego powietrza 14.10.18, 11:45
            wroc, zle.

            napisalem tak, jakby bycie feministka, czy sympatyzowanie z zydami, homoseksualistami etc, bylo z definicji zle. nie jest tak i Twoje sympatie sa Twoje ja nie mam prawa ich ani potepiac ani popierac.

            po prostu, gdzies w kazdym z tematow ktore poruszylem, istnieje gdzies obiektywna prawda, ktora lezy tam, gdzie lezy. nie tam, gdzie twierdzi wiekszosc. to jest podejscie do prawdy greckich filozofow i jest to jeden z filarow naszej cywilizacji. prawda lezy tam gdzie lezy i juz.

            a my, na mocy krzyku wiekszosci z reguly przegalopowyjemy daleko za te prawde, az do skrajnosci. inni, co nie wierza tej wiekszosci z reguly popadaja w druga skrajnosc, na drugim biegunie, daleko przed ta prawda.

            i tyle.

            smiac mi sie chce np. z roznych ludkow, krzyczacych 'kon-sty-tu-cja" na krakowskim przedmiesciu co sobota i niedziela. jezdze tam na rowerze, ogladam ich i mam wrazenie, ze wiekszosc z nich tej konstutycji nie miala nawet w reku, nie mowiac o czytaniu, a tym bardziej ze zrozumieniem.

            i jestem absolutnie antypisowy, zeby byla jasnosc. pis i jego plomienni wyznawcy to druga skrajnosc. choc tylko po wierzchu. to te tlumy tylko na krakowskim, co sie nawzajem nienawidza, nie wiedzac tak naprawde dlaczego. i potrafiace tylko skandowac swoje slogany.

            ci to tym steruja, bo co do tego nie mam watpliwosci, to inteligentne dranie, i czytali ze zrozumieniem "folwark zwierzecy" orwella, a ci demonstranci nie. i nie wiedza ze tak naprawde obie strony krzycza tylko "cztery nogi dobrze, dwie nogi zle" a ci co steruja, bawia sie swietnie, i nie moga wyjsc ze zdumienia ze az tak latwo mozna ludzmi sterowac.

            a ze po wierzchu tylko? tak, po wierzchu, bo w sprawach waznych dla panstwa, stanowiacych istotnie o przyszlosci i PO i PiS sa zdumiewajaco jednomyslne.
          • shachar Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 03:48
            Trochę chujowy był ten mój wpis.


            Tu jakby czas się zatrzymał, wciąż jesteśmy tacy, jacy chcemy być. Wskakujemy do Farmazonii i już! Imek jest Imek, krytyk to Irek, janek to janek, ja to ta dziewczynka z kucykami
            Krzysiu, spotkaliśmy się dwa razy, jedenaście lat temu to już było, jedenaście, nie do wiary, ale ale takie są daty na naszych e-mailach, 2007 rok. Nie miałam pojęcia, że moje pisanie ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie. Serio.
            • a_iii_ty Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 04:33
              Janek to Michal
            • blauerzweigelt Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 13:07
              kurcze, rozpisalem sie na temat nadmiernie przynudzajac. ale wyrwalas do odpowiedzi, odpowiem. ale juz nie drazmy tematu.

              co to znaczy czy ma jakiekolwiek znaczenie, czy nie ma. z jednej strony nie ma bo zawsze mozna wzruszyc ramionami i probowac wszystko miec w czelusci, ale z drugiej strony

              jak piszemy w necie, to piszemy z literkami ktore tak magicznie sie ukladaja w jakies zrozumial wzory. ale nieraz te literki jakas nam sie podobaja, ze postanawiamy przy jakiejs okazji sprawdzic, co sie pod nimi kryje. i od tego czasu to juz nie literki tylko osoba.

              i wtedy dla mnie jest troche tak jak w "malym ksieciu" : "zawsze jestes odpowiedzialny za to, co sobie oswoiles", co w przelozeniu na znajomosc miedzykontynentalna z internetu znaczy, nie atakowac, nie przyczepiac, etc, zrobic jak sie da drobna przysluge, lub wyrazic wdziecznosc za takowa, etc. i takie sobie swiadczylismy, ze wspomne 'game of thrones'', "wild man blues', czy 'mind the gap" i nagle sie wszystko ucielo.

              pomyslalem, ze jakis kwas.

              bo jak napisalem gdzies, sadze, ze naszym zyciem kieruje w 99 % podswiadomosc. i na co mi w niej brud, ze ktos (nie literki, tylko osoba) cos do mnie ma? a jak nie ma, to nie ma i swiat jest fajniejszy.

