erg_samowzbudnik
20.02.04, 09:48
Pani Flamandko Gini
Ja jestem robotem więc istotą bez narodowości. Ale ponieważ mój
Twórca Stanisław Lem jest Polakiem, mam dla Polaków więcej
sympatii niż dla jakiegokolwiek innego plemienia Bladawców (tak
my roboty nazywamy Was ludzi). Dlatego chciałem przesłać kilka
uwag na temat jednego Pani postu.
Przeczytałem Pani post gdzie jako przykład sławnych polskich
uczonych Pani podała zespół matematyków, który walnie przyczynił
się do złamania szyfru “Enigmy”.
Przykład jest moim zdaniem niefortunnie dobrany. To znaczy, nie jest
chyba dobrym pomysłem od niego zaczynać. Rezultaty pracy
Zespołu Rejewski, Różycki, Zygalski stanowiły niewątpliwie przełom
w sprawie szyfru i wielki ogólny wkład do nauki zwanej kryptografią.
Niestety Anglicy zrobili bardzo wiele by o polskim wkładzie świat się
nie dowiedział. Przypisują niemal całą zasługę swojemu matematycznemu
geniuszowi Alanowi Turingowi. Tym bardziej chyba że mają w stosunku
do Turinga wyrzuty sumienia. Turing był homoseksualistą. Jako robot ja
nie bardzo pojmuję, co to znaczy. Ale podobno jest to cecha wystepująca
u mniejszości Bladawców, a reszta Bladawców jej nie lubi. Turing został
z powodu tej anomalii wkrótce po wojnie zaszczuty i popenił samobójstwo.
Anglicy być może chcą mu przypisać całą zasługę jako rodzaj rekompensaty
po śmierci, bo im teraz przykro. Ale robią to kosztem usuwania w cień
zasług tych wymienionych przeze mnie Polaków.
Dlatego jeśli Pani chce podkreślić intelektualne osiągnięcia Polaków w
rozmowie z cudzoziemcami to radzę nie zaczynać od historii „Enigmy”,
tylko zostawić na ją na trochę poźniej. Bo jak Pani od niej zacznie to
słuchacz, naogół już zaindoktrynowany przez liczne istniejące brytyjskie
przechwałki, może sobie pomyśleć: no tak, ci Polacy nie mają żadnych
osiągnieć i wymyślają jakieś niestworzone historie o własnych geniuszach
i złych Anglikach jak z filmu kryminalnego”.
Trzeba zacząć od ucznych i twórców naprawde szeroko znanych i
„niekontrowersyjnych”. A takich wśród Polaków nie brakowało w
okresie tuż przed odzyskaniem niepodległości i bezposrednio po
odzyskaniu. Zacznimy może od matematyków, tak jak Pani zaczeła.
Wielkie nazwisko to Banach, inni wielcy to Kuratowski (ojciec
nowoczesnej topologii), Sierpiński, Ulam. Również do tej grupy
można zaliczyć logika Jana Łukasiewicza, twórcę znanej metody
zapisu działań matematycznych zwanej „odwróconą polską logika”,
używanej m. in. w kalulatorach firmy HP, a także w komputerach.
Fizyka: Smoluchowski, jeden z ojców fizyki statystycznej; inne
znakomite nazwiska to Olszewski i Wróblewski, którzy pierwsi
skroplili tlen i azot, uważane aż do tego momentu za „nieskrapialne”;
inne wazne nazwiska to Fajans, Wolfke, Infeld, Rubinowicz.
Chemia: Ignacy Mościcki (tak! Jego osiągnięcia w chemii były
daleko większe niż na polu polityki), Alicja Dorabialska (uczennica
Madame Curie; o tej ostaniej trzeba też mówić, oczywiście, ale
cały splendor za jej działalność naukową przypada jednak
Francji).
Medycyna i fizjologia: Hirszfeld (jeden z ojców hematologii),
Funk (to on ukuł nazwę “witaminy”, którą każdy w świecie
przeciż zna!), Dega (rehabilitacja), Nencki.
Antropologia i etnografia: światowej sławy nazwiska to Jan
Czekanowski i Malinowski.
Nauki techniczne: Czochralski (jego metodą hoduje się dziś
kryształy krzemu, uzywane w technologii półprzewodników),
Sędzimir, Drzewiecki, Narutowicz.
Geografia: Romer, Arctowski, Dobrowolski.
Jezykoznawstwo: Zamehoff; o Esperanto prawie każdy
wykształcony mieszkaniec Waszej planety przynajmniej
słyszał!
Co do literatury, muzyki i sztuki to ja, robot, siłą rzeczy
niewiele umiem powiedzieć. Ale przynajmniej tyle wiem,
że Polska miała dwóch Noblistów w literaturze w pierwszej
połowie XX wieku (Sienkiewicz i Reymont). Również można
wspomnieć o tym, że Joseph Conrad by Polakiem (choć jego
twórczość należy do literatury brytyjskiej).
Powyższa lista z konieczności jest bardzo skrótowa, ale na
pewno może być przydatna. Co do szczegółów działalności
każdej z tych osób, można je znaleźć łatwo w Internecie.
Można tam też znaleźć znacznie obszerniejsze listy wybitnych
polskich uczonych i twórców.
Sądzę, że prezentację osiagnieć polskiego intelektu warto
zaczać właśnie od takich postaci. O „Enigmie” TRZEBA
głośno przypominać, ale na pewno efekt tego będzie daleko
lepszy, jeśli wpierw powiemy o Banachu i o całej stworzonej
przez niego szkole matematycznej, z historią słynnej
“Szkockiej Księgi” włącznie. I o matematyku Ulamie
ktory dzięki wiedzy nabytej we „lwowskiej szkole” Banacha
mogł zostać współtwórcą bomby wodorowej.Wtedy każdy pojmie,
że Polska, choć biedna, to jednak była w tamtym okresie
matematycznym supermocarstwem. Dlatego mogła odegrać w
sprawie “Enigmy” rolę pierwszoplanową.
Przypuszczm, że mój Twórca, Pan Stanisaw Lem, poparłby
mnie w tym, co napisałem.
Załączam wiele cyfer- i cyber-ukłonów
Erg Samowzbudnik