              PS nawiasem mowiac nie lubie ksiazki maly ksiaze, a powyzszy cytat utkwil mi z jakis przyczyn w glowie w wersji niemieckiej.

              i zawsze mnie bawi, kiedy sobie wyobraze, jakby to bylo gdyby maly ksiaze (Kleiner Prinz) byl takim niemcem wychowanym w pruskim drylu i Ordnungu a lis (Fuchs) wykrzyczal mu tonem nie znoszacego sprzeciwu Befehlu: "du bist ewig fuer das verantwortlich, was du dir vertraut gemacht hast" !!!

              big_grin





              • shachar Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 13:37
                Dżyzas, jak ja nie znoszę tej książki!!!
                nie drążmy
                To jak się teraz będziesz nazywał- Krzysiek Biały Dwie Złotówy? Dobrze przetłumaczyłam blauercośtam?
                No to fajnie, żeś się zadomowił, ja tu chyba mieszkam już, ale do poniedziałku tylko, za tydzień do roboty. O i koniec marzeń o wakacjach sracjach, podpisałam, że 18 miesięcy będę naginać w tej nowej firmie, 2 tyg urlopu i 6 dni świątecznych. No ale ja jak zwykle o sobie, bez tego się obejść nie może, straszne.
                To co słychać, masz już wnuki? tongue_out Bo ja jeszcze nie!
                • blauerzweigelt Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 13:47
                  blauerzweigelt to niebieski zweigelt taka odmiana winogron z austrii i okolic. takie wino pijal miedzy innymi szwejk.

                  wnukow nie mam. dzieci to zakala ludzkosci ;-D
                  • a_iii_ty Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 13:55
                    A moj kuzyn Austriak urodzony mowi ze to wcale nie biale wino. A mieszka w Steiermark w Grazu, blisko Burgerlandu gdzie podobno choduja to wino.
                    • blauerzweigelt Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 14:04
                      a kto powiedzial ze biale ? blauer to niebieski, granatowy !!!
                      • a_iii_ty Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 14:22
                        Nikt nie mowil, ze biale. On tylko to stwierdzil, ze nie biale.
                        • shachar Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 14:26
                          No to sobie pogadaliście !
                  • krytyk2 Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 16:29
                    Dzielny wojak Szwejk pijał różne trunki,ale tego akurat nie mógł,bo szczep zweigelt wyhodowano po I wojnie swiatowej a losy Szwejka obejmuja wlasnie okres tej wojny big_grin
                    pl.wikipedia.org/wiki/Zweigelt
                    • blauerzweigelt Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 18:33
                      racja. bylem przekonany, ze widzialem to w ksiazce, ale pewnie po prostu zostalo mi tak w pamieci z jakiejs popijawy w warszawskiej knajpie 'u szwejka",
                • a_iii_ty Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 13:57
                  To kim teraz zawodowo bedziesz niewolniczyc ?
                  • shachar Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 14:33
                    Terapia zajęciowa dla odmiany, fizyczna była zbyt fizyczna smile Najbardziej poszukiwani są specjaliści do zajęć z dziećmi autystycznymi, ale ja się do tego nie nadaję, bo zajmować się 10 lat aby dziecko mogło siąść albo miało więcej kontaktu wzrokowego? a notatki do ubezpieczalni pisać trzeba codziennie o niesamowitym progresie...to nie dla mnie. Nie wiem jeszcze , ale na razie zacznę z mniej wymagającymi przypadkami.
                    • a_iii_ty Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 15:33
                      To zycze zadowolenia z pracy. Koniec wakacji. Daj glos czasami. I graj w loterie z moimi numerami.
                      • shachar Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 17:05
                        Dziękuję ślicznie, mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Ta praca to taki klub towarzyski raczej, aż dziw, że za to płacą smile Nareszcie się ziściło. Boże jak ja zazdrościłam tym od robótek ręcznych kiedy oni robili z pacjentami np. sudoku, albo rysowanki, kiedy ja się mordowałam z kimś, kto nie chciał chodzić..Teraz mam 2 licencje i w sam raz tyle oleju w głowie, żeby układankę z 50 elementów ułożyć smile
                    • krytyk2 Re: powiew świeżego powietrza 15.10.18, 16:34
                      dzieci autystyczne były specjalizacją zawodową Asi
                      To TY takie robótki ręczne bedziesz uprawiała,nakup sobie różnych takich fiki -miki książeczek do wycinania,podręczników w których zapoznasz się jak np robic fajowskie bombki na choinkę,elementy origami i takie podobne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka